śnieg, który skrzypi pod nogami
mróz, który różowi policzki
chłód, którzy przenika do najmniejszej kości
dłonie i stopy, które marzną od zimna
powietrze, które jest chłodne, czyste i ostre
katar, który zamarza w nosie
Lubię zimę. Może dlatego, że wychowałam się na wschodzie Polski, gdzie minusowa temperatura jest wizytówką każdej kolejno nadchodzącej. Zima to dobra okazja, by o każdej porze dnia i nocy zjeść talerz ciepłej, parującej jeszcze zupy.
poniższą zupę robię niezmiennie od prawie dwóch lat, a dokładnie od marca 2010 roku, kiedy przepis na nią znalazłam w fantastycznym magazynie kulinarnym (za którym tęsknię całym sercem) BBC GoodFood Magazine. Dlaczego, och dlaczego nie ma tak dobrych czasopism kulinarnych w Polsce?
Nasiona soczewicy to potężny ładunek korzystnej wartości odżywczej, który - w odróżnieniu od innych nasion - nie zawiera tłuszczu. Nasiona soczewicy zawierają dużo białka, skrobię, składniki mineralne (wapń, fosfor, żelazo), a także karoten i witaminy. Wysoka zawartość kwasu foliowego wspomaga powstawanie krwinek czerwonych i reguluje funkcjonowanie układu nerwowego. Nasiona soczewicy mają niski indeks glikemiczny (30) co oznacza nic innego jak to, że są sprzymierzeńcem każdej diety (także cukrzycowej).
Zupa jest najlepsza na świecie. Gęsta, pożywna i bardzo sycąca. Lubi być noszona do pracy i świetnie uzupełnia zapas energii na kilka godzin. Jej przygotowanie to naprawdę nic trudnego, a składniki są ogólnodostępne. Jeśli mogę coś doradzić, to proponuję kupić dobre pomidory w puszce albo dobrą passatę, bo to głównie od nich zależy smak zupy. Zdecydowanie odradzam dodawanie koncentratu pomidorowego ze słoika lub z tej małej, brzydkiej puszki, bo to nie o ten smak chodzi. Ja swoją zupę gotowałam na eko bulionie warzywnym, ale użyjcie po prostu swojego ulubionego (ważne tylko, by jego smak nie dominował). Lepsza będzie również ciecierzyca gotowna niż ta z puszki. I wcale nie trzeba jej namaczać wcześniej (chociaż ten proces ułatwia jej późniejsze trawienie) - ja z powodzeniem stosuję sposób podpatrzony u Basi o tutaj (podpowiem, że chodzi o dodanie sody). Zasada jest prosta jak budowa cepa - im mniej wody, tym bardziej nasza zupa będzie przypominać gulasz. No i co? Jacyś chętni? :)
Zupa jest najlepsza na świecie. Gęsta, pożywna i bardzo sycąca. Lubi być noszona do pracy i świetnie uzupełnia zapas energii na kilka godzin. Jej przygotowanie to naprawdę nic trudnego, a składniki są ogólnodostępne. Jeśli mogę coś doradzić, to proponuję kupić dobre pomidory w puszce albo dobrą passatę, bo to głównie od nich zależy smak zupy. Zdecydowanie odradzam dodawanie koncentratu pomidorowego ze słoika lub z tej małej, brzydkiej puszki, bo to nie o ten smak chodzi. Ja swoją zupę gotowałam na eko bulionie warzywnym, ale użyjcie po prostu swojego ulubionego (ważne tylko, by jego smak nie dominował). Lepsza będzie również ciecierzyca gotowna niż ta z puszki. I wcale nie trzeba jej namaczać wcześniej (chociaż ten proces ułatwia jej późniejsze trawienie) - ja z powodzeniem stosuję sposób podpatrzony u Basi o tutaj (podpowiem, że chodzi o dodanie sody). Zasada jest prosta jak budowa cepa - im mniej wody, tym bardziej nasza zupa będzie przypominać gulasz. No i co? Jacyś chętni? :)
Macie jakieś fajne plany na weekend? My dzisiaj 'idziemy w gości' i przez cały weekend mamy w gości (zapowiada się wielkie pieczenie chleba na zakwasie), więc do zobaczenia w poniedziałek.
Udanego i smacznego weekendu Wam życzę!
ZUPA Z SOCZEWICĄ, CIECIERZYCĄ, WĘDZONĄ SOLĄ I SZCZYPTĄ CHILLI
/na podstawie przepisu z BBC GoodFood Magazine, March 2010/
2 łyżeczki ziaren kuminu (kminu rzymskiego, nie kminku)
szczypta suszonych płatków chilli lub ostrej papryki w proszku
1 łyżka oliwy
1 biała słodka cebula
3-4 ząbki czosnku
1 litr ulubionego bulionu
1 puszka pomidorów lub passaty pomidorowej (400g)
200g ziaren suszonej ciecierzycy
150g czerwonej soczewicy
sól wędzona (Ptasiu jeszcze raz dziękuję ;*)
świeżo mielony pieprz
szczypta ostrej przyprawy curry
natka pietruszki (opcjonalnie, ale polecam czego nie widać na zdjęciach)
Ciecierzycę opłucz i ugotuj na pół twardo w dużej ilości wody z dodatkiem sody (1 łyżeczka sody na 1 litr wody).
Na patelni rozgrzej oliwę i dodaj ziarna kuminu. Smaż tak długo, aż poczujesz ich intensywny aromat.
Dodaj cebulę pokrojoną w cienkie piórka i drobno posiekane ząbki czosnku.
Przełóż zawartość patelni do garnka i zalej litrem wody.
Dodaj pomidory w puszce (lub passatę), ciecierzycę, soczewicę, dopraw solą, pieprzem i curry. Gotuj tak długo, aż soczewica będzie miękka, ale nie będzie się rozpadać.
Jeśli zupa jest zbyt płynna, dodaj odrobinę więcej soczewicy. Jeśli jest za gęsta, dodaj trochę wody (pamiętaj, że zupa pozostawiona w lodówce na drugi dzień zgęstnieje).
Opcjonalnie na talerzu posyp natką pietruszki.










