

Koktajl z grzanego wina - Weekend korzenny & Cytrusowa chwilka

100 g jasnego brazowego cukru
1 gwiazda anyzu
1 laska cynamonu
4 gozdziki
150 ml wody
1 cytryna
3 klementynki
100 ml soku pomaranczowego
kilka plasterkow suszonych jablek
butelka czerwonego wina
saszetka przypraw do grzanego wina (nasiona kolendry, imbir, gozdziki, galka muszkatolowa)

W rondlu o grubym dnie podgrzewamy cukier, anyz, cynamon, gozdziki, saszetke przypraw i wode. Gotujemy ok. 2 minuty, odcedzamy i przelewamy do dzbanka. Dodajemy cytryne i klementynki pokrojone w cienkie plasterki, sok pomaranczowy, suszone
jablka i wino. Calosc dobrze mieszamy. I teraz niespodzianka - koktajl mozemy podawac na zimno z kostkami lodu (wtedy wstawiamy dzbanek do lodowki i chlodzimy przez cala noc) lub na cieplo z otarta skorka pomaranczy (wtedy calosc przelewamy do
rondla i podgrzewamy niemalze do wrzenia).



Ile grzanego wina wokoło :) Napiłabym się :)
ReplyDeletechcialbym dodac od siebie, ze ta druga lampka nie jest brudna (ja mialem takie wrazenie patrzac na fote, bo na zywo juz tak nie bylo :)) tylko 'przemarznieta' :)
ReplyDeletePolowek
Ja bym wziela te lampke nawet brudna:)
ReplyDeleteAle mi smaka narobiłaś! :) Tak dawno nie piłam grzanego aromatyzowanego wina! Mniam, same dobroci! :)
ReplyDeleteNie wiem jak to sie dzieje, ale IMHO grzane wino bardziej uderza do glowy:D
ReplyDeleteNo, a się w poniedziałek właśnie rozgrzewałam trzema lampkami takiego wina. Padłam potem jak podcięty kłos ;o)
ReplyDeleteLubię, oj lubię...
O tak, grzane wino to jest to :) Tutaj to swiateczno-zimowa tradycja, ktora baaardzo przypadla mi do gustu :D
ReplyDelete