
Znowu minal kolejny weekend (trwaja jeszcze derby Liverpool'u w Pucharze Anglii ale to juz koncowka emocji pilkarskich tej niedzieli - to dopisal Polowek, kiedy nie patrzylam :)) i kolejna Weekendowa Piekarnia (odcinek 16-ty!). Margot miala swietny pomysl, gdy zaproponowala wspolna zabawe. Tym razem Gospodynia byla Atina, ktora, z mysla o wszystkich, wybrala dwa przepisy. Pierwszy to przepis na 'Chleb jajeczno - maślany na zakwasie z purée ziemniaczanym' z blogu Agnieszki, a drugi to przepis na 'Grissini Rubata' z blogu Tatter.
Jako, ze chleb przed chwila powedrowal do koszyka (nie dodalam drozdzy wiec rosnie troszke wolniej), druga czesc postu z jego udzialem dopisze pozniej.
A oto i moje Grissini Rubata z kilkoma slowami wstepu :)
Grissini to wloskie paleczki chlebowe, wywodzace sie z Turynu, lecz obecnie sa popularne w calym kraju. Mozna je podawac z antipasti (przystawkami) lub owinac w paski proscitto i jesc jako przegryzke. Paleczki robione recznie roznia sie gruboscia, sa nieco guzkowate i maja zwykle dlugosc ramienia piekarza. Nie nalezy sie przejmowac jesli nasze grissini nie sa rowne. Nalezy jedynie pamietac, ze kurcza sie one podczas pieczenia.
Skladniki:
475g bialej pszennej maki chlebowej
1.5 lyzeczki cukru
1 lyzeczka soli
1.25 lyzeczki drozdzy instant (nie uzywam drozzy instatnt - uzywam drozdzy suszonych)
3 lyzki oliwy z oliwek
275g wody
3 lyzki ziaren sezamu
1 lyzka nasion kopru wloskiego (zastapilam kminkiem)
2 lyzki platkow cebulowych (zastapilam makiem)
1 lyzka soli w platkach lub grubych krysztalkach (uzylam soli morskiej)
Poniewaz drozdze suche wymagaja uprzedniej reaktywacji, nalezy rozpuscic je w cieplej wodzie z cukrem i odstawic na 15 minut. Gdy na powierzchni wody pojawia sie babelki, do miski dodajemy make, sol i oliwe. Calosc mieszamy i wyrabiamy gladkie, elastyczne i miekkie ciasto. Zostawiamy do wyrosniecia na 1 godzine. Nastepnie ciasto dzielimy na 4 rowne czesci (po 200g). Pierwsza zostawiamy zwykla, w druga wgniatamy ziarna sezamu, w trzecia nasiona kopru (u mnie kminek), a w czwarta cebulowe platki (u mnie mak). Zostawiamy na 10 minut pod przykryciem.
Kazda cwartke dzielimy na ok. 25 gramowe kawalki i z kazdego formujemy cieniutkie waleczki (ok 25cm dlugosci). Ukladamy je na wysmarowanych oliwa blachach do pieczenia i zostawiamy do ponownego wyrosniecia na 30-45 minut. Paluszki bez dodatkow smarujemy woda i posypujemy krysztalowa sola.
Piec rozgrzewamy do 200C i pieczemy grissini przez okolo 20-25 minut, az paluszki sie zezloca a ich wnetrze kompletnie wyschnie.
Smacznego!

Chleb jajeczno - maslany na zakwasie z purée ziemniaczanym

I tu mala modyfikacja. Postanowilam zrezygnowac z drozdzy i zastapic je zaczynem na zytnim zakwasie. Dodalam tez wiecej wody oraz zmienilam nieco sposob wyrabiania i wzrostu chleba.
Zaczyn
50g zakwasu zytniego
75g wody
75g maki zytniej
Skladniki zaczynu wymieszac i odstawic na ok. 10 godzin w temperaturze pokojowej
Ciasto wlasciwie
3 kopiaste lyzki platkow ziemniaczanych (purée w proszku)
150ml wody
150ml mleka
150g zaczynu z dnia poprzedniego
35g (2 łyżki) masla, roztopionego
1 jajko, lekko roztrzepane
175g maki pszennej razowej
350g maki pszennej chlebowej
1 lyzeczka soli
Platki ziemniaczane rozrabiamy w goracej wodzie i w mleku. Mieszamy z zaczynem. Dodajemy jajko i maslo, a nastepnie reszte suchych skladnikow. Wyrabiamy, formujemy kukle i zostawiamy do rosniecia na 3 godziny. Ciasto skladamy raz w trakcie rosniecia.
Gdy ciasto podwoi objetosc, lekko je odgazowujemy i formujemy okragly bochenek. Umieszczamy w koszyku do wyrastania chleba wylożonym lniana scierka, grubo posypana maka. Przykrywamy szczelnie folia i odstawiamy do ponownego rosniecia na okolo 2-3 godziny.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 240ºC wraz z kamieniem. Ostroznie obracamy ciasto, wykladamy na rozgrzany kamien, nacinamy i calosc przenosimy do piekarnika. Spryskujemy piekarnik i chleb woda i pieczemy w opadajacej temperaturze przez 30-35min (pierwsze 10 min w 240ºC, nastepne 10 min w 220ºC i ostatnie 10-15 min w 200ºC).
Chleb ma chrupiaca skorke, bardzo delikatny miazsz i slicznie pachnie.
Jestem dumna bo pierwszy raz sama przerobilam przepis, a chleb wyszedl idealnie.
Smacznego!





Ale zdjęcia Polko ,po prostu piękne
ReplyDeleteJak fajnie jest piec z takimi fajnymi ludźmi
pozdrawiam
Piękne zdjęcia i piękne grissini :) Fajnie się razem piekło :)
ReplyDeleteWygladaja bardzo, ale to bardzo profesjonalnie.
ReplyDeleteWypieczone jak trzeba, nie za grube, sliczne:)
Cudowne zdjęcia, a ja coraz większej ochoty na nie nabieram :) Wszak czasem dobrze coś schrupać :)
ReplyDeletea bedzie Weekendowa Piekarnia 4 lutego ? :) bo moj mecz zakonczyl sie remisem i bedzie powtorka na stadionie przeciwnika wlasnie w tym terminie :)
ReplyDeleteGrissini pycha, szczegolnie z dodatkiem "tapenad" lub "chutney'ow"!!!
pozdrawiam
Polowek
polko cudowne grissini! teraz czekam na chlebek, bo chyba dobrze zrozumiałam, że chlebek też będzie?;)
ReplyDeletecieszę się bardzo, że piekłyśmy razem:) Pozdrawiam serdecznie
No, no, chylę czoła, zwłaszcza chlebuś robi wrażenie ...
ReplyDeletePozdrawiam
An-na
Piekne wypieki Polko!
ReplyDeleteBardzo ładnie Ci wyszły i wypieki i zdjęcia. :-) Miło się czyta i ogląda. :-))
ReplyDeleteWspaniały chlebek Ci wyszedł i gratuluję samodzielnych zmian, tym bardziej gdy zwieńczone takim smacznym efektem :)
ReplyDeleteZ takimi wypiekami to tylko piekarnię zakładać! :) Śliczne zdjęcia. :)
ReplyDeleteBardzo piękny chlebek Zawszepolko i grissini równie udane!! Bardzo mi miło, że wypróbowałaś mój przepis i szalenie mi się podoba Twoja modyfikacja zaczynowa. Na pewno spróbuję go upiec i w twojej wersji. Serdecznie pozdrawiam.
ReplyDeleteSuperowe te paluchy!
ReplyDeletePolko ,mi tez się podoba twoja modyfikacja i pozwolisz ,że i ja zrobię tak jak ty na samym zakwasie
ReplyDeleteDziewczyny dziekuje!
ReplyDeleteMargot - cala przyjemnosc po mojej stronie! Dzisiaj na sniadanie zjadlam dwie kromki tego chleba - jest boski, lekki, maslany, pyszny! Smialo mozesz piec bez drozdzy ja nawet mysle nad zwiekszeniem ilosci maki razowej... :D
Tilli - i ja dziekuje za wspolne pieczenie
Patrycjo - moze upieczesz razowe? :)
Kasiu - upiecz na pewno nie pozalujesz! :)
Polowku - bedzie i zgadnij kto bedzie Gospodynia :p
Atino - chleb juz jest! Super przepis wybralas :)
Anno, Krokodylu, Olciaky - dziekuje i witam na moim blogu :)
Beo - dziekuje za mile slowa! :)
Małgosiu - mozemy zalozyc wspolnie, bo Twoje Grissini tez cudne :)
Agnieszko - nie spodziewalam sie, ze ten chleb bedzie tak pyszny i tak lekki bez dodatku drozdzy! Super przepis :)
Polko...chleb wyglada okazale!
ReplyDeleteWiedze, ze chlebowe wypieki "wciagnely" Cie na dobre! Ku radosci "polowka" oczywscie i mojej tez!
Polko, jeszcze jedno, czytam w kolko ten przepis...powiedz mi dokladnie na czym polegala Twoja modyfikacja (widze, ze nie dodalas drozdzy do ciasta, ale co jeszcze?)
ReplyDeleteTatter to taka malutka modyfikacja. Dzien wczesniej przygotwalam zaczyn na mace zytniej i zakwasie zytnim, ktorego w oryginale nie ma. Uwierz ze to bylo nie lada wyzwanie, bo nie wiedzialam ile czego z czym :) Dodalam tez make razowa pszenna do zwyklej pszennej. Ja wiem ze to prawie nic, ale cieszy jak sie z pieca wyciaga taki piekny i smaczny chleb!
ReplyDeleteCzary jakies? Napisalam jeszcze jednego posta i zniknal?!
ReplyDeleteJa widze 2 + 1 czyli razem 3 :)))
ReplyDeleteNapisalam, ze pojelam juz co mialas na mysli. Zmylilo mnie to, ze w oryginalnym, agusiowym przepisie jest zakwas i wszyscy na zakwasie ten chleb piekli.
ReplyDeleteWspaniale, ze przygotowalas swoj pierwszy zaczyn zakwasowy i w prosty sposob pokazalas jak mozna go sporzadzic. Brawo!
Zycze kolejnych udanych modyfikacji i gratuluje wspanialego bochenka!
Polko chlebek jest śliczny! Twoja modyfikacja brzmi bardzo ciekawie, więc ja również chętnie upiekę ten chlebek z Twoimi zmianami:) Pozdrawiam!
ReplyDeleteTo jedne z najładniejszych grissini podczas tej akcji :)
ReplyDelete