Sunday, 22 February 2009

Dzień trzeci. Ostatni.



Na sam koniec Czekoladowego weekendu przygotowalam cos szybkiego, lekkiego i niskokaloryczngo. Tak tak jedna porcja tego musu zawiera tylko 261 kalorii, w tym tylko 28g weglowodanow :)
Post mial byc dluzszy i napisany wczesniej, ale niezapowiedzianie odwiedzili nas dzisiaj goscie. W dodatku juz drugi dzien potwornie boli mnie glowa, wiec robienie zdjec i patrzenie w monitor nie jest dla mnie dobrym lekarstwem. Powiem tylko tyle - mus jest pyszny, lekki, bez jajek, masla czy ciezkiej smietany. Polowek sprobowal i powiedzial, ze jak dotad lepszego nie jadl. I zyczy sobie by kazdy kolejny weekend byl weekendem czekoladowym. Czyli skubany mus dobry wyszedl :)
Beo dziekuje za zorganizowanie tak wspanialej zabawy :)

Mus z ciemnej czekolady z purée sliwkowym

1 puszka sliwek w sosie jablkowym (410g)
1 lyzka stolowa brandy (opcjonalnie)
50g gorzkiej czekolady (70% kakao), polamanej na kawalki*
skorka otarta z polowy pomaranczy**
300g naturalnego greckiego jogurtu
1 lyzka stolowa posiekanych pistacji

Od siebie dodalam

1 lyzeczke cukru z prawdziwa wanilia
1 lyzke stolowa brandy
1 lyzeczke cukru pudru

Odsaczyc sliwki zachowujac sok z zalewy, nastepnie delikatnie nacisnac kazda sliwke palcami i usunac pestke. Wydrylowane sliwki i zalewe wlozyc do blendera (nie dodajemy wiecej niz 100ml zalewy), dodac brandy i calosc zmiksowac na purée.
Czekolade rozpuscic w kuchence mikrofalowej (nie mam, nie uzywam - rozpuscilam w rondelku na kuchence), dodac otarta skorke z pomaranczy i ostudzic.
Jogurt przelozyc do dwoch miseczek i dodac rozpuszczona czekolade ze skorka pomaranczowa do jednej z nich. Ja dodatkowo do jogurtu bialego dodalam lyzeczke cukru z wanilia, a do czekoladowego lyzke brandy i lyzeczke cukru pudru.
Do czterech miseczek deserowych ukladac warstwami skladniki zaczynajac od purée sliwkowego, jogurtu, jogurtu z czekolada, a konczac warstwa puree. Na sam wierzch polozyc mala porcje jogurtu (bez czekolady). Mozna wymieszac warstwy za pomoca patyczka do szaszlykow.
Schlodzic w lodowce przez conajmniej godzine, a przed podaniem posypac pistacjami.

Smacznego!

*uzylam czekolady Lindt Excellence 85% kakao
**Uzylam skorki z calej pomaranczy

Przepis pochodzi z marcowego wydania GoodFood Magazine (2005)

Dark chocolate and prune mousse

410g can prunes, in apple juice
1 tbsp brandy (optional)
50g dark chocolate (70% cocoa solids), broken into pieces*
grated zest of ½ orange**
300g natural Greek-style yogurt
1 tbsp pistachios nuts, roughly chopped

Sth extra from myself

1 tsp vanilla sugar
1 tbsp brandy
1 tsp icing sugar

Drain off and reserve the juice from the prunes, then press each prune gently between your fingers to slip out the stone. Tip the prunes with the apple juice into a food processor or blender (there should be no more than 100ml juice).
Add the brandy, if using, then process the fruit to a purée.
In a small bowl, microwave the chocolate on High for 1-2 mins until melted(I melted it using a small saucepan over a medium heat). Stir in the orange zest and allow to cool slightly. Divide the yogurt between two bowls and stir the melted chocolate into one of them. I also added 1 tsp vanilla sugar to the yogurt and 1 tbsp brandy and 1 tsp icing sugar to the yogurt with melted chocolate.
Layer alternate spoonfuls of the three mixtures in four dessert tumblers, starting with a layer of prune purée, then natural yogurt followed by the chocolate yogurt mix. Finish with prune purée and top this with natural yogurt. If you like a marbled effect, swirl the layers together using a skewer.
Chill in the fridge for at least 1 hr before serving, then scatter over the nuts to decorate.

Enjoy!

* I used Lindt Excellence 85% cocoa solids
**I added zest of whole orange

Recipe from Good Food magazine, March 2005.


ERRATA

Pucharki pierwszy raz zobaczylam na blogu Trufli i sie w nich zakochalam! Nie moglam przestac o nich myslec, az wreszcie sa! :) Nie wiem czy sa dokladnie takie same, ale na pewno podobne :) Dzieki Truflu za inspiracje :*



24 comments:

  1. prosze o kolejny 'czekoladowy weekend' juz od jutra! :)

    Polowek

    ReplyDelete
  2. jakie to piękne!
    nawet ból głowy nie przeszkodził Ci w wyczarowaniu czegoś wyglądającego (i smakującego) obłędnie, a jeszcze takie piękne zdjęcia zrobiłaś.
    ciekawią mnie te śliwki, bo nigdy takich nie widziałam w sklepach, ale może za mało się rozglądałam. teraz się przyjrzę uważniej ;-)
    a że jogurt bałkański w rodzinie lubimy bardzo to fajnie byłoby wyprobowac takie czekoladowe cudo.

    ReplyDelete
  3. wyszedł naprawdę gustowny i godny skosztowania

    ReplyDelete
  4. Wygląda niesamowicie ! Pyszności!:)

    ReplyDelete
  5. O żesz skubany jeden! Poleczko, jeśli z bólem głowy przygotowuje się tak elegancko wyglądające desery, to ja jestem zachwycona! :) Przepis leci na listę! :) Pozdrawiam. :)

    ReplyDelete
  6. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  7. O mamusiu!
    Ale śliczny!
    kurczę..jakbys go wzięła z jakiejś eleganckiej kawiarnii! :o
    * zapraszam na ciasteczka do mnie;)
    www.waniliowachmurka.blox.pl

    ReplyDelete
  8. Ładnie kończysz CZ W! Po takich kalorycznych cudach, teraz cos z rozsądna ilościa kalorii, to mi się podoba :)
    A kieliszki są bosssskie!

    ReplyDelete
  9. Poleczko , mi brakło słów ,zęby ocenić urodę tego deseru i zdjęć :))))))

    ReplyDelete
  10. Takie same są, takie same:-)
    Jak mus to mus.
    W sam raz dla mnie bo light!
    I takie piękne warstwy...

    ReplyDelete
  11. O ja Cię... Na pewno zrobię...

    ReplyDelete
  12. Polowku Kochany przeciez Ty masz czekoladowy weekend codziennie :)

    Asiejo nie wiem czy sa dostepne w Polsce (domyslam sie ze tam mieszkasz) tu sa w kazdym markecie. Mysle ze mozna uzyc suszonych sliwek, soku jablkowego i troche pogotwac razem, ostudzic i zmiksowac :) Efekt bedzie tens am, a moze nawet lepszy!

    Krokodulu, Ago, Majanko, Olciaky bardzo dziekuje za mile slowa. Ja naprawde nie spodziewalam sie, ze to taaakie dobre! :D

    Malgosiu ciesze sie, ze i cos mojego jest na Twojej liscie :) Wymienisz sie za nalesnika?? :]

    Aniu przyznaje, ze na sam koniec potrzebowalismy czegos baardzo lekkiego ... Polecam goraco dbajancym o linie i martwiacym sie o boczki :p

    Margot teraz ja sie rumienie (a jestem w pracy) :)

    Trufelku Kochany nie ukrywam, ze robiac ten deser pomyslalam o Tobie i o tym czy bedzie sie Tobie podobal. Mam nadzieje, ze sie skusisz i oczywisie jestem bardzo ciekawa Twojej jeszcze zdrowszej wersji :D

    ReplyDelete
  13. Pinosku zrob zrob :) Mam nadzieje, ze bedzie Wam smakowal tak jak nam :D

    ReplyDelete
  14. To już jest zdrowsza wersja:-)
    Nic bym nie zmieniła.
    Jedyni użyła fruktozy zamiast cukru i gotowe!:-)

    ReplyDelete
  15. Polko, bardzo smakowity deser! jak juz pewnie zauwazylas : czekolada + sliwki (+ brandy ;) ) co bardzo 'moje' smaki :)

    Dziekuje Ci bardzo za udzial w tym wspolnym, czekoladowym weekendzie! I za te wszystkie wspanialosci :)

    ReplyDelete
  16. Bardzo apetyczny deserek, ślicznie podany, nic tylko się zajadać. ;)
    Akurat mam czekoladę "Lindt" w domciu, jednak dla mnie to nie czekolada, ;) mało słodka. ;) 85% kakao to troszkę za dużo podmienię ją na 50%. :)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  17. Beo cala przyjemnosc po mojej stronie! :))) Nawet nie chce myslec ile czekolady zjadlam ja sama nie liczac Polowka :D

    Notme milo Cie znow widziec :) Jezeli podmienisz czekolade to zredukuj ilosc cukru pudru :))) Inaczej moze byc ciezkie do przelkniecia :D

    ReplyDelete
  18. ewelina zajebista fota ci wyszła , ta z łyżeczkami pionowo, cud malina
    sis

    ReplyDelete
  19. Noooo, szalejemy, co? :)
    Nie dziwie się wcale, bo deser wygląda zabójczo. Chętnie się o tym przekonam osobiście :)

    ReplyDelete
  20. Siosra dziekuje:* Ale na blogu wyrazamy sie cenzuralnie :)))

    Anoushko kiedy tylko zechcesz :)))))

    ReplyDelete
  21. SakartveloMay 06, 2012

    A ja mieszkam w Gruzji - tu o sliwkach w sosie jablkowym nikt nigdy nie slyszal, nie wspominajac o mozliwosci ich kupienia... Przeczytalam powyzej, ze mozna je zrobic samemu gotujac suszone sliwki z sokiem jablkowym. Mam pytanie: jaka powinna byc proporcja sliwek i soku? I jak dlugo to gotowac? Jeszcze jedno - jezeli chcialabym to zrobic w wersji "nie-pucharkowej" z zelatyna - myslisz, ze dobrze to wyjdzie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mieszkam już w Polsce więc śliwki robię sama tak jak napisałaś :)
      Soku trzeba tyle, żeby przykrył śliwki. Pogotuj na maleńkim ogniu przez 10 minut, a później zostaw do ostygnięcia, aż śliwki wchłoną cały sok. Jeśli będą zbyt gęste można dodać jeszcze odrobinę soku.
      Z żelatyną będzie równie smaczne! jestem pewna :)

      Delete
    2. SakartveloMay 08, 2012

      Dzieki! To bede probowac,bo mi nie daje sposobu ten zestaw - czekolada+sliwki.

      Delete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.