
Wczoraj wieczorem, kiedy zmeczylismy (w koncu) chleb z koperkiem, Polowek spytal mnie, czy moglabym upiec cos 'wiesz, takiego jasnego, pszennego, zeby mozna bylo maczac w oliwie z oliwek i tak po prostu zjesc'. Swietnie sie sklada, pomyslalam, bo Agatka (Gospodyni Weekendowej Piekarni #25) wynalazla super przepis na pszenne buleczki ze swieza bazylia. To jedne z tych buleczek, ktore trzeba upiec, zeby sie walilo i palilo :)
Wiec kupilismy ogroooomny peczek swiezej bazylii (wiem wiem lepsza jest swoja, ale nie mam), woreczek ziemniakow i dzisiaj po poludniu caly dom wypelnil sie zapachem swiezo upieczonych bulek. Jedna zjedlismy goraca (ale na pol), a teraz siedze (a wlasciwie pol-leze) na kanapie, popijam whisky z cola (light) i nie moge doczekac sie jutrzejszego sniadania :) W lodowce czeka juz kulka mozarrelli, oliwki nadziewane migdalami i solone maslo... Ale bedzie uczta!
I jeszcze naszla mnie taka refleksja, ze (mniej wiecej) rok temu upieklam swoj pierwszy chleb i przez ten rok tak duzo sie nauczylam - jaka powinna byc konsystencja ciasta chlebowego, jak ciasto skladac, jak odgazowac, jak formowac. I jeszcze tyle rzeczy do nauki przede mna! Bo wydaje mi sie, ze malo osob wie wszystko na temat pieczenia chleba (pomijajac te Mistrzynie, ktore znam - Ale aka Margot, Tatter, Mirabbelke i Dane oraz te, ktorych okazji poznac nie mialam). Mysle ze ciagle sie uczymy i , co najwazniejsze, jestesmy coraz lepsi. I oto chodzi :)
Przepis pozwole sobie skopiowac od Agatki (stad polskie znaki), ktorej bardzo dziekuje za pyszny przepis, a Margot za kolejny odcinek Weekendowej Piekarni
'Włoskie bułeczki z ziemniakami i bazylią (10-12 szt.)
Wieczorem przygotować bigę:
2g świeżych drożdży*
100g ciepłej wody (ok. 30 stopni)
200g mąki pszennej (używam typ 650, 12% białka)**
Drożdże rozczynić z wodą. Mąkę wsypać do miski, wlać drożdże, dokładnie połączyć (zagniatać, aż ciasto będzie gładkie - ręcznie ok. 5 minut, lub mikserem ok. 2-3 minuty). Ciasto będzie ścisłe i dość twarde. Przykryć folią, zostawić na 2-3 godziny w temperaturze pokojowej, następnie wstawić do lodówki na noc (max. 20 godzin)
Wyjąć z lodówki na ok. 2 godziny przed przygotowaniem ciasta.
Po 12 do 20 godzin przygotować ciasto właściwe:
10g świeżych drożdży*
150g wody
280-320g mąki pszennej j.w.***
140g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
2 płaskie łyżeczki soli (ok. 12g) - można dodać trochę więcej, jeśli ziemniaki są mało słone
1 łyżka oliwy****
10g drobno posiekanej bazylii (u mnie ok. 1/4 szklanki)*****
Bigę podzielić na małe kawałki.
Drożdże rozczynić w wodą. 280g mąki wsypać do miski, wlać drożdże, dodać bigę i przez ok. 5-8 minut zagniatać ciasto (ręcznie lub mikserem na małych obrotach).
Następnie dodawać po trochu ziemniaków, sól, oliwę i bazylię. Jeśli po ok. 5-8 minutach wyrabiania ciasto jest zbyt luźne, dodawać po trochu mąki. Wiele zależy od ziemniaków - jedne są bardziej wodniste, inne bardziej sypkie.
Przykryć ciasto folią o odstawić na ok. 60 minut.
Podzielić ciasto na 10-12 kawałków, każdy po ok. 80g. Uformować okrągłe lub owalne bułeczki. Ułożyć na przygotowanej blasze, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 60 minut.
Wyrośnięte bułeczki naciąć, wstawić do piekarnika nagrzanego do 225 stopni, zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec ok. 20 minut.
Studzić na kratce.'
Smacznego!
Moje uwagi:
*uzylam drozdzy suszonych (40% podanej ilosci dla drozdzy swiezych)
**uzylam maki pszennej chlebowej Super Strong Bread Flour
***uzylam 280g maki, a przy koncowym wyrabianiu ciasta dosypalam mniej wiecej dwie garsci
****uzylam bazyliowa oliwe z oliwek Extra Virgin
*****listki bazylii porwalam drobno palcami




Wyglądają pyszniuteńko! Też mam na nie ochotę;)
ReplyDeleteNajbardziej podoba mi się "(stad polskie znaki)"... lol :D
ReplyDeleteŚliczne buły :) ja wstałam wcześnie jak nigdy (o 8 w niedzielę... kto to słyszał), żeby upiec je i zawieźć w porze obiadowej do 'teściów'. A niech też zobaczą co dobre :o)
Bardzo urodziwe bulki Polko! I juz slinie sie na 'opis' Waszego dzisiejszego sniadania ;)
ReplyDeleteBułki zawodowe ,mistrzowskie
ReplyDeleteBułeczki wyszły Ci piękne, a w przekroju po prostu mistrzowskie :) Aż żałuję, że ja je piec będę dopiero w poniedziałek :)
ReplyDeleteno jakie fajniusie bułeczki :) ja postaram sie upiec chleb ale nie wiem czy mi to wyjdzie :( brak czasu
ReplyDeleteOjej, są sliczne! Tylko moje wyszły jakieś zupełnie inne niż wszystkie, takie zawichrowane :( , ale pyszne to fakt!:))
ReplyDeletePozdrawiam :)
kurcze zjadłabym, te włoskie smaki:)
ReplyDeletesis
śliczne bułeczki i bardzo apetyczne! Aż tu mi pachną. A Wasze dzisiejsze śniadanie musiało być pyszne!!!
ReplyDeleteKusiły mnie u Majany i u Ciebie teraz kuszą bardzo. :))))
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie!
Śliczne bułeczki, gratuluję! Wyglądają tak świeżo i wakacyjnie :)
ReplyDeletePozdrówka
Kuszą, kuszą i mnie...
ReplyDeleteSniaaaadanie bylo boskie! :) Juz od 8 rano nie moglam spac, tak mi te bulki po glowie chodzily :)
ReplyDeleteDzieki Dziewczyny :)
jak mozna w niedziele tak wczesnie wstawac :P
ReplyDeletePolowek
Bułki pierwsza klasa!
ReplyDeleteI oliwki nadziewane migdałami, mozarella...ach, ach!!!
Litości nie masz....;-)
jeju, widać Poleczko, że masz już doświadczenie :) może za rok też w końcu powiem, że upiekłąm swój pierwszy chlebek :)
ReplyDelete