
Przyznam ze przezywalam chwile grozy - ciasto wydawalo sie byc lepkie i balam sie, ze zamiast pysznego chleba bede miala... gniot. Ale wszystko dobrze sie skonczylo. Ciasto w miare odpoczywania nabieralo sprezystosci i gladkosci. Chleb jest pyszny! Wiem, ze nie wypada sie samemu chwalic, ale mysle ze wybor tego przepisu byl strzalem w 10-tke.
Dziekuje wszystkim za wspolna zabawe!
Wielkimi krokami zbliza sie kolejna Weekendowa Piekarnia i to ja mam zaszczyt byc jej Gospodynia. 23 odcinek! Mozecie w to uwierzyc? Ile to juz tygodni wspolnego pieczenia! :) Ile miesiecy!
Kiedy Margot spytala mnie, czy i tym razem zaproponuje cos 'zakrapianego' nie moglam Jej odmowic. Wiedzialam, ze bedzie to przepis z ksiazki 'The handmade loaf', ktorej autorem jest Dan Lepard.
Zapraszam wszystkich do monopolowego po butelke dobrego, czerwonego wina i zapraszam do wspolnego pieczenia!

Chleb na czerwonym winie z orzechami piniowymi i figami
Pasta orzechowo-figowa (waga po namoczeniu i odsaczeniu - 350g)
250g czerwonego wina (autor nie okresla jakiego, ja mysle ze dobrze byloby uzyc wytrawnego)
100g orzeszkow piniowych
200g suszonych fig, pokrojonych w osemki
Ciasto wlasciwe
250g pszennej maki chlebowej (50%)*
250g pszennej maki chlebowej razowej (50%)*
1,5 lyzeczki soli
260g wina i wody (nalezy zuzyc cale wino, ktore zostanie nam po odsaczeniu fig i orzeszkow piniowych oraz dodac tyle wody by razem bylo 260g) (52%)
1,25 lyzeczki swiezych, pokruszonych drozdzy (1%) (czyli bedzie jakies 0,5 lyzeczki drozdzy suszonych i niepelne 0,5 drozdzy instant)
150g pszennego zakwasu (30%) (nie mam wiec uzyje zytniego)**
350g odsaczonych fig i orzeszkow piniowych
W rondlu umieszczamy pokrojone figi, orzeszki piniowe i wino. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok. 1 minute. Zdejmujemy z palnika, przykrywamy i zostawiamy na noc w temperaturze pokojowej mieszajac jeden raz przed pojsciem spac. Na drugi dzien odcedzamy i zachowujemy cale wino. Dodajemy do niego tyle wody, by caly plyn dal nam 260g.
W duzej misce mieszamy obie maki i sol. W drugiej misce mieszamy zakwas z woda i winem; dodajemy figi i oszeszki piniowe. Dodajemy make do mokrych skladnikow i calosc mieszamy reka (lub za pomoca miksera, ale na niskich obrotach bo z naszych fig nie zostanie nic). Gdy skladniki polacza sie, miske przykrywamy i odstawiamy na 10 minut, aby ciasto odpoczelo. Po 10 minutach ciasto wyjmujemy na lekko omaczony lub naoliwiony blat i krotko zagniatamy (10-15 sekund). Przekladamy do czystej miski, przykrywamy i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie ciasto zagniatamy ponownie (10-15 sekund), po czym ciasto skladamy i przekladamy z powrotem do miski na 1,5 godziny. Po tym czasie ciasto wyjmujemy, lekko odgazowujemy (inaczej bedziemy miec wieeeelekie dziury) i dzielimy na dwie rowne czesci. Z kazdej czesci formujemy kule i zostawiamy na 5 minut. Nastepnie kazda kule walkujemy w owal o grubosci mniej wiecej 2cm. Moja uwaga jest taka, ze mozna albo zostawic jeden okragly bochenek, albo zostawic dwa okragle bochenki mniejsze. Ja nie bede raczej ich walkowac bo nie lubie plaskich chlebow :) Jak zechcemy tak zrobimy. Jesli zdecydowalismy zostawic kule (jedna lub dwie), to wkladamy je do koszykow (koszyka) zlaczeniami do gory, jesli je rozwalkowalismy to zostawiamy nasze dwa 'placki' na omaczonej scierce i przykrywamy druga omaczona scierka. Zostawiamy do rosniecia na ok. 1,5 godziny.
Piekarnik nagrzewamy do 210 st.C. Wierzch bochenkow lekko smarujemy oliwa (za pomoca pedzelka) i nacinamy na ukos na calej powierzchni (mozna naciac jak kto lubi). Przenosimy bochenki na blache (kamien) i pieczemy przez 45 minut do zloto-zbrazowienia. Upieczony bochenek wyda pusty odglos jesli w niego popukamy.
Zapraszam!
* poniewaz nie lubimy razowego pieczywa uzylam 400g maki pszennej chlebowej i 100g maki pszennej chlebowej razowej
** uzylam zakwasu zytniego
PS
A tu mi Google wygooglalo dwa przepisy: Pierwszy wierny oryginalowi i Drugi upieczony na zaczynie
Dodam tylko ze w ksiazce ten chleb nie jest tak czerwony jak w tym pierwszym przepisie, ale moze pozmieniali kolory :D




where is the foto?
ReplyDeleted.
Ech. Po cichu się przyznam, że stawiam pierwsze kroki. Bułki przede wszystkim. Ale ciii... Na razie to nawet nie wyskakuję, bo opanowałam raptem jedno ciasto, które mi dobrze wychodzi i jest przewidywalne. Może kiedyś. Ale szaleję za to z dodatkami, a rozmaryn to mój ulubiony!
ReplyDeleteTak więc może ja i kiedyś dołączę do Waszego piekarnianego klubu. W setnym odcinku? Bo tyle mi pewnie zajmie czasu 'podbiegnięcie' do Was. A i tak będę daleko z tyłu...
W każdy weekend muszę się tak stresować? ;)Wyjdzie - nie wyjdzie... Hm.
ReplyDeleteOczywiście wchodzę w to! Tylko co zrobić jak we wsi piniowych orzeszków nie będzie? Ło matko...
Lisiczko trening czyni Mistrza! :)))) Licze ze dolaczysz do nas jak najszybciej!
ReplyDeleteMafillka mysle ze spokojnie mozna zastapic piniowe jakimis innymi :) Jakie tylko Tobie smakuja (jesli beda duze to troszke je rozdrobic by trzeba bylo)
To ja moze specjalnie nie znajdę piniowych...;) Uwielbiam nerkowce, wiec jest pretekst do kupienia hihihi. A można z nich przecież zrobić śliczne piniowe w formie ;)
ReplyDeleteDzięki :-)
Hmmmm ciekawie się zapowiad ten weekend. Chętnie spróbuję swoich sił z tym chlebem :) Szczególnie, ze ostatnio chleby znikają u mnie w zastraszajacym tempie :)
ReplyDeleteAle chleb ,ja już go kiedyś widziałam na jednej ze stron i miałam chęć Ale się ciesze, lecę po wino i jak wrócę wpisze zaproszenie i u mnie , normalnie wybór rewelacja
ReplyDeleteI ja się zgłaszam :) Bardzo podoba mi się ten chlebek :) Znów będzie wyskokowo :)))
ReplyDeleteTeż się pisze na ten chleb! Bardzo jestem ciekawa tego chleba, zapowiada się następny wspaniały weekend!
ReplyDeleteOdkad zrobilam focaccie z czerwonym winem wiem, ze jego dodatek do chleba daje cudownego smaku. Nie mam zakwasu ale korci mnie zeby sprobowac zrobic na zaczynie. Bo ja do tej pory mam prawie caly warkocz ;) Swietny wybor!
ReplyDeleteCiesze sie ze przepis sie podoba :) Pieczmy pieczmy nie moge sie doczekac !!
ReplyDeleteale Wy mnie stresujecie tym piczeniem... ;)
ReplyDeleteTo piecz z nami:) O wlasnie moglabys z nami piec :D Zamiast zakwasu zwiekszyc ilosc drozdzy i sru do piekanrika! :))
ReplyDeleteniestety nie na moją kieszeń ten chlebek, ale na pewno jest pyszny
ReplyDeleteSwietny przepis Polko! jednak tym razem sie raczej nie przylacze, bo od soboty rano nie moge juz 'normalnie' jesc (az do wtorku wlacznie) z powodu badan :(
ReplyDeleteAle przepis i tak zachowam na 'potem' ;)
Pozdrawiam serdezcnie! I czekam na Wasze weekendowe pysznosci :)
Wow! Jaki zaczarowany przepis... Niestety wypróbuję go innym razem ponieważ najbliższy wolny weekend mam w kwietniu! :-\
ReplyDeleteWszystkim życzę miłej zabawy i udanych wypieków!
obecna, ide organoleptycznie ocenic czy to wino co je mam to sie nada ;)
ReplyDeleteJa też oczywiście będę, chociaż w tym tygodniu jestem ze wszystkim spóźniona;)
ReplyDeleteWidziałam chleb w książce i mnie zaciewił. Zakwas odświeżyłąm i w niedzielę się zabieram. Mam nadzieję, że zdążę.
ReplyDeletewww.nakruchymspodzie.blogspot.com
Przyłączam się Polko, to chleb "Perełka" Upiekę na zakwasie,więc tym samym muszę zmienić co nieco.
ReplyDeleteMyślę, że będzie mi to zaliczone :)
:DDD Hurraaa jak nas duzo! :)) Dana pewnie ze bedzie! Ale w przepisie jest zakwas.. chyba ze mowisz o zaczynie :D
ReplyDeleteja już upiekłam jest pyszny:) dziękuję Polko za te piekarnię:)
ReplyDeleteWidzialam :)) Wielki wyrosl! :)))) Ciesze sie ze smakuje Atinko :D
ReplyDeleteUpiekłam! Jest pyszny! Dzięki za przepis:)
ReplyDeleteNajważniejsze, ze się chleb udał i jest smaczny ;)
ReplyDeleteJa się stresuję co weekend, bom zieleniak chlebowy, a Wy takie przepisy wynajdujecie, ze strach się bać ;)
Swój piekę jutro...
Mafilka nie stresuj sie! Na pewno sie uda!! :))) Trzymam kciuki :*
ReplyDeleteTak ,tak Poleczko wczoraj tak narzekałaś ,że ja się bałam że zobaczę tu jakiegoś gniota lub plaskacza a......tu taki chleb
ReplyDeleteŚliczny chleb ,ale jak miał sie nie udać chleb jak taki dokonały wybór dokonała
Pięknie Ci się upiekł Polko :) Dzięki za trafny wybór i wspólne pieczenie :)
ReplyDeleteNa razie bronię się przed pieczeniem z powodu diety, ale jeszcze kilka takich pięknych zdjęć i komentarzy pełnych zachwytów i przerywam dietę, ech!
ReplyDeleteChlebek mam zamiar upiec jutro. Zastanawiam sie tylko jakich owocow moge uzyc zamiast fig (zapomnialam dzisiaj kupic...). Moze morele albo suszone sliwki?
ReplyDeleteAnooshka,będzie inne w smaku ale śliwki wg mnie tez będą przepyszne
ReplyDeletePolko, piękny chlebek wybrałaś i upiekłaś, a do tego ogromnie smaczny :) Mój też już upieczony - wprawdzie foremkowy i z lekkimi kłopotami, ale wyszedł bardzo smaczny - pewnie niedługo pojawi się w mojej Kuchni Szczęścia :))) Dzięki :)))
ReplyDeleteTen chlebuś jest wspaniały, widziałam go już na kilku blogach, skusił mnie i teraz Ty też mnie kusisz, więc ja tez go upiekę. :)))
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie!
Zawszepolko, nominowałam Cię do Kreativ Bloggera , szczegóły na moim na blogu:-)
ReplyDeleteA ja jak zwykle spozniona z odpowiedziami!
ReplyDeleteDana widzialam Twoj piekny chleb, ale jak na zlosc nie moge go skomentowac u Ciebie na blogu:(
Anno upiecz na pewno nie pozalujesz:D A diete zawsze mozna zaczc raz jeszcze!
Anooshko tak jak Margot napisala mysle ze i sliwki i morele sie nadzadza :) Jestem ciekawa smaku daj koniecznie znac!
Tilli ide ju zogladac :)
Notme upiez a pozniej zajadaj sie nim z winem i z serem plesniowym mowie Ci niebo w gebie! :)
Olu jest mi niezmiernie milo :*
chleb i wino.mhmm;))
ReplyDeletesis
bossszzz.... jaki on piekny!!! zamarlam przed ekranem... :/
ReplyDeleteZawszepolko, melduje wykonanie zadania :D
ReplyDeleteJaki śliczniutki!!
ReplyDeleteNic, zamawiam orzeszki piniowe i zabieram się za niego, przekonałaś mnie :)
Pozdrawiam