
Czyli krotka historia o tym, jak zepsuc prawdopodobnie najlatwiejsze ciasto na swiecie :) No dobra moze nie zepsuc, ale jak ktos ma dwie lewe rece do pieczenia bezy, to nawet nie ma co snic o upieczeniu bezowej rolady. Tak tak moi Drodzy.
Po piewsze myslalam, ze zamrozonych bialek jest cztery - okazalo sie ze bylo ich (chyba) szesc. Wiec powstal produkt uboczny No.1, o ktorym zaraz napisze.
Po drugie w mieszkaniu, ktore wynajmujemy na stanie jest bardzo durny piekarnik, ktory nie posiada grzalki dolnej, wiec po 20 minutach moja beza byla spieczona od gory, ale zupelnie niedopieczona od spodu. Wiec co zrobilam? Beze wyjelam, odwrocilam do gory nogami, odczepilam papier i dopiekalam ja kolejne 10 minut. Pozniej probnie zaczelam ja zwijac w rolade... I cale szczescie, ze sie w pore opamietalam i szybko ze zwijania zrezygnowalam. Nieco wkurzona podzielilam ja na 12 kwadratow i niewiele myslac wzielam 6 pierwszych, na nie polozylam ciemna mase, przykrylam 6 kolejnymi kwadratami i na sama gore wycisnelam ubita smietane :) Calosc delikatnie polalam stopiona czekolada, zarezerwowana na polanie rolady.
Po trzecie zostalo mi sporo roztopionej czekolady wiec powstal produkt uboczny No.2.
Ponizej bezczelnie kopiuje :) oryginalny przepis na rolade, ktory podala na swoim blogu Tatter - nasza Gospodyni drugiego odcinka Weekendowej Cukierni, a moje 'modyfikacje' opisalam juz wyzej. Tatter dziekuje bardzo za przepis, bo pomimo moich przygod to jest CUDO.
Te kwadraty sa tak pyszne (podejrzewam ze rolada bylaby jeszcze smaczniejsza), ze na drugie sniadanie zjedlismy po dwa :) A sa naprawde spore!

Bezowo-orzechowa rolada z czekolada i bita smietana
200g gorzkiej czekolady (75% zawartosci kakao), polamanej na male kawalki
110g luskanych orzechow laskowych
4 duze bialka
225g zlotego drobnego cukru do wypiekow
570ml smietanki kremowki lub double cream
1 lyzka cukru waniliowego
blacha o wymiarach 25x 35cm i 2cm glebokosci
blacha do prazenia orzechow
papier do pieczenia/pergamin
Na poczatek nalezy rozgrzac piec do 190C. Blache na rolade posmarowac deliaktnie olejem i wylozyc papierem tak, aby z kazdej strony wystawalo jeszcze 2.5cm.
Na inna blache wysypac orzechy i wsunac do goracego pieca na najwyzsza polke. Prazyc ok. 8 minut. Wyjac, wystudzic, po czym zmielic (tu trzeba uwazac, aby proces ten nie trwal zbyt dlugo gdyz orzechy moga puscic olej).
W duzej, czystej misce ubic bialka na "soft peaks" (wyjeta trzepaczka pozostawi po sobie wzniesienia z czubkami, ktore maja lekko zawijac sie w dol) i stopniowo dodawac cukier ciagle ubijajac. Nastepnie, pomagajac sobie metalowa lyzka, nalezy cietymi ruchami wmieszac do masy bezowej zmielone orzechy laskowe, a potem rozporwadzic mase w przygotowanej blaszce. Piec na srodkowej polce ok. 20 minut. Wyjac z pieca, wystudzic w blaszce. Przygotowac kolejny akrusz papieru, odrobine wiekszy od powierzchni ciasta,. Wylozyc na niego wystudzona rolade i delikatnie oderwac papier na ktorej sie ciasto pieklo.
Do rondla wlac wode i zagotowac, zmniejszyc ogien, a na garnku ustawic miske tak, aby nie dotykala powierzchni wody. Do miski wsypac kawlaki czekolady i czekac, az sie rozpuszcza, wystudzic. W tym czasie ubic smietane, dodajac pod koniec cukier waniliowy i podzielic ja na dwie czesci w dwoch roznych miskach. Do jednej miski dodac rozpuszczona, wystudzona czekolade, rezerwujac 4 lyzki do dekoracji. Wymieszac szybko lecz delikatnie. Powstaly mus rozsmarowac na bezowym ciescie, zostawiajac 1cm margines z kazdej strony. Na mus czekoladowy wylozyc biala bita smietane, rowniez rozsmarowac.
Tak przygotowane ciasto ulozyc dluzszym bokiem do siebie i pomagajac sobie papierem zwinac ciasto w rulon. Przy zwijaniu ciasto moze popekac, nie nalezy sie tym jednak przejmowac - jak mowi autorka przepisu "jest to calkiem normalne".
Ulozyc rolade zlaczeniem na spodzie i wierzch polac zarezerowowana czekolada. Przelozyc calosc na podluzny talerz i schlodzic w lodowce. Wyjac 15 minut przed podaniem.
Smacznego!
Bezy kawowe - Produkt uboczny No.1
Do masy bezowej dodajemy kilka kropel ekstraktu kawowego, mieszamy i za pomoca szprycy wyciskamy bezy dowolnej wielkosci i dowolnego ksztaltu. Pieczemy okolo 45 minut w temperaturze 140ºC (uwazac, zeby bez nie przesuszyc)

Czekolada na goraco, widoczna na pierwszym zdjeciu od gory - Produkt uboczny No.2
W rondleku podgrzewamy mleko (u nas kozie), dodajemy mielone przyprawy (cynamon, nasiona kolendry, imbir, gozdziki, galke muszkatolowa) i dodajemy czekolade. Calosc mieszamy do polaczenia skladnikow. Pijemy ciepla.
PS
Wciaz mamy problem z internetem, wiec raz jestem a raz mnie nie ma :(




To ja też chcę tak cudownie ,,psuć " ciasta ,mniam ,mniam ,ale ona wygląda pięknie i pysznie
ReplyDeleteA te uboczne produkty normalnie pychotka :)
Zawszepolko, a co tam, ze rolada nie wypalila! ta wersja wyglada tak przepysznie, ze z zalem zaczynam spogladac na rabarbarowa tartę, ktora dzis popelnilam, bo nabralam ochote na bezowo-czkoladowe szalenstwo:))
ReplyDeleteno, ale przeciez nie pogardze pierwszym w tym roku rabarbarem!
pozdrawiam!
Polko, to co upieklas i przygotowalas prezentuje sie cudnie! I produkty uboczne rowniez :) Te malutkie bezy sa przesliczne :)
ReplyDeletePozdrawiam i zycze milego weekendu :)
o kurcze,mniam,sis
ReplyDeleteHe, he, he... ;) Polko poległaś na rolowaniu? ;))
ReplyDeleteAle to nie istotne, bo smaki zostały tak czy inaczej połączone, a stanowią faktycznie CUDO! Ja zjadłam pół rolady...
Pozdrowionka :-)
PS. Produkty uboczne faktycznie wyśmienite :)
Polko, cuda napiekłaś! I kwadraty i produkty uboczne też:)
ReplyDeleteJa się nie wyrobię z tą roladą niestety:(
oj ja tez chciałabym tak "psuć";) wygląda cudownie, wszystko:))
ReplyDeleteJa tam jestem całkowicie przekonana, że czy w formie rolady, czy kwadratów - smak z pewnością jednakowy. Prezentuje się świetnie, więc wqrzenie Twoje Poleczko całkowicie zbędne było. :) produkyy uboczne, a raczej to co z nich powstało równie piękne są. O! :)
ReplyDeletebylam ciekawa tej rolady, bo jak dla mnie wydawala sie sie wlasnie trudna, a nie latwa... ale dla mnie chyba kazda rolada jest trudna ;-)
ReplyDeleteno i jestem pelna podziwu, ze nie poddalas sie, a wrecz przeciwnie zaserwowalas nam tu piekne kwadraciki i do tego przesliczne bezy... mnia mniam... pozdrawiam!
babolu jeden (bez obraz proszę ;) ) przecież Tobie jakaś nagroda sie należy, ze obronną ręką wyszłaś z takich komplikacji! toż to co tu widzę to cuda niesamowite, i te ciacha i te bezy i pomyśl o ile prościej, bo rolady kroić nie trzeba ;)
ReplyDeletePoleczko, ależ bardzo ładne bezy! Doprawdy nic im nie brakuje :) Do tego ciasto bardzo fajne, choć roladą nie jest :D
ReplyDeleteEj, ten produkt uboczny jest super :) No coż, nie każde ciasto musi być roladą! Smaku to nie zmienia :) Pysznie wygląda.
ReplyDeletePolko, ale to jest dopiero geniusz kulinarny, żeby przy takich przeciwnościach losu zrobić nie jedno ciasto, a ciasto, bezy i jeszcze czekoladę :) I w tej złości jeszcze cyknąć takie piękne fotki, to już w ogóle sam sukces :)
ReplyDeleteJa widać najlepsze rzeczy rodzą się z przypadku!
ReplyDeleteWszystko wygląda przepysznie ! Piekne , apetyczne zdjęcia Polko:)
ReplyDeletePozdrawiam.
Jesteś psujką ciasta pierwszej klasy, tylko pozazdrościć - sama chciałabym zjeść taki produkt uboczny ;)
ReplyDeleteAle słodkie zdjęcia! :)
Dziewczyny bardzo Wam dziekuje jestescie bardzo mile :*
ReplyDeleteChociaz one pierwszej urody nie sa, smakowaly nam okrutnie :) I bezy tez. Malenstwa takie:D Ja na pewno zrobie jeszcze ta 'rolade' :)
A ja myślę, że ta beza to się w ogóle do zwijania nie nadawała. Kwadratom też niczego nie brakuje i nawet wolę je takie niż popękaną roladę ;-)
ReplyDeleteA bezy kawowe są przeurocze!!!
Ja bym napisała, że nieco zmodyfikowałam przepis i zrobiłam kwadraty/krajankę bezową.
ReplyDeleteMam strrraszną ochotę na tę krajankę :)
PS. Beziki zgrabniutkie!
Pozdrawiam