Sunday, 26 April 2009

Weekendowa Piekarnia #28. I coś jeszcze...




Ten odcinek Weekendowej Piekarni uplynal pod przewodnictwem Tili i Jej Kuchni Szczescia. Tili wybrala dla nas dwa przepisy, w tym jeden bardzo niecodzienny - Chleb toskanski oraz Zytni chleb z siemieniem lnianym.
Ja zdecydowalam sie upiec chleb wiadomo jaki - pszenny :) Czyli toskanski. Bardzo bylam ciekawa smaku chleba bez dodatku soli. I jednoczesnie sie balam. No bo jak jesc chleb nieslony? Na wszelki wypadek na dzisiejsze sniadanie zrobilam rowniez cos jeszcze - paste z wedzonej ryby - gdyby chleb okazal sie wyjatkowo niesmaczny.
Jak bardzo sie mylilam! Chleb jest cudownie miekki, lekko wilgotny z pyszna skorka i milionem malutkich dziurek. Gdy pojawil sie rano na stole, pol bochenka zniknelo prawie od razu. Ale bylam glupia, ze upieklam tylko jeden bochenek!
Podczas sniadania uslyszalam tylko: 'Motylu, nareszcie upieklas ten chleb do moczenia w oliwie! Jest pyszny!'. Pozniej juz nic Polowek nie powiedzial, bo mial buzie pelna chleba :)

Podsumowujac w sniadaniu udzial wzieli:
  • chleb toskanski
  • pasta z wedzonej ryby
  • Cytrynowa Oliwa z Oliwek Extra Virgin prosto z Paryza ze sklepu, ktory goraco Wam polecam Olivier's & CO

Tili i Maargot dziekuje Wam za kolejny odcinek Weekendowej Piekarni :)





Chleb toskański

Pasta maczna:

256g maki chlebowej pszennej (Very Strong Bread Flour)
398g wrzatku

W misce wymieszac wrzaca wode z maka do uzyskania jednolitej pasty. Ostudzic, szczelnie zakryc folia i odstawic na 12 godzin w temp. pokojowej.

Ciasto wlasciwe:

341g maki pszennej chlebowej (ja musialam dosypac trzy garscie podczas wyrabiania, bo ciasto bylo bardzo klejace)
114g cieplej wody
7g suchych drozdzy
28g oliwy z oliwek Extra Virgin
cala maczna pasta

Suszone drozdze rozpuscic w cieplej wodzie i zostawic na 15 min (aktywacja drozdzy).
Paste maczna wymieszac z oliwa, dodac drozdze z woda i make. Calosc wymieszac i zostawic na 30 minut.
Po tym czasie ciasto wyjac na lekko naoliwiony blat i wyrobic, az bedzie gladkie i lsniace. Uformowac kule i wlozyc do naoliwionej miski. Odtsawic na 2 godziny, skladajac ciasto raz po godzinie.
Po tym czasie wyjac ciasto na lekko naoliwiony blat, odgazowac, podzielic na pol i uformowac dwie kule. Zostawic na 15 minut, aby ciasto odpoczelo.
Po tym czasie uformowac dwa podluzne bochenki i zostawic w koszykach do rosniecia na 1 godzine.
Piekarnik nagrzac do temp. 240 st.C. Na dno piekarnika wrzucic kilka kostek lodu. Chleb wyjac na lopate, naciac, opruszyc semolina, naciac i wstawic do piekarnika. Zmniejszyc temperature do 230 st.C i piec chleb okolo 35 minut.
Upieczony chleb studzic przez 5 minut w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, po czym wyjac i studzic na kratce.





Pasta z wedzonej ryby

3 male wedzone ryby (ja uzylam wedzonej makreli w miodzie i pieprzu)
2 jajka ugotowane na twardo
pol duzej czerwonej cebuli
szczypior
swiezo mielony pieprz czarny
1-2 lyzki majonezu
pol lyzeczki musztardy francuskiej
szczypta imbiru
kilka kropel soku z cytryny

Cebule i szczypior drobno posiekac. Rybe rozgniesc widelcem, dodac pokrojona cebule i szczypior, majonez, musztarde, rozdrobnione jajka, szczypte imbiru, sok z cytryny i swiezo mielony pieprz. Calosc dokladnie wymieszac.
Jesli do zmielenia pasty uzyjemy tylko zoltek i calosc zmielimy za pomoca blendera, otrzymamy pyszny mus do nadziewania jajek.

Smacznego!





18 comments:

  1. Piękny ,piękny
    Poleczka ,to dzieło sztuki a nie chleb ! I jakie ładne zdjęcia !

    ReplyDelete
  2. Na ten chleb napatrzyłąm się już na blogach, ale za kazdym razem go podziwiam. A pasta z wędzone rybki strasznie mnie rozochociła na zjedzenie...czegokolwiek :)

    ReplyDelete
  3. Brawo! I bardzo się cieszę, ze Wam też smakował :-))

    ReplyDelete
  4. Wszystko wyglada pieknie! I chleb, i pasta, i oliwa (mam te sama ;) ).

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  5. Z taką pastą to i ja bym zjadła chleb bez soli ;) Zachęcające i bardzo apetyczne zdjęcia, Polko!

    ReplyDelete
  6. cieszę sie, ze Ci posmakował
    a powiedz co to za makrela, bardzo mnie zaintrygowała, to kupna?

    ReplyDelete
  7. Joanno dziekuje :)

    Margot wciaz ucze sie od najlepszych hihi :))

    Olasz Ty masz dwa, a ja tylko pol :o)

    Ania zrob paste malo weglowodanow ma wiec spokojnie mozna ja jesc :)))

    Beo dziekuje :) A dostepu do oliwy to wiesz co zazdroszcze z calego serca :)

    Mafilka wiesz balam sie, ze bedzie malo smaczny ale to cudo :)

    Anno bardzo dziekuje i namawiam na paste :))

    Aga makrela byla kupiona w sklepie Sainsbury's (to taki duzy sklep angielski jak Carrefour czy Tesco, tylko ma smaczniejsze produkty) i jest z tej samej serii co ta: http://www.sainsburys.com/groceries/index.jsp?bmUID=1240782898166
    tylko tej mojej nie moge znalezc na tej stronie :/ Pisalo po prostu na niej wedzona makrela z miodem i czarnym pieprzem. Pyszna naprawde. Ale zywkla tez bedzie bardzo dobra :)

    ReplyDelete
  8. Ale wysoki i jaki kształtny bochenek!!! Polko, prawdziwe zawodowstwo widzę :) Cieszę się, że posmakował :) I u nas już ani widu ani słychu po chlebku i oboje coraz bardziej się do niego przekonaliśmy :) Niedługo powtórka :)

    ReplyDelete
  9. Bardzo przystojny toskańczyk. Też muszę upiec taki ale domyślam się, że będę jedynym domownikiem, który go będzie jeść :-)

    ReplyDelete
  10. Polko, ja robie takie bomby węglowodanowe, że nawet, gdyby ta pasta miała ich sporo, i tak bym ją zrobiła :P

    Od ponad miesiąca dużo jeżdże na rowerze i węglowodany mi nie straszne...

    :)

    ReplyDelete
  11. Ania nawet nei wiesz jak zazdroszcze Tobie roweru.. :)) To jak bedziesz jezdzic nastepnym razem to pojezdzij tez za mnie co?

    Tili, Majanko dziekuje :*

    Kuba upiecz daje sobie reke uciac ze nie bedziesz jadl go sam :)

    ReplyDelete
  12. Ależ Ty to masz zdjęcia! I ten chleb nawet mnie przekonuje z tych zdjęć, mimo że w smaku mnie nie przekonał.

    A pastę z wędzonej makreli zawsze robił mój ojciec. Makrela, cebulka, jajko na twardo, coś tam jeszcze - i można smarować na pajdkę. Mniam! :)

    ReplyDelete
  13. Jaki kształtny bochenek!! :) Pastę wkrótce wypróbuję, jak się wybiorę po pstrągi do Bondyrza :)

    ReplyDelete
  14. Poleczko pasta pyszna :) będzie gościć u mnie nie raz na stole i nawet mogę spokojnie zostawić ją na stole nie martwiąc się o to że mój kot mi ją wyliże bo jest dla niego za ostra :-)

    ReplyDelete
  15. Ooo to się bardzo cieszę! :))))

    Na zdrowie :*

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)
Komentarze są moderowane - złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.