Wednesday, 29 April 2009

Weekendowa Piekarnia #28 i urlop Polki




Kochani, dzis wpis bez dlugiego wstepu! Za to pisany w pospiechu, zdjecia robione w pospiechu bo jeszcze ciasto konczy sie piec.
Od jutra (a wlasciwie juz od dzisiaj, bo znowu koncze pieczenie o 2-giej nad ranem:)) mnie nie bedzie, bo przyjezdza do nas wazny Gosc i mam urlop.
Co prawda blogu ze soba nie zabieram, ale nie bede nic publikowac az do przyszlego czwartku. Nie bede tez miala mozliwosci zagladania do Was, wiec z gory przepraszam za brak odezwu na Wasze wpisy. Postaram sie nadrobic wszystko po powrocie.

A dzisiaj kolejny wypiek z Weekendowej Piekarni #28. Orygnalny przepis u Tili, a ja podaje ponizej swoj z modyfikacjami.

Margot & Tili dziekuje za kolejny odcinek Piekarni!





Pszenno-zytni chleb z siemieniem lnianym

Namaczanka z siemienia lnianego

91g siemienia lnianego
273g cieplej wody

Siemie zalac ciepla woda, wymieszac, przykyc folia i zostawic na 24 godziny w temp. pokojowej.

Zaczyn

364g maki zytniej razowej
290g wody
1 lyzka stolowa zakwasu zakwasu zytniego

Wszystkie skladniki wymieszac na jednolita paste, przykryc folia i zostawic na 24 godziny w temp. pokojowej.

Ciasto wlasciwe

82g maki zytniej razowej
464g maki pszennej chlebowej o zawartosci bialka 13.9g
110g wody
7g suszonych drozdzy
1 lyzka soli morskiej
cala namaczanka
caly zaczyn

Drozdze rozpuscilam w cieplej wodzie i odstawilam na 15 minut (aktywacja drozdzy). Namaczanke polaczylam z zaczynem, wymieszalam. Dodalam obie maki i wode z drozdzami i wymieszalam do polaczenia skladnikow. Odstawilam na 30 minut.
Po tym czasie dodalam sol i wyjelam ciasto na lekko naoliwiony blat. Ciasto wyrabialam 10 minut, az przestalo byc bardzo lepkie.
Ciasto przelozylam do naoliwionej miski, przykrylam folia i zostawilam na 45 minut w temperaturze pokojowej.
Po tym czasie ciasto odgazowalam i podzielilam na pol. Uformowalam dwa bochenki - jeden owalny i jeden okragly, wlozylam do koszykow wysypanych semolina, przykrylam folia i zostawilam na 1 godzine.
Piekarnik nagrzalam do 240 st.C. Do nagrzanego wstawilam chleby, spryskalam woda i pieklam z para 15 minut. Po tym czasie zmniejszylam temperature do 220 st.C i pieklam przez ok. 35-45minut. Skorka ma byc ciemno brazowa, a popukany chleb ma wydac gluchy odglos.
Piekarnik wylaczyam, zostawilam chleb na 10 minut (otworzylam drzwiczki piekarnika), po czym wyjelam i wystudzilam na kratce.

Smacznego!





16 comments:

  1. Piękny bochen :)))
    To miłego goszczenia oczekiwanego gościa

    ReplyDelete
  2. Piękny bochen, a jaki pyszny! Oczywiście wiem, bo piekłam;)

    ReplyDelete
  3. Miłego urlopu :)
    A bochenek cudo i aż Ci zazdroszczę tego spóźnienia, bo u mnie już go nie ma :)

    ReplyDelete
  4. Ja tez niebawem znikam, więc porezesyłam Polce buziaka i mówię 'do zobaczenia'! :)

    ReplyDelete
  5. Polko miłego urlopu i przyjmowania Gościa :) A chleb wygląda przepysznie!:)

    ReplyDelete
  6. Poleczko, wypoczywaj i miłego urlopu! A potem wracaj wypoczęta, uśmiechnięta i najlepiej opalona. :))

    ReplyDelete
  7. Urlopuj się i gość miło :-)
    A chleb oczywiście bombowy ;)
    Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  8. miłego wypoczynku i zebrania dużo sił na blogowanie po urlopie :)

    ReplyDelete
  9. A chlebek piękny - zazdroszczę :)

    ReplyDelete
  10. Piekny chleb Polko!

    Milego urlopowania zycze ;)

    ReplyDelete
  11. Wspanialy chlebek Polko:)
    UDanego urlopu, odpocznij i wracaj z nowymi pomyslami:)

    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  12. Polka, nasz adres znasz, proponuję więc, żebyś za każdym razem piekła dwa bochenki chleba. Jeden dla Was, drugi dla nas :D

    ReplyDelete
  13. udanego urlopu i smacznego :)

    ReplyDelete
  14. piekne bochenki. Sa takie kształtne. Zycze miłgo urolpu ;)

    ReplyDelete
  15. Poleczko, masz rękę do bochenków. Bardzo zgrabne Ci wychodzą :) Pozdrawiam cieplutko i miłego wieczoru życzę Aga

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.