
Z czym kojarzy Wam sie Persja? Mnie z perskimi dywanami,swiecidelkami i z kiczem. Mozna by jeszcze podciagnac pod to meskie swetry z wzorkami, ale jak zauwazyl Polowek, one byly tureckie. A czemu pytam o Persje? Juz tlumacze. W zeszlym tygodniu albo troszke wczesniej Margot vel Alcia spytala mnie, czy upieke z nia i z Tatter ciasto perskie, ktore znalazly na jednym ze blogow.
Przyznaje bez bicia - na poczatku przepis mnie przerazil, bo ja nie lubie zasmazek czy sosow zageszczanych maka. A tak mi sie to ciasto skojarzylo na pierwszy rzut oka - z zasmazka :D I prosze sie nie smiac, ale ja jestem na punkcie niektorych potraw przewrazliwiona. Ale zdecydowalam sie podjac wyzwanie rzucone przez Dziewczyny. I jak tylko sprobowalam pierwszy kawalek, bardzo niesmialo, pomyslalam "I'm in heaven!". Bo ciasto (chociaz trudno nazwac je ciastem) okazalo sie byc znakomite. Warstwy wspaniale sie dopelniaja, maki wcale nie czuc, a pistacje fajnie chrupia miedzy zebami. Nie wiem jak Was na Ranginak namowic, ale jak zrobicie to nie pozalujecie.
Jedna wazna rzecz - nalezy uzyc sporo cukru pudru z przyprawami i dac im porzadnie wsciaknac w mase (szczegoly ponizej). Aha i odradzam zastepowanie cukru i pszennej maki innymi dobrami, bo ciasto bedzie ciezkie i malo kruche, a o to w tym wszystkim chodzi :)
Poniewaz (jak wspomnialam wyzej) mnie Persja kojarzy sie miedzy innymi z kiczowatymi swiecidelkami, w takiej tez tonacji utrzymane sa moje zdjecia.
Ala jest 'w terenie', wiec przepis u siebie zaprezentuje jak tylko do nas wroci. Tutaj mozna zerknac na cudo Tatter.
Dziewczyny dziekuje za wspolne pieczenie :*

Perskie ciasto daktylowe (Ranginak)
Na podstawie New Food of Life: Ancient Persian and Modern Iranian Cooking and Ceremonies
1 szklanka orzechow wloskich, pokrojonych na mniejsze lub wieksze kawalki
3 szklanki wypestkowanych daktyli
1.5 szklanki pszennej maki (240g)
1 szklanka niesolonego masla (230g)
1 lyzeczka mielonego cynamonu
1/2 lyzeczki mielonego kardamonu (po mojemu moga byc ziarenka wydlubane)
1/2 szklanki cukru pudru
1 szklanka mielonych pistacji, niesolonych
Rozgrzewamy patelnie i prazymy orzechy na srednim ogniu przez 3-5 minut. Studzimy. Do kazdego daktyla wkladamy po kilka kawalkow orzechow. Zajecie pracochlonne, ale sie oplaca, jak napisal autor. Moze i sie oplaca ja sobie dalam spokoj po pierwszym daktylu.
W osobnym, duzym rondlu stapiamy maslo i make (mieszajac by pozbyc sie grudek) i gotujemy na srednim ogniu przez 10-15 minut. Masa ma miec karmelowy kolor. Na poczatku bedzie ona miala konsystencje gestej masy, ale pod koniec gotowania zamieni sie w miare plynny karmel. Przypis autora mowi, ze chociaz masa wyglada jak karmel to smakuje obrzydliwie - autor oblizal lyzke i mial wyrzucic calosc do kosza bo bal sie, ze calosc bedzie ohydna. Dlatego tez zabrania lizania lyzki!
Na forme do tarty o srednicy 23 cm (u mnie cztery mniejsze formy) rozsmarowujemy 1/3 garacej masy. Na to rozkladamy pojedyncza warstwe daktyli nadzianych orzechami (uwaga zeby sie nie poparzyc!). Ja rozlozylam najpierw warstwe orzechow, a pozniej warstwe daktyli przekrojonych wzdluz na pol. Daktyle ulozyc w rownych rzedach ciasno obok siebie. Na nie wylozyc pozostale 2/3 masy i calosc wyrownac wypukla strona lyzki (przyp Polki - lyzke mozna potrzymac we wrzacej wodzie wtedy ladnie sie nam masa wyrowna).
W malej misce wymieszac cynamon, kardamon i cukier puder. Za pomoca lyzki posypujemy ta mieszanka wierzch naszego ciasta i delikatnie wciskamy ja w mase. Nie nalezy sie martwic, bo cukier zacznie w mase wsiakac i nie bedzie sypki.
Ostatecznie ciasto posypujemy mielonymi postacjami rowniez lekko wciskajac je dociskajac. Zostawiamy do ostygniecia i kroimy na male kwadraty ostrym nozem.
Przypis autora: Ciasto bedzie bardzo bardzo kruche, wiec jesli sprobujemy wziac w rece skonczy sie to klatastrofa. Pokrojone kwadraty mozna przechowywac w lodowce albo w zamknietym pojemniku. Daktyle sa bardzo slodkie i ciagnace sie, ale ich smak wspaniale komponuje sie z chrupkimi orzechami w nich ukrytymi (nie u mnie:)) Cynamon i kardamon wspaniale dopelniaja calosc, a pistacje daja wspanialy kolor, teksture i delikatny posmak.
Smacznego!
PS
Tutaj znalazlam fajna strone z przelicznikiem miar i wag




A mi się jeszcze z perskim oczkiem Persja kojarzy :) Tzn. z wymalowanym w specyficzny sposób.
ReplyDeleteO swetrach w perskie wzory nie słyszałam :P Ale ja mało jeszcze o świecie wiem... Trzeba Basię z "Makagigi" spytać, wszakże ona jest na Bliskim wchodzie, więc i z Persją obyta zapewne :)
Bardzo ciekawe ciasto. Podobuje mi się ;)))
PS Polko, my dear, a skąd masz takie śliczne i uzyteczne formy do tartaletek, jesli można spytać? Mam dosyć dłubania w ceramicznych formach i pragnę czegoś z wyciąganym dnem.
Zaciekawiłaś mnie tym przepisem. Obecnośc orzechów i pistacji zdecydowanie przemawia 'za', tylko te daktyle jakoś mnie odstraszają ;-)
ReplyDeleteSliczne malenstwa :-) Na pewno wyprobuje ten przepis.
ReplyDeleteWyglądają ślicznie! Piękne zdjęcia zrobiłaś:)) Pozdrawiam ciepło :)
ReplyDeleteWyglądają całkiem, całkiem ;) No ślicznie wygladają :-)
ReplyDeleteI niech juz tak zostanie :*
Piękne Te Twoje Perskie... i wcale nie kiczowate!:)
ReplyDeleteu lalal sis, ładnie
ReplyDeletebrakuje troche miodu na tych orzechach i pistacjach :) to taka moja sugestia 'ulepszajaca' smak :)
ReplyDeletea Persja w latach swojej swietnosci siegala az po Turcje..
mi sie kojarzy natomiast z Zikkurat'ami i wiszacymi ogrodami Babilonu :)
Polowek
Ależ one wyglądają... Po przeczytaniu "Zupy z granatów" i "Chleba na sodzie" (polecam gorąco) chodzi za mną jakiś perskokuchenny wieczór. Może się trzeba wreszcie zebrać.
ReplyDeleteObłęd po prostu jak sobie wyobrażę jak muszą smakować
ReplyDeletejak ja cie kiedyś dorwę! znowu mi w brzuchu zaburczało jak weszła na Twojego bloga! piękne, mam ochotę je przez monitor pochłonąć
ReplyDeletePolko, ciasto wyglada oblednie pysznie:)
ReplyDeletemoze i ja, kiedys sie na nie skusze:)
pozdrawiam
Wyglada i brzmi bardzo ciekawie, jestem pewna ze tak tez smakuje :)
ReplyDeleteBardzo ciekawy przepis Poleczko, no i pieknie zaprezentowany :)
O kurczę, ciasto z zasmażką - niewiarygodne! Chyba spróbuję przy najbliższej okazji...
ReplyDeleteOklaski za zdjęcia, Polko :)
Poleczko, Ty jestes gigant - jak lubie pracochlonne slodkosci, to po prezczytaniu przepisu wysiadam... Ale, ale jest szansa ze mnie kiedys najdzie, bo ciasto przypimina w wygladzie moje perskie marzenie, czyli "sohan" z prowincji Qom, takie wlasnie niby ciasto z kardamonem, pistacjami i szafranem, ale przepis zdaje sie nie do zdobycia...
ReplyDeleteAnia wywolala mnie do tablicy: Persja, moze Iran wlasciwie to dla mnie najwiekszy na swiecie producent szafranu, moj znajomy Babak, a potem juz dywany, pistacje, woda rozana :-)
Poleczko, powiedz mi prosze czy "ciasto" jest kruche, czy ma moze konsystencje zastyglego karmelu? Pa, pa
Polko, dziekuje za informacje nt. ciasta - juz czeka na liscie :)
ReplyDeletePisalas, ze nie chcialo Ci sie nadziewac daktyli... Male sa niewdzieczne, ale odeslalas mnie do Tatter ktora uzyla wielkich daktyli medjool, polecam je nawet nie tylko w ciescie:
makagigi.blogspot.com/2009/02/daktyle.html
:-)
buru, a ja ma przepis na sohan asali i jesli chcesz to Ci podam :D
ReplyDeletePolus, ciesze sie, ze zrobilysmy ten deser, jest pyszny i prezentuje sie tez doskonale.
Moze teraz zrobimy sohan asali :DDD Rowniez warto...
Bardzo Was przepraszam za spoznione odpowiedzi! Ale przez ta cala sytuacje z wirusami z glowy mi to wylecialo!
ReplyDeleteAniu ja tez malo wiem, wszak 18sice lat niedlugo skoncze ;)
Karolcia wiesz to musza byc jednak daktye inaczej calosc bedzie mdla.
Majka daj znac jak smakowalo!
Mafilko dziekuje :*
Agato no przyznaj ze troszeczke :D
Polowku ale dobre to bylo co nie? ;*
Pinosku poszukam i sprobuje dowiedziec sie wiecej :)
Mich no mowie Ci obled! :D
Aga przepraszam :) Prosi sie o wybaczenie :))
Olu koneicznie! Zapytaj Tatter :D
Beo dziekuje :*
Anna Ty sie tak moimi glupotami nie sugeruj bo nie zrobisz :P
Basiu odpisalam u Ciebie pod ciasteczkami z ciekawa oferta :D
Puska namowilas mnie! :DD Ja dziekuje takie wspolne pieczenie to fajna frajda! :*
Poleczko, Tatter: kusicie mnie tym "sohan asali", oj kusicie :) To ja z takim bezposrednim pytaniem: czy moglabym sie do Was tym razem dolaczyc?
ReplyDeletePS. "Sohan asali" to jednak troszeczke cos innego niz "sohan z Qom", ktory smakuje jak tluste kruche kardamonowe ciastka, uzalezniaja! Niestety moj znajomy iranczyk przywozil je z domu i twierdzil, ze wszyscy jezdza po nie do Qom i przepisu nie ma...
nazykaviani.blogspot.com/2008_04_01_archive.html#3443930516149462932
A mi Persja się kojarzy z przyprawami. Ale to pewnie przez "Zupę z granatów" ;)
ReplyDeleteDawaj mi tu to ciacho! ;))
A ja wróciłam z terenu i zaczynam nadrabiać zaległości i to piękne ciasto ,nie ciasto wkrótce zagości i na moim stole
ReplyDeletePolko, ale do tego ciacha moga być takie zwykłe suszone daktyle?
ReplyDeleteU mnie też zagości pewnego dnia :)