Saturday, 13 June 2009

Pucharki miłości pełne




Pucharki milosci przesylam dzisiaj wirtualnie Polowkowi. Bo daleko ode mnie jest. Tak sie zlozylo, ze mamy kulinarna zabawe blogowa zorganizowana przez Krokodyla - Afrodyzjaki, a ja zostalam sama na naszym malym gospodarstwie. Jest mi teskno. Zle tak wracac do pustego domu i pusty dom rano opuszczac. Na szczescie juz niedlugo wszystko wroci do normy :))

Dlatego w ramach poprawy nastroju postanowilam przygotowac sobie na kolacje cos pysznego. Wykwintnego. Cos co poprawi mi humor. Cos slodkiego, ale z wytrawna nutka. Taki prawidziwy comfort food*.
Potrawa znana chyba kazdemu. Bo truskawki z octem balsamicznym lubi prawie kazdy. Przynajmniej tak mi sie wydaje :) Do tego garsc rukoli i rukwi wodnej, kilka mini kulek mozarelli i mamy prawdziwa uczte dla podniebienia. W wersji lux mozna dodac kilka krewetek koktajlowych.

Ja uzylam mozarelli w postaci mini kulek - nie trzeba ich kroic i slicznie sie prezentuja. A zeby dodac odrobine pikanterii, calosc polalam syropem z truskawkowego octu balsamicznego i popilam (duzym) lykiem bialego polwytrawnego wina.

Byle do wtorku! :)

Podobna salatke prezentowalam rok temu - Salatke czerwcowa, a syrop z octu wykorzystalam rowniez w przepisie na Gruszke na szpinaku z krewetkami.

Niesmialo chciala Wam sie przyznac do jednej rzeczy - kilka dni temu ruszyl z kopyta moj nowy blog - Piekne i Bestie. Jest to blog, na ktorym bede wyrazac sie za pomoca zdjec. Daleko mu do Lustra Malgosi, czy Foto Bloga Komarki :), ale postaram sie, aby byl napakowany emocjami i uczuciami.

I bardzo dziekuje wszystkim za mile slowa w komentarzach do przedostatniego wpisu :*





Truskawki z mozarella i syropem z octu balasamicznego na lisciach rukoli i rukwi wodnej

400g truskawek
1 opakowanie mini kulek mozarrelli
garsc lisci rukoli
garsc lisci rukwi wodnej
2 lyzki octu balsamicznego
1 lyzka cukru
swiezo zmielony czarny pieprz
szczypta soli
odrobina oliwy z oliwek z pierwszego tloczenia (extra virgin)

Na dnie pucharkow ukladamy rukole i rukiew wodna. Na to kladziemy truskawki pokrojone na male czastki (osemki) i mini kulki mozarelli (mozna je przekroic na pol).
Z cukru i octu balsamicznego przygotowujemy syrop - w rondlu mieszamy ocet i cukier, doprowadzamy do wrzenia, zminiejszamy moc palnika i calosc redukujemy do tzw. nitki.
Salatke doprawiamy swiezo zmielonycm pieprzem, odrobina soli, polewamy oliwa oraz syropem.

Smacznego!




*Comfort food - wyrazenie okreslajace potrawe niedroga nieskomplikowana i latwa w przygotowaniu. Takze potrawe wyrazajaca emocje, nasze upodobania i przywolujaca mile wspomnienia, najczesciej z dziecinstwa. Po comfort food siegamy, gdy potrzebukemy ukojenia, poprawy nastroju lub po prostu nie chce nam sie przygotowac skoplikowanego posilku.


21 comments:

  1. Wytrawnie, wykwintnie, wybornie smakowicie...chwalę i pochwalam jedzonko:)Nie pochwalam, stanowczo nie pochwalam jedzenia takich cudności samotnie:( Bardzo serdecznie pozdrawiam!
    Ps.Sama czasami jadam w samotności :(i jest mi w tedy baardzo żle

    ReplyDelete
  2. wspaniale wyglada i rzeczywiscie szkoda,ze samotnie musialas zajadac te pychotki :(
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  3. wygląda apetycznie, ale 400 truskawek to trochę dużo :)

    (brakuje jednostki wagi ;) )

    ReplyDelete
  4. Twoje pucharki bardzo mi się podobają , a ich zawartość jeszcze bardziej:)

    ReplyDelete
  5. Cóż tu pisac. Niechże on już szybko wraca.

    ReplyDelete
  6. No to - byle do wtorku kochana!
    Mnie tez by sie cos z comfort food aktualnie przydalo ;)
    Trzymaj sie dzielnie! Juz tylko kilka dni ;)

    :*

    ReplyDelete
  7. To co dopiero afrodyzjak!:) kocham truskawki z octem balsamicznym. /ja tez zle przezywan rozstania z moja druga polowa:) dobrze jednak wiedziec, ze jest ktos na kogo warto i chce sie czekac:)

    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. Poleczko, zauroczona, to mało powiedziane... Cudne danie, pięknie podane i klimatycznie sfotografowane. :)
    Bardzo się cieszę z premiery nowego bloga! :) Będę z przyjemnością zaglądać. :)

    ReplyDelete
  9. A ja nigdy nie probowałam truskawek z octem balsamicznym i w ogóle w takim połączeniu. Muszę kiedyś sobie zrobić, bo to tak kusząco i pysznie wygląda !:))
    Pozdrówki.

    ReplyDelete
  10. Piękne te pucharki:) Bardzo mi się podoba to połączenie, uwielbiam mozarellę, rukolę i balsamico!:)

    ReplyDelete
  11. Ciekawe jedzenie i jak najbadziej smakujące komfortowo. ;-) Nazwa mi się podoba i pewnie przyjmmie się u mnie w domu, może że wymyslimy inną. :-) Tak, takie jedzenie ma drogocenny wpływ na nasza psychikę, koi, cieszy. Moje wspomnienia z dzieciństwa nie będa tak wyszukane. ;-)) Mama biegała do pracy i lubiła ogród, miała inne pasje, na kuchnię nie starczało jej energii i serca. odbębniała to. ;-) Przypominałam więc sobie dzieciństwo np. kanapką z koncentratem pomidorowym i cienkimi plasterkami cebuli, posypaną solą i pieprzem, sernikiem wiedeńskim, ogórkiem z miodem i kremem z truskawek słodkim, jak ulepek. :-)Inne smaki były tak czesto, ze wcale za nimi nie tęsknię. ;-))) Moje dzieci będa sięgały po inne smakołyki, bo je rozpaskudzam. :-)) Choć tego po tych chudzielcach w ogóle nie widać. ;-) Danie Twoje piękne i Twojej Połówce zatęskni się za Tobą jeszcze bardziej, jak tu zajrzy. ;-) Wtorek już niedługo. :-))Ściskam :-)))P.S. Też polubiłam truskawki z balsamico i odrobiną pudru.

    ReplyDelete
  12. Trzymaj się Poleczko do wtorku. A Połówek niech żałuje, że go takie pyszne i do tego tak pięknie podane danie ominęło ;-)

    ReplyDelete
  13. Ej! Ja jeszcze nie próbowałam z octem balsamicznym:P,ale wierzę na słowo ,że pychotka xd

    ReplyDelete
  14. wciąż mnie zadziwia to połączenie truskawek i octu
    spróbuję kiedyś

    idę popatrzec na twoje piękne zdjęcia..

    ReplyDelete
  15. A wiesz, ze jutro już niedziela? Już blisko, bliziutko. Pucharki piękne. Połówkowi pewnie serce pęka...

    Pozdrowienia

    ReplyDelete
  16. to już wiem co taka zaczepna ostatnio jesteś ;) niech Połówek nie wraca bo tak fajnie jest ;)

    a truskawek z octem balsamicznym nie jadłam więc czy lubię to nie wiem ;)

    lecę oblukać nowe miejsce ;)

    ReplyDelete
  17. Ha Poleczko, to sie zdziwisz - nie jadlam nigdy truskawek z aceto balsamico, no nie moge sie przemoc, tak samo jak nie moge sie odwazyc by sprobowac awokado na slodko... Pozdrowienia :-)

    ReplyDelete
  18. A Ty znów z tą rukwią ;)
    A wiesz, Polko, mam ostatnio chętkę na to połączenie:truskawki i mozarella.

    A na nowym blogu już byłam, jestem go ciekawa! :)

    ReplyDelete
  19. ... a o książce nic nie napiszę, słowa nie pisnę na razie. Jest cudowna, z masą opowieści i opowiastek. Ocieka Italią i rozpala zmysły niczym toskańskie słońce... tyle, trzeba czekać na więcej, jak mus to mus :)
    reszta u mnie

    ReplyDelete
  20. Szarlotek nastepnym razem wal smialo! Pojemy razem :)

    Gosi@ :*
    Rogatek dziekuje :)

    Atina mialam dwa sama dla siebie moglam jeden Tobie oddac :)

    Gospodarna narzeczona wrocil :) Ale niedlugo chyba znowu wyjezdza ...

    Bea :* I Ty wracaj szybko do zdrowia!

    Ola :) Swieta prawda!

    Małgosia :* Kochana jestes!

    Majana musisz ;) Mowie Tobie musisz :D

    Patrycja kolejna rzecz, ktora obie lubimy :P

    Krokodylku kochany :) Ja tez z dziecinstwa wspominam raczej pajde chleba ze smietana i z cukrem :D A to wiesz raczej na poprawe humoru bylo :) Ja tez bede swoje dzieci ropasac :D Sciskam:*

    Karolcia :D:D

    Olciaky wpadaj do mnie raz dwa to zmienimy :D

    Asiejka :*

    Lisiczko_bez_kitki dziekuje za wszystkie mile slowa :*

    Aga-aa a w leb chce a? :D

    Basienko :) :*

    Ania :) Czy to zachciewajka ?? :P Czy tak Cie naszlo ? :D

    Mich Ty tak lubisz ludzi trzmac w niepewnosci co? :D Czekam z necierpliwoscia :D

    ReplyDelete
  21. Hmmm, przeoczyłam posta? A niech to! ;)

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.