
Czym bylby czerwiec bez truskawek? Pewnie takim samym letnim miesiacem jak lipiec czy sierpien. Gdybym miala wybrac, ktory z tych trzech miesiecy lubie najbardziej, wahalabym sie pomiedzy czerwcem, a lipcem. Z lipcem wiaza sie najwspanialsze chwile mojego zycia, ale czerwiec jest pelen smaku i zapachu truskawek...
Piaty odcinek Weekendowej Cukierni powierzylam Kubie i bardzo sie ciesze, ze Kuba zgodzil sie nam gospodarzyc, a do tego wybral bardzo fajny przepis na iscie czerwcowe ciasto - Truskawkowy smietanowiec swojej Mamy. Musze przyznac, ze to chyba najlepszy smietanowiec jaki mialam okazje do tej pory probowac. Bez jajek i serkow homogenizowanych. Nie za slodki i bardzo winny przez dodatek powidel sliwkowych. Ja ta winna nutke postanowilam wzmocnic i przygotowalam galaretke na czerwonym winie. Zelatyne w proszku zastapilam zelatyna listkach (bardzo fajnie sie z nia wspolpracuje i co najwazniejsze nie smierdzi tak jak zwykla zelatyna). Poniewaz nie mialam dostepu do dobrych powidel sliwkowych, przygotowalam sliwkowe puree ze sliwek w zalewie. Do ciasta przygotowalam rowniez sok rabarbarowo-malinowy, ktory pilismy z dobrze schlodzona woda gazowana.
Calosc - po prostu cudo! Goraco polecam i smietanowca i sok.
Kuba dziekuje za Gospodarzenie, a wszystkim 'piekacym' za udzial w Weekendowej Cukierni #5.

Smietanowiec z truskawkami Mamy Kuby
Ciasto
250g okraglych biszkoptow
sok rabarbarowo-malinowy przepis ponizej) plus 2 lyzki czerwonego wina do nasaczenia biszkoptow
sliwki w zalewie
Masa
1 litr smietany kremowki ‘double cream’
3 lyzki cukru pudru
12 listkow zelatyny
75g bialej czekolady
1kg truskawek
Galaretka z wina (na podstawie przepisu Asi z Kwestii Smaku)
300ml czerwonego wina
6 lyzek wody
50g cukru
6 listkow zelatyny
Biszkopty ukladamy w tortownicy, tak aby utworzyly zwarty spod pod ciasto. Wolne przestrzenie wypelniamy pokruszonymi czesciami biszkoptow.
Biszkopty nasaczamy sokiem wymieszanym z winem.
Sliwki miksujemy w blenderze na puree i rozsmarowujemy na nasaczonych biszkoptach.
Listki zelatyny namaczamy w zimnej wodzie tak, by swobodnie plywaly. Zostawiamy na 10minut. Po tym czasie dobrze je odciskamy i wkladamy do blaszanej miski. Miske ustawiamy na garnku z wrzaca woda i rozpuszczamy zelatyne (uwaga miska nie moze dotykac wody).
Schlodzona smietane lekko ubijamy mikserem i dodajemy cukier puder. Ja nie ubijalam smietany zbyt dlugo, bo chcialam aby tekstura ciasta byla gladka. Do smietany dodajemy cukier puder i posiekana biala czekolade. Calosc wlewamy do rozpuszczonej zelatyny (nigdy odwrotnie) i lekko, ale dokladnie mieszamy.
2/3 umytych truskawek dzielimy na osemki, a 1/3 na plasterki.
Polowe truskawek pokrojonych na osemki wykladamy na spod ciasta. Na to wykladamy polowe masy smietanowej. Na mase wykladamy druga polowe truskawek i na koniec pozostala czesc masy.
Plasterki truskawek ukladamy na wierzchu ciasta lekko je w nie wciskajac.
Zelatyne na galaretke przygotowujemy j/w. W rondlu o grubym dnie podgrzewamy wino, wode i cukier uwazajac by wina nie zagotowac, bo nam zmetnieje. Lekko studzimy i dodajemy do rozpuszczonej zalatyny, dokladnie mieszajac. Lekko studzimy
Na ciasto wylewamy ostudzona galaretke i calosc wkladamy do lodowki nalepiej na noc.


Sok rabarbarowo-malinowy
na podstawie BBC Good Food Magazine June 2009
300g drobnego cukru
1 cytryna, pokrojona w palsterki
1 pomarancza, pokrojona w plasterki
200g swiezych malin
400g rabarbaru, pocietego na wieksze kawalki
Wszystkie skladniki umieszczamy w duzym rondlu o grubym dnie i zalewamy 400ml zimnej wody. Doprowadzamy do wrzenia (czesto mieszajac) i gotujemy przez 2 minuty. Zostawiamy do calkowitego ostygniecia.
Calosc przecieramy przez sitko, a uzyskany sok przelewamy do butelki.
Sok mozna przechowywac w lodowce przez okolo tydzien.
Smacznego!





o śmietanowiec, stare dobre czasy się przypominają
ReplyDeletesis
Wow! po prostu
ReplyDeleteWygląda zachecająco ten śmietanowiec. U nas dziś królował jogurtowiec.
ReplyDeleteJa jak zobaczyłam te piękne zdjęcia to zaniemówiłam i jeszcze nie doszłam do równowagi.....
ReplyDeletePolka ,brak mi słów żeby napisać jak pięknie wygląda twój śmietanowiec
No i co? No i co? Estetycznie, światowo, pięknie i wogóle... Ech! Idę, bo znowu mam kompleksy ;)
ReplyDeleteŚliczne... Chlip. Zaczynam mieć traumę galaretkową :(
ReplyDeletepoleczko, piękny "wypiek" :D Gdyby nie to, że głównym składnikiem jest przeogromna ilość tłustej śmietanki, to przygotowałabym go natychmiast. A tak... tylko popodziwiam sobie :-)
ReplyDeleteJa w zamian za to zajadam się jakimiś tam serniczkami... co prawda bez jajek, ale z serkiem homogenizowanym :) też pyszne :)
ptasiu, a co to za trauma?
Baaardzo urodziwy i estetyczny ten śmietanowiec. Mam ochotę na kawałeczek, Polko i ani chwili czasu na pieczenie, ech!
ReplyDeletePoleczko, ja się przychylam do słów Margot, bo wiesz i ja nie mogę dojść do równowagi! Cudne fotki, cudne ciasto i sok (choć z rabarbarem) też brzmi cudnie! :) A! i jeszcze do tego wszystkiego zajefajną galaretkę wyszperałaś. :) ten jej kolor aż świdruje. :) Pięknie, pięknie! :)
ReplyDeleteA ja bym się zastanawiałam nad czerwcem i majem. I chyba maj wygrywa, mimo truskawkowego szału ;)
ReplyDeleteA powiedz Ty mi Polusiu ma, kto u Was takie ciacho zjadł?! NO chyba ze goście byli...
Wygląda szałowo :) Przez chwilę myślałam, że to już sernik na zimno, ten wujkowy (zmyliła mnie barwa górnej warstwy).
No i te ostatnie zdjęcia... LATO czuję!
Brawo. Wspaniały ten Twój śmietanowczyk :-) Wygląda i zapewne smakuje rewelacyjnie.
ReplyDeletePozdrawiam
Przepiękny...
ReplyDeleteA ta galaretka...
wygląda super
ReplyDeletetakie zdjecia przekonują mnie do przepisu i nawet do 1 litra kremówki :)
jak zwykle piękne zdjęcia i piękne wypieki!
ReplyDeletep.s. zagłosowałam na ciebie w pewnym miejscu ;)
Wspaniały! Po prostu idealny!:))
ReplyDeleteOj, bosko u Ciebie. :-) Niebo w gębie ;-))
ReplyDeletePoleczko, bez mydlenia oczu, prawde pisze: Ciebie w tortach nikt nie pobije i jeszcze zdjecia piekne (2. i 3. perfectto), a jak ktos tak jak ja je oczami, to istne niebo w gebie! No i znow mnie kusisz :-)
ReplyDeletePiękny :) Przepis chwaliłam już u Kuby, a u Ciebie pochwalę galaretkę z wina, która musi super pasować. Wśród przyjaciół mam specjalistkę od winnych galaretek, które są hitem każdej imprezy. Wielkim powodzeniem cieszą się nawet te bardzo wytrawne :)
ReplyDeleteCudowny!!! Bardzo podoba mi się to trzecie zdjęcie. Zresztą, co ja mówię (piszę) wszystkie mi się podobają ;-)
ReplyDeleteo jaaa, to aż trzeba tego spróbować... ale wiesz, tak się zastanawiam, Poleczko, co jest większym grzechem: skosztować czy nie? :> i chyba stawiam na to drugie :D
ReplyDeletepzdr, Ally
o, i miałam do wpisania "prawie" swoją działkę (by zatwierdzić komentarz: press :)
ReplyDeleteSis :*
ReplyDeleteMich :)
Narzeczona czyli u Was wersja light :)
Alcia:* Kochana jestes!
Mafilka ja Cie bardzo prosze ;)))
Ptasia dziekuje :) Nad trauma mozemy popracowac ;)
Agatka wiesz my ten litr smietany podzielilismy na 5 doroslych osob :) Czyli wyszlo po 200ml ;D
Anna mam nadzieje, ze kiedys go zrobisz. Warty zachodu :)
Malgosia z Twoich ust to wiesz, to najprawidziwszy komplement jest :*
Ania no jak to kto :) My :) Sztuk 5 :) Ja lato czulam ... do czasu bo tu znowu jesien :/
Kuba byl pyszny! Dziekuje za super przepis :)
Joanno :)
Nina bardzo sie ciesze :D
Aga-aa ale ja nie wiem o co chodzi prosze mi tu szybcko wyltumaczyc :P
Krokodylku :*
Basia dziekuje :* Dla takich slow warto sie wciaz doskonalic :)
Komarko :) Chetnie bym ta specjalistke poznala :D
Karolcia :))) Ciesze sie, ze juz jestes :)
Ally swiete slowa :)))
Pozdrawiam wszystkich!
Zapraszam na mój nowy blog, będzie mi bardzo miło Poleczko Cię gościć :)
ReplyDeletehttp://cioccolatogatto.blox.pl/html
Tu właściwie też zbliza się jesień, świat marnieje i szarzeje...
ReplyDeleteAle na pocieszenie mam michę truskawek.
PIĘKNY!! :)
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie!
Viridianko dziekuje za zaproszenie :) Na pewno skorzystam!
ReplyDeleteAniu wiesz chyba lubimy pocieszac sie tak samo :D
Notme :)))))))
ojej Poleczko, znowu nie zauwazylam nowego wpisu. Oczywiscie ohom i ahom nie ma konca:)
ReplyDeletesmietanowiec wyglada bosko, niezmiemsko i przepysznie:)
pozdrawiam!
Żałuję, że przegapiłam taki pyszny weekend :) Podoba mi sie przepis, brzmi tak lekko i aromatycznie, że pewnie wypróbuję. Mam straszny apetyt na coś takiego :) mimo fatalnej pogody :( Aha, sok tez mi się bardzo podoba. Pyszne zdjęcia Poleczko!
ReplyDeleteOla nic nie szkodzi :) Przeciez nie ucieknie :)))
ReplyDeleteAga a ja mam ochote na Twoj smietanowiec :) Nastepnym razem mozemy sie wyienic :)