
Kochani pomimo moich wczorajszych uwag i czwartkowych niepowodzen powiem jedno - ROBCIE zygmuntowke. Jest genialna!
Sprobuje ujac to tak: wyobrazcie sobie, jak Wasze podniebienie smakuje kolejno chrupka beze, rozplywajaca sie w ustach ubita smietane, pozniej jest lekko kwasno od zurawiny, slodko od czekoladowego musu, a na samym koncu gryziecie chrupki migdalowy spod... Poezja smakow!
Tak, Zygmuntowka jest slodka, ale taka wlasnie ma byc. Domyslam sie, ze Panu Witoldowi Teledzinskiemu, chodzilo wlasnie o wyrazny, slodki smak przelamany kwaskowatoscia zurawiny. I choc dalej uwazam, ze przepis podany w sieci mial za zadanie zniechecic koknurencje do ewentualnego kopiowania, a oryginalna receptura jest strzezona w czelusciach siedziby cukierni Nova, to jesli zdamy sie na intuicje i wlasne doswiadczenie, wyjdzie nam ciastko warte zachodu i setek zjedzonych kalorii :)
Z 1/4 porcji skladnikow wyszly mi czery ciastka o srednicy 9cm. Na zdjeciu widoczne sa trzy, bo jedno zjadam wczoraj po silowni :) A co!
Mi najlepiej smakuje owa Zygmuntowka z czarna, gorzka kawa, ale swietnie komponuje sie z moim ulubionym Martini Rosso.
Jednoczesnie prosze Was o uniesienie w trakcie weekendu kieliszkow w gore i wypicie za mnie toastu, bo pomyslnie przeszlam etap rekrutacji i dostalam prace, o ktora sie staralam :)))))))))))
Oryginalny przepis znajdziecie u Niny, ja podaje ten lekko zmodyfikowany.

Zygmuntowka
Składniki na 20 porcji
Korpus migdałowy (zmienilam proporcje bo nijak nie chcial mi sie upiec)
Ten spód wymaga dopracowania, myślę że należałoby zmniejszyć ilość mąki bo ten spód powinien być bardziej miękki.
600g maki
150g masla
200g cukru
120g bialek (4 szt.)
160g platkow migdalowych
Bita smietana
1 litr smietany kremowki (36%)
100g drobnego cukru
Mus czekoladowy
200g cukru
200 ml wody
100g zoltek (6-7 szt.)
500g gorzkiej czekolady
Beza
Zrodlo: Forum CinCic
115g bialek (3 duze)
225g cukru
Konfitura zurawinowa
1 sloiczek

Bialka ubijamy. Cukier laczymy z maka i dodajemy platki migdalowe. Rozpuszczamy maslo i dodajemy je do przygotowanej masy. Dodajemy ubite bialka.
Masa migdalowa wykladamy foremki i opiekamy na złoty kolor w temp. 200-210 stopni C przez ok. 15 minut. Pozostawiamy do wystygniecia.
Smietane ubijamy z cukrem na sztywno.
Gotujemy cukier z woda do temperatury 121 st.C. Otrzymanym syropem zalewamy zoltka i mieszamy, az do wystygniecia.
Rozpuszczamy czekolade i laczymy ja z zoltkami.
Do powstalej masy dodajemy 400g ubitej wczesniej smietany.
Bialka rozpuscic z cukrem na parze mieszajac, az cukier calkowicie sie rozpusci i masa bedzie dosc ciepla. Zdjac z ognia i ubijac az masa bedzie zimna (okolo 15 min).
Z otrzymanej masy szprycujemy bezowe krazki o srednicy ok. 6 cm, ktore nastepnie ksztaltujemy w forme korony.
Piekarnik rozgrzac do temperatury 150 st.C i od razu zmniejszyc ja do 110 st.C.
Piec bezy tak dlugo, az utworzy sie skorupka, a nastepnie zmniejszyc temp. do 65 st.C i, w zależnosci od wielkosci, suszyc bezy ok 1,5-2 godziny.
Gotowy korpus wypełniamy w 2/3 musem czekoladowym. Nakladamy 2 lyzeczki zurawiny i szprycujemy bita smietana. Wierzch przykrywamy bezowa korona.
Smacznego!




Cudne zdjęcia (to pierwsze jest wręcz genialne) i opis , który sprawia, że mam natychmiast ochotę się w takie ciacho wgryźć ;-) Niestety,tym razem się nie przyłączę ze wzgledu na surowe jajka w musie, ale powiem Ci, że kusi mnie ta Zygmuntówka niesamowicie.
ReplyDeleteJeszcze raz gratuluję tej pracy!!! Ściskam i całuję :-*
Cudowne zdjęcia, a ciastko jest pyszne od samego patrzenia:) Gratuluję pracy :)
ReplyDeleteCudne Zygmuntowki Poleczko! Faktycznie wygladaja na grzechu warte :)
ReplyDeleteI raz jeszcze gratuluje serdecznie!!!
Buziaki! :*
Wygląda przepięknie :) jak z cukierni :) w smaku musi być rewelacyjne :) przepis wypróbuję. Pozdrawiam
ReplyDeleteJestem pod wrazeniem. Pewno za jakis czas zrobie. Teraz mi go brak niestety.
ReplyDeleteGratuluje pracy!
Gratulacje! A Zygmuntówka wygląda pierwszorzędnie :)
ReplyDeleteNo, po tych wszystkich perypetiach ciastko jak marzenie :) Ja jednak najpierw zakupię ciastko i organoleptyczne sprawdzę co i jak a potem się rzucę na pieczenie. Mam nadzieję jutro wpaść do tej cukierni i zobaczyć to cudeńko, Nie omieszkam sfotografować i zamieścić przy swoim wpisie :) mam nadzieję że przy udanym wypieku :))))
ReplyDeleteNo i miałam rację - Twoje aż zachęca do zjedzenia! Kapelusze z głów,Polko!
ReplyDeleteA co do pracy - oklaski! Toast wzniosę,wieczorem, kiedy upał zelżeje :)
Poleczko-gratuluje wymarzonej pracy!!!!!!!!! a po drugie ciastka sa obledne,zreszta jak twoje fotki je przedstawiajace rowniez!!!!!!! :)
ReplyDeletePoleczko, Ty to uzdolniona dziewczynka jesteś :) Piękne ciastka pieczesz, że aż mi ślinka leci i choć padam na pyszczek po malowaniu sypialni na obłędnie łososiowy i burgundowy kolor to i tak już obmyślam kiedy do tej słodkiej zabawy się przyłączę. A do tego jeszcze sukces w zdobyciu pracy - no, gratulacje normalnie, choć coś mi się wydaje, że Ty to już taki typ jesteś, co jak się na coś uprzesz to to osiągasz, prawda? Jak z tym ciastkiem i pracą :)
ReplyDeleteToast na razie wznoszę wodą z lodem, ale za to bardzo gorące gratulacje przesyłam :*
P.S. Zdradziłabyś conieco o nowej pracy, bo ja ciekawska bestyjka jestem :)
Aaaa, no i znów zapomniałam napisać, że masz ekstra foto-bloga :) Aż miło popatrzeć :) Masz talent Dziewczyno :)
ReplyDeleteoo sis, ja to chce zjesc jak przyajde,mniam mniam
ReplyDeletemnie tez w duszy gra smolik i sofa ;-) a czemu ja nie widzialam fotobloga??
ReplyDeletemowisz, ze warto?
ReplyDeletemowisz, ze pyszna?
mowisz, ze zabojczo slodka?
mowisz...
Tylko skad ja wezme konfiture zurawinowa?!? Czy to mozna gdzies w necie kupic?
:)
zapomnialam dodac, ze toast juz zostal wniesiony, ale jak chcesz to moge jeszcze raz :)
ReplyDeleteEee, Anoushko, a te żurawiny to nie mogą być takie normalne, do mięsa, jak Łowicz robi np.? Ew. borówki (lepsze, imho)? Jak tam u Ciebie nie ma, mogę Ci wysłać :)
ReplyDeleteNo, a ciacha z tylu warstw, to ja jeszcze nie robiłam ;), i chyba mnie to trochę przeraża.
Gratulacje z okazji pracy! To w Londynie będzie, tak?
Ta oryginalna to się przy Twojej może schować! Nie tylko z racji rozmiaru ;)...
ReplyDeleteA nowej pracy gratuluję, tak się składa, że jakaś rodzinna imprezka się jutro szykuje, także kieliszki pójdą w ruch ;).
Polko, gratuluję CI serdecznie!!!
ReplyDeleteCiacha Wyszły obłędne:) Gdyby nie to, że jestem zasłodzona W-Zetką, to bym rzuciła sie na monitor:)
Ja lubie słodkie takie desery:)
Nooo Stara! Najpierw gratki! Potem zachwyt - "aaaaach! co za zdjęcia" ;), a potem: ejjjj podzieliłabyś się, co? ;)P
ReplyDeletepiękne Polko!
ReplyDeleteWygląda pysznie, ale mnie jakoś nie przekonuje. Boje się ,że byłoby dla mnie zbyt słodkie :>
ReplyDeleteNo moje Kongratulejszyn!!! świetnie, nawet nie wiesz jak się cieszę :)
ReplyDeleteJa powiem tak: Twoje wygląda 100 razy lepiej od tego pojawiajacego się na zdjęciach w gazetach:)
ReplyDeleteBoskie wprost i rzeczywiście grzechu warte!:D
I przesyłam moc uścisków z okazji dostania nowej pracy:*
ReplyDeleteKarolciu dziekuje. Z Twoich ust to ogroooomny komplement :* Dziekuje za mile slowa i za to, ze wierzylas we mnie :)
ReplyDeleteOla dziekuje :* Z calego serca!
Beo i Tobie dziekuje za mile slowa i za trzymanie na duchu :*
Fiolunka witaj :) Wyrpobuj bo warto ale ostrzegam ze jest slodko :D
Ewa dziekuje :*
Aklat :) Nie byla wcale taka trudna jak mi sie zdawalo na poczatku hihi
Szarlotku daj koniecznie znac jak smakuje oryginal :)) Bardzo jestem ciekawa! I bede czekac na wpis i zdjecia :)))
An-no :* Dziekuje Kochana!
Gosi@ kochana jestes :*
Tilianarko sie zaczerwienilam no! No jestem uparta, ale sie przy tym okropnoe stresuje i spac po nocach nie moge :P WIecej napisze zaraz w mailu okay? :))))
Dziekuje :*
Siostra Ty sobie wybierz bo ja wszystkiego piec nie bede :P
Cudawianki a to ja nie wiem :) Po prawej stronie na blogu jest odnosnik :) Ale to dopierp poczatek nic tam nie ma jeszcze :P
Anoushko zgadza sie :) A konfit mozesz sobie sama zrobic przecie :)))) Toast kilkukrotny mile widziany :*
Ptasiu nie jeszcze tutaj. Ja na razie zostaje tutaj. A ciastko nie jest tak bardzo pracochlonne robi sie go naprawde w mig :)
Olalalu ojej dziekuje :* Ale mnie sie wydaje ze mi troch einne ciastko wyszlo hihi :))) Dziekuje :*
Kasiac :* Podzielilabys sie w-ztka co? :))) Wiesz, ze ja jej nigdy nie jadam ? :)
Zemfiroczku :*:*:* Masz trzy :))
Nina dziekuje za swietny wybor! :*
Dziwnograju zawsze mozna popic gorzka herbata :D
Aga-aa :*:*:*
Olciaky :* Dziekuje!
Można się przyzwyczaić ;)) W roku szkolnym chodzę 3 razy w tygodniu, teraz mam wakacje więc prawie codziennie ćwiczę po 2-3 godzinny. Jestem bardzo rannym ptaszkiem i przed południem mam tyle energii, że gdyby nie to to bym dom rozniosła ;)
ReplyDeleteGratuluję!
ReplyDeleteA ciacho cudne...może zrobię...hmmm napewno zrobię!
wyglądają przecudnie i zdjecia i ciacha:)
ReplyDeleteaz mi slinka pociekła!
Poleczko najdroższa, kurcze ale ty jesteś zdolna ,jakie ciastka , kurcze co za ciastka upiekłaś
ReplyDeleteTeraz wiem ,na 100% że je zrobię :)))
Dopiero zauwazylam to zdanie o pracy! Super! :) Bedzie ciekawie? Duze zmiany?
ReplyDeleteCalusy przesylam i uciekam do nauki.
Gratulacje Poleczko! dzisiaj wieczorem zapowiada się winnie więc będzie i toast! świetnie!
ReplyDeleteps. jak ja się lubię cieszyć czyimś szczęściem:)
Poleczko gratuluję nowej pracy! No a ciacha pysznie wyglądają. W takiej formie, to mi sie bardziej niż oryginał podobają:)
ReplyDeletemi tez wyszly (choc nie takie ładne jak Tobie)
ReplyDeletepierwszy raz robilam bezy, nie wiem czy takie wlasnie powinny byc, ale smakowaly dobrze
jesli moglabym zasugerowac cos innym, to by ciastka zrobic mniejsze niz w oryginale, takie na jeden zab. Sa slodkie, dlatego je sie je lepiej w mniejszych porcjach
poza tym mysle, ze jak komus nie chce sie bawic w pieczenie migdalowego spodu, moze upiec zwykle kruche babeczki.
Polko, ciastka mi chyba wyszly lepsze niz w cukierni (zwlaszcza beza byla lepsza - nie byla taka przerazliwie slodka)
Polko, z opoznieniem pewnym, ale wzniose kieliszek, wzniose i to z przyjemnoscia! Gratuluje!
ReplyDeleteCiasto swietnie, chyba idealne na taka okazje, nieprwadaz? :-)
A może jeszcze czwartą dorzucisz? ;)P
ReplyDeletePolko gratuluję zdobycia pracy!!! Toast wzniesiemy może któregoś wieczoru "wspólnie"? ;)
ReplyDeleteZygmuntówki piękne, szkoda że tak daleko mieszkasz, bo wpadłabym na jedną :)
PYSZNOSCI! !!! :) mniami mniam!:D
ReplyDeletePo pierwsze gratuluję!! I zaraz coś łyknę z tej okazji choć to juz troche późno :)
ReplyDeleteA ciastko bomba, wygląda/brzmi przepysznie..szkoda tych surowych żółtek :/ Ale może coś pokombinuję, bo muszę je zjeść :)
Buziaki!
aha! a czy konfitura żurawinowa to coś takiego jak i do mięsa jest ?
ReplyDeletezobaczyłam właśnie nową akcję na Durszlaku i od razu o zygmuntówce pomyślałam, więc mam co do niej kilka pytań:
ReplyDelete1) czy ciasteczka piekłaś wyłożone papierem i wysypane fasolą by się ładnie upiekły?
2) do żółtek wlewamy maciupką ilość syropu na początku by się nie ścięły tak? a potem dopiero coraz więcej i więcej? mmm... ubijałaś bardziej całość czy mieszałaś?
nie musi mi Pani Poleczka odp od razu jeśli czasu brak (tak jak i u mnie ostatnio... ;/) bo ja i tak się za nie zawezmę dopiero na Święta ;)
pozdrawiam ciepło Poleczko!
zrobiłam dzisiaj, jesteśmy po degustacji i wszystko jest oki, poza spodem, ciut za twardy, ale tak sobie myślimy że jutro zmięknie i całość będzie lepsza.
ReplyDeleteaaa no i publikacja będzie ale specjalnie poczekam na akcję warszawską :)
ReplyDelete:)))) Viri ten spód trzeba dopracować :) Ja bym go w ogóle zmieniła na jakiś bardziej kruchy :)
ReplyDeleteMnie smakowała ogromnie :)