Sunday, 26 July 2009

Kandyzowany imbir & Malinowo-jeżynowy fizz z syropem imbirowym






Ekhm ekhm... na wlasne zyczenie zafundowalam sobie dzien z tych, co to sie wstaje rano tylko po to, by z lodowki wyciagnac butelke zimnej wody, postawic ja przy lozku i polozyc sie ponownie na pol (albo i wiecej) dnia. Przy okazji w duszy blagajac sasiadow, coby nie halasowali za bardzo. A przy kazdej probie podniesienia glowy wyzej niz centymetr nad poduszka, zaczyna sie zalowac, ze tak dobrze sie wczoraj spedzalo wieczor pociagajac kolejne lyki piwa, piwa z lemoniada, cidera czy w koncu znowu piwa...

Na szczescie jest juz wieczor i na dobre powrocila moja sprawnosc fizyczna i psychiczna.
W sumie nie bylo tak zle, bo mysle ze okolo poludnia stanelam na nogach i rzucilam sie w wir porzadkow. Umylam wielkiego kwiata, ktorego nienawidze z calego serca za to, ze zajmuje pol pokoju (pozbyc sie go nie mozemy, bo zamieszkal w tym mieszkaniu wczesniej niz my), wyszorowalam piekarnik, lodowke, lazienke, wytarlam kurze - podsumowujac mieszkanie lsni jak nigdy dotad :) Moze czesciej powinnam wychodzic w piatkowe wieczory??
Jedno wiem - kolejny raz przekonalam sie, ze pracuje z najwspanialszymi ludzmi na swiecie (pomijajac jedna osobe, ktorej nie lubimy i ktorej nie bylo z nami wczoraj bo jest na wakacjach. Hura!).

Ale za to zrobilam sobie cos pysznego, co pomoglo mi zwalczyc dzisiejszego kaca. Tak, nazwijmy rzecz po imieniu - mialam OGROMNEGO kaca :)

Pare dni temu zrobilam kandyzowany imbir z mysla o ciastku, ktore razem z Kasiac pieczemy w ramach Weekendowej Cukierni #9. Co prawda moglam pojsc do sklepu i go po prostu kupic, ale ominelaby mnie cala frajda zwiazana z jego karmelizowaniem.
Korzystalam z tego przepisu i wyszlo cudo. Dzisiaj zaczelam przegladac sobie Wasze blogi i zauwazylam, ze Viri zrobila swoj imbir dokladnie w ten sam sposob :) Viri niezle wyszlo, co?
W kazdym razie z powodu dzisiejszego ciaglego pragnienia postanowilam, ze zrobie sobie cos extra do picia z wykorzystaniem wlasnie syropu imbirowego. Zajrzalam do lodowki, ogarnelam jej zawartosc, uswiadomilam sobie, ze jestem genialna (dzien wczesniej kupilam troche sezonowych owocow), wygrzebalam przepis, troche go zmodyfikowalam i zrobilam sobie pyszny sok.
Jedna wazna uwaga - do wszelkich lemoniad, deserow itp., uzywamy skorki z NIEWOSKOWANYCH cytryn. (zeby cytryny dluzej zachowaly swiezosc, moczy sie je, suszy i woskuje im skore). W innym wypadku mozemy sobie zaszkodzic.

No dobrze, ale po kolei.

Kandyzowany imbir
Zrodlo: davidlebovitz.com





500g korzenia imbiru
800g cukru
1l wody
szczypta soli


Imbir obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Plasterki nie moga byc zbyt cienkie, wiec najlepiej uzyc bardzo ostrego noza (uwaga na palce!).
W rondlu o grubym dnie (najlepiej duzym) ukladamy plasterki imbiru i zalewamy je woda. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy moc palnika i gotujemy przez 10 minut. Wyjmujemy je z garnka, odcedzamy i ponownie gotujemy w ten sam sposob.
Dodajemy cukier, szczypte soli i karmeizujemy, az syrop osiagnie temperature 106 st.C.
Zdejmujemy garnek z palnika i albo wlewamy calosc do sloikow, albo odcedzamy imbir od syropu.
W pierwszym przypadku sloiki zakrecamy, odstawiamy do ostygniecia, chowamy do lodowki i zuzywamy w przeciagu roku.
W drugim przypadku syrop wlewamy do butelki i postepujemy j/w, a plasterki imbiru posypujemy cukrem i suszymy na kratce do studzenia pieczywa przez noc. Przechowujemy w pojemniku na zywnosc przez kilka miesiecy.









Malinowo-jezynowy fizz z syropem imbirowym

Na podstawie Delicious Magazine, July 2009





1 szklanka swiezych malin
1 szklanka swiezych jezyn
100g drobnego cukru
skorka starta z 4 duzych niewoskowanych cytryn
sok wycisniety z 4 duzych cytryn
sok imbirowy
butelka dobrze schlodzonej gazowanej wody mineralnej
kostki lodu
1 niewoskowana cytryna pokrojona w plasterki

Maliny, jezyny i cukier umieszczamy w blenderze i miskujemy na purée. Nastepnie partiami przecieramy przez sito, aby pozbyc sie pestek.
Purée mieszamy z sokiem i skorka z cytryn i chlodzimy w lodowce.
Tuz przed podaniem laczymy je z dobrze schlodzona gazowana woda mineralna, plasterkami cytryny i kostkami lodu. Do kazdej szklanki dodajemy po lyzeczce syropu imbirowego.
Pijemy natychmiast.

Smacznego!


18 comments:

  1. HI hi hi... NIegrzeczna Polka!

    Mi na kacu (bywa, bywa...) ZAWSZE śni mi się sok winogronowy. Nie wiem, czemu tak.

    Dawno nie miałam kaca. To oznacza, ze się starzeję! ;)

    Buzi! Wracam do prawa spadkowego...

    ReplyDelete
  2. To już wiem czemu moja skrzynka majlowa jest nadal pusta ;)
    Ale masz wybaczone, ja wczoraj też miałam upojny wieczór, z tym że ja tylko czerwone winko wchłaniałam.
    Niestety to mi nie dało takiego kopa do sprzatania jak Tobie, choć zrobiłam krok ku temu! Kupiłam wiadro do mycia podłogi ;) W końcu jutro będe musiała ostro sprzątać skoro Oczko wpada na winiaka ;)
    A Ty widze, że nie dośc, ze tak ładnie sprzątałaś to jeszcze takie smakołyki zrobiłaś. Weź mi tam gdzieś znajdź pracę to się wprowadzę do Ciebie :) ;p

    ReplyDelete
  3. To ja się pochwalę, że też dzisiaj wszystko wysprzątałam. Mieszkanie lśni jak nigdy :-) A na kaca to ja najbardziej lubię... kefir, ale jakby mi ktoś taki napój zaserwował, to też bym się nie pogniewała ;-) Pozdrawiam cieplutko!!!

    ReplyDelete
  4. imbir robię tak samo tylko nie robię takich pięknych zdjęć jemu :))))
    A Polka ty mi tak nie pij ,dobra co?
    Chociaż jak później będziesz zamieszczać takie przepisy i takie smakowite zdjęcia to możesz raz w miesiącu :PPPP

    ReplyDelete
  5. Ten imbir wyglada bosssko! Fizz z reszta tez ;)
    PS. Fajnie, ze pracujesz z tak sympatycznymi ludzmi :) A nNa 'takie dni' ponoc pomaga sok grapefruitowy i coca-cola ;)

    ReplyDelete
  6. Z nieba mi spadłaś z tym imbirem kandyzowanym, zamierzałam zrobić na oko a tu proszę:)
    U nas cytryny są nieoznaczone, pojęcia nie mam jak odróżnić te niewoskowane...

    ReplyDelete
  7. Ja też sprzątałam...wczoraj, choć nie na kacu, hihi. A zdjęcia mi się bardzo podobaja Poleczko, zwłaszcza to pierwsze(jak obraz "martwa natura z napojami na kaca w tle";)) i drugie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
  8. Poleczko, niesamowita dziewczyna z Ciebie :)))
    A na imbir kandyzowany też mam chęć, tylko jakoś się boję zabrać za to he he ;)
    Podoba mi się ten napój, musi być pyszny i śliczne zdjęcia.
    BUźka :***

    ReplyDelete
  9. ;-)
    przepis juz widziałam u Viridianki i na pewno go wykorzystam, a takiego drinczka to bym się chetnie napiła :)

    ReplyDelete
  10. Tytan pracy z Ciebie, jak widzę... Pięknie Ci wyszedł imbir; fizza sobie zrobię, a co.

    ReplyDelete
  11. Poleczko zdjęcia piękne, imbir zrobię a fizz...mmmm tez bym wypila, ale kaca nie chcę, chociaż z drugiej strony skoro tak dobrze robi na sprzatanie, to może ... ale z drugiej strony mozna chyba zrobic porzadki bez niego :)))..
    Fajnie że pracujesz z takimi ludzmi, to bardzo cenne!

    ReplyDelete
  12. a jak! niezle, niezle nawet barrrdzo:D
    a taki koktajlik sobie zrobie, tylko nie wiem czy jeszcze maliny dostane... najwyzej rozmroze :]

    ReplyDelete
  13. :d hyhy
    fajny imbir-podziwiam jak narazie:)
    i fajny fizz ( z nazwą spotykam się pierwszy raz i już mi się podoba!:)
    Pzdr.

    ReplyDelete
  14. Jaki profesjonalny imbir! Zrobię:)!
    A propos fizza to już chciałam pisać, że nie zrobię, bo mnie pestki denerwują, ale doczytałam, że należy przesitkować, więc zrobię:)))

    ReplyDelete
  15. AnonymousJuly 26, 2009

    "najlepsze na kaca jest powietrze z pompki do materaca" skad to cytat ? :)
    fizzy ..to wg brytoli to samo co sparkling :) czyli wszystkie napoje gazowane.. dla odroznienia w kraju Wielkiego Brata mowia na to 'soda' :)
    Polka, zostaw prosze choc troche do piatku :) te foty smaku mi narobily ..a nawet jak oblizuje ekran to nic a nic nie jestem w stanie poczuc jak dobre to musi byc :)
    Polowek

    ReplyDelete
  16. I jak ja mam teraz spać? Piiić ;)))!
    A kaca nie zazdroszczę (choć o chwilach przed można by polemizować ;D), to samo mam zawsze podczas migreny, ehh :/...
    Jeszcze trochę się pozachwycam zdjęciami (w szczególności 2,3 i 4) i mogę spadać, życząc Ci dobrej nocy :D ;*.

    ReplyDelete
  17. Ja sobie muszę kaca zafundować, skoro on takiego kopa daje do sprzątania i ciekawych pomysłów na napitki antykacowe :)))

    A tak od technicznej strony, to jak można sprawdzić te 106 stopni Celsjusza, jeśli nie ma się termometru cukierniczego? Ile czasu zajmuje zagotowanie go do tej temperatury?

    ReplyDelete
  18. Pisałam już dwa razy, ale straciłam połączenie i się nie zapisało. Imbirek zrobiłam :) Wyszedł przepyszny :) Już słodziłam nim herbatę - ma niepowtarzalny smak :) Powiedz mi tylko, co zrobiłam źle - mój imbir nie jest taki złocisty jak Twój, tylko znacznie ciemniejszy i taki kolor miał już przy pierwszym gotowaniu.

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.