
Ciasto drozdzowe to moj numer jeden jesli chodzi o wypieki. Smakuje swietnie zarowno na slodko jak i wytrawnie. Uwielbiam laczyc jego skladniki, wyrabiac, patrzec jak z kazdym uderzeniem zaczyna odchodzic od brzegow miski. Lubie patrzec jak wyrasta i zamienia sie w puszysta kule. Lubie formowac bulki, buleczki, paluszki. Lubie przekladac je do formy i patrzec jak nabiera rumianego koloru w piecu.
Spod rak mojej Mamy wychodza najlepsze drozdzowe wypieki jakie kiedykolwiek jadlam. Nic nie jest w stanie zastapic Jej precyzji wyrabiania ciasta i formowania z niego przeroznych ksztaltow. Za kazdym razem wklada w to cale swoje serce. Pewnie dlatego jest dla mnie wzorem, ktory zawsze bede nasladowac i z calych sil bede sie starala, zeby moje dzieci mogly powiedziec o mnie to samo, co ja moge powiedziec o Niej - moja Mama jest najlepsza Gospodynia Domowa (i nie tylko!) pod sloncem.
Wypieki drozdzowe sa dla mnie jednym z najpiekniejszych wspomnien z dziecinstwa. Goscily czesto w naszym domu pod postacia drozdzowek, buleczek, ciasta z kruszonka, z owocami i pewnie dlatego tak bardzo je lubie. Ale jest jeden warunek - ciasto musi byc idealnie puszyste. Nie ma w nim miejsca na zadne udziwnienia czy dodatkowe przyprawy, ktore psuja jego smak. Ma byc dobre w swojej prostocie.
Pamietam jak dzis, kiedy Mama zdradzila mi swoj sekret. Podczas wyrabiania ciasta na buleczki drozdzowe z jablkami i cynamonem (moje ulubione) powiedziala, ze ciasto bedzie puszyste i lekkie dopiero wtedy, gdy uderzymy w nie piescia minimum 100 razy i dopiero jak zacznie odchodzic od miski dodamy do niego stopiony tluszcz. Zapamietalam sobie na zawsze ta rade i zawsze ja stosuje. Mamusiu dziekuje :*

Od kilku dni chodzily za mna jagodzianki. Zwlaszcza, ze co chwile pojawiaja sie one na Waszych blogach. Dodatkowo Ala podczas wieczornych pogaduch napisala mi tak: 'Patrz Poleczko Malgosia tez zrobila jagodzianki. To chyba czas na nas co?'. Skubana dobrze wiedziala, ze nie bedzie musiala dwa razy mnie namawiac. Chcialam do wspolnego pieczenia namowic i Olciaky, ale nas wyprzedzila i sobie upiekla sama :P Ale nastepnym razem nam sie nie wywinie :)
Chcialam juz dawno wyprobowac przepis z Kuchni Polskiej wyd. Ex libris, a Ala chciala koniecznie upiec jagodzianki z przepisu, ktory podala u siebie Tatter. Wiec w ramach eksperymentu zrobilam jagodzianki z obu przepisow, ale z polowy porcji. Jagodzianki okragle sa od Tatter (po lewej stronie na zdjeciach), a podluzne to te z Kuchni Polskiej (te po stronie prawej). Oba ciasta wyrabialam tak samo. Dodam tylko, ze ja uzywam drozdzy suszonych, ktore trzeba aktywowac tak samo jak drozdze swieze. Nie lubie uzywac drozdzy instant, bo nie czuc ich zapachu. Testerem byl niezrzeszony Polowek, bo ja moglabym byc posadzona o lizusostwo.
Oto opinia Polowka z wczoraj: "Smakuja podobnie nie widze roznicy. Sa prawie tak samo puszyste. No moze te okragle troche bardziej. Aha i okragle sa bardziej slodkie.'
Oto opinia Polowka z dzis: 'Oooo dzisiaj czuc roznice. Te okragle sa tak samo miekkie jak wczoraj, a te podluzne takie suchawe, az trzeba popijac. Moge poprosic o druga szklanke mleka?:)'
Ja podzielam opinie Polowka i z reka na sercu polecam jagodzianki z przepisu Tatter, ktora radzi uzyc maki pszennej chlebowej. Naprawde jest roznica w smaku.
Niefortunnie do zdjecia wybralam kaprysna okragla bulke, w ktorej pochowaly sie jagody, ale szkoda mi bylo rozkrajac kolejna. Mam nadzieje, ze uwierzycie mi na slowo, ze do kazdej buleczki dalam czubata lyzke jagod :)
Jagodzianki I
Zrodlo: 'Kuchnia Polska. Tradycyjna' wyd. Ex libris

50 dag maki
5 dag swiezych drozdzy (1,5 lyzeczki drozdzy suszonych lub instant)
2 jajka
10 dag cukru
5 dag masla
1 szkl. mleka
sol
50 dag czarnych jagod
2-3 lyzki cukru
1 lyzka bulki tartej
papier do pieczenia
1 jajko roztrzepane i wymieszane z odrobina mleka
Z drozdzy, polowy szklanki cieplego mleka, 1 lyzki cukru i 1 lyzki maki przygotowujemy zaczyn. Odstawiamy w cieple miejsce, az do podwojenia objetosci.
Reszte maki przesiac do miski, ogrzac i wlac wyrosniety zaczyn. Dodac jajka, cukier, cieple mleko i szczypte soli.
Wyrobic ciasto, uderzajac je piescia minimum 100 razy. Gdy ciasto zacznie odchodzic od brzegow miski dodac stopione i ostudzone maslo i ponownie wyrobic.
Wyrobione ciasto przykryc folia i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia (ciasto ma podwoic objetosc).
W tym czasie pluczemy jagody, odsaczamy nadmiar wody i zasypujemy je cukrem oraz
tarta bulka.
Wyrosniete ciasto nalezy odgazowac i podzielic na 16 kawalkow. Kazdy kawalek rozplaszczamy na dloni, nakladamy czubate lyzke jagod i zlepiamy, formujac buleczki.
Ukaldamy na blasze wylozonej papierem do pieczenia i zostawiamy na 45 minut w cieplym miejscu do wyrosniecia.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 st.C.
Wyrosniete bulki smarujemy jajkiem z mlekiem i wstawiamy do nagrzanego pieca.
Pieczemy ok. 30 minut, az ladnie zbrazowieja.
Studzic na kratce.
Jagodzianki II
Na podstawie przepisu Tatter

500g maki pszennej chlebowej
50g swiezych drozdzy (1,5 lyzeczki drozdzy suszonych lub instant)
szczypta soli
1 szkl. mleka
2 jajka
50g masla
100g cukru
2 lyzki cukru waniliowego z prawdziwa wanilia
500g jagod
3 lyzki cukru
1 lyzka maki ziemniaczanej
1 jajko roztrzepane i wymieszane z odrobina mleka
Z drozdzy, polowy szklanki cieplego mleka, 1 lyki cukru i 1 lyzki maki przygotowujemy zaczyn. Odstawiamy w cieple miejsce az do podwojenia objetosci.
Reszte maki przesiac do miski, ogrzac i wlac wyrosniety zaczyn. Dodac jajka, cukier, cieple mleko i szczypte soli.
Wyrobic ciasto, uderzajac je piescia minimum 100 razy. Gdy ciasto zacznie odchodzic od brzegow miski dodac stopione i ostudzone maslo i ponownie wyrobic.
Wyrobione ciasto przykryc folia i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia (ciasto ma podwoic objetosc).
W tym czasie pluczemy jagody, odsaczamy nadmiar wody i zasypujemy je cukrem oraz
maka ziemniaczana.
Wyrosniete ciasto nalezy odgazowac i podzielic na 16 kawalkow. Kazdy kawalek rozplaszczamy na dloni, nakladamy czubate lyzke jagod i zlepiamy, formujac buleczki.
Ukaldamy na blasze wylozonej papierem do pieczenia i zostawiamy na 45 minut w cieplym miejscu do wyrosniecia.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 st.C.
Wyrosniete bulki smarujemy jajkiem z mlekiem i wstawiamy do nagrzanego pieca.
Pieczemy ok. 30 minut, az ladnie zbrazowieja.
Studzic na kratce.
Smacznego!









25 comments:
No i są te jagodziany!:D
Następnym razem dajcie znaka,a ja napewno z wami upieke;D
ja nie mooge tu tez... moje jagodzianki wydaja mi sie taaakie odległe... tez mam ochote na te Tatterowe:)
Ty masz drozdżową Mamę a ja mam drozdzową Babcie i rowniez uwazam ją za najlepszą Gospodynie Domową i Królową Kuchni we Wszechświecie;D
Świetny pomysł z tymi dwoma przepisami. Ja ostatnio testuję jagodzianki z różnych przepisów, ale mi nie smakują, więc nie umieszczam na blogu. Wczoraj robiłam z takiego przepisu jak Twoje pierwsze jagodzianki, ale nie były wybitne, ja chyba wolę same żółtka w cieście drożdżowym, bo najbardziej lubię delikatne, maślane ciasto, dość bogate , ale trudne do zrobienia (mam takie na blogu) albo całkiem proste, takie jak u Kass. Poza tym - moje cholerne jagodzianki rosną jak głupie mimo małej ilości drożdży ;)
Hmmm ale pyszne jagodzianki!
To jest właśnie wspaniale, że różne kulinarne sekrety przechodzą z matki na córkę, która przekazuje je swojej córce i tak dalej :) Moja mama choć za siedzeniem w kuchni nie przepada to też nauczyła mnie różnych kulinarnych sztuczek, trochę też podpatrzyłam u babci. I mam nadzieje przekaże tę wiedzę dalej :)
Pozdrawiam
Jakie śliczne! zgłodniałam!
tak zdecydowanie to postanowione, w środę robię jagodzianki :D
Polko, podpowiedziałaś wspaniałą rzecz! Jak ja mało jeszcze wiem! Nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy, że masło do drożdżowego dodaje się na końcu, do wyrobionego już ciasta. Spróbuje na pewno.
Twoja Mama musi być z Ciebie bardzo dumna, skoro Ty jesteś taka dumna z Niej:)
Moja Mama jest najlepsza we wszystkim, ale najlepsza z najlepszych jest wtedy jak piecze swoją szarlotkę:)))
Jagodzianki pierwsza klasa wyszły! Oba rodzaje. Na przekrojonych "okazach" wyglądają faktycznie tak samo puszyście:)
Jagodzianki podobają mi się baaaardzo, ale nie jestem przekonana do tego rodzaju wypieków, choć Ala mnie wczoraj kusiała, że smakują wybornie... Twoje fotki zdają się to potwierdzać i byc może kiedyś się skuszę ;)
Cudne jagodzianki!
Ja też uwielbiam drożdżowe wypieki... i tak jak Ty w dzieciństwie gościły często w moim domu, moja mama też piekła pyszne drożdzowe i zawsze na oko mieszala składniki...i zawsze było pyszne!
szalona piekarka z Ciebie ;) tak bić ciasto ;) ale przynajmniej wyżyć się na nim możesz ;)
No proszę jak tester Połówek się dobrze sprawił! :D Poleczko, namawiam, żebyś w nagrodę upiekła dla Niego drugą porcję tatterowych jagodzianek. :D
Pieknosci. Bardzo smakowicie wygladaja. Nigdy nie robilam ale skoro tak tu dziewczyny Tatterowe jagodzianki zachwalaja to zanotuje przepis.
Śliczności nie jagodzianki ,ja nie mam takich cudnych zdjęć jak twoje
ale melduje ,że po jagodziankach nie ma śladu
I te, i te - bossskie! Pięknie piszesz o swojej mamie, masz szczęście :).
No i zdjęcia b. mi się podobają, ehh, chyba też muszę upiec jagodzianki!
Jagodzianki przecudnej urody Poleczko! Dzieki Twojemu i Polowka zachwalaniu i ja zapisuje Tatterowy przepsi :)
Pozdrawiam cieplutko!
Tez bym chciala porownac.
Czy moge poprosic o dostawe do domu ;)
Też myślę o przygotowaniu jagodzianek:) Twoje tak pysznie wyglądają:)
Hej, hej :-) Piękne. :-) W tym roku jeszcze nie robiłam. Mam swój przepis, ale wypróbuję i Tatter, bo moje są najlepsze pierwszego dnia. Całusy :-)))
P.S. Fajnie mieć taką Mamę. Twórczą, rozpieszczającą, umilającą skomplikowane życie dziecka smakami, miłością i nie tylko. Brawa dla mamy. Rozglądam się wokół, takich Mam nie jest wiele.
100 razy, powiadasz. No dobra. Przy następnych wypiekach będę liczyć:) A jagodzianki piękne, czy okrągłe, czy podłużne, na pewno tak samo pyszne!
Ja tez mam w planie zrobic niedługo jagodzianki.
Mi najbardziej sie one kojarza z plazą bo jak byłam mala to na plazy zawsze obowiazkowo musiała byc jagodziana ;)
Oh, wygladaja niesamowicie! Pychotka :)
Poleczko, nie wiem co prawda gdzie się podziewasz, ale jak wrócisz, to taka niespodzianka na Ciebie czeka ;):
http://mysweets.blox.pl/2009/07/Rece-do-gory.html
Zapraszam do kilku zwierzeń, szczegóły u mnie;)
ps. No to teraz widzę, że masz dwie niespodzianki;)
Moja mama piekła mi zawsze jagodzianki przed egzaminami na studiach. A teraz piekę je sobie sama i zawsze wtedy powracają wspomnienia, tych okropnych, stresujących egzaminów z Practical English i tych pysznych jagodzianek, które tak strasznie poprawiały mi wtedy humor ;-) W tym roku też upiekę, tylko później, bo u mnie jeszcze jagód nie ma. Buziaki :-*
Ożesz! Dawaj mi tu jedną! Albo nie daj od razu dwie, co bym się wracać nie musiała ;P
Witam , Zapomnialam jej smak .....ale pamietam ze bardzo mi smakowaly jagodowki i nie tylko , wspaniale potrawy ,
pozdrawiam serdecznie i zapraszam tez do mnie ,
Post a Comment