Friday, 3 July 2009

Teraz. Jagody beda teraz.

Wycieczki mnie rozleniwiaja. I nic na to nie poradze. Po powrocie mam zly humor, bo trzeba wracac do pracy i zazwyczaj potrzebuje kilku dni zeby sie otrzasnac. Doslownie. Zaleglosci pietrza sie i na blogu i w domu i w pracy. No ale co mam zrobic jak mi sie nie chce :)
Dzisiaj z przerazeniem zauwazylam, ze nie odpowiedzialam na Wasze komentarze pod poprzednim wpisem. To bardzo nieladnie z mojej strony :(
Myslalam, ze moze przy piatku uda mi sie nadrobic co nieco w pracy, ale niestety dzisiaj znowu mam zastepstwo za kolege i pewnie nawet nie bede miala czasu na porzadny lunch.
Ale za to w aparcie siedzi sobie kilkanascie zdjec z ostatniego pobytu w Londynie. W weekend wezme sie za nie i sprobuje Wam pokazac moje ulubione miejsce. I pewnie sie okaze, ze weekend znowu bedzie zbyt krotki :)

Ale ale skoro jagody mialy byc potem, to w koncu doczekaly sie wpisu i u mnie. A wszystkiemu winna jest Ala vel Margot. A wlasciwie to Tatter tez. A dlaczego? A dlatego, ze Ala umiescila u siebie na blogu fantastyczny przepis na jagodowe muffiny, ktory to przepis dostala wlasnie od Tatter.
W dodatku kolega przyniosl w srode do pracy dwa pyszne i ogromne jagodowe muffiny zakupione w sklepie Morrisons*. I zarzekal sie, ze to najpyszniejsze muffiny na swiecie. Wiec postanowilam udowodnic Mu, ze sie grubo myli :)
Po pracy kupilam odpowiednia ilosc jagod (reszte skladnikow mialam w domu) i w srode zrobilam sobie muffinowy wieczor. I to podwojnie. Bo oprocz muffinow od Ali upieklam rowniez takie tradycyjne na maslance. Z obu przepisow wyszlo mi ok. 20 muffinow. 8 powedrowalo do pracy (jest nas tylko 5 w zespole, ale jednej osoby nie lubie i jestem z nia sklocona wiec zostaly 4 'czlowieki' do obdzielenia), a 12 zjedlismy My (ja i Polowek) z czego ja sama zjadlam dwa muffiny jeszcze lekko cieple w srode w nocy. Alez smaczne sa takie cieple! Niech zaluja Ci co sobie wszystkiego co dobre odmawiaja :)
Konczac moje wywody bo nieublagalnie konczy mi sie lunch, dodam nieskromnie, ze wlasnie przytargalam kolejne dwa magazyny kulinarne ze sklepu. Ile w nich jest fantastycznych przepisow! Niedlugo moj blog zaleje fala wpisow i zdjec. Oby tylko pogoda dopisala, bo na razie pada i jest szaro.


Jagodowe muffiny (od Ali)






125g miekkiego masla
100g drobnego cukru
1 zoltko
2 jajka
125g przesianej maki pszennej (plain white flour)
1 plaska lyzeczka proszku do pieczenia
125 g jagod
kilka kropel dobrej esencji waniliowej






Miekkie maslo utrzec z cukrem do bialosci.
Dodawac po jednym jajku i za kazdym razem dobrze ubic.
Dodac make przesiana z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszac.
Na końcu dodac jagody i esencje waniliowa i po delikatnym wymieszaniu nakladac do foremki muffinowej wylozonej papilotkami.
Piec w 190 st.C przez ok. 20-25 minut.

Mi wyszlo 8 duzych muffinek






Jagodowe muffiny tradycyjne
Na podstawie waitrose.com







250g przesianej maki pszennej (plain white flour)
2 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
150g drobnego cukru
1 roztrzepane jajko
284ml maslanki
80g oleju roslinnego
125g jagod






Do miski przesiewamy make, proszek do pieczenia i sol.
Dodajemy cukier i mieszamy.
W osobnej misce mieszamy jajko, maslanke i olej.
Mokre skladniki laczymy z suchymi i jak najkrocej mieszamy najlepiej za pomoca widelca (w przeciwnym razie muffiny beda twarde).
Na koncu dodajemy jagody i jeszcze raz mieszamy.
Mase nakladamy do foremki muffinowej wylozonej papilotkami.
Pieczemy w 180 st.C przez ok. 25-30 minut.

Mi wyszlo 12 duzych muffinek







Jagodowo nam!

29 comments:

  1. AnonymousJuly 03, 2009

    przed 2godzinami zniknal ostatni muffin.. :) az szkoda, ze to tylko 22 byly. oczywistym jest, ze zaden sklep nie bedzie mial lepszych, wiec zanoszenie do pracy i udowadnianie mijalo sie z celem :) byloby wiecej dla nas :)
    Polowek

    ReplyDelete
  2. :)
    u Margot już się zachwycałam, teraz przyszłam się tutaj pozachwycać! Śliczne i z pewnością pyszne :) na pewno nic nie zostało? ;-)

    ReplyDelete
  3. Poleczko!
    tak sie ciesze, ze zdarzylam tu zajrzec:)
    wspaniale cuda tu wyrabiasz! muffiny wygladaja oblednie, ja mam tu tylko borowke amerykanska:(
    nie moge przejzec wszystkich nowych wpisow, ale pozdrawiam serdecznie, i sciskam:*

    ReplyDelete
  4. He,he to sobie popiekłaś tych muffin :D
    I muśże stwierdzić ,bo muszę :P ,że z rewelacyjnym skutkiem :)Pysznie wyglądają obie wersje


    p.s I o jutro robimy to co mieliśmy robić ?

    ReplyDelete
  5. Poleczko, z niecierpliwością czekam na falę nowych zdjęć i przepisów. Zapewne będą do bólu udane! :)
    Muffinki bardzo piękne i ponętne, ale ja na razie o nich zamierzam zapomnieć, oczywiście dlatego, że dopiero co piekłam jagodowe baby. :) Podobno co za dużo to niezdrowo (choć wcale w to nie wierzę :D).
    Poproszę również o zdjęcia z serii londyńskiej. :)

    ReplyDelete
  6. Polko,wspaniałe są Twoje muffiny! I jakie piękne zdjęcia:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    ReplyDelete
  7. no,to poszalalas z muffinkami :))
    Ja tez wczoraj pieklam jagodowe :))

    ReplyDelete
  8. muffinkowa kobitka ;)
    a mi prześlesz kilka?

    ReplyDelete
  9. O! I są wreszcie te jagody!:)
    Ooo i ile muffinek:)
    Ciesze sie,że się dołączyłaś.
    Ps: Nie martw się.. większość ludzi chyba tak ma (a przynamniej ja),że im się wracać nie chce czy to do szkoły,czy do pracy ,czy do bloga..

    ReplyDelete
  10. A za mną cały tydzień chodziły muffiny jagodowe, nawet kupiłam jagód, ale zjadłam...:) Które z tych muffin są lepsze?(daodam, że ja mam trudności z przekonaniem się do muffin)

    ReplyDelete
  11. No, można się rozleniwić. Zwłaszcza w taką pogodę (choć dla mnie w mieście za ciepło - nad wodą byłoby co innego!).
    PS. Polko, mam coś dla Ciebie, postaram się jutro wysłać @

    ReplyDelete
  12. Polowku nie badz zachlanny :)) Z bliznimi trzeba sie dzielic :))

    Aklat nie zostal ani okruszek :)
    Mysle ze one by byly pyszne z malinami wiesz?

    Olu baw sie pysznie i nie mysl o nas :) Przywiez duzo zdjec i przepisow :))

    Malgosiu beda beda :) Tylko jak jest tak goraco to sie czlowiekowi nic nie chce robic :) Ale wlasnie naladowalm batrie w aparacie i zaczynam zgrywac :))

    Majanko i ja pozdrawiam i bardzo dziekuje :*

    Gosiu bo jak juz mnie opeta to na calego:D

    Aga-aa a moga byc z malinami? Bo takie beda nastepne:D A tych juz nie ma :D

    Olciaky postaram sie przylaczyc jeszcze z dwoma przepisami :) Bo to super zabawa jest!

    Ewenko wiesz trudno powiedziec. Te od Ali sa bardzo delikatne i puszyste troche jak dobrze upieczone ciasto piaskowe. Wilgotne bardzo. Te na maslance sa troszke bardziej ciezsze. Jak klasyczne muffiny. Na poczatek poleam te od Ali :)))


    Pozdrawiam Was serdecznie :)

    ReplyDelete
  13. Ptasiu :) Ale jesli ten len trwa i trwa... to sie trzeba nad soba zastanowic :))) Czekam z niecierpliwoscia na wiadomosc zatem! :)

    ReplyDelete
  14. To jest jakieś szaleństwo... Ja protestuję! I to stanowczo! ;))

    ReplyDelete
  15. Polko, zaszalałaś z tymi mufinami:) Obu bym chętnie spróbowała :)
    Również czekam na fotki z Londynu. Jakiś ogród może zwiedziłaś też?

    ReplyDelete
  16. Hmm, jagody Poleczko - wreszcie mi nie zal - wlasnie pieklam jagodzianki z kruszonka, bo tesknilam za klasyka :-) Piekne te muffinki i ten mleczniczek (dawno zreszta niewidziany...) Usciski!

    ReplyDelete
  17. dobrze wiec skoro i Ty zrobiłas te pysznie wygladajace muffiny z jagodami od Margot i Tatter to i ja sie za nie zabieram, koniecznie! :))

    ReplyDelete
  18. Wiesz co sobie właśnie uświadomiłam? Otóż uświadomiłam sobie, że piekłam już muffiny o najbardziej nietypowych smakach, a takich klasycznych jagodowych jeszcze nigdy nie jadłam. No i w tym roku koniecznie, ale to koniecznie będę to musiała nadrobić ;-)

    A o tej wycieczce, to Ty musisz koniecznie coś wiecej napisac ;-) Ściskam mocno!!!

    ReplyDelete
  19. Rzeczywiscie, jestes nie do pobicia! ;-)
    Pewnie obie wersje pyszne! Pozdrawiam,

    ReplyDelete
  20. Poleczko wyglądają pysznie:) Obie wersje bardzo mi się podobają:)
    Ps. muszę Ci powiedzieć, że dla mnie weekend zawsze jest za krótki, nawet jak mam długi, kilkudniowy;)

    ReplyDelete
  21. Poszła @ na gazetę.

    ReplyDelete
  22. Ależ kusicie tymi babeczkami...no i muszę upiec :)

    ReplyDelete
  23. O tak! Możesz nas zalać zdjęciami i przepisami! Byle by deszczu nie było ;))
    Aaaa tego kocura już gdzieś widziałam ;)

    ReplyDelete
  24. No i weź tu nie odpalaj piekarnika. Niech tylko dorwę kolejną porcję jagód, babeczki będą na bank!

    A tu się można śmiać z pierogów... ? :D

    ReplyDelete
  25. Mafilka no jest :) Ale co poradzic, jak jagody sie niedlugo skoncza :P

    Kasiac niestety ogrodu nie :( Za malo czasu mielismy. Ale wiesz za 4 miesiace bedziemy znowu tam mieszkac, to bede miala ogrody codziennie :D

    Basiu a bedzie wpis na blogu? :) Bo ja wlasnie planuje jagodzianki w tygodniu upiec :) Mlecznieczek fajny nie? :)

    Viridianka koniecznie :))) Nie pozalujesz :)

    Karolciu napisze obiecuje :) Ale to taka krotka byla. Nie ma co opowiadac :D Napisze nowinki w mailu :)

    Ania e tam :) Czasami mi sie uda :D A pozniej mam lenia przez koljeny tydzien :D

    Ainko no wlasnie juz mija a ja dalej nie zrobilam polowy zaplanowanych rzeczy :))))

    Ptasiu dziekuje! Odpisalam :)

    Kass hihi a co! Tylko ja mialam yc kuszona? :D

    Zemfiroczka daj mi kopniaka to rusze z kopyta :D

    Agatko bo to sie po prostu nie da go nieodpalac :) Nie mozna:P Z pierogow sie nie mozna smiac nigdzie :D
    Ostrzegam! :)

    ReplyDelete
  26. Łooo! Ile pyszności :). I te, i te są fantastyczne, choć tak z wyglądu to niewiele się różnią ;). A jeśli chodzi o smak to pewnie oba rodzaje równie pyszne, to widać...
    A jak tam kolega z pracy? Zdanie oczywiście zmienił ;)?

    ReplyDelete
  27. Na życzenie ---> Kopniak! ;)P

    ReplyDelete
  28. Mleczniczek boski!! Jagodzianki planuje, za tydzien, dwa - mam nadzjeie ze nie bedzie to dla Ciebie za pozno... Sciskam mocno :*

    ReplyDelete
  29. Olala, Oczko, Basia :***

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.