
Wczoraj w nocy dostalam anonimowa wiadomosc na skrzynke gazetowa, ktora to wiadomosc mnie okropnie rozdraznila. A ze chcialam ten temat poruszyc juz dawno i nadarzyla sie swietna okazja, postaram sie tutaj odpowiedziec na nia krotko, zwiezle i na temat. Zreszta i tak mam okropnie duzo pracy, wiec na dlugie rozwlekanie tematu nie mam czasu. Oto fragment maila:
(...)Ale mam jedna uwage. Dlaczego zawsze podajesz zrodlo przepisu? Mam wrazenie, ze Twoj blog bylby atrakcyjniejszy, gdybys chociaz czesc przepisow traktowala jako swoje. Przeciez i tak zawsze cos zmieniasz, wiec przepis staje sie Twoim wlasnym. Przemysl to, moze zyskasz wiecej czytelnikow?
Pozdrawiam,
Anonimowy Czytelnik'
Napisze to tylko raz i wiecej nie bede sie wypowiadac na ten temat, bo dla mnie sprawa jest jasna jak slonce. Pewnie naraze sie niektorym z Was (chociaz mam nadzieje, ze nie :)), ale ja lubie i cenie szczerosc.
Dla mnie istnieje niepisane prawo blogosfery – zawsze podaje zrodlo przepisu, ktory umieszczam na swoim blogu. Jesli z jakiejs przyczyny zrobic tego nie moge, bo albo wygrzebuje jakies wycinki z gazet, albo uzywam skanow z zeszytu mojej Mamy, to zawsze staram sie to zaznaczyc we wpisie. Dodanie kilku skladnikow, zastapienie ich innymi czy tez ich odjecie NIE rozwiazuje dla mnie problemu, bo wciaz bedziemy sie na czyims przepisie wzorowac. Tak samo zmiana sposobu przygotowania nie czyni przepisu naszym. Dla mnie jest to kradziez, taka sama jak kradziez zdjec, na ktora psiocza wszyscy (ja tez i slusznie, bo krasc nie mozna). A Autorce/Autorowi przepisu na pewno zrobi sie milo jesli wspomnimy, skad przepis mamy. Zwlaszcza, ze jest mnostwo narzedzi internetowych (np. wyszukiwarka Google czy Durszlak) i naprawde nie jest trudno odnalazec oryginalne zrodlo).
To tyle.
A teraz czas na nadrabianie zaleglosci!
Weekendowej Piekarni #37 przewodzila Gospodarna Narzeczona i Jej blog Na kruchym spodzie, ktora miedzy innymi zaproponowala przepis na Chalke na zakwasie z ksiazki Maggie Glezer „A Blessing of Bread”. Chalke upieklam, bo juz dawno mialam ja w planach. Zrobilam jedna duza i wyszla mi troche ufowata, w zasadzie wstydze sie Wam ja pokazac, ale byla pyszna. A wszystko przez to, ze sie zagapilam i pierwsza faze rosniecia... przespalam (drzemka kanapowa). Chalka rosla zbyt dlugo bez skladania (4 godziny) i zlapala za duzo pecherzykow powietrza. A ze przypomnialam sobie o niej pozno w nocy (ok. 24...) na pol spiaco ja odgazowalam, zrolowalam w walek i zrobilam koslawego ‘skreta’, ktory powedrowal na noc do lodowki. Na drugi dzien wyjelam go (ja) z lodowki na godzine przed pieczeniem (musialam isc do pracy, wiec nie moglam czekac ani minuty dluzej) i wsadzilam do pieca. I mi pekla. Ale wyrosla duza. I, o dziwo, puszysta :) Z duzymi dziurami :D
I mam prosbe – czy na zdjeciu ponizej tez widzicie mordke szczeniaka lub malego kota?? Czy to tylko moja zapracowana glowa?

Przepis kopiuje z blogu GN (moje zmiany podaja w nawiasach).
Chalka na zakwasie
Przepis pochodzi z książki Maggie Glezer „A Blessing of Bread”
Zaczyn:
35g aktywnego pszennego zakwasu (dalam zytni)
80g ciepłej wody
135g mąki pszennej chlebowej
W misce mieszamy wodę z zakwasem, a następnie wsypujemy mąkę. Dokładnie wyrabiamy na jednolite ciasto. Przykrywamy folią i dostawiamy na 8 do 12 godzin.
Ciasto właściwe
60g ciepłej wody
3 jajka i jedno do wysmarowania chałek
8g soli
55g oleju roślinnego
65g miodu (uzylam miodu z mniszka lekarskiego)
400g mąki pszennej chlebowej (musialam dac o 100g maki wiecej)
200g kwaśnego ciasta
W dużej misce ubijamy wodę, jajka, tłuszcz, miód i sól, a następnie wsypujemy stopniowo mąkę, całość mieszając drewnianą łyżką. Powstanie nam postrzępione ciasto.
Dodajemy kwaśne ciasto i wszytko razem mieszamy. Wykładamy na stolnicę, w tym czasie ciasto się lepi do rąk, ale nie warto się tym przejmować.
Na stolnicy oprószonej mąką wyrabiamy ciasto wilgotnymi dłońmi przez około 8-9 minut ( nie dłużej niż 10 minut). Ciasto powinno być zwarte o konsystencji ciastoliny. Miskę po cieście myjemy w gorącej wodzie, wycieramy do sucha i do takiej nagrzanej miski wkładamy ciasto, przykrywamy folią i odstawiamy do fermentacji na 2 godziny. W tym czasie ciasto może wcale nie urosnąć!
Po tym czasie wykładamy na omączoną stolnicę. Ciasto wałkujemy i dzielimy nożem na pół. Każdą część rolujemy. Następnie rolkę wałkujemy dłońmi tak by zusykać długi, cieńszy na końcach wałeczek.
Kazdy wałeczek składamy na pół i podwieszamy na patyczku, a następnie zaplatamy jedno ramię na drugie, aż do końca. Patyczkiem wykonujemy jeszcze kilka skrętów w przeciwnym kierunków. Z drugim wałeczkiem postępujemy tak samo. Oba wałki układamy na blasze lub w okrągłej formie wyłożonej pergaminem. Zostawiamy do wyrastania na 5 godzin (moim zdaniem jest to stanowczo za dlugo).
Piekarnik rozgrzewamy pod koniec wyrastania do 180 st. C. Przed pieczeniem chałki smarujemy jajkiem rozkłoconym ze szczyptą soli. Pieczemy 500g chałki 25-35 minut, większą 45 minut.

Weekendowej Piekarni #38 przewodzila Ania i Jej blog Moja mala kuchnia, ktora zaproponowala miedzy innymi przepis na pyszny Chleb z orzechami laskowymi i suszonymi sliwkami z ksiazki Jeffreya Hamelmana "Bread".
We wtorek w drodze powrotnej do domu wstapilam do Tesco Express z zamiarem zakupienia potrzebnych skladnikow. Jak na zlosc nie bylo tego, czego potrzebowalam, wiec w torbie wyladowaly orzechy wloskie i szuszona zurawina. Pieczenie poszlo mi gladko. Ciasto super sie wyrabialo, pieknie roslo i nie sprawialo zadnych klopotow. Z lekka nostalgia spojrzalam za to na swoja forme do pieczenia bagietek, ktora uzylam dwa razy od momentu kupienia i postanowilam, ze nie bede formowac bochenka, tylko dwie bagietki. Wyszly FENOMENALNE. Przepis jest rewelacyjny, a ja w przyszlym tygodniu zamawiam ksiazke Mistrza – Hamelmana :)

Przepis kopiuje z blogu z blogu Ani (moje zmiany podaja w nawiasach).
Chleb z orzechami laskowymi i suszonymi śliwkami
Przepis pochodzi z ksiazki Jeffreya Hamelmana "Bread"
Zaczyn
100 gr mąki pszennej chlebowej
60 gr wody
20 gr zakwasu (pszennego w przepisie oryginalnym, ja uzylam zytniego)
Ciasto właściwe
275g mąki pszennej chlebowej
125g mąki pszennej razowej
270g wody
25g miękkiego masła
10g soli
7-8g świeżych drożdży (dalam doslownie kilka granulek drozdzy suchych – nie instant!)
zaczyn
60-65 gr orzechów laskowych (dalam wloskie)
60-65 gr suszonych śliwek (np. kalifornijskich), grubo pokrojonych (dalam suszona zurawine)
Mieszamy składniki zaczynu aż się dobrze wymieszają - powstanie bardzo gęsta masa. Przykrywamy i zostawiamy na 12-16 godzin.
Zanim weźmiemy się do wyrabiania ciasta należy wyprażyć orzechy - w tym celu nagrzewamy piekarnik do temperatury 180-200 C i wysypujemy orzechy (całe) na blachę. Wkładamy do piekarnika (środkowa półka) na 8-12 minut. Później po wystudzeniu skórka powinna bardzo łatwo schodzić, wystarczy potrzeć kilka orzechów między dwoma dłońmi. Same orzechy powinny być lekko brązowe z wierzchu. Tak wyprażone orzechy dadzą bardzo piękny aromat naszemu chlebowi.
Gdy mamy gotowy zaczyn mieszamy składniki ciasta - zostawiamy na razie osobno orzechy i śliwki dodamy je później - tuż przed końcem wyrabiania.
Przyp. Polki - Drozdze nalzey aktywowac wczensiej w niewielkiej ilosci cieplej wody
Ciasto wyrabiamy aż do uzyskania średnio rozwiniętego glutenu. Będzie ono trochę luźniejsze, czym nie należy się przejmować, gdyż orzechy i śliwki przyjmą część wilgoci. Pod koniec wyrabiania dodajemy orzechy ze śliwkami i wyrabiamy jeszcze krótko do ich równomiernego wymieszania się.
Zostawiamy ciasto przykryte do wyrośnięcia na 1 - 1 1/2 godziny.Jeśli ciasto wyrasta godzinę to nie musimy go składać, jeśli ma wyrastać 1 1/2 godziny to składamy je raz po 45 minutach.Kształtujemy bochenek i dajemy do wyrośnięcia do koszyka lub przekładamy ciasto do przygotowanej wcześniej foremki (wysmarowanej tłuszczem i wysypanej otrębami). Tutaj Hamelman pisze, że można z powodzeniem upiec z tego przepisu bułki - wtedy dzielimy ciasto na przykład na 8 części, kształtujemy bułki i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia.Tak przygotowany chleb / bułki powinny wyrastać około 1 godziny.Nagrzewamy w międzyczasie piekarnik do 235 C i gdy chleb jest gotowy wkładamy go do piekarnika i pieczemy z parą. Po 15 minutach skręcamy temperaturę do 215 C i pieczemy dalsze 25-30 minut.Gotowy chleb studzimy na kratce.
Smacznego!




hmmm... chyba Anonimowy Czytelnik bardzo się nudził i miał ochotę się do kogoś przyczepić. Trafiło na Cię;P
ReplyDeleteZ igły widły, me thinks. A blog wspaniały:)
Nie spodziewałam się, że ktoś może robić Ci wyrzuty, że podajesz źródło przepisu! Nie wiem w jaki sposób przywłaszczanie sobie czyichś przepisów, mogłoby działać na Twoja korzyść? Na dziwne pomysły ludzie wpadają! Niestety takich ludzi jest coraz więcej, którzy myślą, ze kradnąc czyjeś zdjęcia i przepisy mogą coś zyskać! Oburzające.
ReplyDeleteA chałka mi bardziej przypomina żabę z wywalonym jęzorem ;-P
bibliografia rzecz swieta ! kazda publikacja (czy to na papierze czy w internecie) takowej wymaga, a kto tego nie rozumie, zwyczajnie nie szanuje cudzej pracy, przypisujac sobie 'zaslugi' innych, a tym samym stajac sie KLAMCA!
ReplyDeletea ta chalka pyszna byla mimo, ze jak glowa weza z wywalonym jezykiem wyglada :) na szczescie nie jadowita :)
chociaz nie wiem czy z bagietkami wygrywa :)
Polowek
Hmmm... tez nie wiem, jak przywlaszczajac sobie przepisy innych ozna zyskac wiecej czytelnikow? Przeciez to jakis bezsens... Tak jak i dla Ciebie, dla mnie rowniez liczy sie uczciwosc i zawsze podaje zrodlo, jesli takowe istnieje, nawet jesli ma to byc tylko inspiracja. Ale - jak widac - ludzie sa rozni.
ReplyDeleteChalka-ufo jest swietna! Mnie sie bardzo podoba :) Bagietki tez pierwsza klasa! Jak zwykle :)
Świetne wypieki Polko! Chałka wygląda bombowo, a i bagietki cudne! Smakowitości, mniam!:))
ReplyDeleteCo do tego maila...hmmm... ten ktoś chyba się nudził.. Czy to,ze nie podamy autora przepisu przysporzy nam wiecej czytelników? Szczerze wątpię.
Uważam,ze podawanie autorów przepisów jest jak najbardziej w porządku :)) i jak najbardziej normalne :))
Pozdrawiam Poleczko:***
Polko fajna ta chałka, mi to zdjecie faktycznie przypomina jakiegos zwierzaczka... lapki podłozone pod głowkę która jest nieco przekrzywiona w prawo, nasze prawo, bo zwierzaczka w lewo:)i taki spiczacsty troszke nosek i nawet oczka male są, mi glowa przypomina troche hmmm nie wiem czemu ale żółwia lub małżę?:P tylko ze małze łąpek nie mają... :D
ReplyDeleteTa anonimowa wiadomość, którą dostałaś tylko potwierdza tezę, że nigdy nie zadowoli się wszystkich. Jakiś czas temu na Forum Kuchnia toczyła się dyskusja o podawaniu źródła przepisów na blogach kulinarnych, kwestii autorstwa itd. Większość oczywiście była za bezwzględnym podawaniem źródła. A tu taka niespodzianka - ktoś zarzuca Ci, że postępujesz uczciwie! :) Ja mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty - stronę, publikację, czy autora od których zapożyczyło się cokolwiek należy podać z czystej przyzwoitości.
ReplyDeleteA chałka cudna - super oryginalny kształt ;)
Tez uwazam, ze jesli tylko sie zna zrodlo to nalezy je przytoczyc! A bagietki sliczne! Kupna ksiazki Hamelmana na pewno nie pozalujesz! Ja sie nia zaczytywalkam przed snem przez jakies 2 miesiace i przeczytalam praktycznie od deski do deski ze 2 razy. Maz sie tylko smial, ze o malo wypiekow na twarzy nie dostaje z podniecenia :-)
ReplyDeleteHahaha, Poleczko, aż się zaśmiałam. I to dwukrotnie, bo raz z absurdalnego zarzutu (miałam do wyboru załamać się, lub dobrze 'uchachać' - wybrałam to drugie ze względów czysto zdrowotnych :D) i po raz drugi na widok ufo. :D
ReplyDeleteJeśli ktoś nie rozumie co to uczciwość, to wielka szkoda. Uczciwość, Drogi Anonimowy Czytelniku zaczyna się już od drobiazgów. Kto nie jest uczciwy w rzeczach maluczkich, śmiem wątpić, czy i w dużych być potrafi...
Poleczko, zostałaś matką Potwora. :D Ja bowiem widzę paszczę zwierza nieokreślonego, ale cokolwiek to jest - to na pewno nie wąż. :D Wąż ma trójkątną głowę. :)
Bagietki wyglądają rewelacyjnie. :) Ta forma mnie kusi i kusi. Niestety kusi mnie też z setka innych rzeczy, a finanse ograniczone. :)
Głupawy ten anonim i tyle.
ReplyDeleteTo zwykły prowokacyjny wpis "dla jaj"- szkoda czasu na takie prymitywne zagrywki.
Przecież to jest specjalne denerwowanie ludzi w stylu "a co! - napisałem im, a oni teraz analizują, komentują, denerwują się, a ja mam radochę".
Chałka według mnie wygląda bardzo sympatycznie.
Oh chałka na jej wspomnienie pociekło mi po brodzie. Mi przypomniała jakaś salamandrę czy cóś. A ten mail: czegóż to ludzie nie wymyślą. Szkoda komentować.
ReplyDeleteNo i że Hamelman zamówiony się chwali, bo to zacna księga jak mówi On.
Polka,ale poszalałaś w kuchni ,no nie wiem co mam bardziej podziwiać-
ReplyDeletechałkę co mi przypomina nowy gatunek stwora odkryty w wkrótce w Afryce Południowej :P czy bagietki z przepysznym ,bogatym wnętrzem
No nie wiem :))) co piękniejsze
p.s Poleczko dopisałam te piękne wypieki do podsumowania :))))
ReplyDeleteNo, wypieki wyszły Ci autorskie ;)
ReplyDeletePolko, gdzie będziesz kupować tego Hamelmana? Sam też mam ochotę nabyć wreszcie...
A wiesz? Może Anonimowy Czytelnik chciał, żebyś za jego namową przywłaszczała sobie przepisy, a później jako Anonimowy Czytelnik 2, zacząłby Cię za to wyzywać. I tak być mogło ;).
ReplyDeleteA i bagietki, i hmm... 'chałka' :D z pewnością pyszne!
Bardzo mi się podoba pomysł bagietek, to znaczy przerobienia chlebka n bagietki. No i chałka tez fajnie wyglada:) A co do tego maila, to hmmmm..... tak samo pomyślałam jak Ola:) I rozumiem, że zgodnie z jego filozofią, skoro przerobiłaś chlebek na bagietki, to juz nie musisz podawać źródła;) ja takiego rozumowania nie popieram, i też zawsze podaję źródło, nawet jak nieco modyfikuję przepis. Nie rozumiem, jak mozna było mieć tupet, żeby tak napisać do Ciebie w ogóle! No ale skoro to był anonim, to znaczy, że jego autor jednak czegos sie obawiał:) Pozdrawiam:)
ReplyDeleteEch-czasem rece opadaja na cos takiego,nie wiadomo,czy smiac sie ,czy plakac......
ReplyDeleteTen sam Anonimowy Czytelnik zarzucilby ci z pelna satysfakcja plagiat,jakbys np. NIE zamiescila zrodla przepisu,na ktorym sie wlasnie wzorowalas........
Mysle,ze zdecydowana wiekszosc blogowiczow podaje zrodla i tak powinno byc,a to na pewno nie czyni czyjegos bloga mniej atrakcyjnym przez to.........
Chalka jest the best!!!! :)))
Nie ma co przejmowac sie takimi anonimowymi wpisami, oczywiste są prawa autorskie, dla mnie sprawa jest jasna i nie podlega dyskusji.
ReplyDeleteChała pięknie wyrośnięta, ja bardzo lubię takie przypieczone "mordki"... mordka szczeniaka jak żywa!
bagietki piękne, czemu ja nie mam takiej foremki :(
Jakis wysyp durnych anonimów mamy ostatnio... hm... wilgotno i ciepło to rosna jak grzyby po deszczu. Do kosza z trollami i już!
ReplyDeleteA chałka to nie powiem co mi przypomina, bo ja to mam ostatnio baaaardzo monotematyczne skojarzenie hihihihi ;))))
Natomiast bagietki... no tu się zastanawiałam z czym wystąpisz. Bo chleb był, bułki były, a Polka nadal nic... ;))) Są superowe!
wiesz co! myślałam, że się nie da, ale polubiłam Cię jeszcze bardziej! :)
ReplyDeleteja też zawsze podaje źródło przepisu, bo tak jest fer, tak powinno być i dla mnie to niepisane prawo też istnieje!
Cieszę się, że też tak myślisz :)
a pieczywko pyszne, jak ty to robisz, a raczej pieczesz? pisz szybko :)
:) Nie przejmuj się takimi wpisami, mówiłaś, że nie denerwujesz się już drobiazgami! ;)
ReplyDeleteŁAdne zdjęcia, Poleczko. Lubię Twoje światło.
Sanguine milo mi Cie przywitac :) Dziekuje za mile slowa :)
ReplyDeleteAklat ja tez sie nie spodziewalam, az mnie zatkalo. Hihi zaba dobre :)))
Polowku :*
Beo bezsens przez duze B :( Chalka to taki troche niewypal, ale smaczna byla :)
Majanko baw sie pysznie na wakacjach ;) I ja Cie pozdrawiam serdecznie :*
Viridianka to potwor jakis :) A oczka i nos to ja tez widze hihih
Komarko swiete slowa. Ja mysle, ze sie komus nudzilo... Ponoc inteligentny czlowiek nigdy sie nie nudzi, wiec co nieco nam Anonim o sobie powiedzial :)) Sciskam :)
Ania ksiazka zamowiona! :)))) A ze zostaje sama na gospodarstwie bede miala czam zajac sobie wieczory :)))
Małgosiu ciesze sie, ze wprawilam Cie w doby humor ;))) Mi emocje opadly i tez sie teraz z tego smieje, ale przyzne ze mi sie cisnienie podnioslo...
Hhihi a wolalabym zostac matka dziewczynki z kreconymi wloskami :) No coz dzieci sie nie wybiera :D
Pelu masz racje. Alem sie zezlila i nie moglam ochlonac. Dziekuje w imieniu chalki ktorej juz nie ma :))
Gospodarna Narzeczona Hamelman w drodze :) A chalke zrobie sobie jeszcze raz, ale z nadzieniem :)
Alu to wszystko przez Ciebie bo mnie namawiasz :D Bardzo dziekuje za dopisanie ;**
An-no (Aniu) kupilam i Tobie :)))
Olalala Ty wiesz, ze mozesz miec racje? :))))) Chlebo-bagietki polecam. Niebo w gebie!
Atinko bo wiesz, te formy lezaly takie biedne nieuzywane to musialam je odkurzyc :)))) Myslisz ze ten anonim to on sie mnie boi?? :)) Hihih
Gosi@ opadaja :( Dzieki za mile slowa :***
Kass no mnie sie udalo kupic super droga forme za niecale 4 funty. Mam kolo siebie outlet z zeczami do kuchni. Co prawda trzeba polowac, ale czasami mozna kupic prawdziwy okaz. Ona kurcza ciezka, wiec sama przesylka stad kosztowalaby wiecej niz ta forma :( Ale zapraszam do nas :) Tylko wez ze soba pusta walizke ;)
Mafilka i wez Ty mi Kochana powiedz, skad oni sie biora co? :( Ale olewamy :) Znudzi im sie :D
Aga-aa said :DDD Staram sie Kochaniutka :DD Wiesz co no biore make, wode, zakwas, dodatki i czaruje :D
Aniu no wiem, ze sobie obiecalam, ale tego sie nie spodziewalam...
:) A wiesz ja wole Twoje swiatlo bo masz sliczne dzienne i ogrodkowe a ja jestem zdana na drzwi balkonowe...
:*
ehh ci Anonimowi Czytelnicy,co takimi ludźmi kieruje?,wiecej czytaleników byś miala? ehh.. szkoda tylko,że nie czyste sumienie:/
ReplyDeleteOlciaky:***
ReplyDeleteCoz za oryginalny doradca, nawet nie miał odwagi sie podpisać ;)
ReplyDeletePoleczko, chałka prześliczna, aż mnie skręca normalnie :) bagietka też zapowiada się nieźle :)
Pozdrawiam cieplutko
Aga
Mordka psa, jak żywa!;))
ReplyDeleteA co do maila, to się nieco zdenerwowałam, bo niedawno miałam podobny, anonimowy komentarz(wykasowałam bo część zahaczała o wulgarność) gdzie anonim z oburzeniem odnosił się do mojego zakazu kopiowania moich własnych zdjęć, hihi. Dla niektórych widać, norma to kradzież, kłamstwo, oszustwo...świat staje na głowie...