Sunday, 20 September 2009

Ciasto drożdżowe idealne - kilka wskazówek



Ciasto drożdżowe to niewątpliwie jeden z najsmaczniejszych wypieków jakie ludzkość wymyśliła. Popijane mlekiem. Z nadzieniem lub bez. Pod postacią bułeczek, baby lub foremkowe. Puszyste, mięciutkie, maślane i pachnące. No właśnie. Dużo osób się go boi. A bo wyszło zakalcowate, a to za bardzo zbite, a to za suche. Ale upieczenie dobrego ciasta drożdżowego to naprawdę bułka z masłem. Postanowiłam, że nie będę taka i podzielę się z Wami wiedzą nabytą. Wszystkie wskazówki pochodzą oczywiście od mojej Kochanej Mamy. O kilku z nich wspomniałam już przy okazji tego wpisu, ale pomyślałam, że dobrze by było zebrać wszystko razem, napisać nowy post i umieścić osobną zakładkę w spisie treści. No to do dzieła!

Po pierwsze: CIERPLIWOŚĆ

Jeśli ktoś jej nie ma i:

a) ma na zbyciu więcej niż 1500zł to niech od ręki kupi sobie dobrego pomocnika kuchennego (np. takiego lub takiego)
b) ma na zbyciu mniej niż 500zł to niech się zaopatrzy w maszynę do chleba
c) nie ma zbyciu ani złotówki (bo np. tak ja ja zbiera na nowy tatuaż, maszynę do szycia lub masę innych ważnych rzeczy) to niech lepiej upiecze sobie babkę piaskową

O ile produkt podany w punkcie 'a' pożądam okrutnie i uważam, że jest bardzo przydatny, o tyle maszyny do chleba nie mam i mieć nie będę, bo chleby w niej pieczone są... nijakie. Zawsze takie same, a ja kocham owalne i okrągłe bochenki.
No ale to moje zdanie i mam nadzieję, że posiadacze owej maszyny się na mnie nie pogniewają :) No ale póki pomocnika nie mam, to mogę się powymądrzać, prawda? :)

Po drugie: DROŻDŻE

Najlepsze są oczywiście świeże, ale z braku laku można użyć suszonych lub drożdży instant.
Drożdże świeże i suszone wymagają przygotowania z nich rozczynu (o nim poniżej).
Drożdże instant dodaje się bezpośrednio do mąki.
Na 1 kg mąki używamy 25g drożdży świeżych, 7g drożdży instant (ok. 30% ilości drożdży świeżych) i 10g drożdży suszonych (40% ilości drożdży świeżych).

Po trzecie: ZACZYN (ROZCZYN)

Bez niego nie ma dobrego ciasta drożdżowego. A robi się go następująco:
Drożdże rozcieramy z cukrem, a gdy się rozpłyną rozprowadzamy je ciepłym mlekiem (24-30 st.C). Do tej mieszaniny dodajemy tyle mąki, by nasz zaczyn aka rozczyn miał gęstość kwaśnej, wiejskiej śmietany. Przykrywamy go ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu, żeby sobie rósł. Gdy podwoi objętość o 100% i lekko opadnie, jest gotowy do użycia.
Oczywiście mleko i mąkę do zaczynu zabieramy z ilości podanej w przepisie.
Jeśli zaczyn nam nie wyrósł, NIE dodajemy go do ciasta tylko robimy nowy (warto nadpocząć nową paczkę drożdży).

Po czwarte: SKŁADNIKI

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową, oprócz wspomnianego mleka i masła, o którym poniżej. Do ciasta drożdżowego należy użyć samych żółtek, które przed dodaniem do ciasta lekko ubijamy z cukrem.
Mąkę zawsze przesiewamy, co pozwoli na usunięcie z niej zanieczyszczeń oraz dodatkowo ją napowietrzy. To sprawi, że nasze ciasto będzie lekkie i puszyste. Najlepsza mąka do ciasta drożdżowego to mąka pszenna chlebowa (typ 750 w PL, Strong Bread Flour w UK), która zawiera więcej białka (glutenu), niż zwykła mąka. Jeśli nie możemy takiej mąki dostać, to z powodzeniem możemy użyć zwykłej mąki. 
Do ciasta możemy użyć również ulubionej mąki razowej, ale warto odsiać z niej otręby. I pamiętajmy, że taka mąka wymaga użycia większej ilości płynu.
Sól spowalnia proces rośnięcia ciasta i nie należy dodawać jej za dużo.
Mleko możemy użyć dowolne. Od paru lat moje ciasto drożdżowe zawiera w sobie naprzemiennie mleko kozie, sojowe i kokosowe i za każdym razem wychodzi. Pamiętajmy by w momencie dodawania mleka do reszty składników było ono ciepłe, a nie gorące. Gorący płyn zabije drożdże i nici z naszego ciasta.
Cukier możemy użyć dowolny. Brązowy na przykład nada pięknego karmelowego koloru. Możemy w ogóle go pominąć i w jego miejsce użyć fruktozy, syropu z agawy, miodu czy melasy.
Tłuszcz - do ciasta drożdżowego używamy masła, masła i tylko masła. Prawdziwego, maślanego bez żadnych dodatków w postaci oleju roślinnego. Ciasto drożdżowe ma być maślane, a nie olejne czy oliwne. Olej można sobie dodać, a i owszem, ale wtedy upieczemy kluchę.
Masło należy stopić i ostudzić. Jak dodamy gorące, zabijemy drożdże i znowu upieczemy kluchę.

Po piąte: PROPORCJE

Na 1 kg mąki używa się:

50g świeżych drożdży
200g cukru
150g tłuszczu
4 żółtka

Oczywiście proporcje można lekko zachwiać, ale należy pamiętać, że im więcej dodatków i tłuszczu, tym więcej powinniśmy użyć drożdży.

Po szóste: WYRABIANIE

I tu jeszcze raz potrzebujemy cierpliwości, bowiem dobre ciasto drożdżowe winno być uderzone ręką co najmniej 100 razy. Oczywiście im więcej, tym dla niego lepiej bo wtłaczamy w nie więcej pęcherzyków powietrza, co wpływa na jego puszystość.
Ciasto na początku się lepi do wszystkiego włącznie z naszymi dłońmi, ale niech nas broni co tam każdego z nas broni przed dosypywaniem mąki, bo inaczej ciasto będzie twarde i suche. Zapewniam Was, że pod koniec wyrabiania nie zostanie Wam na rękach ani okruszek :) A to wszystko za sprawą gluteny, którego ilość rośnie wprost proporcjonalnie do czasu wyrabiania ciasta. Dobrze wyrobione ciasto ma go dużo i jest bardzo elastyczne. Po czy poznać, czy nasze ciasto jest już gotowe? Jeśli naciśniemy jego powierzchnię palcem natychmiast 'odskoczy' i się wyrówna.
Bardzo ważna uwaga - stopiony tłuszcz dodajemy dopiero pod koniec wyrabiania i to w dodatku partiami (nigdy cały na raz!). I tu może nam się wydawać, że jest go za dużo, że nasze ciasto już nie wchłonie ani kropelki. Wchłonie. I to jak! Tylko trzeba je wyrabiać, wyrabiać i jeszcze raz wyrabiać. CIERPLIWOŚCI :) Dobrze wyrobione ciasto jest gładkie, lśniące i mięciutkie.

Po siódme: WYRASTANIE

Wyrobione ciasto wkładamy do miski leciutko wysmarowanej masłem, przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce i zostawiamy je w spokoju. Ma sobie zwiększyć objętość dwukrotnie (pierwszy raz w misce, a drugi raz już po uformowaniu). A jeśli mamy czas to jak już urośnie 'przebijamy' je i dajemy mu urosnąć kolejny raz. Będzie bardzo pulchne. Pamiętajmy, że ciasto drożdżowe nie lubi ani chłodu ani przeciągów. W zimie możemy postawić je tuż obok kaloryfera lub włożyć do lekko nagrzanego piekarnika. Ciasto podczas rośnięcia należy przykryć ręcznikiem, a jeszcze lepiej włożyć do foliowej torebki, co zapobiegnie utracie wilgoci i tworzeniu się suchej skórki na jego powierzchni.
Nie ma jednego słusznego czasu potrzebnego na wyrośnięcie ciasta. Czasem wystarczy 1 godzina, a czasem potrzeba aż 4. Wszystko zależy od temperatury otoczenia oraz ilości użytych drożdży. Ciasto drożdżowe może wyrastać w lodówce, ale wtedy potrzebuje co najmniej 12 godzin (najlepiej włożyć je do lodówki na drugie rośnięcie i po wyjęciu od razu upiec).
Ważna rzecz to przypilnowanie 2-go rośnięcia - ciasto nie może zwiększyć swojej objętości więcej niż dwukrotnie (jeśli przed rośnięciem zajmowało nam połowę wysokości blaszki, to gdy tylko dotknie jej brzegów natychmiast je pieczemy!)

Po ósme: FORMOWANIE

Gdy ciasto urośnie sobie (raz lub dwa razy zależy ile mamy czasu i jak późno się za nie zabraliśmy) formujemy je w pożądany kształt. Formy zawsze napełniamy tylko do połowy, ponieważ ciasto musi urosnąć ponownie o 100%. Gdy sięgnie brzegu formy, smarujemy je rozkłóconym jajkiem i pieczemy

Po dziewiąte: PIECZENIE

Ciasto drożdżowe pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku. Dla mniejszych wypieków odpowiednia temperatura to 220 st.C, dla większych 180-200 st.C. Gdy ciasto jest rumiane, wyrośnięte i odchodzi od brzegów formy jest upieczone. Dłuższe jego pieczenie odpłaci nam grubą skórką i wyschnie. I teraz ciekawostka - gdy piekarnik nagrzejemy za bardzo, otrzymamy zakalec. Ciasto niedopieczone po wyjęciu z piekarnika osiada i również tworzy się zakalec. Po upieczeniu ciasto trzymamy chwilę w piekarniku i dopiero wyjmujemy.


Po dziesiąte: MROŻENIE

Ciasto drożdżowe możemy zamrozić na dwa sposoby. Albo mrozimy je po pierwszy, ale przed drugim rośnięciem (po rozmrożeniu jest gotowe do pieczenia), albo mrozimy ciasto już upieczone - owijamy je szczelnie folią do mrożenia i umieszczamy w zamrażarce. Rozmrażamy je zawinięte w folię, co zapobiegnie jego wysuszeniu (oczywiście w temperaturze pokojowej). Ciasto zamrożone można przechowywać przez około 3 miesiące.


Podstawowe problemy, jakie każdy z nas może napotkać w trakcie przygody z drożdżowym poniżej (dzięki uprzejmości Bajaderki z forum cincin):

1. Za gruba skórka
- za dużo mąki
- za krótki okres rośnięcia
- temperatura piekarnika zbyt niska

2. Ciasto kruszy się po upieczeniu:
- źle i za krótko wyrobione ciasto
- dodano zbyt dużo mąki
- ciasto rosło w zbyt ciepłym miejscu
- ciasto rosło za długo (szczególnie drugie rośnięcie)
- za niska temperatura piekarnika

3. Ciasto ma lekko kwaśny smak
- ciasto rosło w zbyt ciepłym miejscu i zbyt szybko urosło
- ciasto rosło za długo

4. Ciasto nie chce rosnąć
- płyn użyty do ciasta był za zimny
- ciasto jest zbyt sztywne i twarde
- miejsce, w którym rośnie ciasto jest za zimne

5. Ciasto ma ciemne smugi
- niezbyt dobrze wymieszane i wyrobione ciasto
- miska, w której rosło ciasto była za mocno natłuszczona
- ciasto nie było przykryte podczas rośnięcia i powstała twardsza skórka

6. Ciasto po upieczeniu ma nierówne dziury
- niedokładne odgazowanie ciasta podczas formowania
- ciasto rosło zbyt długo przed pieczeniem

7. Ciasto jest wilgotne od spodu po upieczeniu
- ciasto zostało w foremce zbyt długo po upieczeniu

8. Ciasto pęka na bokach
- zbyt gorący piekarnik
- ciasto rosło za krótko
- źle uformowany bochenek

9. Ciasto pęka na wierzchu
- ciasto wystygło bardzo gwałtownie
- ciasto było bardzo twarde i sztywne przed pieczeniem
- ciasto nie było dobrze wymieszane i wyrobione

10. Ciasto po upieczeniu jest bardzo wilgotne w środku i ma grudkowatą konsystencję
- ciasto jest niedopieczone
- za krótki okres rośnięcia przed pieczeniem

11. Ciasto po upieczeniu jest ciężkie i zwarte
- dodano za dużo maki
- niewystarczający czas wyrastania
- niektóre ciasta z natury są cięższe (z mąki razowej czy żytniej)

12. Ciasto nie rumieni się podczas pieczenia
- blacha jest zbyt jasna, błyszcząca i za duża i odbija za dużo ciepła nie pozwalając na równomierne rumienienie
- za duża blacha w stosunku do piekarnika, co powoduje niewystarczająca cyrkulację powietrza

13. Upieczone ciasto ma intensywny zapach i smak drożdży
- ciasto rosło za długo
- miejsce, w którym rosło ciasto było za cieple
- dodano za dużo drożdży

14. Upieczone ciasto jest suche, kruszy się i jest grudkowate
- za długi czas rośnięcia (szczególnie drugi)
- dodano za dużo mąki podczas wyrabiania
- ciasto nie było dobrze wyrobione
- za niska temperatura piekarnika

15. Ciasto opadło podczas pieczenia
- za długi okres rośnięcia, ciasto wyrosło za bardzo i stało się za lekkie, za wysokie

I to tyle :) To naprawdę tylko tak strasznie wygląda, ale jest banalnie proste.
A dlaczego o cieście drożdżowym wspominam? Ciąg dalszy nastąpi :)

Buziaki!

Polka

52 comments:

  1. ale się tu się napracowałaś Polka , fajny post
    ale z tym linkiem do maszyny to trochę przegięłaś bo teraz to i mi się takiej maszyny chce :))))

    ReplyDelete
  2. Jestem pod wrażeniem. Trzeba to tylko wypromować wśród tych osób, które uważają drożdżowe za takie trudne. Z moich obserwacji, bardziej nawet istotna niż przestrzeganie reguł jest po prostu wiara, że się uda :)

    ReplyDelete
  3. Robię drożdżowe od lat, ale na naukę nigdy nie za późno! Uwagi bardzo trafne, potwierdzam z praktyki:)

    ReplyDelete
  4. Polko, już kiedyś czytałam u Ciebie tego posta z instrukcją do drożdżowego. I dobrze, że czytałam! Bo dowiedziałam się o tym maśle, że je się daje na końcu! Ale nie rozumiem co to znaczy uderzyć 100 razy. Zawsze wyrabiam mikserem, nie zdarzyło mi sie jeszcze wyrabiać ręką, ale to chyba nie ma wpływu na smak?
    Drożdżowe na fotce mega apetyczne!!!

    ReplyDelete
  5. ja drożdżątka od razu polubiłam więc faktycznie uważam że to bułka z masłem, dopóki się nie spróbuje się nie przekona:)
    pokazałaś akurat takiego czerwonego pomocnika którego i ja chce, ale co do maszyny do chleba zgadzam się z Tobą absolutnie, więc bicia z mojej strony nie będzie;)
    do Twoich punktów stosuję się jak najbardziej tylko ja zawsze piekę ciasto drożdżowe w 190-175 st bo mój piekarnika ma wieeelką moooc:D

    ReplyDelete
  6. Alcia sorry :) A co ona ma mnie się tylko śnić po nocach?? :DD
    :*

    Karolino dziękuję. Wiesz ja wiem że większość blogowiczów to doświadczeni piekarze i cukiernicy, ale a nóż się komuś jakaś wskazówka przyda nie? :)

    Grażynko :* Jeśli o czymś zapomniałam to pisz śmiało!

    Kasiu :) No to dobrze że ten blog się na coś przydaje :)
    Wiesz ja to jestem z tej samej staroświeckiej szkoły co moja Mama - lubię drożdżowe wyrabiać ręcznie. Pewnie jak będę miała dzieci to i Kmix się przyda :) A uderzyć 100 razy to znaczy dosłownie uderzyć ciasto pięścią tak jakbyś chciała pięść w nie wbić. Wymaga trochę wysiłku, ale daje super efekty.

    Buziaki dla Was :*

    ReplyDelete
  7. Viri :DD Ja to mam dylemat bo jak już będę miała trochę szmalu na zbyciu to nie wiem czy chcę Kitchen Aid'a czy KMix'a :DDD

    ReplyDelete
  8. Puchate jak trza :)
    No, ja słodkie drożdżowe, takie mocno jajeczne, co trzeba długo wyrabiać, zdecydowanie wolę, jak wyrabia mikser z hakiem. Radzi sobie z tym bdb.

    ReplyDelete
  9. Poleczko, kawał dobrej roboty!
    I choć ja mam swoje sposoby na drożdżowe, nieco odmienne od podanych przez Ciebie, to ten zbiór na pewno nieco przybliży choć trochę tych co się drożzowego boją jak diabeł święconej wody :)

    ReplyDelete
  10. no tak , ja wiem ,żeś Ty dobra dziewczyna i wszystkim się podzielisz:D Nawet marzeniami :DDDD
    całusy

    ReplyDelete
  11. Polko, dzięki za wyjaśnienie:))) A czy to bicie pięścią to jest dodatkowo, już po wyrobieniu?

    ReplyDelete
  12. O! Dobra robota Stara! Druknę sobie :)
    A ja kiedyś głupia się drożdży bałam ;)

    ReplyDelete
  13. oj narobiłaś mi smaka na drożdżowe :-)))

    ReplyDelete
  14. Poleczko :-)
    Po pierwsze to przez Ciebie mam ogromną ochotę na drożdżowe ciasto (niewykluczone, że jutro po pracy pójdę kupić świeże drożdże)
    Po drugie, stosuję te same zasady co podałaś w swoim poście. Ciasto drożdżowe było jednym z pierwszych które upiekłam ... jak dla mnie jest to jedno z najlepszych ciast.
    Miłego! :)

    ReplyDelete
  15. obronie troche maszyne do chleba.
    od kiedy ja mam pieke swietne drozdzowe ciasta, chleb tez mi sie zdarza. nigdzie nie jest napisane, ze chleb trzeba w maszynie piec, ona ma wyrobic ciasto a forma zalezy juz tylko od naszej fantazji :)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  16. Ptasia :) No ja tego z hakiem się dorobię kiedyś :) Jak będę miała bachorki i będę zabieganą Mamą :D

    Agatka :)) Ciekawa jestem tych Twoich. Może kiedyś napiszesz u siebie co? :)

    Alcia :*

    Kasiu więc ja wyrabiam tylko ręcznie czyli cały czas biję to biedne ciasto :))

    Oczku :DD Tylko sobie dużą czcionką druknij :D:D

    Kawusia :) Piec piec nie gadać :DD

    Michaszko to się bardzo cieszę bo myślałam że mnie tu o anatyzm posądzicie :DD

    Leloopku no dooooobra trochę za ostra byłam :D Ale jakoś mi się wydaje że to takie małe oszukaństwo :) Ale może to wszystko z lekkiej zazdrości że sama nie mam? :)))))
    Buziaki mam nadzieję że napiszesz u siebie coś niedługo :*

    ReplyDelete
  17. zanim nie kupilam swojej pierwszej maszyny tez uwazalam to ustrojstwo za fanaberie i wciskanie kitu ;) teraz nie zamienie jej na zadnego "wypasionego" pomocnika kuchennego :)
    powoli zbieram sie do pisania, musze tylko dojsc do jako takiej rownowagi po wydarzeniach tego lata

    ReplyDelete
  18. Na szczescie drozdzowe wychodzi nawet wtedy, jesli nie wszystkich z tych zasad przestrzegamy ;)

    ReplyDelete
  19. Polko, jestem pod wrażeniem, ale się napracowałaś, bardzo przydatne wskazówki. Czekam więc niecierpliwie na dalszy ciąg :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  20. Dobrych rad na temat drozdzowki nigdy nie za wiele! :) zawsze mozna sie czegos nowego nauczyc, poznac nowy trik :D dziekuje Poleczko!
    Piekne to Twoje ciasto, zostal jeszcze kawalek dla glodnej pracoholiczki? :P
    sciskam:*

    ReplyDelete
  21. olejne to sa farby :P
    oszczedz chodz okruchy do najblizszego piatku, prosze :)
    Polowek

    ReplyDelete
  22. Lekko przestraszona ogromem wiedzy dzielnie notuję wskazówki. Dobre rady Cioci Polki zawsze się przydają!:)

    ReplyDelete
  23. Uwielbiam drożdżowe, koniecznie z kubkiem ciepłego mleka :)
    Ciekawam co nasza Polka pysznego upichciła :)
    Pozdrawiam i miłego dnia:)

    ReplyDelete
  24. Dzięki wielkie za tą instrukcję :). Baaardzo mi się przyda. Póki co, po kilku nieudanych próbach podchodzę do drożdżowego jak do jeża. Ubolewam nad tym, bo to jedno z moich najulubieńszych ciach. Może teraz się uda :D

    ReplyDelete
  25. Bardzo przydatna instrukcja i choć część punktów jest zupełnie oczywista - teraz - to po a) kiedyś nie była, po b) czasem się nie chce ;p
    Wydrukowałam i dołączyłam do notek z najróżniejszymi naukami :)))
    Dzięki Poleczko :*

    ReplyDelete
  26. Ja jakoś zawsze dziwiłam się osobom które mówiły że boją się ciasta drożdżowego, toć to chyba najprostsze ciasto na świecie (no, przynajmniej dla mnie) ;)
    Twój post na pewno się przyda wszystkim którzy jeszcze jakiekolwiek obawy mają i mam nadzieję że szybko się ich pozbędą :)

    ReplyDelete
  27. Święta prawda...święta prawda...
    Pozdrowienia i całusy za te mądrości!

    ReplyDelete
  28. Siostro drozdzowa!!!
    A no pod calym tym cudnym i wyczerpujacym wpisem podpisuje sie obiema rekami: drozdzowe to cud swiata, nie moze byc suche, chcialabym Kmix (i wtedy bym piekala codziennie:), dodawac masla i tylko masla (tu sie strasznie usmiechalam!) - swietnie sie Ciebie czyta!
    :*
    PS. Jedynie pieke zazwyczaj w okolo 180st, bo w wyzszej mie sie przypala za szybko, a to mie drazni :D

    ReplyDelete
  29. No, i teraz będę marzyła o klasyku :)

    ReplyDelete
  30. Swietny zbior dobrych rad :)Chyba kazda kobieta ma swoje sprawdzone sposoby na piekne i puszyste ciasto drozdzowe. Ale takie wskazowki od Mamy sa zawsze najcenniejsze :)

    ReplyDelete
  31. A dlaczego dużą??! To że od 3 lat wybieram się do okulisty i trafić nie mogę, jeszcze o niczym nie świadczy ;P

    ReplyDelete
  32. No, no kochana niezly wyklad nam tu zapodalas!:) Ale dziekuje w imieniu wszystkich piekarzy, bo sensowny i godny uwagi:D Buzka!:*

    ReplyDelete
  33. A ja jestem wlascicielka i stara uzytkowniczka maszyny do chleba i powiem tak:
    -zdarzylo mi sie nieraz chleb w maszynie upiec, dawno to bylo, ale liczy sie fakt ;D
    -z doswiadczenia mego wynika, ze chleb, szczegolnie zakwasowy z maszyna sie nie lubi, i nie o pieczeniu tylko mowa, ale o mieszaniu i wyrastaniu ciasta rowniez!
    -zupelnie inaczej ma sie sprawa z ciastem chlebowym slodkim. Mieszanie ciasta takiego, czesto o luznej konsystencji, to zaden problem dla maszyny, a co istotniejsze wszystkie maszyny podgrzewaja skladniki (zaraz po wymieszaniu), co sluzy slodkim ciastom wyjatkowo...

    ReplyDelete
  34. no wlasnie z ta cierpliwoscia bywa roznie, ale ja nie o ciescie chcialam... a o tatuazu... jaki tym razem? i jaki juz mamy?? i gdzie?? fanka tatuazy :-))

    ReplyDelete
  35. Poleczko po Twoim wpisie od wczoraj "chodziło" za mną ciasto drożdżowe ... no i dzisiaj upiekłam ;)

    ReplyDelete
  36. piękna masz dar nauczania, moze jakąś knigę wydasz co?

    ReplyDelete
  37. Ej, niech mi ktoś takie zrobi ;P

    ReplyDelete
  38. Jeszcze, jeszcze!!!
    Kurcze jak ja lubię czytać tak dokładie, jasno i prosto o najważniejszych podstawach kuchni.
    Czasami szalejemy z przepisami z najdalszych zakątków świata, a tu o drożdżowym można zrobić doktorat...
    Dziękuję Ci Kochana, czyta się z przyjemnością, należy wydrukować i wpiąć do segregatora :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    M.
    :*

    ReplyDelete
  39. Ochoty mi Poleczko na drożdzowe tym wpisem narobiłaś strasznej :-))) Najchętniej to bym teraz zjadła kawałek drożdżaka z kruszonką mojej babci, obowiązkowo, tak jak chałkę z zimnym masłem ;-)

    Pozdrawiam i buziaki przesyłam :-***

    ReplyDelete
  40. Zdecydowanie najgorzej idzie mi z realizacją punktu nr 1. W ogóle, ten punkt trudno mi realizowac w całym mym życiu.

    Och, znów schodzę na ścieżki pseudofilozofii. nie będę już zamęczać mojego chorusa :)

    PS bakłażan z posta poniżej wyglada ślicznie, taka przemyślana to kompozycja.

    ReplyDelete
  41. Leloopku dużo wytrwałości życzę i czekam sobie cierpliwie :*

    Beatko no jasne że tak :) Wiesz ja to czasami się czuję jakby takiej starej daty była :))

    Fellunia :) No trochę ale wiesz mi też się zdarza coś zapomnie, pominąć a tu będę miała gotową instrukcję jak znalazł :D

    Ola alez proszę! :) Yy nie został, ale mam za to pyszny biszkopt :D

    Piękny cudzysłowiu to tam nie widzi? :P Może kawałek biszkoptu Tobie zostawię, ale nie obiecuję :P

    Agata :D:D:D

    Majanko o tak. Albo z kakao. Też na ciepło. Brioszkę upichciła :DD

    Laghur na pewno się uda! Jest pracochłonne, ale później jak się piecze, jak się je je... :))))))

    Tili :)))) Proszę :* Chociaż ja jestem pewna że Ty takiej nie potrzebujesz :P

    Edysia noo teraz to i ja tak myślę, ale kiedyś to dla mnie była czarna magia :D I zawsze się Mamie dziwiłam, że Jej się chce :D A teraz sama kiedy tylko mam czas to wyrabiam, wyrabiam i wyrabiam :D

    Kass :*

    Basiu :)) Siostro Granatowa :D No ja też bym chciała, ale kurka za drogi nie na moje progi :D A bo to widzisz co piekarnik to inaczje trzeba. Tu pomaga metoda prób i błędów co nie? :D
    Buziaki Kochana Basiu :*

    Szarlotku :DDDDD Do dzieła! :)

    Majka Mama to prawdziwa skarbnica wiedzy. Babcie oczywiście też! :)

    Oczu tak se palnęłam :PPP Ale widziałam że my już na jednym wózku jedziemy :D

    Jul :))))

    Pusia Ty mi tutaj propagandy nie siej :P Wiem wiem że przydatna ale ja juz pisałam że póki nie mam to się mogę powymądrzać co nie? :D

    Wianku sprawdź sobie @ to się dowiesz :P

    Michaszka widziałam widziałam! :))))))) Śliczne!

    Aga-aa może ;P Ale kto ją kupi? :DDDDD

    Grajku ja Tobie zrobię ale sama sobie odbierzesz :D

    Moniko będzie obiecuję już szykuję kolejny wpis :D Mam nadzieję że się przyda tak jak ten!~
    :*

    Karolcia ooo rany kruszonka! A za mną chodził biszkopt i go upiekłam :)))) Buziaki Kochana ;*

    Ania nie wierzę! Dla mnie to Ty ostoja spokoju i cierpliwości jesteś. I wytrwałości :) Nie zamęczasz wcale już mi lepiej mogę podyskutować :D

    ReplyDelete
  42. Jak dla mnie bardzo cenne wskazówki:)
    Drukuję.
    Pamiętam jak bardzo cenne rady napisałaś w notce (bodajże lipcowej) odnośnie jagodzianek i ciasta drożdżowego.
    Do teraz pamiętam jak chwaliłaś swoją mamę:)
    Pozdrówka.

    ReplyDelete
  43. Hej Polko, świetnie to wszystko opisałaś - dzięki :-) Czytam o cieście drożdżowym, bo coś mi nie wychodzi ostatnio. Kiedyś nie miałem z nim problemu, a od jakiegoś czasu wcale nie chce wyrastać. Następnym razem spróbuję postępować zgodnie z Twoim wskazówkami - mam nadzieję, że się uda.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  44. Dzięki za Twoje porady i przepis na pyszne ciasto drożdżowe, wiem, że pyszne bo je zrobiłam z małą modyfikacją. Musze się tym bardziej pochwalić, że było to moje pierwsze ciasto drożdżowe (a piekę raczej amatorsko:-))) i wszystkim smakowało, a szczególnie do porannej kawy.

    ReplyDelete
  45. Jest mi niezmiernie miło! :)
    I duma mnie rozpiera :)

    ReplyDelete
  46. A ile idzie tego mleka właściwie? ;)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  47. Ups :) 150ml (2 szklanka na 500g mąki)
    Tu http://table-table.blogspot.com/2010/03/pachnace-wanilia.html przepis w całości :]

    ReplyDelete
  48. W tamtym przepisie na 500 g mąki jest 250 ml mleka czyli szklanka. Tutaj podajesz 150 ml (2 szklanki) i ja już kompletnie nic nie rozumiem ;D A drożdżowego nie mam w małym palcu, wręcz przeciwnie ;) Mam jednak nadzieję, że po Twoich przykazaniach w końcu wyjdzie bez zastrzeżeń :)

    ReplyDelete
  49. Miało być 250ml (1 szklanka)
    te literówki kiedyś mnie wykończą...

    ReplyDelete
  50. Niezły rozrzut ;D
    PS. Twoje ciasto cukiniowe i dżemy są absolutnie idealne :)

    ReplyDelete
  51. Bardzo dziękuję! :]
    I życzę powodzenia z drożdżowym - nie może się nie udać!

    ReplyDelete
  52. Nonono.....alez duza garsc wspanialych wskazowek w pigulce :) :) uwielbiam drozdze i drozdzowe ciasta i w ogole wypieki, nadal pieke chleby tylko drozdzowe w zasadzie,bo nadal mam jakies nieuzasadnione obiekcje co do robienia zakwasu.....(ale to sie zmieni...juz wkrotce....:)),marzy mi sie KA,ale za drogi, na razie wyrabiam ciasta zwyklym mikserem i tez wychodza (no,zdarza sie tez,ze nie wyrosna,ale to juz nie jest wina wyrabiania,tylko,jak napisalas-innych czynnikow....),a co do maszyny do chleba,mam takie same zdanie ,jak Ty, uwielbiam okragle bochenki i wiem,ze mozna rozne cudne chlebki w maszynie upiec,ale to nie dla mnie,nie rajcuje mnie zawsze taki sam bochenek chleba,uwielbiam widok wyrastajacego chlebka w koszyczku,po to go kupilam w koncu :) )

    Pozdrawiam cieplutko i spadam nad jezioro,podobno czaple czaplaja przy brzegu,zobaczymy,czy posluza jako fotomodelki :)
    Milej niedzieli :)

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)
Komentarze są moderowane - złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.