W swojej kuchni używam cukru, miodu, białej i razowej mąki, produktów organicznych na zmianę z nieorganicznymi, produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Jem rownież mięso. I żyję. I mam się dobrze. Tak gotowały moje Praprababki, Prababki i Babcie. Tak gotuje moja Mama. Tak gotuję ja. Tak prawdopodobnie będą gotowały moje Dzieci. Bardzo proszę o nieszerzenie tutaj fanatyzmu.
Wszelkie głupie komentarze będą usuwane, a wiadomości na skrzynce pocztowej traktowane jako spam

Orzechowo mi!



Kochani! Przede wszystkim dziękujemy za pierwsze nadesłane przez Was propozycje :) Mam nadzieję, że uda nam się stworzyć równie wspaniałą książkę jaką rok temu stworzyliśmy z Elą.

Wczoraj był pierwszy dzień Orzechowego Tygodnia :) Mam dla Was małą garść informacji. Miałam większą, ale nie chciałam przynudzać więc postanowiłam wpis skrócić, a i tak jest długi :)

Można powiedzieć, że orzechy są tuczące, ale pamiętajmy że każdy z nas jest inny. To co tuczy nas niekoniecznie musi tuczyć wszystkich. Ile organizmów, tyle sposobów odżywiania. Popatrzcie na książki o dietach – jest ich setki. Jedna zaleca jedzenie tylko tłuszczy, inna mówi że tłuszcze są fe i można nam jeść tylko węglowodany itepe itede. Już nawet nie wiem ile jest wersji piramidy żywienia. Gdybym ja jadła tyle makaronu ile Aga-aa i Oczko, po miesiącu wyglądałabym jak napuchnięty potwór, a zapewniam Was, że obie Dziewczyny są mega mega zgrabne. Z kolei ja mogę pozwolić sobie na jedzenie tłusto i nie przybędzie mi od tego ani grama (wiadomo, że nie mówię o zjadaniu kilogramowej golonki na późną kolację). Nikogo do jedzenia orzechów nie namawiam ani nie zmuszam, ale poczytać można nie? :) Zapraszam więc do czytania!

Spożywanie porcji orzechów częściej niż raz w tygodniu wykazuje ochronne działanie przed wystąpieniem zawału serca i udaru mózgu. Im częściej orzechy jemy, tym większy jest stopień ochrony.
Faktem jest, że około 80% energii orzechów stanowią tłuszcze, ale większość z nich to korzystne dla zdrowia kwasy tłuszczowe jedno- i wielonienasycone. Zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych, podwyższających stężenie cholesterolu we krwi, jest niska. Tłuszcze jednonienasycone a zwłaszcza wielonienasycone obniżają stężenie cholesterolu LDL (złego cholesterolu) i zmniejszają stężenie lipidów w surowicy krwi. Poza korzystnymi kwasami tłuszczowymi, białkiem oraz błonnikiem pokarmowym, każdy rodzaj orzecha zawiera swoisty dla siebie zestaw witamin i składników mineralnych. Większość orzechów jest bogata w:

witaminę E, antyoksydant o własnościach zmiatających wolne rodniki, zapobiegający uszkadzaniu przez wolne rodniki komórek organizmu
kwas foliowy, który między innymi zapobiega wzrostowi stężenia homocysteiny we krwi (homocysteina jest aminokwasem, jej wysokie stężenie jest uważane za jeden z czynników ryzyka chorób układu krążenia na tle miażdżycy)
magnez, mający znaczenie w regulacji ciśnienia tętniczego

Ponadto orzechy zawierają mnóstwo innych korzystnych składników, takich jak sterole roślinne, fitoestrogeny oraz inne składniki roślinne, które korzystnie wpływają na funkcjonowanie układu krążenia. Korzystne dla zdrowia jest spożywanie garści mieszanki orzechów kilka razy w tygodniu. Należy jednak pamiętać o tym, że:

•Orzechy charakteryzują się wysoką kalorycznością, dlatego powinny być stosowane jako zamiennik innych produktów spożywczych a nie spożywane dodatkowo
•Najlepiej jest spożywać orzechy w postaci naturalnej, na surowo. W czasie pieczenia lub smażenia może dojść do obniżenia zawartości aktywnych składników
•Orzechy solone powinny być spożywane z umiarem, zwłaszcza przez osoby, które powinny ograniczać spożycie soli
•Niektóre osoby mają alergię na orzechy (orzeszki ziemne*, orzechy brazylijskie, laskowe, migdały, itp.), chociaż zwykle jest to alergia tylko na jeden rodzaj orzechów. Alergia na orzechy może spowodować nawet wystąpienie wstrząsu anafilaktycznego, dlatego osoby z alergią na orzechy powinny unikać spożywania nawet śladowych ich ilości

*Orzeszki ziemne nie są prawdziwymi orzechami. W rzeczywistości należą do grupy roślin strączkowych, podobnie jak fasola i groch. Jednak ich skład odżywczy jest porównywalny do orzechów i wydają się one być równie dobre dla zdrowia jak prawdziwe orzechy.

Orzechy zawierają niski wskaźnik GI, a co najważniejsze osoby które orzechy jedzą żyją przeciętnie trzy lata dłużej od osób, dla których orzechy są be. W polskiej tradycji orzechy są symbolem szczęścia. Dlatego stanowią nieodzowny element polskich wigilijnych stołów - ich obecność wróży pomyślność domowi. Ale orzech to także ulubiony smakołyk intelektualistów. W starożytności orzech włoski uważany był za symbol czaszki ludzkiej. Jego zielona pokrywa miała odwzorowywać skórę, skorupka - czaszkę, a owoc orzecha – mózg. Być może stąd właśnie bierze się fakt, że orzechy powszechnie są uważany za owoce, którymi należy się zajadać, aby stać się mądrzejszym.

I to tyle uff :) A oto moje pierwsze propozycje. Postanowiłam zacząć od pieczywa i dodatków. Moim faworytem jest pasta z koziego twarożku. Pycha!

Szybkie pesto z orzechów włoskich i pieczarek
Na podstawie: Jola Słoma i Mirosław Trymbulak 'Nakarmić duszę'



100g orzechów włoskich
1 pęczek bazylii
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia (extra virgin)
150g pieczarek, pokrojonych na kawałki
skórka otarta z połowy cytryny
2-3 łyżki soku z cytryny
świeżo mielony pieprz
sól wędzona Maldon*

Na patelni rozgrzewamy trzy łyżki oliwy. Wrzucamy pieczarki i orzechy włoskie. Smażymy, aż pieczarki puszczą sok i zmiękną.
Odstawiamy do ostygnięcia.
Za pomocą blendera miksujemy całość na gładką masę, dodając świeżą bazylię, skórkę, sok z cytryny i tyle oliwy, by otrzymać konsystencję pesto.
Doprawiamy solą i pieprzem.

*W przepisie pominięto przyprawy, jednak pieprz i sól wędzona fajnie podkręcają smako pesto. Można dodać zwykłą sól, jeśli wędzona jest trudno dostępna.


Pasta twarożkowa z orzechami pekan
Na podstawie: Jola Słoma i Mirosław Trymbulak 'Nakarmić duszę'



100g miękkiego serka koziego*
1/4 szkl. rzeżuchy
1/4 szkl. posiekanych orzechów pekan**
1/4 szkl. utartej marchwi
sok z cytryny
odrobina soli
świeżo mielony czarny pieprz
1 łyżka mleka koziego***

Wszystkie produkty miksujemy na jednolitą masę za pomocą blendera. Doprawiamy do smaku.

*Oryginalny przepis podawał użycie zwykego twarożku
**W oryginale orzechy włoskie
***Można użyć zwykłego mleka krowiego


Chleb na zakwasie żytnim z jadalnymi kasztanami
Na podstawie: Jeffrey Hamelman 'Bread' p.208 'Sourdough Rye with Raisins and Walnuts '


1 oz = 28.35 g

Zaczyn

9.6 oz mąki żytniej razowej
7.7 oz wody
2 łyżki dojrzałego zakwasu żytniego

Składniki zaczynu wymieszać w misce, przykryć folią i odstawić na 14-16 godzin.

Ciasto właściwe

Cały zaczyn minus dwie łyżki
1 lb 4.8 oz mąki pszennej chlebowej
1.6 oz mąki żytniej razowej
14.1 oz wody
1 łyżka soli
1.5 łyżeczki suszonych drożdży lub drożdży instant
4 oz jadalnych kasztanów w zalewie, pokrojonych na kawałki

Wszystkie składniki ciasta (oprócz kasztanów) mieszamy w misce, wykładamy na blat i wyrabiamy ręcznie ok. 10 minut.
Uwaga: jeśli używamy drożdży suszonych należy je aktywować w małej ilości ciepłej wody!
Dodajemy kawałki kasztanów osuszone na papierowym ręczniku i jeszcze raz krótko wyrabiamy.
Formujemy kulę, wkłądamy do naoliwionej miski, przykrywamy folią i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę.
Po tym czasie ciasto odgazowujemy, dzielimy na dwie części i formujemy bochenki.
Umieszczamy w koszykach złączeniem do góry, przykrywamy folią i zostawiamy na kolejną godzinę.
Chleb nacinamy i wkładamy do nagrzanego pieca (240 st.C). Pieczemy z parą przez 15 minut, po czym zmniejszamy temp. do 220 st.C i pieczemy kolejne 25 minut.
Studzimy na kratce.

Smacznego!




Informacje o orzechach zaczerpnęłam z tej strony

38 comments:

Mafilka said...

Orzechy są przede wszystkim pełne zdrowych tłuszczów i lepiej sie nimi nakarmić niż twarogiem, ot tyle w temacie tuczące ;)

Ładne. Smaczne. Zrobię.

Pozdrowionka i zmykam, bo mi się prad kończy ;)))

margot said...

a Polka , dałaś czadu wiesz ? Z tymi pastami i chlebem , padam do stóp Pani z szacunku.I jeszcze takie zdjęcia , hm ty się robisz niebezpieczna , przynajmniej dla mnie bo mi się teraz to wszystko che się robić samej
O tak i orzechy i makarony są bardzo zdrowe i bardzo polecam do jedzenia
a ja tam kalorii nie uznaje , a tym bardziej się ich nie boje, dla mnie ważniejsze ze to produkt naturalny, z życiem, energia

szarlotek said...

Czytam i tak sobie myślę, a może by zrobić orzechowy makaron...??? Potwierdzam, jesteś niebezpieczna, bo myślę o kolejnej potrawie nie wypominając o przedstawionych propozycjach :)))
Ale mi się trafiła weryfikacja: melasa :)))))

majana said...

O kurcze Polęcjo! Cudowne propozycje, wszystkie z chęcią bym wszamała! Boskie zdjęcia, aż się oblizuje :)

Nina said...

wow, od razu 3 propozycje! Polko jestes niesamowita.

Pastę z serka koziego zrobię!!! jeszcze nie wiem czy w tym tygodniu, ale na pewno! MOJE smaki

P.S. Jesli chodzi o serek kozi, to powinnam uzyc pierwszego z lewej?
http://www.hipernet24.pl/se.php?sw=chevre

zemfiroczka said...

"Gdybym ja jadła tyle makaronu ile Aga-aa i Oczko, po miesiącu wyglądałabym jak napuchnięty potwór, a zapewniam Was, że obie Dziewczyny są mega mega zgrabne."

Haha! Apolonio! aleś się ładnie podlizała ;)
Biorę wszystko, że szczególnym uwzględnieniem pesto :)

Buzia :)**

buruuberii said...

Polus, to 1:1 dzisiaj, Ty nie znosisz zapachu sledzi, a ja nie znosze zapachu pieczarek, ot!
Ale wiesz, ta paste z serem to sobie zrobie, a do tego chleb i chociaz mam 3 garsci swiezych kasztanow w lodowce, to chleb zrobie z orzechami, bo wlasnie taki za mna lazi - on jest w oryginale orzechowy, tak jak podpisalas, co? Widzialam go w spisie w ksiazce, ale do mnei przemawiaja zdjecia, tak juz mam :-)

Buzka, jak tam - deszcze u Was?
:*

majka said...

Poleczko, tyle smakolykow na raz...to sie nie godzi :) I co ja mam teraz zrobic jak w brzuchu burczy a z monitora spogladaja na mnie takie pysznosci? He?? :) Napisze jeszcze tylko, ze zdjecia piekne i ide zajrzec do lodowki. Moze co tam znajde ciekawego :))

Polka said...

Mafilka daj kabelka to ci za darmo troche podesle :) Pracowego hihihihihi :D

Alcia :* ja tez :) Orzechy zawsze mam pod reka w pracy :) A jak nie orzechy to czekolade :D I wcale nie jestem niebezpieczna :P

Szarlotku :) Nie sluchaj Ali! :) Orzechowy makaron z orzechowym pesto.... mhmhmhhmhmhm Ja nie napisze jaka kiedys mialam weryfikacje bo mi admin skasuje bloga :D

Majanko :* Dziekuje Kochana!

Nina :* Zrob mowie ci jest pszny! Najlpszy serek jaki kiedykolwiek jadlam :)
Ad PS – tego w srodku ma fajniejszy smak. Jesli uzyjesz tego pierwszego to pimin mleko :)

Oczko a spadaj wiesz? :P Ja tylko napisalam co na zdjeciach widzialam o! :) A sa jakies nagrody za podlizywanie sie?? :D

Polka said...

Basia ;D Ale dasz mi kiedys wygrac co? :D Zeby chociaz bylo 1:1 i ¼ :) Basiu w oryginalnym przepisie byl z prazonymi orzechamim, ale staly mi dwie puszki kasztanow to je chcialam zuzyc :) Ale mam jeszcze na oku taki z orzechami laskowymi i sliwkami... Mysle zeby je podmienic na daktyle :)

Majka :P Wy se ze mnie nie robcie kozla ofiarnego :DDD Co znalazlas w lodowce? :) Mi sie chce parowki z pomidorem :o)

Ola said...

Poleczko, wzzystko wyglada przepytsznie! az slinka cieknie! mniam! ten chlebek jest bardzo interesujacy :D
pozdrawiam cieplo:*

Ps. Zapraszam do mojego konkursu, moze cos wygrasz;)

zemfiroczka said...

Hie, hie! ;)P

Dooobra! Jakieś kluchy Ci uwarzymy ;)

edysia79 said...

Poleczko jak zwykle cudne zdjęcia zrobiłaś, no!
Najbardziej chlebek mi się podoba. Kasztanów jadalnych jeszcze nigdy nie jadłam, ani w sklepie nie widziałam no i nie wiedziałabym co z nimi zrobić, a Ty takie cudo wyczarowałaś :D

Pozdrawiam Cię serdecznie :*

fellunia said...

Polko, ale mocne wejście, fajny artykuł i trzy superprzepisy. Przez Ciebie jestem w rozterce bo nie wiem czy bardziej mi się podoba pasta czy pesto...

kass said...

Poleczko to juz wiem czemu jestem odstresowana, z humorem i (odpukać) grypa się mnie nigdy nie ima :)))
A pasta i pesto cudne, juz spisałam, będzie i u mnie...no, o chlebie nie wspomnę-cudo!!! Jestem ciekawa jego smaku, może upiekę...pozdrawiam cieplutko z mocno jesiennego Wrocławia.

Goś said...

Poleczko!
Bombowo! ;) Czekałam i czekałam i doczekałam się aż trzech przepisów!No proszę;))

Ja tylko ciągle biadolę, że chleba w życiu nie zrobiłam, a Wy takie cudeńka tworzycie, z sama za swój zabrać się nie mogę..;(
Twój chlebek (i to w dodatku z jadalnymi kasztanami?!!) zrobił na mnie wrażenie, ale tego chyba nie muszę mówić!;)

Mniam.;)

Małgosia.dz said...

Mój ojciec zawsze mi mówił: jedz orzechy! jedz! będziesz mądra! " :D I łupał mi orzechy w gigantycznych ilościach. :D
Poleczko, zawodowy chleb, choć powiem Ci, że te kasztany jednak nie dla mnie. Kilka lat temu się zatrułam jadalnymi kasztanami i teraz mam awersję. Ale za to pasty... poezja!

Monika. L said...

Poleczko.
Też chyba czas pomyśleć nad książką...hmm. Twoją własną z własnymi fotkami.
Serio.
Podziwiam profesjonalizm, pomysłowość, wykonanie, klimat i merytoryczne opracowanie.
Książki ja kupię ok. 5 egzamplarzy już (dla mnie dwie - jedna do oglądania, druga do trenowania, plus dla mam, przyjaciółki...).

A wogóle to ja poproszę jak najwięcej wpisów - bo lubię jak mi szczęka na klawiaturę pada :D

Super. Wielki buziak :***
Piękna fotka w profilu - jaka Ty Drobinka jesteś :)))
Ani deka Ci nie wolno gubić! No!

Pozdrawiam cieplutko
M.

buruuberii said...

kochana Polu, oczywiscie ze dam Ci wygrac, tylko Ty mnie jeszcze prosze uprzedz czego nie lubisz, albo jakiego zapachu nie znosisz :-)
A ja jednak biore tego Hamelnana z orzechami, tzn. zamierzam sie zabrac :-)
:*

grazyna said...

Najbardziej podoba mi się to pesto. Cieszę się, że znowu pokazujesz się :)

Michaszka said...

Orzechy uwielbiam i do orzechowego tygodnia z pewnością się przyłączę.
Ba! figury modelki nie mam ... ale co jak co orzechów nie umiem sobie odmówić. To pesto mnie bardzo zaintrygowało!

aga-aa said...

no ja cię proszę no, a ten mój brzuch wielkości brzucha kobiety w 9 miesiącu ciąży tez jest zgrabny? niesądze ;P

ja to nie wiem co mnie tuczy, chyba wszystko, więc.. ale orzechy jem bardzo często, ale w małych ilosciach, garstka tu garstka tam i jest oki :)

a pesto biorę w ciemno!

viridianka said...

ha ha ha u mnie byłoby podobnie gdybym żywiła się podobnie jak Agatka i Zemfi:D ale skoro mówisz że im to służy to wierzę na słowo :)

moje ulubione orzechy w wypiekach to kokos i pistacje, no i italiańskie też jak by nie patrzać... i migdały też:P, jednak do podjadania to mogłabym zjeść w nieziemskich ilościach nerkowce i macadamia chociaż one już tak zdrowe jak włoskie czy migdały (te ostatnie są podobno w 8 najzdrowszych produktach)
jedyne orzechy za którymi nie przepadam to ziemne, jak dla mnie nie mają swojego smaku, dopiero posolone lub w karmelu nabierają smaku no ale co za tym idzie? tracą na wartościach odżywczych najprawdopodobniej...

matko i córko! ale się rozgaduję u Was ostatnio... a jeszcze chleba i past nie pochwaliłam:D no więc chwalę, i pytam: kasztan to też orzech? skoro tak to fajnie, muszę sobie sprawić takie jadalne i spróbować bo mnie ciekawią, a pasta bardzo mi się podoba pekanowa, bo jak widzę kozi serek, a ja się z nim polubiłam barrrdzo ostatnio :)

dobra nie zanudzam już i kończę wywód... dobranoc:D

viridianka said...

a nie jeszcze nie kończę:P
prześliczne zdjęcie w profilu!
dobra już naprawdę uciekam... branoc;*

lo said...

A w lodówce stoją kasztany w zalewie i czekają, kiedy nadejdzie ich czas. Już raz myślały, że to ta chwila, ale senność mnie dopadła i wróciły na swoją półkę. Dzisiaj opuszczą chłód i otuli je ciasto chlebowe. Jesteś inspiracją. Lo i zziębnięte kasztany są Ci wdzięczne.

atina said...

Poleczko to wszystko wygląda tak apetycznie:) Normalnie nie wiem co Ci tutaj podkraść;) A długo tak jeszcze będziesz biedaku bez netu?

Dziwnograj said...

Ta pasta kanapkowa....o rety! Aż mi się zakręciło orzechami w glowie ;):)

Olalala said...

Co Ty tu? 3 propozycje naraz ;))? Hmm... To ja też dziś coś orzechowego muszę wrzucić (i wrzucę!).
A z makaronami to ja mam tak nijak. Nie tyję przez nie, nie chudnę też :D... Ale gdybym się zaczęła zajadać orzechami, to kto wie, dokąd by mnie to doprowadziło ;)?...

Olciaky said...

Mniam!
Ale pyszności zapodajesz.
Jednym tchem przeczytałam o orzechach:)
Wiadomo wszystko dobre,ale w rozsądnych ilościach.


Ps:Mnie chyba też makaron nie tuczy:)
Buźka!

Polka said...

Olu ja nigdy nic nie wygrywam :P Serio :) I jak zwykle za pozno sie orientuje hihihihi
:****

Oczku ale niech chociaz razowe beda moze mniej utyje :D:D

Edytka :* Ja kupilam w tajskim sklepie takie zapuszkowane i w sumie tez nie mialam pomyslu. No i pokombinowalam z tym chlebem i gajny w smaku wyszedl :)
Sciskam :*

Fellunia :) hihihihi no skoro jestem Gospodynia to wypadalo sie pokazac nie? :D

Kass ano widzisz :D To moze i ja powinnam wiecej jeszcze chrupac? :) Bo jakos grypa mnie lapie za czesto tej jesieni :/ Chleb jest bardzo bardzo smaczny! Jak na Mistrza Hamelmana przystalo :D

Gos hiihih dziekuje Kochana :* Wiesz na poczatku zawsze jest trudno i bochenki nie wygladaja tak jak bysmy chcieli ale pozniej to juz jest z gorki! Namawiam Cie goraco – sprobuj! :) Jakby cos to pytaj – pomozemy! :)

Malgosia :D Hihihi mi Mama tez mowila i sie lupalo lupalo lupalo... :D Az rece byly pozniej takie brzydkie brazowe :D Wiesz ja tak sobie myslalam a co bedzie jak te kasztany sie okaza niejadalne i sie otruje sama? Na szczescie nic mi nie bylo ufffff Polecam ta paste twarozkowa :) Na pewno bedzie Tobei smakowac!

Moniko :* Jestes taka Kochana ale przede mna jeszcze taaaaaaka dluga droga hihiih Przeciez tej ksiazki poza Toba nikt by nie kupil! :) Postaram sie juz niedlugo wrocic do normlanego blogowania... Ale to takie wszystko skomplikowane mowie Ci! Wcale nie jestem drobinka – moze to fotoszop?? :D
Kochana sciskam Cie bardzo mono :*

Basia o rany na pewno chcesz? :D Bo to okroooooopnie dluga lista jest :D Zrob zrob koneicznie! :*

Grazynko :* Tez sie ciesze :) Pesto dzisiaj zjem z... makaronem :D

Michaszka :) To super! Czekam na Twoje propozycje :) Hihi mysle ze figura modelki jest trudna do zdobycia :DDDD

Agatka :* Nie sadze zebys taki miala :P Jak pokazesz to uwierze ja tam nic nie widzialam :D A prosze moge Tobie dac nawet caly sloiczek bo Ciem lubiem :D

Viri Kochana! :) No im sluzy :D Ooo Ty wiesz ja nerkowce i macadamia tez w kazdych ilosciach! Najlepsze sa co nie? :) E tam traca wartosci :))))) Bez przesady hihihi
Wedlug moich zrodel kasztan to tez orzech wiec pozwolilam sobie na male szalenstwo hihiih Nie zanudzasz nic a nic pisz ile wlezie :D

Polka said...

Lo dziekuje :* Strasznie mi milo naprawde. Ciesze sie ze korzystasz z przepisow :* I ze sie przylaczylas do Orzechowego! :)

Atinko :* Mam nadzieje ze tylko do piatku! Uffff....

Grajku :* :D

Olalala a co sie bede hamowac :D Wrzucaj wrzucaj z checia popatrze :D

muffingirl said...

Piękne zdjęcia Polko, ten chlebek z kasztanami mi się bardzo spodobał. Nigdy nie myślałam o kasztanach jak o orzechach :) Chyba pójdę je jutro kupić. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

Cremebrulee said...

Przepisy fajne, zdjęcia piękne!
Co do orzechów - tuczą tylko jak reszta diety nie jest zdrowa...
a zeby najlepiej wykorzystac te wszystkie piekne wlasciwosci orzechow najlepiej spozywac je surowe i namoczone na kilka - kilkanascie godzin w zimnej wodzie - stana sie lzej strawne a ich skladniki lepiej przswajalne, nalezaloby tez je dobrze pogryzc lub zmielic

pan krolik said...

a najwazniejsze ze orzechami nazywane sa potocznie genitalia, czy to nie znamienne ze najcenniejsza dla polowy ludzkosci rzecz jest tez tak pozyteczna dla drugiej polowy

Tilianara said...

Po pierwsze, ale z Ciebie ładna babeczka - to a propos zdjęcia w profilu :)

Po drugie, ale z Ciebie mądra babeczka - to a propos części pierwszej postu tegoż :)

Po trzecie, ale z Ciebie pomysłowa kuchareczka - to a propos przepisów i zdjeć, no zjeść bym je mogła normalnie :) Wiesz, że też myślałam o pesto z orzechów, ale z powodów jakie znasz nie mam na nic czasu teraz :( Za to jak tylko mam to wpadam i podglądam smakowitości :)
Buziak :***

Polka said...

Muffingirl daj znac jak cos upichcisz :) Mam nadzieje ze bedzie to chleb! :)

Cremebrulee dziekuje za mile slowa no i przede wszystkim za garsc informacji. Nie wiedzialam ze orzechy mozna moczyc przed jedzeniem! Kurka wodna :)

Pan Krolik dja Pan spokoj :))))))))

Tili hihihih :*****

dagal said...

Zrobiłam pesto ... trochę za dużo soku z cytryny, jeśli o mnie chodzi, ale poza tym bomba. Następnym razem dodam go mniej, za to więcej orzechow i może pieczarek, na pewno będzie super.
Dzięki za super pomysł i przepis :D
Pozdrawiam_

muffingirl said...

Polko, zapraszam na chlebek:


http://muffingirl.blox.pl/2009/11/Chleb-na-zakwasie-zytnim-z-jadalnymi-kasztanami.html


Pozdrawiam serdecznie :)