Wednesday, 29 April 2009

Weekendowa Piekarnia #28 i urlop Polki




Kochani, dzis wpis bez dlugiego wstepu! Za to pisany w pospiechu, zdjecia robione w pospiechu bo jeszcze ciasto konczy sie piec.
Od jutra (a wlasciwie juz od dzisiaj, bo znowu koncze pieczenie o 2-giej nad ranem:)) mnie nie bedzie, bo przyjezdza do nas wazny Gosc i mam urlop.
Co prawda blogu ze soba nie zabieram, ale nie bede nic publikowac az do przyszlego czwartku. Nie bede tez miala mozliwosci zagladania do Was, wiec z gory przepraszam za brak odezwu na Wasze wpisy. Postaram sie nadrobic wszystko po powrocie.

A dzisiaj kolejny wypiek z Weekendowej Piekarni #28. Orygnalny przepis u Tili, a ja podaje ponizej swoj z modyfikacjami.

Margot & Tili dziekuje za kolejny odcinek Piekarni!





Pszenno-zytni chleb z siemieniem lnianym

Namaczanka z siemienia lnianego

91g siemienia lnianego
273g cieplej wody

Siemie zalac ciepla woda, wymieszac, przykyc folia i zostawic na 24 godziny w temp. pokojowej.

Zaczyn

364g maki zytniej razowej
290g wody
1 lyzka stolowa zakwasu zakwasu zytniego

Wszystkie skladniki wymieszac na jednolita paste, przykryc folia i zostawic na 24 godziny w temp. pokojowej.

Ciasto wlasciwe

82g maki zytniej razowej
464g maki pszennej chlebowej o zawartosci bialka 13.9g
110g wody
7g suszonych drozdzy
1 lyzka soli morskiej
cala namaczanka
caly zaczyn

Drozdze rozpuscilam w cieplej wodzie i odstawilam na 15 minut (aktywacja drozdzy). Namaczanke polaczylam z zaczynem, wymieszalam. Dodalam obie maki i wode z drozdzami i wymieszalam do polaczenia skladnikow. Odstawilam na 30 minut.
Po tym czasie dodalam sol i wyjelam ciasto na lekko naoliwiony blat. Ciasto wyrabialam 10 minut, az przestalo byc bardzo lepkie.
Ciasto przelozylam do naoliwionej miski, przykrylam folia i zostawilam na 45 minut w temperaturze pokojowej.
Po tym czasie ciasto odgazowalam i podzielilam na pol. Uformowalam dwa bochenki - jeden owalny i jeden okragly, wlozylam do koszykow wysypanych semolina, przykrylam folia i zostawilam na 1 godzine.
Piekarnik nagrzalam do 240 st.C. Do nagrzanego wstawilam chleby, spryskalam woda i pieklam z para 15 minut. Po tym czasie zmniejszylam temperature do 220 st.C i pieklam przez ok. 35-45minut. Skorka ma byc ciemno brazowa, a popukany chleb ma wydac gluchy odglos.
Piekarnik wylaczyam, zostawilam chleb na 10 minut (otworzylam drzwiczki piekarnika), po czym wyjelam i wystudzilam na kratce.

Smacznego!





Monday, 27 April 2009

Weekendowa Cukiernia #2 - Podsumowanie




‘To ostatnia niedziela
dzisiaj się rozstaniemy
dzisiaj się rozejdziemy (...)’


... tak nam spiewal Mieczyslaw Fogg. Ale my rozstaniemy sie tylko na chwilke - Weekendowa Cukiernia #2 (przedluzona o jeden weekend z okazji Wielkanocy) dobiegla konca wlasnie w ostatnia niedziele. Ale przeciez tak naprawde to dopiero poczatek naszej wspolnej zabawy, prawda? :)
Rece w gore, kto sie przylacza do kolejnego odcinka, ktory poprowadzi dla nas Margot vel Alcia. Alcia poda przepis u siebie juz niebawem, wiec prosze sledzic Jej przemily blog. Ja tylko dodam ze ciasto Ali pieczemy przed dwa kolejne weekendy (1-3 & 8-10 Maja), a publikujemy w weekend drugi czyli pomiedzy 8-10 Maja.

BARDZO PROSZE O PRZESYLANIE MAILEM LINKOW DO WASZYCH WYPIEKOW

A ja dzis skromnie podsumuje drugi odcinek naszego pieczenia. Gospodarzyla nam Tatter, ktora wybrala przepis na nieco klopotliwa, ale cudownie pyszna Rolade bezowa z orzechami.

Bardzo sie ciesze, ze nas piekacych jest coraz wiecej! No i mamy wsrod nas jednego Rodzynka :) Kuba bardzo sie ciesze, ze sie do nas przylaczyles!

W Weekendowej Cukierni #2 udzial wzieli (kolejnosc alfabetyczna):


Ala i Jej blog Kuchnia Alicji

Joanna i Jej blog Notatki kuchenne

Karolcia i Jej blog For the Body and Soul

Kuba i Jego blog Kuba pichci

Mafilka i Jej blog Zaczynam kucharzenie

Olasz i Jej blog Przy duzym stole

Tatter i Jej blog Palce lizac

Ja czyli Polka Forever i moj blog Around the kitchen table

Jesli kogos pominelam prosze o maila.

Wszystkim piekacym dziekuje za udzial w Cukierni i juz dzis zapraszam do nastepnego jej odcinka!

Sunday, 26 April 2009

Weekendowa Piekarnia #28. I coś jeszcze...




Ten odcinek Weekendowej Piekarni uplynal pod przewodnictwem Tili i Jej Kuchni Szczescia. Tili wybrala dla nas dwa przepisy, w tym jeden bardzo niecodzienny - Chleb toskanski oraz Zytni chleb z siemieniem lnianym.
Ja zdecydowalam sie upiec chleb wiadomo jaki - pszenny :) Czyli toskanski. Bardzo bylam ciekawa smaku chleba bez dodatku soli. I jednoczesnie sie balam. No bo jak jesc chleb nieslony? Na wszelki wypadek na dzisiejsze sniadanie zrobilam rowniez cos jeszcze - paste z wedzonej ryby - gdyby chleb okazal sie wyjatkowo niesmaczny.
Jak bardzo sie mylilam! Chleb jest cudownie miekki, lekko wilgotny z pyszna skorka i milionem malutkich dziurek. Gdy pojawil sie rano na stole, pol bochenka zniknelo prawie od razu. Ale bylam glupia, ze upieklam tylko jeden bochenek!
Podczas sniadania uslyszalam tylko: 'Motylu, nareszcie upieklas ten chleb do moczenia w oliwie! Jest pyszny!'. Pozniej juz nic Polowek nie powiedzial, bo mial buzie pelna chleba :)

Podsumowujac w sniadaniu udzial wzieli:
  • chleb toskanski
  • pasta z wedzonej ryby
  • Cytrynowa Oliwa z Oliwek Extra Virgin prosto z Paryza ze sklepu, ktory goraco Wam polecam Olivier's & CO

Tili i Maargot dziekuje Wam za kolejny odcinek Weekendowej Piekarni :)





Chleb toskański

Pasta maczna:

256g maki chlebowej pszennej (Very Strong Bread Flour)
398g wrzatku

W misce wymieszac wrzaca wode z maka do uzyskania jednolitej pasty. Ostudzic, szczelnie zakryc folia i odstawic na 12 godzin w temp. pokojowej.

Ciasto wlasciwe:

341g maki pszennej chlebowej (ja musialam dosypac trzy garscie podczas wyrabiania, bo ciasto bylo bardzo klejace)
114g cieplej wody
7g suchych drozdzy
28g oliwy z oliwek Extra Virgin
cala maczna pasta

Suszone drozdze rozpuscic w cieplej wodzie i zostawic na 15 min (aktywacja drozdzy).
Paste maczna wymieszac z oliwa, dodac drozdze z woda i make. Calosc wymieszac i zostawic na 30 minut.
Po tym czasie ciasto wyjac na lekko naoliwiony blat i wyrobic, az bedzie gladkie i lsniace. Uformowac kule i wlozyc do naoliwionej miski. Odtsawic na 2 godziny, skladajac ciasto raz po godzinie.
Po tym czasie wyjac ciasto na lekko naoliwiony blat, odgazowac, podzielic na pol i uformowac dwie kule. Zostawic na 15 minut, aby ciasto odpoczelo.
Po tym czasie uformowac dwa podluzne bochenki i zostawic w koszykach do rosniecia na 1 godzine.
Piekarnik nagrzac do temp. 240 st.C. Na dno piekarnika wrzucic kilka kostek lodu. Chleb wyjac na lopate, naciac, opruszyc semolina, naciac i wstawic do piekarnika. Zmniejszyc temperature do 230 st.C i piec chleb okolo 35 minut.
Upieczony chleb studzic przez 5 minut w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, po czym wyjac i studzic na kratce.





Pasta z wedzonej ryby

3 male wedzone ryby (ja uzylam wedzonej makreli w miodzie i pieprzu)
2 jajka ugotowane na twardo
pol duzej czerwonej cebuli
szczypior
swiezo mielony pieprz czarny
1-2 lyzki majonezu
pol lyzeczki musztardy francuskiej
szczypta imbiru
kilka kropel soku z cytryny

Cebule i szczypior drobno posiekac. Rybe rozgniesc widelcem, dodac pokrojona cebule i szczypior, majonez, musztarde, rozdrobnione jajka, szczypte imbiru, sok z cytryny i swiezo mielony pieprz. Calosc dokladnie wymieszac.
Jesli do zmielenia pasty uzyjemy tylko zoltek i calosc zmielimy za pomoca blendera, otrzymamy pyszny mus do nadziewania jajek.

Smacznego!





Saturday, 25 April 2009

Weekendowa Cukiernia #2




Czyli krotka historia o tym, jak zepsuc prawdopodobnie najlatwiejsze ciasto na swiecie :) No dobra moze nie zepsuc, ale jak ktos ma dwie lewe rece do pieczenia bezy, to nawet nie ma co snic o upieczeniu bezowej rolady. Tak tak moi Drodzy.

Po piewsze myslalam, ze zamrozonych bialek jest cztery - okazalo sie ze bylo ich (chyba) szesc. Wiec powstal produkt uboczny No.1, o ktorym zaraz napisze.

Po drugie w mieszkaniu, ktore wynajmujemy na stanie jest bardzo durny piekarnik, ktory nie posiada grzalki dolnej, wiec po 20 minutach moja beza byla spieczona od gory, ale zupelnie niedopieczona od spodu. Wiec co zrobilam? Beze wyjelam, odwrocilam do gory nogami, odczepilam papier i dopiekalam ja kolejne 10 minut. Pozniej probnie zaczelam ja zwijac w rolade... I cale szczescie, ze sie w pore opamietalam i szybko ze zwijania zrezygnowalam. Nieco wkurzona podzielilam ja na 12 kwadratow i niewiele myslac wzielam 6 pierwszych, na nie polozylam ciemna mase, przykrylam 6 kolejnymi kwadratami i na sama gore wycisnelam ubita smietane :) Calosc delikatnie polalam stopiona czekolada, zarezerwowana na polanie rolady.

Po trzecie zostalo mi sporo roztopionej czekolady wiec powstal produkt uboczny No.2.

Ponizej bezczelnie kopiuje :) oryginalny przepis na rolade, ktory podala na swoim blogu Tatter - nasza Gospodyni drugiego odcinka Weekendowej Cukierni, a moje 'modyfikacje' opisalam juz wyzej. Tatter dziekuje bardzo za przepis, bo pomimo moich przygod to jest CUDO.
Te kwadraty sa tak pyszne (podejrzewam ze rolada bylaby jeszcze smaczniejsza), ze na drugie sniadanie zjedlismy po dwa :) A sa naprawde spore!





Bezowo-orzechowa rolada z czekolada i bita smietana

200g gorzkiej czekolady (75% zawartosci kakao), polamanej na male kawalki
110g luskanych orzechow laskowych
4 duze bialka
225g zlotego drobnego cukru do wypiekow
570ml smietanki kremowki lub double cream
1 lyzka cukru waniliowego

blacha o wymiarach 25x 35cm i 2cm glebokosci
blacha do prazenia orzechow
papier do pieczenia/pergamin

Na poczatek nalezy rozgrzac piec do 190C. Blache na rolade posmarowac deliaktnie olejem i wylozyc papierem tak, aby z kazdej strony wystawalo jeszcze 2.5cm.

Na inna blache wysypac orzechy i wsunac do goracego pieca na najwyzsza polke. Prazyc ok. 8 minut. Wyjac, wystudzic, po czym zmielic (tu trzeba uwazac, aby proces ten nie trwal zbyt dlugo gdyz orzechy moga puscic olej).
W duzej, czystej misce ubic bialka na "soft peaks" (wyjeta trzepaczka pozostawi po sobie wzniesienia z czubkami, ktore maja lekko zawijac sie w dol) i stopniowo dodawac cukier ciagle ubijajac. Nastepnie, pomagajac sobie metalowa lyzka, nalezy cietymi ruchami wmieszac do masy bezowej zmielone orzechy laskowe, a potem rozporwadzic mase w przygotowanej blaszce. Piec na srodkowej polce ok. 20 minut. Wyjac z pieca, wystudzic w blaszce. Przygotowac kolejny akrusz papieru, odrobine wiekszy od powierzchni ciasta,. Wylozyc na niego wystudzona rolade i delikatnie oderwac papier na ktorej sie ciasto pieklo.

Do rondla wlac wode i zagotowac, zmniejszyc ogien, a na garnku ustawic miske tak, aby nie dotykala powierzchni wody. Do miski wsypac kawlaki czekolady i czekac, az sie rozpuszcza, wystudzic. W tym czasie ubic smietane, dodajac pod koniec cukier waniliowy i podzielic ja na dwie czesci w dwoch roznych miskach. Do jednej miski dodac rozpuszczona, wystudzona czekolade, rezerwujac 4 lyzki do dekoracji. Wymieszac szybko lecz delikatnie. Powstaly mus rozsmarowac na bezowym ciescie, zostawiajac 1cm margines z kazdej strony. Na mus czekoladowy wylozyc biala bita smietane, rowniez rozsmarowac.

Tak przygotowane ciasto ulozyc dluzszym bokiem do siebie i pomagajac sobie papierem zwinac ciasto w rulon. Przy zwijaniu ciasto moze popekac, nie nalezy sie tym jednak przejmowac - jak mowi autorka przepisu "jest to calkiem normalne".

Ulozyc rolade zlaczeniem na spodzie i wierzch polac zarezerowowana czekolada. Przelozyc calosc na podluzny talerz i schlodzic w lodowce. Wyjac 15 minut przed podaniem.


Smacznego!

Bezy kawowe - Produkt uboczny No.1

Do masy bezowej dodajemy kilka kropel ekstraktu kawowego, mieszamy i za pomoca szprycy wyciskamy bezy dowolnej wielkosci i dowolnego ksztaltu. Pieczemy okolo 45 minut w temperaturze 140ºC (uwazac, zeby bez nie przesuszyc)





Czekolada na goraco, widoczna na pierwszym zdjeciu od gory - Produkt uboczny No.2

W rondleku podgrzewamy mleko (u nas kozie), dodajemy mielone przyprawy (cynamon, nasiona kolendry, imbir, gozdziki, galke muszkatolowa) i dodajemy czekolade. Calosc mieszamy do polaczenia skladnikow. Pijemy ciepla.

PS
Wciaz mamy problem z internetem, wiec raz jestem a raz mnie nie ma :(


Wednesday, 22 April 2009

Weekendowa Piekarnia #27




Uff z lekkim opoznieniem, ale dolaczam. Dolaczam do 27-ego wydania Weekendowej Piekarni. Tak sobie czasami mysle, ze Ala to bardzo cierpliwa osobka. Podsumowania zawsze robi na czas, dopisuje spoznialskich bez najmniejszego mrugniecia okiem. Fajna Babeczka z Niej jest, ale to juz chyba wszyscy wiedza :)

Temu odcinkowi Piekarni przewodzila Liska, ktora wybrala przepis na foremkowy wiejski pszenno-zytni chleb na zakwasie z niewielkim dodatkiem drozdzy. Ale za to z jakimi przyprawami! Myslalam o wyrzuceniu anyzu, ale na szczescie go dodalam. Chcialam rowniez zrezygnowac z drozdzy, ale wiem jak by sie to skonczylo... pisaniem posta o 2-ej w nocy, czego bardzo robic nie chcialam. Ale mysle, ze nastepnym razem (a ten na pewno bedzie) pomine drozdze zupelnie, bo moj zakwas wydaje sie byc silaczem nad silaczami.

Jak to zwykle bywa, cos tam sobie pozmienialam w przepisie. Nie mialam maki zytniej jasnej, wiec uzylam razowej, ale w mniejszej ilosci niz podawal oryginal. Nie to, zebym miala jakis zal do chlebow zytnich razowych, ale nie smakuja mi tak bardzo jak chleby pszenne. Ale o tym juz wiele razy pisalam, wiec nie bede Was zanudzac gadaniem w kolko o tym samym. Bo przeciez nikt przez dwa tygodnie nie zapomnial ze razowcow nie lubie prawda? :)
Przepis oryginalny tu u Liski, a ponizej moj.


Niemiecki wiejski chleb pszenno-zytni

100g zakwasu zytniego
350g cieplej wody
3g suszonych drozdzy
350g maki pszennej chlebowej (Very strong bread flour)
230g maki zytniej razowej (Wholemeal rye flour)
20g mieszanych otrebow
1/4 lyzeczki zmielonych nasion kolendry
1/4 lyzeczki zmielonych nasion kuminu
1/4 lyzeczki zmielonych nasion kopru wloskiego
1/4 lyzeczki zmielonego anyzu
10g soli morskiej


W duzej misce mieszamy ciepla wode z drozdzami i zakwasem. Odstawiamy na 10 minut w cieple miejsce, az drozdze zaczna pracowac.
Po tym czasie dodajemy obie maki, otreby, przyprawy i sol. Ciasto dokladnie wyrobiamy recznie lub miskerem. Ja wyrobilam ciasto Metoda Bertineta, o ktorej mozna poczytac tu u Tatter.
Wyrobione ciasto wlozyc do naoliwionej miski, przykryc folia i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia. W zaleznosci od temperatury zajmie to od 1.5-2 godzin.
Po tym czasie ciasto odgazowac i przelozyc do keksowki posmarowanej oliwa i posypanej otrebami.
Zakryc folia i odstawic do ponownego wyrosniecia na 1-1.5 godziny. Nalezy uwazac zeby ciasto nam nie przeroslo - inaczej opadnie podczas pieczenia (co nie znaczy ze bedzie mniej smaczne;))
Piekarnik nagrzac do 230 st.C. Na dno piekarnika wstawic naczynie z woda lub wrzucic kilka kostek lodu. Mozna tez wnetrze piekarnika spryskiwac woda podczas pieczenia. Wierzch chleba posmarowac oliwa i piec 10 minut, po czym zmniejszyc temp. do 210 st.C i piec kolejne 30 minut.
Po upieczeniu postukac w spod chleba - jesli wyda gluchy odglos jest upieczony. Jesli nie - dopiec chwile bez formy.
Studzic na kratce.

Smacznego!





Tuesday, 21 April 2009

May I have your attention please?

Witam po przerwie, chociaz przyznaje ze wcale nie chcialo mi sie wracac :)
W weekend bylo pieknie, bajecznie i kolorowo – czulam sie jak oderwana od rzeczywistosci...
Ale rzeczywistosc nie okazala sie zbyt okrutna, poza ogromnym leniem, ktory towarzyszy mi od conajmniej trzech tygodni! Ale ambitnie zaczne nadrabiac zaleglosci w blogowych zabawach juz dzisiaj, rezygnujac z wyprawy na silownie bom lekko niewyspana i zmeczona...

Wazna wiadomosc:

Weekendowa Cukiernie uwaza sie za przedluzona o kolejny tydzien. Czyli mamy 7 dni wiecej na zutylizowanie poswiatecznych bialek i upieczenie pysznej rolady bezowej, ktora proponuje Tatter – nasza Gospodyni tego odcinka zabawy cukierniczej. Jednoczesnie przepraszam Margot i Karolcie za opoznienie ich odcinkow Piekarni. Margot i Tatter dzieki za podpowiedz toz to super pomysl z tym poswiatecznym przedluzeniem jest!


A teraz krotka instrukcja pt: ‘Jak dziala automatyczne publikowanie postow na blogu’ pomocne kiedy nas nie ma, kiedy nie mamy mozliwosci opublikowac posta od razu lub kiedy po po prostu nam sie nie chce tego robic :) Oraz kiedy pisanie posta zabiera nam ponad godzine lub dluzej i chcemy sobie zmienic czas publikowania na rzeczywisty.

Jak i gdzie wpisac tytul i klucz(e)do naszych postow wszyscy wiemy - o tu:





Ale moze nie kazdy wie, ze mamy extra funkcje, ktore oferuje nam blogspot. Na przyklad mozemy sobie zaplanowac kiedy nasz post ma byc opublikowany. W tym celu musimy wybrac z lewego dolnego rogu 'Opcje publikowania' (Post options):




Gdy juz sobie wybierzemy te nasze opcje pojawia nam sie dwie nowe funkcje do wybrania - mozemy zezwolic lub nie na dodawanie komentarzy do naszego posta (Reader Comments), oraz mozemy zaplanowac jakiego dnia (data) oraz o ktorej godzinie nasz post ma zostac opublikowany (Post Date & Time):





Pozniej juz tylko wybieramy funkcje 'Publikuj post' (Publish Post):





I dostaniemy taka oto wiadomosc zwrotnam, ze nas post zostanie opublikowany 23-go kwietnia o godzinie 11.05:





Proste, prawda? :))

Pozdrawiam,

Polka

Sunday, 19 April 2009

Dzień Czosnku. Prostokąty z ciasta francuskiego ze szparagami, czosnkiem i parmezanem.




Niby tu jestem, ale tak naprawde to nie ja, tylko automatycznie opublikowana wiadomosc :) Tak naprawde zdjecia robilam i post pisalam dwie godziny przed przyjazdem zamowionej taksowki, czyli ok. 1 w nocy w sobote...

Dzis Dzien Czosnku, czyli blogowa zabawa zaproponowana przez Grumko z blogu Kuchnia Ireny i Andrzeja. I tej zabawy nie moglam odpuscic. Czosnek kocham miloscia ogromna. Lubie aromat jaki nadaje potrawom. Lubie go obierac, lubie jego zapach na czubkach palcow. Chcialam cos o nim napisac wiecej, ale kiedy pisalam ten post pieklam jeszcze chleb, ktory zabralismy ze soba i wypadalo sie troche przespac przed podroza :) Wracamy juro w nocy, wiec moja aktywnosc blogowa jest zerowa, ale jak wroce zrobie sobie wyceczke po blogach i zobacze co mnie ominelo.
I nadrobie wpis o czosnku, Weekendowa Piekarnie oraz Weekendowa Cukiernie.

A dzis zapraszam na mala i smaczna przekaske - Prostokaty z ciasta francuskiego ze szparagami, czosnkiem i parmezanem

plat gotowego ciasta franuskiego, rozwalkowany na grubosc ok. 1 cm
cienke szparagi
mala puszka pomidorow z ziolami
1 duza glowka czosnku
pol bialej cebuli
garsc swiezo stratego parmezanu
odrobina mleka
odrobina oliwy z oliwek
sol czosnkowa
pieprz cytrynowy
swiezo mielony czarny pieprz

Suszone ziola

bazylia
tymianek
platki chilli

Z ciasta wykrawamy prostokaty dowolnej wielkosci i wkladamy na 15 min do lodowki.
Pomidory dusimy na patelni z polowa glowki czosnku (u mnie bylo to ok 4 duzych zabkow przecisnietych przez prasks) i drobno posiekana cebula tak, by zredukowac sok. Na koncu dodajemy odrobine oliwy z oliwek i doprawiamy ziolami, sola i pieprzem cytrynowym.
Szparagi pluczemy i gotujemy we wrzatku przez 2 minuty.
Brzegi ciasta smarujemy mlekiem, wykladamy paste pomidorowa, na to ukladamy szparagi i wtykamy pozostale glowki czosnku cale lub posiekane. Posypujemy startym parmezanem i swiezo zmielonym czarnym pieprzem.
Calosc pieczemy przez 15-20 minut w pekarniku nagrzanym do 180 st.C.

Smacznego!





19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku

Friday, 17 April 2009

Zielona zupa z bazyliowo-miętowym pesto. Bardzo wiosenna.




Za oknem wiosna. Prawdziwa. I chociaz w krainie wiecznego deszczu wialo dzisiaj okrutnie, to wiem na pewno, ze pogoda zmienia sie ku lepszemu. Swieta minely i chociaz u nas byla tylko namiastka prawdziwej Wielkanocy, a potrawy pojawily sie na stole w wersji 'mini', czuje sie syta juz po wypiciu filizanki kawy czy herbaty. A to znak, ze nastal czas warzyw :) Nastal czas zup.
Zupy jemy naprawde czesto, ale zawsze gotuje dwie, czasem trzy porcje i nigdy nie mam czasu na chociazby jedno zdjecie. Ale postanowilam to zmienic. Zupy beda coraz czesciej goscic na naszym stole, wiec postaram sie nasza 'zupomanie' ladnie fotografowac, a dowody rzeczowe umieszczac tu na blogu.

Na poczatek pieknie zielona i cudownie wiosenna zupa znaleziona w marcowym wydaniu Sainsbury's Magazine. Oryginalny przepis zmodyfikowalam (jak zwykle) i postanowilam nie ladowac w nas pustych weglowodanow - czosnkowe grzanki zastapilam pesto z bazylii i miety wlasnorecznie zrobionym. Oryginalny przepis na pesto pochodzi z ksiazki Sophie Braimbridge 'Kuchnia wloska. Proste i sprawdzone przepisy' . Ja przepis ten zmodyfikowalam dodajac miete i przyprawy.

Moge napisac tylko tyle... Zupa jest genialna!





Wiosenna zielona zupa z pesto mietowo-bazyliowym

1 litr warzywnego bulionu (kto jaki lubi wazne zeby nie mial ani kawalka miesa)
3 lyzki oliwy z oliwek
1 duza cebula, obrana i pokrojona na kawalki
3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
550g mrozonego zielonego groszku (oryginalnie 500g)
350g mrozonego bobu (dodalam od siebie)
1 duzy (duzy!) brokul
peczek swiezej miety

Suszone ziola, ktore dodalam od siebie:

1/4 lyzeczki tymianku
1/4 lyzeczki suszonego lubczyku
1/4 lyzeczki pieprzu cytrynowego
1/4 lyzeczki natki pietruszki
1/4 lyzeczki bazylii
1/4 lyzeczki platkow chilli

Pesto:

2 zabki czosnku, obrane
50g orzeszkow piniowych
60g listkow swiezej bazylii
60g listkow swiezej miety
9 lyzek stolowych bazyliowej oliwy z oliwek
50g startego parmezanu
sok z cytryny
sol
pieprz

W duzym rondlu podgrzewamy oliwe. Dodajemy cebule i podsmazamy. Gdy cebula zeszkli sie, dodajemy czosnek. Po minucie dodajemy bulion, groszek, bob, brokul oraz listki miety (polowe listkow zostawiamy do przygotowania pesto). Gotujemy 10-15 minut, az warzywa beda miekkie, ale nie rozgotowane. Zupe zestawiamy z palnika i miksujemy za pomoca blendera.

Orzeszki piniowe i czosnek ucieramy na gladka mase. Dodajemy listki bazylii i miety oraz oliwe. Ucieramy, az powstanie jednolita 'papka'. Doprawiamy sokiem z cytryny, sola i pieprzem. Na koncu dodajemydrobno starty parmezan.

Zmiksowana zupe podgrzewamy i dekorujemy jogurtem greckim, listkami miety i podajemy z pesto.

Smacznego!


Tuesday, 14 April 2009

Wielkanocne dania - Biała kiełbasa pieczona w winie. Domowa ćwikła.




Biala kielbasa to kolejne Wielkanocne danie, ktore lubia prawie wszyscy, a ja nie :) W zurku pare jej kawalkow jestem w stanie zaakceptowac, ale pieczona wole zdecydowanie kure. Albo kaczke.
Dzisiaj ze wzgledu na Polowka i pare kawalkow kielbasy, ktora zostala nam po gotowaniu wywaru na zur, przepis na pieczona kielbase w bialym winie.
Na zdjeciu wystepuja rowniez cwikla (przepis ponizej) oraz wlasnorecznie pieczony Vermont Sourdough.

Pieczona biala kielbasa

60 dag bialej kielbasy
pol szklanki bialego wina
6 lyzek oliwy
1 lyzeczka majeranku
1/2 lyzeczki soli ziolowej
1/2 lyzeczki pieprzu cytrynowego
1/2 lyzeczki kminku
1/2 lyzeczki suszonego lubczyku
szczypta imbiru
5 zabkow czosnku
1 biala cebula
kilka galazek swiezego tymianku

Z oliwy, majeranku, soli ziolowej, pieprzu cytrynowego, kminku, lubczyku i imbiru przygotowac zalewe. Polowe zabkow czosnku obrac, druga polowe pozostawic nieobrana. Cebule pokroic w polkrazki. W naczyniu zaroodpornym ulozyc kielbase, poukladac zabki czosnku, galazki tymianku, cebule i zalac zalewa. Podlac polowa wina. Wstawic do nagrzanego piekarnika (180 st.C) i piec do zrumienienia. W polowie pieczenia kielbase przewrocic i polac reszta wina.
Podawac z chlebem i cwikla lub chrzanem.


Cwikla

1kg burakow
1 korzen chrzanu (100g) lub maly sloiczek tartego chrzanu
sok z 1 cytryny
1 lyzeczka cukru
1/2 lyzeczki mielonego kminku
sol

Buraki ugotowac lub upiec w piekarniku i ostudzic. Obrac i zetrzec na tarce o malych oczkach. Chrzan oczyscic, obrac i rowniez zetrzec na tarce (male oczka). Sok z cytryny rozcienczyc pol na pol z przegotowana woda i wymieszac z chrzanem (jesli uzywamy gotowego chrzanu ze sloiczka soku nie rozcienczamy!). Dodac buraki, sol i cukier i calosc wymieszac. Przechowywac w zamknietym sloiku w lodowce.

PS
Powyzszy wpis nigdy by nie powstal, gdyby nie pomoc obu Mam. Swojej Mamie pragne podziekowac za udostepnienie mi wiekowych juz wycinkow ze swiatecznymi przepisami z magazynow Poradnik Domowy i Kuchnia, a Mamie Polowka za Swiateczny prezent w postaci kilkuset gram polskiej bialej kielbasy :)





Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Saturday, 11 April 2009

Wielkanocne wypieki - Baba szafranowa niezwykle odświętna & Pascha dwukolorowa

Baby wielkanocne sa rdzennie polskim specjalem. Staropolskie imponowaly swoimi rozmiarami (tzw. baby podolskie) - miewaly ponad pol metra wysokosci, a wyrabianie ciasta trwalo nawet kilkanascie godzin! Jak zalecaly stare przepisy, po dodaniu kazdego skladnika nalezalo miesic ciasto przez conajmniej pol godziny, a przed przystapieniem do pieczenia nalezalo pozamykac wszystkie drzwi i okna, zeby przeciag 'nie przeziebil' ciasta. Baby tradycyjnie barwiono szafranem moczonym w wodce i pieczono w formach glinianych i papierowych, lub w miedzianych rondlach.
Najwazniejsza cecha bab jest pulchnosc i lekkosc. Sa ciastem wysokim, a ksztaltem przypominaja dol wiejskiej, marszczonej spodnicy. Tradycyjnie dodaje sie do nich rodzynki, mielone migdaly oraz wanilie. Baby posypuje sie cukrem pudrem lub polewa lukrem.





Pascha to rowniez tradycyjna potrawa wielkanocna pochodzenia rosyjskiego lub ukrainskiego, przygotowywana z twarogu lub z mleka, smietany, masla, zwykle z dodatkiem zoltek, cukru, wanilii i innych skladnikow, rowniez bakalii. Pasche na zimno przyrzadza sie z twarogu ucieranego z dodatkami — smietana, maslem, zoltkiem i cukrem. Pasche na goraco przyrzadza sie z uzyciem kwasnego mleka lub mleka slodkiego, do ktorego dodaje sie kwasnej smietany. W trakcie gotowania mleko się warzy (scina). Warunkiem zrobienia dobrej paschy z twarogu na zimno czy na goraco jest uzycie twarogu absolutnie swiezego, nie przegrzanego podczas przyrzadzania i jak najbardziej suchego.

Zrodlo: Wikipedia




Tym razem powstrzymam sie od pochopnych komentarzy (tak jak to uczynilam przy wpisie o mazurkach:) i dodam tylko, ze w moim domu rodzinnym swieta bez baby i paschy to zadne swieta. Obok mazurkow musialy znalezc sie one na swiateczenym stole.
Sa i u nas. Poniewaz to moja pierwsza zarowno pascha jak i baba, wczoraj wisialam a telefonie i meczylam moja Mame, czy aby wszystko dobrze zrobilam. I chyba sie udalo... Ten kawalek baby, co go widac na zdjeciu zostal zjedzony od razu po skonczeniu sesji. Reszta baby i wszystkie mini paschy czekaja jutro na gosci :)


Poniewaz to moj ostatni wpis przed Wielkanoca (reszte wpisow uzupelnie po swietach) chce podziekowac wszystkim za zyczenia i za dobre slowo i zyczyc tego samego Wam. By spelnily sie Wasze marzenia i zeby te Swieta minely w atmosferze ciepla, radosci i spokoju oraz zdrowia.


Baba szafranowa niezwykle odswietna (zrobilam z polowy porcji)

1kg maki pszennej
300ml mleka
300g cukru
400g masla
24 zoltka
150g drozdzy
12g szafranu
60ml spirytusu
2 lyzki stolowe rodzynek
2 lyzki stolowe kandyzowanej skorki pomaranczowej
pol szklanki rumu do namoczenia rodzynek (uzylam Brandy)
1 lyzeczka soli
2 duze formy do pieczenia
maslo do wysmarowania form
odrobina maki do wysypania form

Z drozdzy, 4 lyzek cukru, cieplego mleka i 2 lyzek maki przygotowujemy zacczyn. Przykrywamy lniana sciereczka i zostawiamy na godzine do wyrosniecia.
Szafran zalewamy spirytusem i zostawiamy na godzine.
Rodzynki i skorke zalac rumem i odstawic na pol godziny.
Maslo stopic (uwazac, zeby maslo nam sie nie zagotowalo!)
Zoltka ucieramy z cukrem do bialosci (wtlaczamy powietrze co zapewni babie puszystosc), dodajemy wyrosniety zaczyn i przesiana make. Wyrabiamy. Gdy ciasto zacznie odstawac od rak dodajemy stopione i schlodzone maslo. Ciasto ponownie wyrabiamy, po czym dodajemy odcedzone rodzynki i skorke oraz szafran razem ze spirytusem. Ciasto wyrabmy tak dlugo, az bedzie gladkie i lsniace.
Formy do pieczenia bab smarujemy maslem i lekko posypujemy maka strzepujac jej nadmiar. Wypelniamy ciastem do 1/3 wysokosci, przykrywamy sciereczkami i zostawiamy do wyrosniecia.
Gdy ciasto podwoi swoja objetosc, pieczemy przez 1 godzine w temp. 180 st.C.

Babe mozna polukrowac lub posypac cukrem pudrem.

Zrodlo: 'Kuchnia Kresowa z Podlasia' Adrianna Ewa Stawska





Pascha dwukolorowa (robilam z polowy porcji)







Zrodlo: Poradnik Domowy (wydanie sprzed wielu lat, wycinek przeslany przez Mame oraz Margot)

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Friday, 10 April 2009

Wielkanocne wypieki - Mini mazurki z masą kajmakową




Jest kilka rzeczy, bez ktorych Wielkanoc nie moze sie obejsc. Kazdy z nas zostal wychowany w innych tradycjach, inne potrawy goszcza na naszych swiatecznych stolach. Ale chyba mozecie sie ze mna zgodzic, ze mazurki pieczemy wszyscy.
Przy staropolskim stole dbano nie tylko o wielosc smakow, ale takze form. Mazurki pochadza ze Wschodu, a do Polski zostaly przywiezione prawdopodobnie przez Turkow. Nazwa 'mazurek' pochodzi z regionu, gdzie byly po raz pierwszy wypiekane - z Mazur.
Mazurki pieczono przed drozdzowymi babami, zwykle w Wielki Czwartek. Nigdy nie byly traktowane jako wypiek skomplikowany, ale liczyl sie zmysl artystyczny (czego u mnie niestety brak:) ) - najbardziej liczylo sie jego zdobienie.
Spod mazurka moze byc drozdzowy, polkruchy, francuski, piaskowy lub makaronikowy. Najczesciej przybiera sie go masa orzechowa, lukrem czy masa kajmakowa, a ostatnio coraz czsciej stopiona czekolada z dodatkiem slodkiej smietanki czy mleka lub masla. Masa moze byc rowniez bakaliowa, marcepanowa, serowa czy migdalowa. Ciasto powinno byc niskie, na grubosc palca w ksztalcie prostokatu, rombu lub kwadratu. Wazne sa rowniez dodatki - siekane orzechy, migdaly, rodzynki, owoce z konfitur czy kandyzowane skorki roznego rodzaju.





Poniewaz te swieta spedzamy we dwojke, postanowilam przygotowac male mazurki w postaci tartaletek. Do ich ozdoby wykorzystalam moja ulubiona mase kajmakowa i przybralam siekanymi orzechami laskowymi i kandyzowanymi skorkami.

Przy okazji chcialam Wam zaprezentowac cudna serwetke, ktora trafila do nas prosto z Japonii dzieki uprzejmosci naszych Przyjaciol.





Mini mazurki czyli tartaletki z masa kajmakowa

Ciasto

200g maki pszennej
150g zimnego masla
1 lyzka stolowa cukru pudru
2 zoltka
1/2 lyzki zimnej wody
1/2 lyzki ekstraktu z wanilii

Masa

1 mala puszka slodzonego mleka skondensowanego

Do przybrania siekane orzechy i kandyzowane skorki

W garnku zagotowujemy wode i zmniejszamy moc palnika do minimum (tak by woda lekko 'pyrkala'). Wkladamy puszke mleka, garnek przykrywamy pokrywka i gotujemy ok 2.5 godziny.
Make mieszamy z cukrem, dodajemy zimne maslo i siekamy do powstania malenkich grudek. Dodajemy zoltka, wode i ekstrakt z wanilii. Ciasto szybko zagniatamy, owijamy folia i chlodzmy w lodowce przez 30 minut.
Piekarnik nagrzewmay do 180 st.C. Ciasto rozwalkowujemy i wykladamy nim 4 male formy na tarte. Chlodzimy kolejne 30 minut w lodowe. Wyjmujemy, przykrywamy papierem do pieczenia, obciaxamy grochem ceramicznym i pieczemy 10 minut. Po tym czasie zdejmujemy papier z grochem i pieczemy kolejne 10 minut. Studzimy.
Puszke mleka studzimy, otwieramy, mase mieszamy i wykladamy na upieczone spody.
Ozdabiamy wedle zyczenia :)

Smacznego!





Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Thursday, 9 April 2009

Weekendowa Cukiernia #2 - Zaproszenie do zabawy w imieniu Tatter (Palce lizać!)



Kochani wraz z Tatter, wlascicielka blogu Palce Lizac, serdecznie pragne Was zaprosic do drugiego odcinka naszej Weekendowej Cukierni :)

Tatter wybrala przepis na lekka i bardzo kuszaca Chocolate Hazelnut Meringue Roulade prosto z ksiazki Delii Smith. Przepis mozna zobaczyc u naszej Gospodyni (banerek uaktualnilam i przekieruje Was prosto do Tatter).

Pozdrawiam deszczowo!

Polka

PS
Przypominam o przesylaniu linkow do blogowych wpisow z rolada :)






Tuesday, 7 April 2009

Grzyby i cebula w jednej stały tarcie




Zawsze mi sie wydawalo, ze jestem bardzo zorganizowana osoba. Wszystko mam zaplanowane na tydzien wczesniej, wszystko wykonane zgdnie z planem. Tak bylo. Niestety ostatnio jakos srednio mi to wychodzi i z niczym nie moge sie wyrobic. No strasznie tego nie lubie. Czas ucieka mi miedzy palcami... Patrze na zegarek i nagle okazuje sie, ze cwicze na silowni pol godziny dluzej, wracam z pracy 15 minut pozniej, a w komputerze pietrza sie zalegle wpisy blogowe. Czemu doba ma tylko 24 godziny? To jakas kara chyba, ze tak malo czasu mamy zeby usiasc i po prostu nie robic nic.

Dzisiaj nie bylo tak zle. Zakwas na zur juz nastawiony, rzezucha, ktora przyjechala prosto spod Warszawy posiana (ciekawe czy zdazy wyrosnac?), kuchnia ogarnieta, wiec mam czas na zalegly wpis.
A wpis bedzie o czyms bardzo pysznym, wytrawnym, kruchym... o czyms grzybowym. Z dodatkiem slodkiej bialej cebuli. Wpis bedzie o tarcie. Tarcie grzybowo-cebulowej.

Alez to bylo pyszne danie! Dzisiaj z zalem zjadlam ostatni kawalek na lunch. Ale jak w calym pokoju ladnie pachnialo! Kolega, ktory generalnie uwaza, ze jem same liscie i na pewno sie glodze, z zaintersowaniem zagladal mi w talerz i pytal co tak pieknie pachnie. I nie bylo tam ani grama bekonu :) Przepis na nia znalazlam w listopadowym dodatku do magazynu BBC Good Food. Dodatek nosi wdzieczny tytul Easy Entertaining i zawiera 15 super przepisow Gordona Ramsay'a. Sa ciasta, salatki (jedna z nich juz prezentowalam tutaj), dania glowne, ale wszystkie maja w sobie to cos, co nie pozwala przejsc obok nich obojetnie.
Ja troszke przepis zmienilam dodajac kilka skladnikow i wyszlo cudo grzechu warte.





Tarta grzybowa z biala cebula

Spod tarty

200g maki pszennej
100g mielonych orzechow wloskich
20g swiezo startego parmezanu
peczek drobnego szczypiorku bez cebulek, posiekanego (dodalam od siebie)
100g zimnego masla, niesolonego, pokrojonego na kawalki
1 jajko, lekko roztrzepane
1-2 lyzki stolowe zimnego mleka (ja uzywam mleka koziego)
szczypta soli
szczypta pieprzu cytrynowego (dodalam od siebie)
szczypta platkow chilli (dodalam od siebie)

Farsz

25g masla, niesolonego
2 duze biale cebule (oryginalnie szalotki)
liscie z kilku galazek swiezego tymianku
350g swiezych grzybow pokrojonych na wieksze kawalki (ja uzylam grzybow Portobello)
1/2 lyzeczki soli
1/2 lyzeczki swiezo mielonego pieprzu
3 zabki czosnku (dodalam od siebie)
maly peczek szczypioru z cebulkami (dodalam od siebie)
suszona pietruszka (dodalam od siebie)
suszony koperek (dodalam od siebie)
pieprz czosknowy (dodalam od siebie)
sol ziolowa (dodalam od siebie)

200 ml creme fraiche (moze byc kwasna smietana)
150ml smietanki kremowki
1 duze jajko
1 zoltko
garsc startego dojrzalego zoltego sera, startego na tarce o grubych oczkach (dodalam od siebie)
mala garsc swiezo startego parmezanu (dodalam od siebie)

Make mieszamy z mielonymi orzechami, parmezanem, szczypiorkiem i sola. Dodajemy maslo i calosc siekamy, az powstana jak najmniejsze grudki. Dodajemy jajko i mleko, doprawiamy pieprzem i chilli i mieszamy do polaczenia skladnikow jak najszybciej, inaczej ciasto nie bedzie wystarczajaco kruche. Owijamy w folie spozywcza i chlodzimy minimum 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 190 st.C (termoobieg 170 st.C/piekarnik gazowy poziom 5). Ciasto rozwalkowujemy i wykladamy nim forme na tarte (23cm). I tak: jesli ktos uzywa formy blaszanej, silikonowej lub aluminiowej, to warto ciasto ponownie schlodzic w lodowce przez 30 minut. Ja posiadam forma kamienna i boje sie wstawiac schlodzona forme do nagrzanego pieca. Ciasto przykrywamy papierem do pieczenia, obciazamy grochem ceramicznym i pieczemy 15-20 minut. Po tym czasie zdejmujemy groch ceramiczny, papier i dopiekamy kolejne 5 minut. Podpieczony spod studzimy i zmniejszamy moc piekarnika do 170 st.C (termoobieg 150 st.C/piekarnik gazowy poziom 3).

Maslo roztapiamy na patelni, dodajemy cebule i smazymy przez 4 minuty. Dodajemy zmiazdzone zabki czosnku i smazymy kolejna minute. Nastepnie dodajemy tymianek, grzyby i przyprawy. Smazymy przez 5 minut. Gdy caly plyn odparuje dodajemy pokrojony szczypior i ewentualnie calosc doprawiamy. Farsz chlodzimy i wykladamy na zimny podpieczony spod tarty.

Creme fraiche mieszamy z kremowka, jajkiem i zoltkiem. Dodajemy pieprz i sol, oraz starte sery. Mase wylewamy na tarte i calosc pieczemy przez 35-40 minut. Farsz ma byc sciety, lekko brazowy i puchaty. Po upiecznieu tarte lekko studzimy, kroimy i podajemy.

Tarta dobrze smakuje ze schlodzonym bialym winem np. Black Tower.

Smacznego!


Weekendowa Cukiernia #1 - Podsumowanie



I oto pierwszy odcinek Weekendowej Cukierni mamy za soba :)

Tutaj mozna przeczytac o zasadach naszej zabawy oraz znalezc przepis na Maksymalnie czekoladowe ciasto: z musem czekoladowym i czekoladowa polewa, ktore wybralam ja - Gospodyni pierwszego odcinka Cukierni.
Jak to sie mowi pierwsze koty za ploty, wiec mam nadzieje, ze bedzie nas wiecej i wiecej! To jest naprawde fajna zabawa! Niby ten sam przepis, a kazde ciasto jest jedyne i niepowtarzalne. I chyba to jest wlasnie najfajniejsza rzecz w takim wspolnym pieczeniu, prawda? Zawsze mozna cos podpatrzec, o cos spytac, cos dodac od siebie.
Bardzo sie ciesze, ze przepis, ktory wybralam jako Gospodyni pierwszego odcinka naszej zabawy podobal sie i ze ciasto przypadlo Wam do gustu tak jak mi! To duza radosc slyszec, ze sie komus sprawilo przyjemnosc. Naprawde.

A w pierwszym dwu-weekendzie udzial wziely nastepujace osoby (kolejnosc alfabetyczna):

Karolcia i Jej blog For the Body and Soul

Kasiac i Jej blog Pokrojone Doprawione

Mafilka i Jej blog Zaczynam kucharzenie

Margot vel Ala i Jej blog Kuchnia Alicji

Ja czyli Polka i moj blog Around the kitchen table

Dziekuje wszystkim za wspolna zabawe i do zobaczenia nastepnym razem!
A przepis na kolejny dwu-weekend pojawi sie juz jutro u Gospodyni kolejnego odcinka Weekendowej Cukierni.

Pozdrawiam!

Polka

Monday, 6 April 2009

Piekarnia. Weekendowa. 26-ta.




Minal weekend (jak zwykle za szybko) i minelo kolejne wydanie Weekendowej Piekarni. To juz 26-te! Fajnie sie razem piecze, prawda? Mnie sie takie pieczenie bardzo podoba :)
Ja jestem w tym tygodniu lekko spozniona, ale juz poslusznie wklepuje przepis od Atinki - naszej Gospodyni tego odcinka Piekarni i zalaczam zdjecia.
Niestety wczoraj caly dzien spedzilismy u znajomych bawiac sie z ich Mala Coreczka, wiec zdjecia robilam poznym wieczorem, co widac. Prosze o wybaczenie nastepnym razem sie poprawie!
Co do chleba to jest pyszny. Pszenny, mieciutki i slicznie pachnacy. Od wczoraj wieczor juz nie ma polowy :) Serek daje mu fajny posmak, miazsz ma milion malutkich dziurek... Pychota! Nastepnym razem sprobuje pokombinowac ze smakowymi serkami, bo ricotta jest dla mnie troche malo wyrazista.
Ja swoj chleb robilam z jakis dziwnych proporcji, bo ubzduralo mi sie, ze moj serek ma pojemnosc 150g. Wiec stosujac zasade bakers percentage przeliczylam ilosc wszystkich skladnikow do tych 150g. Przepis uwzglednia wszystkie moje zmiany.

Atinko dziekuje za super wybor! Ala, a Tobie za to co zwykle :)





Chleb pszenny z ricotta

167g wody
67g mleka koziego pelnotlustego
5g suchych drozdzy
416g maki maki pszennej chlebowej Super Strong Bread Flour (plus spora garsc dodana przy wyrabianiu ciasta)
25g masla
150g serka ricotta
8g soli

* wszystkie skladniki powinny miec temperature pokojowa

Wszystkie skladniki wymieszac, a nastepnie przelozyc na omaczony blat i wyrabiac przez okolo 10 minut. Ciasto warto wyrobic recznie, calkowicie rezygnujac z wyrabiania przy pomocy maszyny czy miksera. Zagniecione ciasto przelozyc do naoliwionej miski i pozostawic do wyrosniecia na okolo 1,5 godziny albo do podwojenia objetosci.
Wyrosniete ciasto ponownie przelozyc na omaczony blat i uformowac z niego bochenek o dowolnym ksztalcie. Nastepnie przykryc go sciereczka i pozostawic na kolejna godzine.
Chleb wlozyc do piekarnika nagrzanego do 230°C, z para wodna. Po okolo minucie zmniejszyc temperature do 200°C i piec przez 20-25 minut, az do momentu, kiedy skorka bedzie miala srednio brazowy kolor. Pozostawic do calkowitego wystudzenia.

Smacznego!