
Ja dziękuję za takie lato :( Cały lipiec wypełniony jest po same brzegi deszczem, zimnem, wilgocią i burzą z piorunami... Już nawet nie jest okropnie – jest OBRZYDLIWIE. Z ukrywaną zazdrością (ukrytą za łączami, złączeniami i ekranami) patrzę jak większość z Was narzeka na upały. Naprawdę wiele bym dała za kilka dni gorąca i promieni słonecznych. Piegi z nosa znikły mi już miesiąc temu, bo wtedy po raz ostatni raz widziały słońce.
Dzisiaj spóźniłam się do pracy. Wyjście z domu opoźniala ulewa z gradem i burza z piorunami. A dodać trzeba, że burzy boję się okropnie. Jak byłam mała to zawsze chowałam się pod stół i prosiłam Mamę, by zakrywała go tak dużym obrusem, by jego brzegi zwisały aż do samej podłogi. Niestety dorosłe życie wymaga od nas wielu poświęceń i czasami trzeba wyjść z domu pomimo okropnej pogody. No i wyszłam dzisiaj, bo wydawało mi się, że już padać przestaje... Po pięciu miutach byłam cała mokra. Wiatr wywijał moją parasolką w każdą strone, jak chciał, a ja jak na złość nie mogłam zatrzymać żadnej taksówki! Dookoła grzmiało i błyskało.
Doszłam do pracy mocno wystraszona, mokra i zziębnięta (nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię to słowo:)). Zrobilam sobie kubek dobrej herbaty Earl Grey i próbuję wyschnąć i ochłonąć po tych okropnych przeżyciach. Lubię szum desczu, ale dopóki nie muszę wyjść z domu i w szumie tym uczestniczyć.
Dzisiaj rano wgrałam na blog zdjęcia z mojego ostatniego obiadu tydzień temu. Nie znaczy to, że nic nie jem! Ale nie chce mi się gotwać i co wieczór robię proste i szybkie sałatki. Ciężko jest ugotować sobie coś wykwintnego, kiedy wychodzi się z domo o godzinie 8-ej, a wraca o 19-tej... Brakuje mi oddechu i wolnego czasu.
Obiad był prosty, ale bardzo smaczny. Ostatnio jem mało mięsa, ale raz na jakiś czas czuję, że nie mam ochoty na nic innego. Wtedy zazwyczaj jem drób lub wołowinę. Kupiłam sobie pierś z kurczaka z farmy ekologicznej, dzień wcześniej zamarynowałam w pysznym sosie teriyaki i upiekłam. A do tego gwóźdź programu, bez którego myślę całe danie nie smakowało by tak rewelacyjnie – chutney z mango. Przepis na ten chutney znalazłam w serwisie Ugotuj.to. Gorąco Wam go plecam! Jest pyszny. Można go zrobić i trzymać w lodówce przez około tydzień (w zamkniętym słoiczku) i jeść w towarzystwie kanapek z żółtym serem lub wędliną.
Trochę smutno wygląda ta samotna pierś kurczęcia na talerzu, ale (jak wiecie) od pewnego czasu gotuję tylko dla samej siebie, więc staram się nie robić tego na zapas bo nigdy nie wiem, na co będę miała ochotę jutro :)
Sos teriyaki używany jest głównie do marynowania mięs pieczonych na grilu, ale również świetnie wykańcza kade danie. Smakuje rewelaxyjnie jako dip. Po zrobieniu możemy trzymać go przez kilka tygodni w lodówce.

Pieczony kurczak w sosie teriyaki, chutney z mango i quinoa
Sos teriyaki
Źródło: The Wagamama Cookbook by Hugo Arnold
110g cukru
4 lyżi stołowe jasnego sosu sojowego (light soy sauce)
2 lyżki stołowe sake
1 lyżeczka ciemnego sosu sojowego (dark soy sauce)
W małym rondlu podgrzewamy cukier i jasny sos sojowy, aż cukier rozpuści się. Gotujemy na bardzo małym ogniu przez 5 minut (sos lekko zgęstnieje). Zdejmujemy z palnika i dodajemy sake oraz ciemny sos sojowy. Studzimy.
Pieczony kurczak
dowolna część kurczaka (ja użyłam piersi)
sos teriyaki
Piers z kurczaka marynujemy przez minimum dwie godziny (najlepiej przez całą noc) i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180st.C, az nabierze głębokiego brązowego koloru.
Chutney z mango
Źródło: Serwis Ugotuj.to
1 owoc mango
2-3 ząbki czosnku
1 korzeń imbiru wielkości kciuka
10g masła
2-3 ziarna gorczycy
40g cukru
10-15 ml białego octu winnego
sól, kolorowy pieprz
curry do smaku
Czosnek i imbir siekamy i podsmażamy na maśle. Dodajemy pokrojone w kostkę mango, gorczycę, cukier, ocet winny i zalewamy wodą, tak by przykryła owoce. Doprawiamy solą, pieprzem i curry, dusimy do miękkości. Podajemy ciepły lub zimny.
Chutney możemy włożyć do słoiczka i trzymać w lodówce przez ok. tydzień. Z podanych proporcji wyszły mi dwa małe sloiczki.
Quinoa (porcja na jedną osobę)
½ szklanki quinoa
wrzątek
sól
W rondlu gotujemy szklankę wody, solimy i dodajemy opłukaną na sitku quinoa. Gotujemy przez 10 minut, zdejmujemy z palnika, przykrywamy i zostawiamy do momentu, aż cała woda zostanie wsiaknieta przez 'kasze'.
Smacznego!

















































