Puk puk... nadszedł czas na podsumowanie minionego odcinka WC.
Dziękuję wszystkim za nadesłane linki – bez nich pewnie nie miałabym co podsumować.
Trochę się obawiałam, jak WC sobie poradzi z Dyniową zabawą Bei , ale dała radę. Znalazło się kilka osób, które się do WC przyłączyły i upiekły jedną z propozycji Jul – naszej Godspodyni.
Kurczę, dziwnie mi się pisze, gdy tak naprawdę minęło sporo czasu odkąd próbowałam zebrać myśli w post.
Będzie krótko, za to bardziej zdjęciowo.
Podsumowując:
WC #15
Gospodarz: Jul
Przepisy: Szwedzki chrupki tort migdałowy (naturalnie bezglutenowy) & Kwadraty cytrynowe
Piekły:
Agatka
Aklat
Alcia
Andzia
Beolha
Joanna
Jul & Jul
Fellunia
Krokodyl
Mafilka
Majanka
Majka
Michaszka
Viri
WC #16
Gospodarz: Gosi@
Przepisy: Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami & Czekoladowe babeczki z gruszkami i imbirem
Ala przepraszam za opóźnienie, ale dołączam się do WP #48, której opuścić nie mogłam, bo:
1) po pierwsze to WP
2) po drugie przepisy pochodzą ze strony Mistrzyni Mirabbelki
3) po trzecie jeden z nich to przepis na mój ulubiony Francuski chleb wiejski prosto od Mistrza Hamelmana
4) po czwarte Atinka nam gospodarzyła :)
5) po piąte WC + WP = WNM :)
Dodam tylko, że podłuzny bochenek jest konsumowany w Londynie, a okrągły kończy swój żywot w moim brzuchu.
Francuski chleb wiejski
Źródło: Strona Mirabbelki – Chelb.info


Zaczyn
30g zakwasu
140g maki pszennej
10g maki żytniej
90g wody
Ciasto chlebowe
800g mąki pszennej
50g maki żytniej
450g wody
1 łyzka soli
270g zaczynu jw
Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiętając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g).
Składniki zaczynu wymieszać, odstawić przykryte na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej.
Następnego dnia wymieszać mąkę z wodą do całkowitego połączenia składników. Odstawić w przykrytej misce na ok. 1 godzinę.
Dodać sól, jeszcze raz krótko zagnieść i połączyć z zaczynem. Zagniatać przez kilka minut, ewentualnie skorygować jeszcze ilość mąki lub wody; ciasto powinno być średnio ścisłe.
Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2 do 2,5 godzin. W trakcie odpoczynku, kilkakrotnie w odstępach czasowych co ok. 60 minut należy je odgazować, aby uzyskać gładką i równą powierzchnię. W tym celu rozpłaszczamy kulę ciasta lekko uderzając w jego powierzchnię, następnie z każdej strony zawijamy na szerokość ok. 1/3 płat ciasta do środka . W ten sposób napinamy dolną część, która potem będzie tworzyła wierzch bochenka
Uformować jeden duży bochenek (bądź dwa małe) i włożyć go (zlepieniem do góry) do koszyka do wyrastania. Czas wyrastania ok. 2 do 2,5 godzin w temperaturze pokojowej. W chłodzie (10st.C) można ten czas przedłużyć do 8 godzin, w lodówce (ok. 6st.C) do 18 godzin.
Przed włożeniem do pieca zalecana jest próba, czy chleb jest dobrze wyrośnięty. Kiedy po naciśnięciu palcem ciasto wraca natychmiast do pierwotnego kształtu jest jeszcze za wcześnie; gdy potrzebuje trochę czasu zanim wyrówna się jego powierzchnia jest gotowe do pieczenia.
Chleb wyjąć, delikatnie odwrócić, kilkakrotnie naciąć.
Piec w lekko naparowanym piekarniku w temperaturze 240st.C ok. 35-45 minut.

Jeśli chodzi o WC#15 to jak zwykle porwalałam sie na walkę z wiatrakami. Kiedyś wspominałam, że pieczenie bezy to dla mnie magia. Ale tak jak nie każda krówka jest ciągutka, tak nie każda beza musi być chrupka :) I dlatego mój ‘tort’ nie wyszedł chrupki, ale za to baaaaaaaardzo smaczny. Niebo w gębie. Jul to naprawdę boski przepis!
Od siebie dodałam aromat kawowy i prażone płatki migdałowe na wierzch ciasta.
Szwedzki chrupki tort migdałowy (naturalnie bezglutenowy)
Żródło: Blog Jul


Spody(3 blaty)
100g zmielonych migdałow
płaska łyżka mąki ziemniaczanej
150g cukru
4 białka jaj
Do przelożenia
4 żółtka jaj
75g cukru
300 ml śmietany kremówki (uzyłam double cream)
150g masła
1 "rolka" cukierków WERTELS ORIGINAL(bądź innych tego typu karmelków mlecznych)
Kilka kropli aromatu kawowego
Na wierzch
100g gorzkiej czekolady
100ml śmietany kremówki (uzyłam double cream)
prażone płatki migdałowe
Spody:
Ubij białka z cukrem na sztywno, następnie delikatnie wrzuć migdały i kartoflankę, wymieszaj. Na papierze do pieczenia lub w tortownicy, rozsmaruj warstwę ciasta na kolo o srednicy ok 22cm. W sumie na 3 takie koła(potrzeba 3 blatów). Piecz spody przez ok 15-20 min w 180C.Potem ostudź.
Przełożenie:
Rozmieszaj dokładnie smietanę z zołtkami i cukrem w garnuszku. Postaw na ogniu i ostrożnie gotuj, aż masa zgęstnieje (pilnuj przez cały czas, żeby się nie scielo!). Kiedy już bedzie gesta, zestaw z ognia i ostudz. W tym czasie pokrusz walkiem batoniki daim, lub gdy używasz karmelkow, zmiel je w robocie kuchennym, albo moooocno potrzaskaj wałkiem(wsadzajac uprzednio do woreczka wszystkie cukierki razem). Chodzi o to, by uzyskac takie "karmelowe drobinki", ktore cudownie chrupią w ustach i nadają dodatkowej słodyczy. Odłóż "okruszki" na bok.
Mając już ostygłą masę, rozmiksuj ją z masłem, tak by uzyskać maślaną masę i dodaj aromat kawowy. Wsadź ją na chwilę do lodówki.
A teraz weź jeden blat ciasta, rozsmaruj 1/2 kremu, posyp połową DAIMÓW lub 1/3 wertelsów i połóż drugi blat. Powtórz całą operację jeszcze raz.
Wierzch:
Rozpuść czekoladę ze śmietanką w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Rozsmaruj na całej powierzchni ciasta. Posyp prażonymi płatkami migdałowymi. Wstaw tort do lodówki, żeby wszystko dobrze się usztywniło:) Po ok 1h, można wcinać!

PS
Aaaa dobra. Dla tych którzy są zainteresowani krótka relacja z ostatnich tygodni. W Zamościu jak już wspomniałam było ‘cool’ :)
Za krótko oczywiście, no ale. Ślub Oli i Krzyśka był cudny.
I wszystko by było OK, gdyby nie to że nasz lot powrotny był opóźniony o 7 godzin. Więc tyle czasu spędziliśmy na lotnisku, oczekując na nowy samolot (ten którym mieliśmy lecieć, przy lądowaniu zderzył sie z ptakami, które uszkodziły silnik, potem podstawiono drugi samolot, który miał uszkodzone podwozie i musieliśmy czekac na trzeci).
Oczywiście spóźniliśmy się na pociąg do Menczesteru i zamiast przyjechać w poniedziałek wieczorem, dotarliśmy tu we wtorek na 11tą, a o 12.30 przeprowadzka do budynku obok. Dodam tylko, że na godzinę przed zostaliśmy klasycznie wystawieni przez ‘kolegę’, który stwierdził, że nagle jest bardzo zajęty, więc zostaliśmy bez pomocnych rąk i bez... samochodu. Ale sobie poradziliśmy. Nie będę pisała jak. Dodam tylko, że zajęło nam to 6 godzin i byliśmy dosłownie wyczerpani.
Szkoda, że w takiej sytuacji musieliśmy się przekonać, że na niektórych nie można liczyć.
Nowe mieszkanie jest prawie identyczne jak poprzednie, bo od tego samego developera. Za to mam jedno okno więcej i dodatkowe kilka szafek w pokojo-kuchni, więc mam miejsce na nowe foremki :) Kuchenka jest identyczna, ale za to mamy zmywarkę, kuchenkę mikrofalową i normalną lodówkę z dużym zamrażalnikiem :) Żyć, nie umierać!
Ach dzisiaj idę kupić mobilny internet... Więc bójcie się niedługo wracam! :D
Aha! Lepiej niech się przyzna ten, co założył stowarzyszenie pomocy Polkom na obczyźnie :P Na razie dwóch członków roszyfrowałam (Tili i Basia dziękuję Wam ogromnie w weekend zmontuję o Was posta:*), ale coś czuję, że jest WAS więcej :)
Kończę,
Polka aka Pola aka Polonia aka Polencja
















