...'chiński cesarz Chen-nung odpoczywał w swoim ogrodzie, a przed nim stał dzban z gorącą wodą do picia. Nagle zerwał się wiatr i wrzucił do dzbana kilka listków z dziko rosnącego drzewa herbacianego. Cesarz spróbował tego napoju, a nowy smak zachwycił go'
Herbata zielona (Thea sinesis) jest najstarszym napojem świata i pochodzi z Chin. Można by rzec, że jest ona siostrą herbaty czarnej – obie pochodzi zresztą z tego samego krzewu, a różnią się jedynie sposobem produkcji. Herbata zielona nie jest poddawana procesowi fermentacji (zachowane zostają jej wartościowe składniki) oraz ma zupełnie inny aromat i barwę niż herbata czarna.
Korzyści jakie przychodzą z pica zielonej herbaty jest wiele i można by je wymieniać bez końca - gorąco polecam Wam ten artykuł, można dowiedzieć się z niego wielu wspaniałych rzeczy.
Herbaty zielonej nie zalewamy od razu po zagotowaniu się wody – woda powinna odstać 5 minut. Jeśli chcemy by herbata nas pobudziła, zaparzamy ją 3 minuty i ani minutę dłużej! Jeśli ma zadziałać odprężająco, parzymy ją od 3 do 8 minut. Pamiętajmy, że należy ją przelać do innego dzbanka, bo napar będzie miał gorzki smak. Te same liście możemy zaparzyć nawet 3-krotnie!
'Arend Vollers, znawca kultury chińskiej twierdzi, że przy pierwszym zaparzaniu otrzymujemy herbatę o dobrym aromacie, przy drugim uzyskujemy dobry smak, a trzecie zaparzanie ofiaruje nam herbatę długiej przyjaźni(...)'
I chociaż wiem, że za oknami większości z Was jest mroźno i biało, to chciałam się z Wami podzielić pysznym napojem, który powstał ot tak. Tutaj też nie jest przyjemnie. Albo pada marznąca mżawka, albo leje tak, że człowiek boi się wyjść z domu!
Moim motywem przewodnim była lemoniada na upalne dni prezentowana przez Anoushkę (Pani dla Ciebie buziak za świetny przepis:*)
Moim motywem przewodnim była lemoniada na upalne dni prezentowana przez Anoushkę (Pani dla Ciebie buziak za świetny przepis:*)
Mrożona zielona herbata
1 szkl wody
1 szkl cukru trzcinowego
2 szklanki wrzątku
3 łyżki liściastej zielonej herbaty (u mnie Thé vert à la vanille z Le Palais des Thés)
2 szklanki zimnej, niegazowanej wody mineralnej
3 duże cytryny
1 limonka
125ml syropu j/w
kilka kostek lodu
Ze szklanki wody i szklanki cukru robimy syrop - wsypujemy cukier do rondla, do którego wlaliśmy wodę, powoli doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na średnim ogniu przez 5-7 minut. Z podanych proporcji wyjdzie nam prawie 250ml syropu.
Wrzątek odstawiamy na 5 minut, po czym zalewamy nim liście herbaty. Odstawiamy na 3 minuty. Odcedzamy i czysty napar przelewamy do garnka.
Napar łączymy z wodą mineralną, dodajemy syrop, wciskamy sok z dwóch dużych cytryn mieszamy i chowamy do lodówki na minimum 2 godziny.
Limonkę i cytrynę kroimy w plasterki. Część z nich dodajemy do dzbanka z herbatą, a część do szklanek.
Podajemy z kostkami lodu.
Smacznego!






Zapachniało słońcem.
ReplyDeleteBardzo Ci dziękuję i poproszę powieść w odcinkach...
Herbata nie jest moją mocną srtoną i niestety często daję się nabić sprzedawcom w butelkę.
Pięknie napisane i pięknie podane
ściskam mocno
M. :)
Och, chętnie bym się napiła tej herbatki :)))
ReplyDeletePozdrawiam ciepło:)
Kochana, znowu narozsypywalas :) zapytaj Fellunie... znow balagan :P
ReplyDeletejakie me szczescie, ze moglem sprobowac :)
a kiedy bedzie wpis o rosyjskiej ?
Polowek
PS. od jakiegos czasu jakos tak statycznie na Twoich fotach :) chyba bedzie trzeba popracowac nad bardziej dynamicznymi kompozycjami ;)
dziękuję za ten wpis! Bardzo lubię czytać o herbacie. Jest taka "dostojna". Potrzebuje odpowiedniej oprawy i słów.
ReplyDeleteTaką herbatkę zrobię latem, a teraz pozachwycam się zdjęciami:)
Ja mam dziwnie z zieloną herbatą - muszę mieć do jej picia jakiegoś rodzaju "ulotny" nastrój. Jak jestem poruszona w jakiś sposób osobą, filmem, książką, sytuacją - robię sobie rytualnie parzoną zieloną herbatę. A jak jest mi w życiu "zwyczajnie" - to saszetka ekspresowa i cześć:)
Ściskam cieplutko:)
mrożona? w taką pogodę? mało Ci lodu za oknem? ;)
ReplyDeletenigdy bym sama z siebie zielonej herbaty nie słodziła, zaskoczyłaś mnie
ściskam Cię mocno
to ja ot tak się poczęstuje, bo mimo, że za oknem śnieg to ja jestem rozgrzana po ćwiczeniach :)
ReplyDeleteCiekawe co by rzeczony cesarz powiedział gdyby do dzbanka wpadła mu torebka Sagi :-) Zdjęcia jak zwykle wspaniałe! Pozdrawiam!
ReplyDeleteNa taką herbatkę to ja mam chęć zawsze :)
ReplyDeleteMoniko opowieści koniec w pierwszym zdaniu :) Wiesz ja też nie jestem ekspertem. Mam swoje ulubione smaki i raczej się ich trzymam. No chyba ze wchodzę do takiego pałacu herbaty... Zawrót głowy!
ReplyDeleteŚciskam Cię ciepło wieczorową porą :*
Majanko zapraszam w weekend będzie powtórka :)
Kochany a ja mam dla Ciebie propozycję nie odrzucenia :) Załóż se bloga i będziesz mógł mieć kompozycje dynamiczne że ho ho :P
Kasiu cała przyjemność po mojej stronie :) Ja się z Panią Zieloną przeprosiłam nie tak dawno bo w końcu trafiłam na dobrą co nie smakuje jak zdechła trawa...
Buziaki :*
Gwiazdko u mnie dla odmiany jest dużo wody a lodu nie bardzo :)
Wiesz co ja myślę że z cukrem nie byłaby taka smaczna. Ten syrop to taka kropka nad i.
I ja ściskam ciepło :*
Agaa osz TY Robaczku :) Ja dzisiaj nie miałam ćwiczeń... ale jutro nadrobię :)))
Kuba :D:D:D
Grażynko i Ciebie zapraszam w weekend :)))
Witam serdecznie,jako ta nowa blogowiczka.Twoj blog jest jednym z moich ulubionych.Zdjecia cudne!Herbate uwielbiam, a najbardziej to,w czym jest podana,bo wtedy nawet ta zwyczajna ekspresowa smakuje niezwyczajnie:) Opowiadanie piekne,a szklaneczka mrozonej i ja sie chetnie poczestuje.Pozdrawiam!
ReplyDeleteMrozona jest pyszna, ale zielonej mrożonej nie robiłam, chociaż codziennie ją piję w stanie wrzenia :)
ReplyDeletePozdrawiam cieplutko.
Nie przepadam za gorącą zieloną herbatą, a mrożoną wręcz uwielbiam. Ciekawe, nieprawdaż? :) Poleczko, polewaj :)
ReplyDeletePolka, takiej lemoniady mi dzisiaj potrzeba! Przypomina lato i słońce - myślę, że przegnałaby moje smutki ;) Początek dzisiejszego wątku zapożyczę i będę wplatała w bajki, które opowiadam Dziewczynom na dobranoc.
ReplyDeleteFajne foty :-)
ReplyDeletePamiętam mój pierwszy raz z zieloną herbatą. Smak? Jakbym wywar z popiołu papierosowego piła:( Do tego od razu słabości mnie ogarnęły od nadmiaru goryczki.
ReplyDeleteTeraz lubię, nawet bardzo, ale musi być spełniony jeden warunek- duuuużo cytryny! Dlatego Poleczko Twój przepis z 3 dużymi cytrynami powinien przypaść mi do smaku:)
Piękne aranże! Uwielbiam te Twoje tulenie rafią:)
Całuski przesyłam!
Od dłuższego czasu prawie codziennie tutaj zaglądam.Nie mogę się powstrzymać by nie kliknąć Pani stronki umieszczonej w zakładkach. Przepiękne fotografie, ciekawe wpisy i przepisy....Harmonijnie, ciepło i przytulnie, aż mam chęć przysiąść się i wspólnie wypić mrożoną herbatę.Zielona herbata to jest to bez czego nie zaczynam dnia!...ostatnio zrobiło się tutaj zielono i wiosennie,za czym wszyscy bardzo tęsknimy.
ReplyDeletea ja wlasnie sobie siedzie pod kocem z zielona herbata w kubku:) telepatia kochana, ot co! :) uwielbiam herbaty, zielona w szczegolnosci. Urocze zdjecia poleczko:)
ReplyDeletesciskam;*
Ps. Przepraszam za opoznienie w odpisywaniu na maila, powoli powoli wiadomosc sie pisze :D
I z miętą, i z miętą! Taka herbatka jest dobra na zapojkę. Zdrowa, bo to nie jakieś pepsi, i każdy chce jeszcze. Polewać człowiek nie zdanża ;) Piękne foty as usual.
ReplyDeleteCzarodziejko z Wysp...jak zwykle magicznie u Ciebie!
ReplyDeleteMam wrazenie, ze nawet jak pstrykniesz zdjecie dla wody i potem pieknie opiszesz to bedzie duzo smaczniejsza!
Mroźno i słonecznie jednocześnie.
ReplyDeleteZa to pięknie jak zawsze :)))
Zielona z jaśminem, zielona z opuncją figową, zielona na tak
ReplyDeleteCzarna z bergamotką, czarna czarna, czarna kaktusowa, figowa i śliwkowa, czarna na tak.
Orzeźwiający wpis doprawdy, tak, tak, tak!
Ale cudnie brzmi: "Mrożona zielona herbata"..mm..:)) Czekam już na lato, na lemoniady z duużą ilością lodu:))
ReplyDeleteCiekawe, ciekawe, ja osobiście to tak średnio za herbatą przepadam, zwłaszcza zieloną, ale ostatnio to nawet sobie popijam własnie zielona...ekspresową, aromatyzowaną, hihi:))
ReplyDeleteWiesz co? Przegiełaś... ;) Zimno, lodowo wręcz, a Ty tu z mrożoną herbatką występujesz.
ReplyDeletePozwolisz, że jednak nie dodam lodu?
:*
Może u Ciebie już lato, ale w Europie Centralno-Wschodniej ciągle zimowo...:)
ReplyDeleteNa herbatkę z lodem czekam do pierwszych promieni wiosennych!
Uściski!:)
Jak mie się lato przypomniało...Smak soli nad górną warga w upalny dzień.. Ile bym dała za taką herbatę pitą na małym popsutym molo nad Jeziorem...
ReplyDeletePiękne zdjęcia! Taką herbatkę to bym sobie wypiła w wiosenny słoneczny poranek...
ReplyDeletePoleczko jak ja zaluje, ze mam teraz do Ciebie tak daleko, inaczej pewnie bym Cie odwiedzila by napic sie razem takiej herbaty :)
ReplyDeleteChetnie przetestuje ten przepis, bo zielona herbata jest moja ulubiona.
pozdrawiam
aaaaaaale piękne zdjęcia!
ReplyDeleteNiech już letni wieczór będzie... letni, gorący wieczór z taką mrożoną zieloną... z limonką...
ReplyDeleteOd wczoraj jestem na mojej ulubionej zielonej herbacie z trawą cytrynową :) Na taka mrożoną skuszę się jak się ociepli :)
ReplyDeletePiękne zdjęcia!
Moja mama uwielbia zieloną.
ReplyDeleteja nie:P
ale może do niej dorosnę?
Pola zaczynasz czarować
ReplyDeletetaka kusząca, że nawet mrożoną łyknęłabym... mimo mrozu za oknem :)
ReplyDeletePięknie podana karafka :)
ReplyDeleteJa z zieloną raz się lubię, raz nie. Ostatnio tak średnio.
Zapachniało słońcem.
ReplyDeleteI latem.
Ciepła. Chcę ciepła...
A herbata świetna. Kiedy tylko będzie cieplej... Zielona jest moją ulubioną. Nawet nie wiedziałam, że czarna (której zazwyczaj nie tykam) pochodzi z tej samej roślinki...
Pozdrawiam!
Czruj Pola dalej, całkiem Ci ładnie wychodzi przepędzanie tej zimy. U nas już dzisiaj się sople topią ;-)ale po mrożoną herbatkę to ja się raczej w okolicach lipca odezwę! śliczna jest.
ReplyDeletePola, a mogę pochwalić piękną karafkę? :) Bo jak mogę, to chwalę, bo mi się diabelnie podoba. :)
ReplyDeleteZ zialoną herbatą to mam trochę tak jak KasiaC. Tez muszę mieć nastrój. Taki odpowiedni. :)
Jakis taki dreszcz zimna przebiegl mi po placach... To chyba od tej mrozonej herbaty :))
ReplyDeleteA tak powaznie, to zielona herbata jest jedna z moich ulubionych. Przepis na pewno wykorzystam, kiedy tylko nadejda gorace dni. Bo nadejda, prawda? :)
Pozdrawiam cieplutko.
Emocjo witaj bardzo mi milo czytac takie mile slowa szczegolnie w piatkowy wieczor! Masz racje – nawet zwykla herbata podana w pieknej filizance czy ulubionycm kubku smakuje zjawiskowo. Czestuj sie na zdrowie :)
ReplyDeleteKass :) To byl niejako eksperyment bylam ciekawa jak bedzie smakowala zielona poslodzona syropem na zimno. Musze przyznac ze efekt powalajacy na kolana! :) Usciski :*
Kasiu 24 ja mam dokladnie tak samo z grzanym piwem :D Zatem na zdrowie!
Ewo jesli ma Tobie poprawic humor to moge oddac nawet cala karafke! :) Pozyczaj smialo bedzie mi milo jak Dziewczyny beda przy tych slowach zasypialy :*
Asiu dziekuje ale do Waszych to mi jeszcze daleeeeeeko :D
Llooka ja mialam podobnie ale mi to smakowalo smutna zgnila trawa... Ale wiesz co? Ja mysle ze na zielonej nie mozna oszczedzac i trzeba po prostu kupic dobra. No i niewiele jej dac pamietajac ze napar z niej jest o wiele jasniejszy niz z herbaty czarnej. Wiesz co? Jak bede w Paryzu e tym roku (a na pewno bede) to zakupie kilka zielonych sobrych herbat i sie z Toba podziele :)
Drogi Anonimowy Czytelniku jest mi niezmiernie milo, ze postanowilas (es) napisac mi tych kilka cennych slow. Bedzie mi rowniez milo byc po porstu Polka a nie Pania :) Do bycia Pania to mi jeszcze brakuje ze ho ho! :) O tak staram sie jak najwiecej kolorow tutaj umeiszczac zeby wszystkim przyblizyc wiosne ktorej tak nam brak... Niech zima idzie precz! :) Pozdrawiam cieplo i jeszcze raz dziekuje i ciesze sie, ze moglam poprawic nastroj :)
Olu pewnie ze tak! Ja tylko dodam ze chce zrobic na sniadanie pankejki :) A widzialam ze u Ciebie sa :) Nie szkodzi nie spiesz sie ja poczekam Kochana :*
Drogi Antoni :) No moja byla waniliowa to juz dalam se spokoj z ta mieta :))) Ale masz racje miety nigdy dosc! :)
Pozdrawiam czule :)
Magoldie chcialabym byc czarodziejka wtedy wyczarowalabym sobie szybszy powrot do domu i liczby w Euromilion :D Dziekuje za te slowa. Bardzo mi milo i az sie chce robic kolejne zdjecia :*
Lu to troszke tak na przekor :)
Michu czyzbysmy mieli podobne smaki?? :) A jak ma sie Twoja kawa smakowa? Ja juz swoja prawie wykonczylam chociaz kawy pic nie powinnam wcale...
:)
Goś :))))))) ja tez! Zwlaszcza ze u nas lata nie bylo w zeszlym roku :(
Ewenko ta jest naprawde smaczna i nie ma nic wspolnego z gorzka zielona herbata :)
Mafilka ja Cie bardzo przepraszam ale moze by tak wlasnie mrozna zime mrozem potraktowac i sobie pojdzie precz? :D
Agata a gdzie tam :) Tez jest zimno, deszcz zamarza w nocy, uszy czerwone od zimnego wiatru...
:))))))))) Buziaki :*
Dragonfly i wlasnie o to chodzi moze jak lato zobaczy ile osob za nim teskni to szybciej przygoni do nas wiosne :D
Aniu dziekuje :*
Karolka a bardzo masz daleko? Herbate zrobie od reki wiec wsiadaj w samolot i zaoraszam! :)
Andzia-35 dziekuje!
Amarantko niech bedzie jak najszybciej! :*
Szarlotek dobrze i koniecznie napisz mi czy Wam smakowala :) Dziekuje :*
Olciaky jasne! :) Ja ponownie doroslam do niej zupelnie przypadkiem i zupelnie niedawno :)
Alus czarowac to ja dopiero zaczne :D :*
Myniolinka proponuje zachowac przepis i poczekac do wiosny :) A potem napisz jak smakowalo :D
PtAsia no ja ostatnio jestem na TAK :) A karafka to byla naprawde dobra okazja w naprawde dobrej cenie :D
Zaytoon niech pachnie Tobie jak najdluzej zatem! :*
Karola dobrze obiecuje postaram sie cos kolorowego wyczarowac jeszcze :*
Małgosiu pewnie ze mozesz! Ja Tobie moge nawet powiedziec gdzie mozna taka kupic i zaloze sie ze u Ciebie w miescie jest ten sklep :)
Majka pewnie tak hihi :))))) I napisz rowniez czy smakowala dobrze?
Kochani dziekuje Wam za wszystkie komentarze. Przepraszam za brak polskich znakow, ale pisze z pracy dzisiaj!
Poleczko, to ja poproszę tak terapeutycznie na mój chory brzuszek tej herbatki :) A i na tą paskudną zimę co to teraz taka mokra się zrobiła, taki kawałek lata by się przydał :)
ReplyDeleteOj, fajnie jest móc zajrzeć do Ciebie i wpaść na coś smakowitego :)
Buziak cieplutki ślę :*
zielona a żółta :-)
ReplyDeletebuzi
uwielbiam herbatę, obojętnie jaką, każdą wypiję, czarną, zieloną czerwoną, białą, gorącą, zimną... dla mnie wszystkie są pyszne!
ReplyDeletei mnie się Twoje zdjęcia bardzo podobają, są zupełnie inne, masz swój styl Poleczko :)
No w tej chwili to mi się zimno zrobiło na myśl o mrożonej herbacie ale na lato przepis jak znalazł :) Śliczną masz tę karafkę i plasterki limonki takie cieniutkie super wyglądają :)))
ReplyDeleteMmmm! Jaka smakowita zielona! Ależ oczywiście, że chętnie się poczęstuję. Tylko wiesz...? - chyba herbata Ci się rozsypała ;))P
ReplyDeleteKocham zieloną, głównie zreszta taką piję. Na takie mrożone cudo niestety jeszcze poczekam ze względu na wiadomo co. A do tej pory będę się rozkoszować napojem i pobudzającym i o dobrym smaku i aromacie. Bo zaprzyjaźniłam się z nim na dobre :)
ReplyDeletePoleczko trzymam Cię za słowo:)!
ReplyDeleteCałuski i miłego dnia!
Oj wiesz Palcia, pomyslalam o upalach, zreszta przy tym dzemie morelowym tez... To zostane sobie z tymi myslami, a lemoniade zrobie, bo uwielbiam kazda z trzcinowym cukrem! Z Aoushkom w tle rowniez, tylko niech juz bedzie goraco ;-))
ReplyDeletePoleczko, ja nie pije zadnej innej herbaty od kilkunastu lat. Ale od 3 mam klopoty z utrzymaniem odpowiedniego poziomu zelaza w organizmie... wiec musialam przestac pic zielona, bo utrudnia przyswajanie zelaza. Chodze jak pijana, bo dla mnie to idealny zamiennik kawy, ktorej staram sie unikac. Wiec przepis musi poczekac do wiosny. A zdjecia - piekne jak zwykle. Pozdrawiam goraco wbrew aurze, anna
ReplyDeletewww.addiopomidory.blogspot.com
Poleczko no teraz to mam bardzo daleko, bo przeprowadzilam sie do Polski. A jeszcze niedawno mieszkalam w okolicach Lille wiec na angielski lad byl rzut beretem. Teraz do Francji bede jezdzic w odwiedziny do rodziny, ktora tam zostala.
ReplyDeletepozdrawiam :)
W nasyzm domu dzień bez zielonej herbaty, to dzień stracony :) Twoja wersja wygląda niesamowicie kusząco.
ReplyDeletePozdrawiam