Wednesday, 17 February 2010

Dawno, dawno temu...

...'chiński cesarz Chen-nung odpoczywał w swoim ogrodzie, a przed nim stał dzban z gorącą wodą do picia. Nagle zerwał się wiatr i wrzucił do dzbana kilka listków z dziko rosnącego drzewa herbacianego. Cesarz spróbował tego napoju, a nowy smak zachwycił go'
 

Herbata zielona (Thea sinesis) jest najstarszym napojem świata i pochodzi z Chin. Można by rzec, że  jest ona siostrą herbaty czarnej – obie pochodzi zresztą z tego samego krzewu, a różnią się jedynie sposobem produkcji. Herbata zielona nie jest poddawana procesowi fermentacji (zachowane zostają jej wartościowe składniki) oraz ma zupełnie inny aromat i barwę niż herbata czarna.
Korzyści jakie przychodzą z pica zielonej herbaty jest wiele i można by je wymieniać bez końca - gorąco polecam Wam ten artykuł, można dowiedzieć się z niego wielu wspaniałych rzeczy.
Herbaty zielonej nie zalewamy od razu po zagotowaniu się wody – woda powinna odstać 5 minut. Jeśli chcemy by herbata nas pobudziła, zaparzamy ją 3 minuty i ani minutę dłużej! Jeśli ma zadziałać odprężająco, parzymy ją od 3 do 8 minut. Pamiętajmy, że należy ją przelać do innego dzbanka, bo napar będzie miał gorzki smak. Te same liście możemy zaparzyć nawet 3-krotnie!
'Arend Vollers, znawca kultury chińskiej twierdzi, że przy pierwszym zaparzaniu otrzymujemy herbatę o dobrym aromacie, przy drugim uzyskujemy dobry smak, a trzecie zaparzanie ofiaruje nam herbatę długiej przyjaźni(...)'
I chociaż wiem, że za oknami większości z Was jest mroźno i biało, to chciałam się z Wami podzielić pysznym napojem, który powstał ot tak. Tutaj też nie jest przyjemnie. Albo pada marznąca mżawka, albo leje tak, że człowiek boi się wyjść z domu!
Moim motywem przewodnim była lemoniada na upalne dni prezentowana przez Anoushkę (Pani dla Ciebie buziak za świetny przepis:*)

Mrożona zielona herbata 

1 szkl wody
1 szkl cukru trzcinowego

2 szklanki wrzątku
3 łyżki liściastej zielonej herbaty (u mnie Thé vert à la vanille z Le Palais des Thés)
2 szklanki zimnej, niegazowanej wody mineralnej
3 duże cytryny
1 limonka
125ml syropu j/w
kilka kostek lodu

Ze szklanki wody i szklanki cukru robimy syrop - wsypujemy cukier do rondla, do którego wlaliśmy wodę, powoli doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na średnim ogniu przez 5-7 minut. Z podanych proporcji wyjdzie nam prawie 250ml syropu.
Wrzątek odstawiamy na 5 minut, po czym zalewamy nim liście herbaty. Odstawiamy na 3 minuty. Odcedzamy i czysty napar przelewamy do garnka.
Napar łączymy z wodą mineralną, dodajemy syrop, wciskamy sok z dwóch dużych cytryn mieszamy i chowamy do lodówki na minimum 2 godziny. 
Limonkę i cytrynę kroimy w plasterki. Część z nich dodajemy do dzbanka z herbatą, a część do szklanek. 
Podajemy z kostkami lodu.

Smacznego!


51 comments:

  1. Zapachniało słońcem.
    Bardzo Ci dziękuję i poproszę powieść w odcinkach...
    Herbata nie jest moją mocną srtoną i niestety często daję się nabić sprzedawcom w butelkę.

    Pięknie napisane i pięknie podane
    ściskam mocno
    M. :)

    ReplyDelete
  2. Och, chętnie bym się napiła tej herbatki :)))
    Pozdrawiam ciepło:)

    ReplyDelete
  3. Kochana, znowu narozsypywalas :) zapytaj Fellunie... znow balagan :P
    jakie me szczescie, ze moglem sprobowac :)
    a kiedy bedzie wpis o rosyjskiej ?
    Polowek

    PS. od jakiegos czasu jakos tak statycznie na Twoich fotach :) chyba bedzie trzeba popracowac nad bardziej dynamicznymi kompozycjami ;)

    ReplyDelete
  4. dziękuję za ten wpis! Bardzo lubię czytać o herbacie. Jest taka "dostojna". Potrzebuje odpowiedniej oprawy i słów.
    Taką herbatkę zrobię latem, a teraz pozachwycam się zdjęciami:)
    Ja mam dziwnie z zieloną herbatą - muszę mieć do jej picia jakiegoś rodzaju "ulotny" nastrój. Jak jestem poruszona w jakiś sposób osobą, filmem, książką, sytuacją - robię sobie rytualnie parzoną zieloną herbatę. A jak jest mi w życiu "zwyczajnie" - to saszetka ekspresowa i cześć:)
    Ściskam cieplutko:)

    ReplyDelete
  5. mrożona? w taką pogodę? mało Ci lodu za oknem? ;)
    nigdy bym sama z siebie zielonej herbaty nie słodziła, zaskoczyłaś mnie
    ściskam Cię mocno

    ReplyDelete
  6. to ja ot tak się poczęstuje, bo mimo, że za oknem śnieg to ja jestem rozgrzana po ćwiczeniach :)

    ReplyDelete
  7. Ciekawe co by rzeczony cesarz powiedział gdyby do dzbanka wpadła mu torebka Sagi :-) Zdjęcia jak zwykle wspaniałe! Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. Na taką herbatkę to ja mam chęć zawsze :)

    ReplyDelete
  9. Moniko opowieści koniec w pierwszym zdaniu :) Wiesz ja też nie jestem ekspertem. Mam swoje ulubione smaki i raczej się ich trzymam. No chyba ze wchodzę do takiego pałacu herbaty... Zawrót głowy!
    Ściskam Cię ciepło wieczorową porą :*

    Majanko zapraszam w weekend będzie powtórka :)

    Kochany a ja mam dla Ciebie propozycję nie odrzucenia :) Załóż se bloga i będziesz mógł mieć kompozycje dynamiczne że ho ho :P

    Kasiu cała przyjemność po mojej stronie :) Ja się z Panią Zieloną przeprosiłam nie tak dawno bo w końcu trafiłam na dobrą co nie smakuje jak zdechła trawa...
    Buziaki :*

    Gwiazdko u mnie dla odmiany jest dużo wody a lodu nie bardzo :)
    Wiesz co ja myślę że z cukrem nie byłaby taka smaczna. Ten syrop to taka kropka nad i.
    I ja ściskam ciepło :*

    Agaa osz TY Robaczku :) Ja dzisiaj nie miałam ćwiczeń... ale jutro nadrobię :)))

    Kuba :D:D:D

    Grażynko i Ciebie zapraszam w weekend :)))

    ReplyDelete
  10. Witam serdecznie,jako ta nowa blogowiczka.Twoj blog jest jednym z moich ulubionych.Zdjecia cudne!Herbate uwielbiam, a najbardziej to,w czym jest podana,bo wtedy nawet ta zwyczajna ekspresowa smakuje niezwyczajnie:) Opowiadanie piekne,a szklaneczka mrozonej i ja sie chetnie poczestuje.Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  11. Mrozona jest pyszna, ale zielonej mrożonej nie robiłam, chociaż codziennie ją piję w stanie wrzenia :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    ReplyDelete
  12. Nie przepadam za gorącą zieloną herbatą, a mrożoną wręcz uwielbiam. Ciekawe, nieprawdaż? :) Poleczko, polewaj :)

    ReplyDelete
  13. Polka, takiej lemoniady mi dzisiaj potrzeba! Przypomina lato i słońce - myślę, że przegnałaby moje smutki ;) Początek dzisiejszego wątku zapożyczę i będę wplatała w bajki, które opowiadam Dziewczynom na dobranoc.

    ReplyDelete
  14. Pamiętam mój pierwszy raz z zieloną herbatą. Smak? Jakbym wywar z popiołu papierosowego piła:( Do tego od razu słabości mnie ogarnęły od nadmiaru goryczki.
    Teraz lubię, nawet bardzo, ale musi być spełniony jeden warunek- duuuużo cytryny! Dlatego Poleczko Twój przepis z 3 dużymi cytrynami powinien przypaść mi do smaku:)
    Piękne aranże! Uwielbiam te Twoje tulenie rafią:)
    Całuski przesyłam!

    ReplyDelete
  15. Od dłuższego czasu prawie codziennie tutaj zaglądam.Nie mogę się powstrzymać by nie kliknąć Pani stronki umieszczonej w zakładkach. Przepiękne fotografie, ciekawe wpisy i przepisy....Harmonijnie, ciepło i przytulnie, aż mam chęć przysiąść się i wspólnie wypić mrożoną herbatę.Zielona herbata to jest to bez czego nie zaczynam dnia!...ostatnio zrobiło się tutaj zielono i wiosennie,za czym wszyscy bardzo tęsknimy.

    ReplyDelete
  16. a ja wlasnie sobie siedzie pod kocem z zielona herbata w kubku:) telepatia kochana, ot co! :) uwielbiam herbaty, zielona w szczegolnosci. Urocze zdjecia poleczko:)


    sciskam;*

    Ps. Przepraszam za opoznienie w odpisywaniu na maila, powoli powoli wiadomosc sie pisze :D

    ReplyDelete
  17. I z miętą, i z miętą! Taka herbatka jest dobra na zapojkę. Zdrowa, bo to nie jakieś pepsi, i każdy chce jeszcze. Polewać człowiek nie zdanża ;) Piękne foty as usual.

    ReplyDelete
  18. Czarodziejko z Wysp...jak zwykle magicznie u Ciebie!
    Mam wrazenie, ze nawet jak pstrykniesz zdjecie dla wody i potem pieknie opiszesz to bedzie duzo smaczniejsza!

    ReplyDelete
  19. Mroźno i słonecznie jednocześnie.
    Za to pięknie jak zawsze :)))

    ReplyDelete
  20. Zielona z jaśminem, zielona z opuncją figową, zielona na tak
    Czarna z bergamotką, czarna czarna, czarna kaktusowa, figowa i śliwkowa, czarna na tak.
    Orzeźwiający wpis doprawdy, tak, tak, tak!

    ReplyDelete
  21. Ale cudnie brzmi: "Mrożona zielona herbata"..mm..:)) Czekam już na lato, na lemoniady z duużą ilością lodu:))

    ReplyDelete
  22. Ciekawe, ciekawe, ja osobiście to tak średnio za herbatą przepadam, zwłaszcza zieloną, ale ostatnio to nawet sobie popijam własnie zielona...ekspresową, aromatyzowaną, hihi:))

    ReplyDelete
  23. Wiesz co? Przegiełaś... ;) Zimno, lodowo wręcz, a Ty tu z mrożoną herbatką występujesz.
    Pozwolisz, że jednak nie dodam lodu?
    :*

    ReplyDelete
  24. Może u Ciebie już lato, ale w Europie Centralno-Wschodniej ciągle zimowo...:)
    Na herbatkę z lodem czekam do pierwszych promieni wiosennych!

    Uściski!:)

    ReplyDelete
  25. Jak mie się lato przypomniało...Smak soli nad górną warga w upalny dzień.. Ile bym dała za taką herbatę pitą na małym popsutym molo nad Jeziorem...

    ReplyDelete
  26. Piękne zdjęcia! Taką herbatkę to bym sobie wypiła w wiosenny słoneczny poranek...

    ReplyDelete
  27. Poleczko jak ja zaluje, ze mam teraz do Ciebie tak daleko, inaczej pewnie bym Cie odwiedzila by napic sie razem takiej herbaty :)
    Chetnie przetestuje ten przepis, bo zielona herbata jest moja ulubiona.

    pozdrawiam

    ReplyDelete
  28. Niech już letni wieczór będzie... letni, gorący wieczór z taką mrożoną zieloną... z limonką...

    ReplyDelete
  29. Od wczoraj jestem na mojej ulubionej zielonej herbacie z trawą cytrynową :) Na taka mrożoną skuszę się jak się ociepli :)
    Piękne zdjęcia!

    ReplyDelete
  30. Moja mama uwielbia zieloną.
    ja nie:P
    ale może do niej dorosnę?

    ReplyDelete
  31. taka kusząca, że nawet mrożoną łyknęłabym... mimo mrozu za oknem :)

    ReplyDelete
  32. Pięknie podana karafka :)
    Ja z zieloną raz się lubię, raz nie. Ostatnio tak średnio.

    ReplyDelete
  33. Zapachniało słońcem.

    I latem.

    Ciepła. Chcę ciepła...

    A herbata świetna. Kiedy tylko będzie cieplej... Zielona jest moją ulubioną. Nawet nie wiedziałam, że czarna (której zazwyczaj nie tykam) pochodzi z tej samej roślinki...

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  34. Czruj Pola dalej, całkiem Ci ładnie wychodzi przepędzanie tej zimy. U nas już dzisiaj się sople topią ;-)ale po mrożoną herbatkę to ja się raczej w okolicach lipca odezwę! śliczna jest.

    ReplyDelete
  35. Pola, a mogę pochwalić piękną karafkę? :) Bo jak mogę, to chwalę, bo mi się diabelnie podoba. :)
    Z zialoną herbatą to mam trochę tak jak KasiaC. Tez muszę mieć nastrój. Taki odpowiedni. :)

    ReplyDelete
  36. Jakis taki dreszcz zimna przebiegl mi po placach... To chyba od tej mrozonej herbaty :))

    A tak powaznie, to zielona herbata jest jedna z moich ulubionych. Przepis na pewno wykorzystam, kiedy tylko nadejda gorace dni. Bo nadejda, prawda? :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    ReplyDelete
  37. Emocjo witaj bardzo mi milo czytac takie mile slowa szczegolnie w piatkowy wieczor! Masz racje – nawet zwykla herbata podana w pieknej filizance czy ulubionycm kubku smakuje zjawiskowo. Czestuj sie na zdrowie :)

    Kass :) To byl niejako eksperyment bylam ciekawa jak bedzie smakowala zielona poslodzona syropem na zimno. Musze przyznac ze efekt powalajacy na kolana! :) Usciski :*

    Kasiu 24 ja mam dokladnie tak samo z grzanym piwem :D Zatem na zdrowie!

    Ewo jesli ma Tobie poprawic humor to moge oddac nawet cala karafke! :) Pozyczaj smialo bedzie mi milo jak Dziewczyny beda przy tych slowach zasypialy :*

    Asiu dziekuje ale do Waszych to mi jeszcze daleeeeeeko :D

    Llooka ja mialam podobnie ale mi to smakowalo smutna zgnila trawa... Ale wiesz co? Ja mysle ze na zielonej nie mozna oszczedzac i trzeba po prostu kupic dobra. No i niewiele jej dac pamietajac ze napar z niej jest o wiele jasniejszy niz z herbaty czarnej. Wiesz co? Jak bede w Paryzu e tym roku (a na pewno bede) to zakupie kilka zielonych sobrych herbat i sie z Toba podziele :)

    Drogi Anonimowy Czytelniku jest mi niezmiernie milo, ze postanowilas (es) napisac mi tych kilka cennych slow. Bedzie mi rowniez milo byc po porstu Polka a nie Pania :) Do bycia Pania to mi jeszcze brakuje ze ho ho! :) O tak staram sie jak najwiecej kolorow tutaj umeiszczac zeby wszystkim przyblizyc wiosne ktorej tak nam brak... Niech zima idzie precz! :) Pozdrawiam cieplo i jeszcze raz dziekuje i ciesze sie, ze moglam poprawic nastroj :)

    Olu pewnie ze tak! Ja tylko dodam ze chce zrobic na sniadanie pankejki :) A widzialam ze u Ciebie sa :) Nie szkodzi nie spiesz sie ja poczekam Kochana :*

    Drogi Antoni :) No moja byla waniliowa to juz dalam se spokoj z ta mieta :))) Ale masz racje miety nigdy dosc! :)
    Pozdrawiam czule :)

    Magoldie chcialabym byc czarodziejka wtedy wyczarowalabym sobie szybszy powrot do domu i liczby w Euromilion :D Dziekuje za te slowa. Bardzo mi milo i az sie chce robic kolejne zdjecia :*

    Lu to troszke tak na przekor :)

    Michu czyzbysmy mieli podobne smaki?? :) A jak ma sie Twoja kawa smakowa? Ja juz swoja prawie wykonczylam chociaz kawy pic nie powinnam wcale...
    :)

    Goś :))))))) ja tez! Zwlaszcza ze u nas lata nie bylo w zeszlym roku :(

    Ewenko ta jest naprawde smaczna i nie ma nic wspolnego z gorzka zielona herbata :)

    Mafilka ja Cie bardzo przepraszam ale moze by tak wlasnie mrozna zime mrozem potraktowac i sobie pojdzie precz? :D

    Agata a gdzie tam :) Tez jest zimno, deszcz zamarza w nocy, uszy czerwone od zimnego wiatru...
    :))))))))) Buziaki :*

    Dragonfly i wlasnie o to chodzi moze jak lato zobaczy ile osob za nim teskni to szybciej przygoni do nas wiosne :D

    Aniu dziekuje :*

    Karolka a bardzo masz daleko? Herbate zrobie od reki wiec wsiadaj w samolot i zaoraszam! :)

    Andzia-35 dziekuje!

    Amarantko niech bedzie jak najszybciej! :*

    Szarlotek dobrze i koniecznie napisz mi czy Wam smakowala :) Dziekuje :*

    Olciaky jasne! :) Ja ponownie doroslam do niej zupelnie przypadkiem i zupelnie niedawno :)

    Alus czarowac to ja dopiero zaczne :D :*

    Myniolinka proponuje zachowac przepis i poczekac do wiosny :) A potem napisz jak smakowalo :D

    PtAsia no ja ostatnio jestem na TAK :) A karafka to byla naprawde dobra okazja w naprawde dobrej cenie :D

    Zaytoon niech pachnie Tobie jak najdluzej zatem! :*

    Karola dobrze obiecuje postaram sie cos kolorowego wyczarowac jeszcze :*

    Małgosiu pewnie ze mozesz! Ja Tobie moge nawet powiedziec gdzie mozna taka kupic i zaloze sie ze u Ciebie w miescie jest ten sklep :)

    Majka pewnie tak hihi :))))) I napisz rowniez czy smakowala dobrze?

    Kochani dziekuje Wam za wszystkie komentarze. Przepraszam za brak polskich znakow, ale pisze z pracy dzisiaj!

    ReplyDelete
  38. Poleczko, to ja poproszę tak terapeutycznie na mój chory brzuszek tej herbatki :) A i na tą paskudną zimę co to teraz taka mokra się zrobiła, taki kawałek lata by się przydał :)
    Oj, fajnie jest móc zajrzeć do Ciebie i wpaść na coś smakowitego :)
    Buziak cieplutki ślę :*

    ReplyDelete
  39. zielona a żółta :-)

    buzi

    ReplyDelete
  40. uwielbiam herbatę, obojętnie jaką, każdą wypiję, czarną, zieloną czerwoną, białą, gorącą, zimną... dla mnie wszystkie są pyszne!

    i mnie się Twoje zdjęcia bardzo podobają, są zupełnie inne, masz swój styl Poleczko :)

    ReplyDelete
  41. No w tej chwili to mi się zimno zrobiło na myśl o mrożonej herbacie ale na lato przepis jak znalazł :) Śliczną masz tę karafkę i plasterki limonki takie cieniutkie super wyglądają :)))

    ReplyDelete
  42. Mmmm! Jaka smakowita zielona! Ależ oczywiście, że chętnie się poczęstuję. Tylko wiesz...? - chyba herbata Ci się rozsypała ;))P

    ReplyDelete
  43. Kocham zieloną, głównie zreszta taką piję. Na takie mrożone cudo niestety jeszcze poczekam ze względu na wiadomo co. A do tej pory będę się rozkoszować napojem i pobudzającym i o dobrym smaku i aromacie. Bo zaprzyjaźniłam się z nim na dobre :)

    ReplyDelete
  44. Poleczko trzymam Cię za słowo:)!
    Całuski i miłego dnia!

    ReplyDelete
  45. Oj wiesz Palcia, pomyslalam o upalach, zreszta przy tym dzemie morelowym tez... To zostane sobie z tymi myslami, a lemoniade zrobie, bo uwielbiam kazda z trzcinowym cukrem! Z Aoushkom w tle rowniez, tylko niech juz bedzie goraco ;-))

    ReplyDelete
  46. Poleczko, ja nie pije zadnej innej herbaty od kilkunastu lat. Ale od 3 mam klopoty z utrzymaniem odpowiedniego poziomu zelaza w organizmie... wiec musialam przestac pic zielona, bo utrudnia przyswajanie zelaza. Chodze jak pijana, bo dla mnie to idealny zamiennik kawy, ktorej staram sie unikac. Wiec przepis musi poczekac do wiosny. A zdjecia - piekne jak zwykle. Pozdrawiam goraco wbrew aurze, anna
    www.addiopomidory.blogspot.com

    ReplyDelete
  47. Poleczko no teraz to mam bardzo daleko, bo przeprowadzilam sie do Polski. A jeszcze niedawno mieszkalam w okolicach Lille wiec na angielski lad byl rzut beretem. Teraz do Francji bede jezdzic w odwiedziny do rodziny, ktora tam zostala.

    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  48. W nasyzm domu dzień bez zielonej herbaty, to dzień stracony :) Twoja wersja wygląda niesamowicie kusząco.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)
Komentarze są moderowane - złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.