... w 1832 roku szef kuchni na dworze wielkiego księcia Metternicha zachorował, a jego szesnastoletni wówczas uczeń Franz Sacher otrzymał polecenie przygotowania nowego, wyszukanego deseru. Deser składał się z dwóch czekoladowych biszkoptów przełożonych konfiturą morelową i oblanych warstwą polewy czekoladowej. Tort przyniósł Sacherowi sławę oraz pieniądze, a to pozwoliło mu na otwarcie kilku kawiarń i restauracji.
Mówią, że w pierwszych latach swego sukcesu Sacher sprzedał przepis konkurencyjnej kawiarni Demela, jednak, po kilkunastu latach sporów i kłótni, w 1965 roku za oryginalny wyrób uznano wyłącznie ten z kawiarni Sachera.
Mówią, że w Café Sacher piecze się 270 tysięcy tortów rocznie, a każdy egzemplarz jest nadal ręcznie smarowany konfiturą morelową, polewany czekoladą i pakowany do eleganckiej drewnianej skrzyneczki.
Mówią, że optymalna temperatura serwowania tortu to 16-18C.
A ja Wam mówię, że po raz drugi mnie tort Sachera nie powalił na kolana (mimo, że tym razem piekłam go z innego przepisu) i nie podałabym go moim Gościom na stół. Dla Gości piekę coś bardziej wykwintnego - tort Sachera to zwykły czekoladowy biszkopt przełożony konfiturą z moreli.
I powiem Wam jeszcze, że wczoraj zrobiłam najpyszniejszy pod słońcem dżem morelowy. Patrząc na dżemy kupne, w których zawartość owoców to tylko 40-55g na 100g cukru zrobiło mi się słabo. Pomyślałam: 'w sumie dlaczego nie?' I zrobiłam jeden słoiczek na spróbowanie. PYCHA. W przeciwieństwie do tortu Sachera...
Dżem morelowy (z podanych proporcji wyszedł mi 1 słoik dżemu)
Źródło (z niewielkimi moimi zmianami): Delicious Magazine
360g dojrzałych moreli (1 koszyczek)
½ szklanki wody
1 łyżka soku z cytryny
300g cukru do przetworów
20g kandyzowanego imbiru
Morele płuczemy, przekrajamy na połówki i wyjmujemy pestki (pestki zostawiamy na później).
Do rondla z grubym dnem (stalowy lub żeliwny) wlewamy wodę, sok z cytryny i wkładamy połówki moreli.
Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 30 minut, aż morele będą miękkie.
Pestki otwieramy za pomocą dziadka do orzechów (ostrożnie są ostre i twarde) i wyjmujemy z każdej rdzeń (rdzeń wygląda jak mały orzech laskowy). Blanszujemy je przez 1-2 minuty we wrzącej wodzie, odsączamy i rozcieramy w moździerzu.
W międzyczasie 1 słoik myjemy dokładnie w ciepłej wodzie i suszymy w piekarniku nagrzanym do 120C. Trzymamy w cieple.
Rondel z morelami i wodą zdejmujemy z palnika.
Dodajemy cukier, roztarte rdzenie pestek i imbir pokrojony na małe kawałki.
Rondel stawiamy z powrotem na palniku (mały ogień) i podgrzewamy bardzo wolno, aż cukier rozpuści się.
Po tym czasie zwiększamy moc palnika i gotujemy dżem na silnym ogniu przez 10 minut. Po tym czasie robimy próbę na talerzyku. Jeśli dżem ma odpowiednią konsystencję zestawiamy garnek z palnika, zdejmujemy z dżemu pianę i zostawiamy na 5 minut. Następnie słoik mocno zakręcamy, stawiamy na pokrywce i zostawiamy do ostygnięcia.
Tort Sachera
Źródło (z moimi niewielkimi zmianami): Magazyn 'Kuchnia' Luty 2010
Biszkopt
150g miękkiego masła
125g cukru pudru
8 jajek
200g ciemnej czekolady
125g mąki pszennej (przesianej)
kilka kropel ekstraktu z migdałów
Masa
3/4 słoika dżemu morelowego
1 łyżka soku z cytryny
Polewa
200g ciemnej czekolady
1 łyżka cukru waniliowego
50g cukru pudru
150ml śmietany kremówki (30%)
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, studzimy.
Oddzielamy żółtka od białek i białka ubijamy na sztywno.
Masło ucieramy z cukrem na puch.
Dodajemy po jednym żółtku cały czas ucierając.
Dodajemy ostudzoną czekoladę i miksujemy na najniższych obrotach miksera.
Dodajemy mąkę i całość delikatnie mieszamy.
Na końcu dodajemy ubite białka (najpierw 1/4 potem resztę) i jeszcze raz delikatnie mieszamy.
Masę wlewamy do natłuszczonej i wyłożonej krążkiem papieru do pieczenia tortownicy (średnica 19cm) - uważam, że za duża) i pieczemy przez 50-55 minut w temp. 180C.
Upieczony biszkopt studzimy.
Konfiturę mieszamy z sokiem cytrynowym.
Czekoladę, cukier waniliowy i cukier puder podgrzewamy w rondlu na małym ogniu cały czas mieszając.
Gdy masa będzie gęsta i gładka zdejmujemy rondel z palnika.
Zimny biszkopt przekrajamy na dwa krążki. Każdy z nich smarujemy obficie konfiturą i złączamy razem.
Wierzch i boki ciasta również smarujemy konfiturą i pokrywamy je polewą czekoladową.
Dekorujemy oszczędnie lub wcale i ostawiamy ciasto do lodówki na kilka godzin, pamiętając o wyjęciu go z lodówki na 2 godziny przed podaniem.
Smacznego!
360g dojrzałych moreli (1 koszyczek)
½ szklanki wody
1 łyżka soku z cytryny
300g cukru do przetworów
20g kandyzowanego imbiru
Morele płuczemy, przekrajamy na połówki i wyjmujemy pestki (pestki zostawiamy na później).
Do rondla z grubym dnem (stalowy lub żeliwny) wlewamy wodę, sok z cytryny i wkładamy połówki moreli.
Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 30 minut, aż morele będą miękkie.
Pestki otwieramy za pomocą dziadka do orzechów (ostrożnie są ostre i twarde) i wyjmujemy z każdej rdzeń (rdzeń wygląda jak mały orzech laskowy). Blanszujemy je przez 1-2 minuty we wrzącej wodzie, odsączamy i rozcieramy w moździerzu.
W międzyczasie 1 słoik myjemy dokładnie w ciepłej wodzie i suszymy w piekarniku nagrzanym do 120C. Trzymamy w cieple.
Rondel z morelami i wodą zdejmujemy z palnika.
Dodajemy cukier, roztarte rdzenie pestek i imbir pokrojony na małe kawałki.
Rondel stawiamy z powrotem na palniku (mały ogień) i podgrzewamy bardzo wolno, aż cukier rozpuści się.
Po tym czasie zwiększamy moc palnika i gotujemy dżem na silnym ogniu przez 10 minut. Po tym czasie robimy próbę na talerzyku. Jeśli dżem ma odpowiednią konsystencję zestawiamy garnek z palnika, zdejmujemy z dżemu pianę i zostawiamy na 5 minut. Następnie słoik mocno zakręcamy, stawiamy na pokrywce i zostawiamy do ostygnięcia.
Tort Sachera
Źródło (z moimi niewielkimi zmianami): Magazyn 'Kuchnia' Luty 2010
Biszkopt
150g miękkiego masła
125g cukru pudru
8 jajek
200g ciemnej czekolady
125g mąki pszennej (przesianej)
kilka kropel ekstraktu z migdałów
Masa
3/4 słoika dżemu morelowego
1 łyżka soku z cytryny
Polewa
200g ciemnej czekolady
1 łyżka cukru waniliowego
50g cukru pudru
150ml śmietany kremówki (30%)
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, studzimy.
Oddzielamy żółtka od białek i białka ubijamy na sztywno.
Masło ucieramy z cukrem na puch.
Dodajemy po jednym żółtku cały czas ucierając.
Dodajemy ostudzoną czekoladę i miksujemy na najniższych obrotach miksera.
Dodajemy mąkę i całość delikatnie mieszamy.
Na końcu dodajemy ubite białka (najpierw 1/4 potem resztę) i jeszcze raz delikatnie mieszamy.
Masę wlewamy do natłuszczonej i wyłożonej krążkiem papieru do pieczenia tortownicy (średnica 19cm) - uważam, że za duża) i pieczemy przez 50-55 minut w temp. 180C.
Upieczony biszkopt studzimy.
Konfiturę mieszamy z sokiem cytrynowym.
Czekoladę, cukier waniliowy i cukier puder podgrzewamy w rondlu na małym ogniu cały czas mieszając.
Gdy masa będzie gęsta i gładka zdejmujemy rondel z palnika.
Zimny biszkopt przekrajamy na dwa krążki. Każdy z nich smarujemy obficie konfiturą i złączamy razem.
Wierzch i boki ciasta również smarujemy konfiturą i pokrywamy je polewą czekoladową.
Dekorujemy oszczędnie lub wcale i ostawiamy ciasto do lodówki na kilka godzin, pamiętając o wyjęciu go z lodówki na 2 godziny przed podaniem.
Smacznego!











Patrz Poleczko, ja mam dokładnie taki sam stosunek do tortu Sachera. Dla mnie to po prostu posmarowany biszkopt. Nie to że nie smaczny ale po prostu nic szczególnego.
ReplyDeleteZa to zawartość Twojego słoiczka wykorzystałabym do tortu morelowo - bezowego z kremem na bazie bitej śmietany. Byłoby pysznie. byłoby, bo założyłam sobie kłódką na lodówkę i spiżarnię, przynajmniej na razie.
Nie jadłam tortu Sachera, więc ciężko mi coś na jego temat powiedzieć;)
ReplyDeleteMarmoladka musi być przepyszna, piękny ma kolor , a Twój tort Poleczko wg mnie wygląda cudnie! Chętnie zobaczyłabym go też w przekroju. :)
Pozdrawiam cieplutko:)))
Ja lubię ten tort, chociaż nie jest moim ulubionym tortem czekoladowym. Zdecydowanie wolałabym, żeby był przełożony masą czekoladową i śmietaną niż dżemem. No ale... Twoja marmoladka z pewnością podnosi jego walory smakowe :)
ReplyDeleteMiłego poniedziałku i byle do weekendu :)
A wiesz, że ja też bym wolała słoik tego dżemu niż tort Sachera - jakoś nigdy mnie jeszcze nie zachwycił, ale też nie upiekłam nigdy własnego. Za to ten dżem z imbirem podoba mi się ogromnie :)
ReplyDeleteBuziak Kobitko :*
To wlasnie dlatego nie lubie kupnych konfitur / dzemow ;) Lubie czuc smak owocow a nie cukru, dlatego zawsze daje go o polowe mniej niz waga owocow. Czasem nawet jeszcze mniej ;)
ReplyDelete(Poleczko, a Ty robilas teraz ze swiezych moreli??? Czy jednak z mrozonych?)
Co do tortu Sachera, to ten od Sachera mi smakowal, choc myslalam ze bedzie smakowal inaczej jednak ;) Mam teraz przepis P. Hermé ktory od jakiegos juz czasu chcialam wyprobowac. Choc wciaz sie zastanawiam, czy warto ;)
Pozdrawiam serdecznie!
I dziekuje Ci za udzial w CzekoWeekendzie :)
O niee.. ale czarujesz:))))
ReplyDeletePolka, zdolna babo Ty!:D
Tort wzorowy!
dżem morelowy tym bardziej:)), widzę, że wziełaś się za przetworowanie:D
Poldek!
ReplyDeletecudne zdjęcia - jak zwykle. To taka moja kolorystyka :) poprawiłaś mi humor na starcie dzisiejszego dnia.
z pewnych względów nie powinnam jeśc czekoladowych cudów - i nie jest to mania odchudzania. Dlatego pewnie nie sprobuje Sachera...
no, ale wygląda bajecznie!
a morelowe mazidełko?
musi byc pyszne :)
całuję Cię, Poldku!
Wierzę, że największa atrakcją tortu był Twój dżem morelowy z imbirem :)
ReplyDeletekonfitura z pewnoscia pyszna, dorzucilabym do niej platkow migdalowych.
ReplyDeletea tort ? widac nie ja jedyna ... ;)
podczas pierwszego mojego pobytu w Wiedniu bardziej urzekl mnie wystroj kawiarnianej toalety niz tort ;)
zdecydowanie lepiej mi sie zapisaly w pamieci winiarnie na Grinzingu :D
Beo, czekoladowy tort ? zawsze warto :)
Qrcze, u mnie dzisiaj za oknem -7 st.C (pokrętna ta zima, bo dwa dni temu już na plusie było!), a u Ciebie Poleczko za sprawą tej konfitury morelowej - prawdziwe lato! Piękny ma kolor! Taki głęboki pomarańcz - jak zachodzące letnie słońce. :)
ReplyDeleteCo do tortu, nie miałam przyjemności jeść, więc nawet nie wiem jak smakuje. Piszesz, że nie zachwyca, ale oglądającemu trudno uwierzyć, bo wizualnie po prostu super! :)
Pozdrowienia! :-)
Jeśli jedna z dwu przygotowanych rzeczy jest smaczna- to już sukces! (choć myślę, że dla swojego tortu jesteś zbyt surowa!) :)
ReplyDeleteKonfitura z moreli ma zabójczy kolor. Moje z sezonu letniego takie jakieś wyblakłe się zrobiły...
ReplyDeleteNie przepadam osobiście za tortami wolę mniej masiaste:)
I dalej nawijasz Kochana:) Tak jak lubię!:)
Całuski!
Za mocno czekoladowymi deserami przepadam w ilości trzech widelczyków. Tak samo jest z tortem Sachera. Nie pogardzę jednak.
ReplyDeleteCała zabawa w tym, żeby gości prostotą ugościć mniemam.
Sachera piekłem z przepisu Komarki 2 miesiące temu ale biszkopt był zupełnie inny, dodawałem do niego bułkę tartą. Dżem letni jak się patrzy.
Przez moment zastanawiałem się skąd Ty wzięłaś kuchnię lutową. Jak dobrze liczę to już była gdyś była.
Ściskam!
a skad ja ci Polko wezme teraz koszyczek moreli???? to zadalas cwieka Kobieto ;) ;)
ReplyDeleteCo do tortu Sachera ,to lubie,ale na kolana nie powala
Pozdrawiam cieplutko po dluzszej przerwie :)
Prawdziwa Polka rockendrolka ****
ReplyDeleteTen dżem to bosko wygląda , tort tez o wiele piękniej niż w gazecie
a wiesz ja piekłam ten tort z innego przepisu z ukochanej gazety ,,Filipinki" ale to było wiek temu i jedyna dobra czekolada to było ,,Jedyna" i mi bardzo smakował ,ale wtedy takie ciasto to było luksusowe raczej , teraz to masz racje przy innych to taki biszkopt czekoladowy
Swietnie sie marmolada prezentuje. Podziwiam, ze czasie weekendowych szalenstw z Polowkiem znajdujesz czas na konfitury :)
ReplyDeleteA tort sachera wyglada oblednie. Ale, choc nie probowalam, podzielam Twoje danie. Albo tylko jego czesc. Toz to sam biszkopt przelozony marmolada...
No popatrz, mnie to też fascynuje. Za każdym razem jak czytam przepis na tort Sachera, to się zastanawiam, co w nim takiego fantastycznego. Suchy biszkopt? Trochę marmolady?
ReplyDeleteTo doskonały dowód, że odpowiedni marketing, cena i środowisko snobów z największego dziadostwa potrafi zrobić marketingową bombę.
Tort Sachera to trochę jak Avatar. Niezbyt oryginalna receptura z wykorzystaniem składników, które inni wykorzystują lepiej i odpowiednio nagłośniona podbija świat, gdy te lepsze dzieła przechodzą bez echa.
Też nie lubię tortu Sachera.
ReplyDeleteAle taką konfiturę zjadłabym prosto ze słoiczka:)
Kusicielką jesteś straszną, wiesz? gdyby nie fakt, że na razie posiadaczką odpowiedniego garnka nie jestem, to stałabym właśnie przy kuchence i smażyła, smażyła i do słoiczków pakowała i na zakrętce stawiała... piękny ten Twój dżemik :)
ReplyDeletea co do Sachera, nie znam, nie jadłam, się nie wypowiem, ale gdybym dostała kiedyś taki w drewnianym pudełku, to może by mi przypasował? w każdym razie - Twój wygląda super :)
Cudowne, smaczne zdjęcia! Nigdy nie robiłam tego tortu ani też konfitury morelowej. Oba przepisy zostawiam w zakładkach, niech czekają spokojnie. :)
ReplyDeletePoleczko, a gdzie ty zerwałaś morele:)))! bo u mnie wciąż zima :(((( i o morelach to moge tylko pomarzyć...
ReplyDeleteA Sacher nie też nie zachwyca, no cóż zachwycał w 1832 roku, a więc smak juz może się zdezaktualizował :)))
Całusy!
MÓWIĘ, ŻE..
ReplyDeleteuwielbiam Twoje smaki
zachwycasz zdjęciami i słowami
nieustannie
ile bym dała by teraz zjeśc choc jedną morele..
to moje ukochane owoce
i w sezonie letnim zjadam ich nieprzyzwoite ilości
i nigdy nie mam dośc
chyba w przyszłe lato pomyślę o zamknięciu ich w słoiczkach
a czekolada..
uzależnienie
dżem aż pachnie z ekranu, pięknie sfotografowany
ReplyDeleteMoi Drodzy :) Dziękuję za komentarze! Moreli nigdzie nie zrywałam bo tutaj też jeszcze nie rosną :P Natomiast w sklepie leżały sobie w koszyczku takie mocno dojrzałe, ładne i biedne więc je przygarnęłam. Nie będę Was oszukiwać - były ze trzy razy droższe niż słiok kupnego dżemu, ale stwierdziłam że tego świństwa to ja jeść nie będę i wolę zjeść morele spoza sezonu niż milion gram cukru więcej.
ReplyDeleteLu to mnie pocieszyłaś, bo zaczęłam myśleć że może ja jestem okropnie wybredna albo mam jakiś wysublimowany gust :) Zawartość słoiczka jest za to przepysznie słodka i pachnąca latem :)
Majana ja powiem Tobie tak – zrobić można, ale nie ma co się nastawiać że to jakieś cudo jest... Niestety zdjęcia w przekroju nie mam bo się rozczarowałam smakiem i stwierdziłam, że nie będę tracić czasu na robienie zdjęcia kawałkowi biszkoptu przełożonego dżemem :)
Kasiaaaa24 no IMHO zjeść można... Ale żeby uważać go za deser stulecia to ja nie wiem :) Może masz rację że inna masa byłaby tu lepsza – chyba nawet wiem jaka :) I Tobie miłego poniedziałku życzę!
Tili z ręką na sercu – dżem smakuje jak marzenie! :*
Beatko dokładnie. Ja postanowiłam, że przed sezonem posprawdzam sobie różne receptury i na sezon wybiorę te, które mi najbardziej smakowały :) Moreli użyłam świeżych, mocno dojrzałych bo takie akurat znalazłam w Sainsbury’s. Wiem wiem to długo przed sezonem, ale dżem mi był potrzebny a mrożonek nie mam... O ja jestem ciekawa tego Twego przepisu może on jakiś lepszy niż ten z Kuchni?? Ja dziękuję za Czeko – w tajemnicy powiem że zrobiłam coś jeszcze ale się nie wyrobiłam z wpisem :(
Olciaky eeee tam :D No wzięłam się za testowanie przepisów :)))))
Karolu Żonko moja! Bardzo się cieszę :* Koniecznie daj znać czy trzymanie kciuków pomogło :) Nie masz czego żałować wiesz? Ot taki zwykły biskzopt z dżemem. Morelowe ode mnie dostaniesz jak już będzie sezon :)
Grażynko o tak! :)))))))
Leloop ooooooo Ty to masz dobre pomysły! Wiesz ja z ciekawości chciałabym spróbować TEN prawdziwy... Ciekawe jaki miałabym wyraz twarzy ...
Winiarnie mhmhmhhmhmhmmhmh Ty wiesz co dobre ;)
Małgosiu tutaj też zimno, a wczoraj spadł śnieg... Wiesz Małgoś ja chyba tak podświadomie wybieram takie kolory, bo ja już mam dosyć tego zimna, wiatru i szarości. Ble :/ Te morele były takie mocno dojrzałe myślę, że stąd ten kolor. Wizualnie jest OK ale smak to jak dla mnie inna bajka...Buziaki:*
Agata racja :) Dżem wyszedl bardzo smakowy :)
Llooka ano ma :) Ale ona świeżo zrobiona i zjedzona pewnie dlatego. Wiesz jakby postała to by pewnie przybladła nieco :D Cieszę się, że ktoś mnie czyta :*
Michu ja lubię, ale nie takie wiesz? Masz całkowitą rację, niech będzie proste ale chociaż smaczne. A to i proste i otakiesobie. Serio. Wiesz ja mam andzieję, że to była lutowa! Bo ja wyrwałam przepis a gazetę wywaliłam i nie pamiętam... To była taka z zielono-białą okładką. To chyba lutowa nie? :)
Gosia ze sklepu :P Albo najlepiej poczekać, aż będzie sezon. Wiesz ja sobie testuję przepisy teraz :) Gosia fajnie że jesteś :*
Aluś :* Filipinka! Jejku to była moja ulubiona gazeta dopóki jej nie odmienili :/ Później to kicha kolorowa była. A szkoda.
Ewa dziękuję :) Mam bo to robota na 40 minut :) A reszta weekendu jest dla nas :D
Usagi biszkopt jest nawet całkiem okay. Fakt jest suchy, ale w miarę miękki. Myślę, że gdyby go nasączyć czymś mocnym i przełożyć dobrą masą, to w smaku błoby to niezłe wiesz? Dla mnie to jest trochę tak jak z iPhone, iTouch i innymi bzdetami. Ani to nie jest lepsze ani fajniejsze. Czysty szpan a ja szpanu nie lubię jak niewiemco!
ReplyDeleteJak miło że ktoś mnie rozumie :)
Delie :) Cieszę się, że jest nas więcej! Ja wyjadłam jej trochę palcami prosto ze słoika ... MNIAM! :D
Amarantka co Wy tak mnie na kusicielkę przechrzciliście? :D Ale niech Wam będzie :P Za karę będę Was kusić częściej o!
Dragonfly cieszę się :) A jak zrobisz to daj znać czy smakowało okay? :)
Kass z półki sklepowej :P Szczerze to nie wiem skąd się tam wzięły, ale cieszę się że wpadły wmoje ręcę :D
Asiejko :* Kochana z Ciebie Babeczka wiesz?
Jswm witaj ! :) Ale mi miło że zajrzałaś! I dziękuję za miłe słowa naprawdę.
Pozdrawiam Was ciepło!
Tortu Sachera nie jadłam, ale z tego co piszesz widzę, że dużo nie straciłam;)
ReplyDeleteA dżem jadam w ilościach..dużych;), więc może z czasem i mi przyjdzie zrobić taki piękny, słoneczny słoiczek?:)
A mnie tam tort Sachera smakuje :)
ReplyDeleteDżemik prezentuje się niezwykle apetycznie, choć jak dla mnie cukru dużo za dużo.
Moreli (słodkich samych w sobie) przerobiłam na jesieni całe tony, teraz jemy i jemy... :)
U mnie odczucia te same. Ciasto jak ciasto, już bardziej ten dżem mnie pociąga ;)) Chociaż muszę przyznać ,że zdjęcia zrobiłaś tak cudowne ,że nawet jakby ten tort był z tektury smakowałby wybornie.
ReplyDeleteZanim wgryzłam się w recepturę tortu Sachera, marzyłam o spróbowaniu. Ale mając za sobą tyle czekoladowych ciast, receptura rzeczywiście nie powala na kolana. Przyznaję, że nawet myślałam o upieczeniu go na tegoroczny Czekoladowy Weekend. Powstrzymała mnie konieczność wygrawerowania napisu Sacher na torcie. A teraz Ty. Chyba poszukam czegoś lepszego...;))
ReplyDeleteA dżemik ma piękniusi kolorek Poleczko:))
Poleczko, kolejny piekny dzemik :) Jestem zachwycona. Mysle, ze bylabym zachwycona jeszcze bardziej, gdyby bylo mi dane go sprobowac :)
ReplyDeleteTotu Sachera jeszcze nie robilam. Ba, nawet nie jadlam. Po tym, co napisalas wcale nie zaluje :)) Mimo to, Twoj torcik wyglada naprawde "wzorowo" :))
taki słoiczek domowego pysznego dżemiksu morelowego mam w lodówce i potwierdzam pycha!
ReplyDeletea tortu Sachera nie jadłam i się chyba nie skuszę, bo mnie nie kusi ;)
Takie konfitury domowe to jest coś. A tort Sachera... Zrobiłam drugie podejście do oryginału tydzień temu i ... no właśnie... Chyba marketing robi swoje i stąd ta popularność. Smak bez rewelacji. Dobrze to określiłaś, biszkopt z konfiturą i czekoladą.
ReplyDeleteBardzo lubię Twoją szczerość!!!
ReplyDeleteNie jadłam (chyba), ale zawsze wydawał mi się taki....exklusiv ;)
Dżemik jak marzenie.
Muszę zacząć słoiczkować, jak nic.
buziak wielki
M.
I tak to jest ze słynnymi deserami...Zresztą wyobraźmy sobie tego Księcia, zmęczonego jedzeniem ciągle tych samych deserów. Może ten tort to był dla niego taki powiem świeżości. A że księciu smakował, to się zrobiło zamieszanie i tak nakręciła się koniunktura. A teraz to jest inaczej?
ReplyDeletewygląda wspaniale, a dzem koniecznie musze wypróbować w lecie :)
ReplyDeleteMiałam zamiar ten tort upiec na swoje urodziny, ale w (przed)ostatnim momencie zmieniłam plany. Poza tym - coraz częściej widzę nieprzychylne o nim opinię. Czyżby więc był przereklamowany, po prostu?...
ReplyDeleteA konfitury bardzo lubię. Póki co jednak chyba nie doszłam jeszcze do etapu ich robienia. W przyszłości widzę jednak spiżarnię nimi przepełnioną. ;)
Pozdrawiam!
Mówią, że to nie jest miłość ;)
ReplyDeleteJa wolę te domowe torty Sachera. Oryginał kompletnie nie przypadł mi do gustu - suche to i mdłe. A domowy jak najbardziej :)
Wyszedł Ci pięknie.
Pamiętam mój pierwszy kęs Sachera - to było w Wiedniu i był... pyszny.
ReplyDeletePolonio Kochana - może i tort ów ten tutaj nie przypadł podniebiennie, ale powiem Ci, że naocznie to on się prezentuje bardzo, bardzo! :))
Poleczko, a w podsumowaniu wpisac Cie pod 'Polka' czy 'Zawszepolka'???
ReplyDeleteJa za tortem Sachera też nie przepadam, chociaż zawsze sądziłam, że może wypróbowywane przeze mnie przepisy były za mało oryginalne. A do dżemu morelowego, za którym też nie przepadałam, przekonałam się nawet tego sklepowego. I pewnie na razie tak pozostanie, ale patrzenie na cudny kolor Twojego i tak już powoduje, że zaczynam myśleć bardziej pozytywnie.
ReplyDeleteEeeej, wiedziałam, że jak nań spojrzę, to bedę sromotnie żałować! No cóż... Pozostaje mi tylko podziwiać Twe cudeńko, POla. Domowy dżem morelowy - klasyka.
ReplyDeleteChciałabym zjeść kawałek. Zamiast tego popijam żywe piwo z sokiem z bloody oranges ;)
Buźka!
Piękny! Torty zawsze kojarzyły mi się z wyjątkowymi okazjami - tylko na urodziny i już. Ale od jakiegoś czasu mam ochotę usłodzić sobie życie ot tak - bo mam ochotę! Może takiego sachera by upichcić?? Hmmm....
ReplyDeletetort piękny! mam na niego kilka przepisów, ale jeszcze żadnego nie wypróbowałam - jakoś jak przychodzi co do czego, to decyduję się na inny przepis.
ReplyDeletedżem bezbłędny, kandyzowany imbir uwielbiam, coś z nim upiekę może? ale najpierw się jeszcze muszę deczekoladyzować po weekendzie ;)
pozdrawiam Cię i ściskam Poleczko kochana :*
Wiesz co Pola, pomyslalam ze bedzie: "mowia, ze... czekolada tuczy" i napisala bym: niech spadaja na drzewo!
ReplyDeleteAlez te sloiczki sa piekne, a dlaczego piszesz ze dzemu tylko troszke? A dla mnie - bo poprosze o pusty sloiczek!
A co tort - naprawde prazka, wyglada tak, ze dech zapiera!
:*
A ja ogólnie nie szaleje za biszkoptowo-masowymi tortami, choć ten wygląda bardzo zachęcająco (przynajmniej z zewnątrz;)). A morelowy dzem ma bardzo pozytywny kolor, co jest w cenie przy tej aurze za oknem;).
ReplyDeleteOryginału nie próbowałam, ale robiłam taki tort w domu. Przełożyłam morelami bo trzeba było, choć wiedziałam, że nie lubię połączenia ciasta czekoladowego i dzemu - jakiegokolwiek. I oczywiście mi nie smakował.
ReplyDeleteZdjęcia są cudne - a dżem przywołuje lato:)
Powiedz mi Polko droga czy ten biszkopt sam w sobie grzechu wart? Bo ja ciągle myślę o torcie czekoladowym z Twoją pomarańczową marmoladą (zrobiona dzielnie czeka w lodówce!)
ReplyDeletea dżemik morelowy niekiepski!
Poleczko, gratuluje odwagi, w swiecie gdzie wokol wszyscy sa wielbicielami czekolady nie jest lekko tak pojechac po torcie S. Osobiscie nie przepadam za ciastami czekoladowymi. Natomiast uwielbiaja je moje dzieci... pozdrawiam raz jeszcze anna, www.addiopomidory.blogspot.com
ReplyDeleteJak zawsze przepiękne aranżacje! Zapachniało latem i wakacjami :)
ReplyDeleteDziękuję !
Wiesz, że... mam naleśniki i przydałby się ten piękny słoiczek? a w zasadzie jego zawartość...:)
ReplyDeletew sumie dobrze, ze mi go wyperswadowalas, bo mam ten numer kuchni i ten przepis, ale teraz nawet nie bede sie za niego brac... za to morelowy dzem... mmmm... musi byc pyszny! pewnie juz go zawiozlas do ladka, co? buzka! :-)
ReplyDeletePrzypomniałaś mi, że mam jeszcze jeden słoik morelek z rumem schowany :) Ale chyba nie ma tak ładnego koloru jak Twój.. Ostatnio "przetworowo" u Ciebie a co jedna konfitura to apetyczniejsza :)))
ReplyDeletePozdrowienia ślę :)))
anytsujx:Pyszny wypiek i bardzo ładne zdjęcia :)
ReplyDeleteGoś ale upiecz. Naprawdę warto spróbować. Może to ja jestem taka wybredna? :)
ReplyDeleteAgatka a mnie nie :) A ja wiem że Ty lubisz mniej słodkie, ja jestem w fazie testowania przed sezonem :)
Dziwnograju cieszy mnie to co piszesz :) Dziękuję :* Ale tektury nie jedz! :)
Eweno no właśnie prawda? Ja chciałam posmakować legendy. I posmakowłam ale więcej to ja tego ciastka nie zjem :) Bo to nawet tortem trudno nazwać :D
Majka dziękuję w imieniu dżemu :D A ciastko... ot takie sobie jadłam lepsze :)
Aga-aa o! Dobry nie? Ja już prawie swój wykończyłam i musze wymyśleć coś nowego :D A co do Sachera to naprawdę nie masz czego żałować :)
Lo :)))))))))))
Monik bo po co ja mam kłamać co nie? :) No mnie się też taki wydawał – spróbować można może Wam posmakuje? Ten biszkopt jest naprawdę fajny w smaku tylko całość nie współgra...
:*:*:*
Gospodarna narzeczona właśnie. Ty wiesz co? Ty możesz mieć rację :D
Aklat koniecznie :D
Zaytoon chyba właśnie taki jest. Wiesz smakuje dobrze. Nie mogę powiedzieć że był niesmaczny, ale ...
Mnie też się marzy taka spiżarka zasłoiczkowana cała :D
Lisko dziękuję! Ja bym chciała właśnie jeszcze tego oryginały spróbować :) Może zmienię zdanie? :D
Oczku serio mówisz????? Ja też chcę!
Dziękuję Maleńka ;*
Beatko :)
KaroLino dżem jest naprawdę smaczny, ale myślę że właśnie wymaga jakiegoś ‘mocnego’ akcentu :) Ten imbir to był strzał w dziesiątkę! :) Duży buziak!
Aniu nie ma co żałować Ty miałaś pyszną pizzę :P Dżem jest pyszny na chlebie :) Lepiej smakuje niż na Sachera ciastku :D Piwo z sokiem! Daj trochę :)
Kuba trzeba sobie dogadzać ot co! :)
Gwiazdko dziękuję! Z imbirem to ja mam ochotę jakiś dżem jeszcze zrobić :D Buziaki :*
Basiu :* No Ty to jesteś swoja Babka :) Basiu dżemu zrobiła tylko jeden słoiczek bo to jeszcze nie sezon, a chciałabym wybrać swój ulubiony i potem narobić słików ile wlezie :) Tort jest ZWYCZAJNY. Serio :)
Buziaki Kochana:*
Agnieszko ja lubię ale tylko taki nasz, Polski mocno nasączony :) Może już wiosna idzie co?
Kasiac :)))))))) Niech wiosna nadjedzie, a potem będzie już tylko lato!
Karola biszkopt jest sam w sobie niezły. Puszysty i IMO bardzo smaczny. Tylko po pierwsze ja bym go nasączyła po drugie dała jakąś dobrą masę :) Z alkoholem :)
Anno dziękuję! Wiesz ja nie lubię kłamać. Po co mam pisać, że coś było super smaczne jak było poporstu zwykłe? Za tą odwagę to mi się już nie raz oberwało, ale naprawdę mam to w nosie i pod publikę pisać bloga nie będę :)
Uściski !
Szarlotku to ja dziękuję :*
Myniolinka mało mi zostało :D
Cudawianki upiecz sobie lepiej coś smaczniejszego i bardziej extra :D Dżem zjadłam bo Londek był w Man tym razem i mi pomógł ;P
Moniko morele z rumem???? Mogę sobie pomałpować po Tobie? Jejku to musi być pycha! A przetworowo bo w sumie na co czekać? :D
Anonimusie dziękuję!
Wiesz Polciu, ze przez Ciebie pieklam wczoraj ciasto z morelami (suszonymi i duszonymi w winie), tak mnie morelowo nakrecilas :-)
ReplyDeleteAle na dzem czekam...
Zwyczajny... no jedynie chyba to polaczenie morela-czekolada jest fajne. Zaskoczyl mnie, ze jest suchy, taki wysuszony biszkopt...
:*
No, z rumem :) Małpuj Polka, będzie mi bardzo miło :))) Dodawałam tam jeszcze sok z pomarańczy i cytryny, jak chcesz to odgrzebię proporcje w papierach, bo nawet sobie zapisałam ile mniej więcej czego dałam.
ReplyDeleteA z przetworami to masz rację, dobrze wypróbować przed sezonem :)))
Uściski :)
To znowu ja:)
ReplyDeletenadrabiam zaległości i przeglądam cały Twój blog!
Normalnie chciałoby się pożreć na raz te Twoje zdjęcia-są fenomenalne!!!!!!!