...zanim Alcia zamknęła Weekendową Piekarnię
Teraz WP ma nowe opiekunki i została otwarta na nowo.
Na ile Alę znam na tyle wiem, że każdą decyzję rozważa długo i nigdy nie podejmuje pochopnie żadnych działań. Alu dziękuję za to, że byłaś tak wspaniałą Gospodynią, że z takim zaangażowaniem prowadziłaś Weekendową Piekarnię i chociaż łza mi się w oku kręci, to wiem że tak musiało być :*
A dzisiaj chleb. To zmodyfikowany przepis na Pain Breton zaproponowany przez Gospodarną Narzeczoną w ramach WP #63. Ponieważ miałam nadwyżkę aktywnego zakwasu, postanowiłam drożdże całkowicie pominąć i zrobić chleb właśnie zakwasowy.
Powiem Wam PYCHA! Już kombinuję żeby zwiększyć ilość mąk razowych w stosunku do białej, a dlaczego to napiszę Wam w następnym poście.
‘Pain Breton’
Źródło: Zmodyfikowany przepis R. BertinetaZaczyn
250g mąki pszennej chlebowej (100%)
175g wody (70%)
50g aktywnego zakwasu żytniego (20%)
W misce mieszamy zakwas i wodę. Dodajemy mąkę i dokładnie mieszamy. Wymieszany zaczyn wkładamy do miski, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania w temperaturze pokojowej na 12-16 godzin. Wyrośnięte ciasto podniesie się, opadnie i będzie miało charakterystyczny dołek, a przede wszystkim podwoi swoją objętość.
Ciasto właściwe
20g soli morskiej
650g wody
750g mąki pszennej chlebowej
200g mąki gryczanej razowej (do kupienia w sklepach eko, można tez zmielić kaszę krakowską lub inna niepaloną gryczaną)
50g mąki żytniej razowej
300g zaczynu
semolina do wysypania łopaty i biała mąka do podsypywania
Grubą sól rozpuszczamy w wodzie.
Gdy sól się rozpuści dodajemy zaczyn i mieszamy.
Następnie dodajemy mąki, mieszamy ponownie i kiedy ciasto będzie jednolite, wykładamy je na suchy blat i wyrabiamy metodą Bertineta (można też wyrabiać po swojemu).
Gdy ciasto będzie wyrobione (gładkie, elastyczne, z dobrze rozwiniętym glutenem) wykładamy je na oprószony mąka blat i formujemy kulę.
Ponownie wkładamy do miski, zakrywamy folią spożywczą i odstawiamy na 2 - 2.5 godziny. W trakcie rośnięcia ciasto składamy dwa razy co 45 minut.
Ponownie wykładamy ciasto na oprószony mąka blat, odgazowujemy i formujemy dwa bochenki, które wkładamy do koszyków złączeniami do góry.
Zostawiamy ponownie do wyrośnięcia na 2 - 2.5 godziny (chleb powinien podwoić objętość).
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 250 st. C. Wlewamy wrzątek do naczynia żaroodpornego wstawionego na sam dół piekarnika.
Łopatę obsypujemy semoliną.
Wykładamy wyrośnięty chleb, nacinamy i wkładamy go do pieca.
Po pięciu minutach obniżamy temperaturę do 210 st. C i pieczemy kolejne 15-20 minut.
Studzimy na kratce.
Smacznego!





Jaaaakie piękne zdjęcia!!! To ostanie spowodowało u mnie burczenie w brzuchu, chociaz niedawno jadłam śniadanie :)
ReplyDeletePoleczko zdjęcia cudowne, a kolory na nich i ten tulipan powodują że czuję wiosnę :))
ReplyDeletea nie prawda zdążyłaś *** Poleczka czy ten chleb jadłaś z ta obłędnie wyglądająca marmolada z moreli?
ReplyDeletecałusy
A ja mam w planie jeszcze chlebek z koperkiem, którego nie upiekłam w terminie, bo byłam w kiepskiej formie !
ReplyDeleteMniam, chyba sięgnę do Ciebie przez ekran :)
Piekny chleb Poleczko i piękne słoneczne zdjęcia!
ReplyDeleteCzęstuję się kawałeczkiem chleba z marmoladą:)
Pozdrawiam Cię:)
Jeżeli smakuje tak jak wygląda, to aaaach! byłabym nim zachwycona :)
ReplyDeleteFajno, że dziewczyny zaadoptowały WP :)
ech....kiedy ja sie przemoge i zakwas zrobie :/ :( chyba juz na nowym mieszkaniu....
ReplyDeleteWspaniala propozycja,wpadlabym na pajde tego pysznego chlebka z maselkiem i dzemikiem :)
Pozdrawiam cieplutko :)
cudny gryz;D Twój? ;)
ReplyDeleteteż mi żal że Margotka się pożegnała z WP w sensie prowadzenia jej...
i co Ty tak odliczasz? do wiosny? ;P
Tulipan :) piękny tulipan!
ReplyDeleteI chleb też piękny :)
Co ja ci będę pisać. Piekności.
ReplyDeleteSliczny Poleczko! Ja calkiem przez przypadek zwiekszylam ilosc maki zytniej i zupelnie nie zaluje, gdyz uwielbiam(y) takie wlasnie smaki :)
ReplyDeleteNa zakwasie tez go upieke nastepnym razem!
Piekne, cieple zdjecia Poleczko :)
Pozdrawiam!
Ha, a ja sobie tez upieke ten chlebek! Lecz pamietaj Polciu, ze do Ciebie po ten sloneczny dzem przyjade, no :-)
ReplyDeleteA na marginesie, to mnie tak zakrecilas morelowo, ze musialam wczoraj upiec morelowe cisto, bo mnie nosilo :D
Sliczne zdjecia, jak wiosna w pelni...
:*
ojj by się zjadło ;-)
ReplyDeletekiedyś mawiano "cud miód", teraz "cud morelowe smarowidło Polki" ;) tulipany to moje ulubione kwiaty, akuat mam teraz takie w kolorze moreli :)
ReplyDeleteO rety Pola... Daj głodnemu... :D Boziu, jak Twój chlebek wygląda... Aj!
ReplyDeletePoluś, chleb jak marzenie, ale nic dziwnego skoro Ty już do chlebowych Mistrzyń się zaliczasz :)
ReplyDeleteA to odliczanie to to co ja myślę? No w sensie ten kwiecień? Pamiętasz mam nadzieję :)
Poleczko podrzuc taką kanapeczkę na kolacje :) Cudowny wypiek :)
ReplyDeletePoli jaki chlebek piękny!
ReplyDeleteI to zakwasowy mówisz....
Jej, ale mam ochotę.
Nie jest bardzo trudny?
Może ja bym zrobiła???
Buziaki
M.
This comment has been removed by the author.
ReplyDeletePoleczko piekny chlebek zrobilas! jak z obrazka:D
ReplyDeleteja tez go musze w koncu popelnic, ale biorac pod uwage moje zacofanie wieczne to troche moze to jeszcze potrwac:(
pozdrawiam cieplo:*
Oj Polko, kusisz i tym chlebem i ta marmalada! :D
ReplyDeleteTo iście niemoralne kusić tak pięknym chlebem kogoś, kto nie miał możliwości upiec tego wspaniałego chlebka. Naprawdę nie spodziewałam się tego po Tobie, Poleczko. ;))
ReplyDeleteI nie wiem, czy wspominałam, ale straszliwie podobają mi się Twoje domowe akcesoria i wystrój. Świetne. Zazdroszczę. ;)
Pozdrawiam!
Wygląda pysznie! A wiesz, też mi się łza w oku kręci, że już nie ma tamtej Alciowej WP, chociaż wiem, że tak musiało być .
ReplyDeletePolka, Twoje śniadania, pomimo że proste, a może właśnie dlatego, wyglądają zawsze tak pięknie, że są dla mnie zaproszeniem do stołu. Szczególnie kiedy oglądam takie zdjęcia tuż przed zbliżającym się weekendem, kiedy wiem, że będzie czas na wspólne rodzinne śniadanie, leniwe, bez pośpiechu, z ciepłym kakao i może nawet latte ;) I ten dżem! Pyszności po prostu ;)
ReplyDeleteJakbym nie widziała, co jest za oknem to bym pomyślała, że już wiosna a może nawet lato;)! Ten dżem jest taki słoneczny, lubię takie śniadania:)
ReplyDeleteJa o zdjeciach nic wiecej nie pisze, bo nie mam juz slow :) Napisze wiec o chlebku - piekny! I jeszcze o dzemie - wyglada tak, ze mam ochote od razu wgryzc sie w te kromeczke. Szkoda, ze juz napoczeta :))
ReplyDeleteA ja się przymierzam do WP i przymierzam i nigdy nie mam odwagi. Może na jakieś bułeczki kiedyś się skuszę. To brzmi jakoś łatwiej :))
ReplyDeletePiękny chleb zrobiłaś! Zachwyciłam się i wypiekiem i zdjęciem.
Chlebek palce lizać i śliczne zdjęcia, jest co podziwiać....:)
ReplyDeleteThis comment has been removed by a blog administrator.
ReplyDeleteKochani bardzo Wam dziękuję za komentarze i miłe słowa.
ReplyDeleteUściski ślę,
Polka