Saturday, 27 February 2010

Wielkie rzeczy...


Prawdopodobnie mam niedobór magnezu. Nie wiem czy duży, czy mały ale jest. Do końca nie jestem pewna, ale już od kilku tygodni wiedziałam, że coś się święci... Jako że nie lubię się nad sobą użalać machnęłam ręką i czekałam, aż samo przejdzie.
Nie przeszło.
Nie przeszły mi też: zły humor, rozdrażnienie, niepanowanie nad emocjami, skurcze mięśni łydek, brak apetytu (widzieliście ostatnio u mnie jakiś wpis obiadowy?), nudności, zawroty głowy, mała odporność na infekcje, kłótliwość (Połówku :*), drganie powiek, bezsenność, wieczne zmęczenie, czyli typowe objawy braku magnezu w organizmie. Poszperałam w sieci i znalazłam fajny artykuł Magnez przyciąga spokój
Zrobiłam sobie listę wszystkich za i przeciw i wyszło mi, że skoro odżywiam się dobrze, to musi być inna tego przyczyna. Artykuł podaje:
‘(...)kolejne powody to stres, intensywna praca i ćwiczenia fizyczne, które zwiększają zużycie tego pierwiastka przez organizm (oho to coś o mnie chyba). Natomiast kawa, alkohol, środki odwadniające wypłukują z niego magnez (nie używam, nie pijam). Warto też pamiętać, że jego wydalanie zwiększają również słodycze, natomiast dieta bogata w tłuszcze zmniejsza wchłanianie (o a to może być o mnie!). Bez magnezu nie ma życia, bo pomaga uwalniać z białek, węglowodanów i tłuszczów energię. Bez niej żaden narząd nie będzie pracował.’
Codzienna dawka magnezu (dla kobiet) to 300–400 mg, więc warto zadbać by w naszym pożywieniu było go pod dostatkiem. A dlaczego? Dlatego:
Magnez koi nerwy - przy niedoborze magnezu stajemy się nadpobudliwi, agresywni i mamy kłopoty z koncentracją
Magnez wzmacnia mięśnie - wapń powoduje ich skurcz, a magnez rozkurcz. Jeśli istnieje równowaga pomiędzy tymi pierwiastkami, mięśnie zachowują właściwe napięcie i moc.
Magnez buduje kości i zęby - kiedy magnezu zaczyna brakować, organizm podbiera go kościom i zębom, żeby dostarczyć ważnym narządom
Magnez łagodzi PMS - zapobiega bólom i zawrotom głowy, apetytowi na słodycze, wahaniom nastroju

Gdzie magnezu szukać?
Głównym źródłem magnezu są produkty zbożowe, zwłaszcza kasza gryczana. Dużo go w warzywach strączkowych, orzechach, owocach morza, kakao i czekoladzie. Sporo magnezu zawierają kasze jęczmienne, ciemne pieczywo, groszek, szpinak, ryby, żółte sery i banany. Niewielką ilość – pozostałe warzywa i owoce, mleko, jajka, ryż, podroby, białe pieczywo. Dobrym źródłem tego minerału są też zielone części warzyw, np. fasolka szparagowa, szpinak, a także owoce morza (np. krewetki), banany oraz wody do picia bogate w ten minerał.
Zatem kilka następnych wpisów będzie bogatych w magnez. Dodatkowo dokupiłam sobie witaminę B6 oraz kwas foliowy. Od dziś na kanapkach (o zgrozo z chleba bardziej razowego niż białego) ląduje szpinak, rukola, rzeżucha I rukiew wodna. Znajdzie się też plaster sera żółtego, plasterek pomidora i awokado. Bananów ci u mnie pod dostatkiem (boczki rośnijcie zdrowo!), przeróżnych orzechów, czekolady mniej (nie chodzę na razie na siłownię). Wyciągnęłam puszkę kaszy gryczanej, puszki z fasolami (od Mamy) i zrobiłam zapas ciecierzycy (suszonej). I na bieżąco będę kombinować.


Na początek proste, ale bardzo smaczne kotlety. Przepis powstał w głowie - w poniedziałek miałam chwilę oddechu w pracy, wzięłam kartkę i długopis i zaczęłam pisać - mam w lodówce obgotowane liście kapusty (robiłam w weekend gołąbki), szpinak 'baby' i por. Jest razowa mąka gryczana...
Swoją drogą ciekawe co Wy robicie w pracy jak macie wolniejszą chwilę? :)

Kotlety z kapusty, szpinaku i mąki gryczanej

kilka obgotowanych liści kapusty (u mnie ok. 1/3 główki)
3-4 garście szpinaku
pęczek natki pietruszki
2 garście orzechów piniowych
1 średni por
2 duże ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
1 jajko
4 łyżki mąki gryczanej razowej
sól Maldon (lub dowolna sól)
świeżo mielony pieprz
pieprz ziołowy
majeranek
oliwa do smażenia

Kapustę, szpinak, natkę pietruszki (razem z łodygami) i orzechy piniowe rozdrobniłam w blenderze (można zmielić w maszynce do mięsa).
Por pokroiłam cienko i wraz z czosnkiem, przepuszczonym przez praskę, podsmażyłam na patelni na łyżce oleju i masła. Połączyłam z rozdrobnionymi warzywami.
Całość porządnie doprawiłam i dodałam jajko i 2 łyżki mąki gryczanej.
Uformowałam kotlety i każdy z nich obtoczyłam w pozostałej mące*.
Smażyłam na średnim ogniu do zrumienienia.
Zjadłam :)

Smacznego!

*nie jestem zwolennikiem panierowania w mące czy też bułce tartej, ale te kotlety wymagają chrupkiej 'skórki'

62 comments:

  1. Poleczko,
    na szczescie Twoja kreatywnosc nie ucierpiala w tych chwilowych wahaniach poziomow wszelakich i oko wyostrzone na kolory i fajne kadry, gratuluje pomyslu na przepis, myslisz, ze gryczana mozna zastapic inna kasza? To jedyna, ktorej nie lubie...pozdrawiam, anna www.addiopomidory.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Jak zwykle mysli wyprzedzaja reke. Chcialam napisac, ze maki gryczanej nie mam a kaszy nie lubie. A czy inna, tez wartosciowa np. zytnia razowa bylaby dobra? anna

    ReplyDelete
  3. Dokładnie, tylko dieta bogata w magnez może nas 'uratować'. Tabletki i inne apteczne specyfiki są bez sensowne, szkoda na nie czasu bo i tak niczemu nie pomogą. Bardzo, bardzo dobry wpis. Można się wiedzie dowiedzieć. :-)

    A kotleciki, prześliczne! I takie wiosenne w nastroju... :-)

    ReplyDelete
  4. Kotleciki są fantastyczne.
    I o magnezie jakie kompendium :)
    Zuch Dziewczyna!

    Piękne Poli, połączenie tego co apetyczne, smaczne, nie banalne i zdrowe!

    Uśmiechniętej sobotki
    :*
    M.

    ReplyDelete
  5. Będzie dobrze! :) Pomysłów na smaczne, "magnezowe" jedzenie na pewno Ci nie zabraknie, tego jestem pewna. :) Wykurzysz wszystkie humory, rozdrażnienie i całą resztę - raz dwa! Tylko nie machaj w międzyczasie ręką! ;-) No wiesz, konsekwencja wskazana. :)
    Buziaki! :**

    ReplyDelete
  6. W takim razie trzymam kciuki za mocno magnezowa diete :) Przede wszystkim - jak najmniej 'bialych', oczyszczonych produktow i jak najwiecej tych, o ktorych wspomnialas, dorzucajac przy okazji towniez kielki :)

    A kotleciki wygladaja pysznie Poleczko!

    Milego weekendu! :)

    ReplyDelete
  7. Dobrze Kochana, że tak szybko zareagowałaś zmianą diety ! I odpuść sobie tę siłownię na dłużej, na pewno z tymi boczkami przesadzasz !
    Kotlety bardzo apetyczne ! Trzymaj się i staraj się jakoś tych stresów unikać :)
    A z przepisów skorzystam, bo i mnie magnezu brakuje...

    ReplyDelete
  8. Polciu! nie ma co sobie żałować czekolady, jak widać. Jesteśmy po imprezie czeko u Betsi - więc akurat w temacie ;) A oprócz tego - zielony to bardzo ładny kolor - wiosenny :))))

    No to teraz szybciutko się namagnezuj ;)

    cmokam!

    ReplyDelete
  9. To ja się do Ciebie przeprowadzę i będziesz mnie też magnezować, bo jak wiesz, mam takie same objawy, wiec i mi pewnie magnezu brakuje ;)

    Kotleciki bardzo wiosenne, a kolorem to mi nasze zielone biszkoptowe krążki z matchamisu przypominają :)

    ReplyDelete
  10. przyjdzie wiosna kryzysy mina, jak powiedział ktoś na moim ulubionym forum :)
    jeżeli masz dość poważny niedobór magnezu (a z opisu wynika, ze tak) bez "aptecznych" suplementów się pewnie nie obejdzie, oprócz witaminy B6 popytaj o jakiś specyfik wapniowo-magnezowy. zresztą znajdziesz je w sklepach "bio", to nie chemia tylko sproszkowane minerały (oczywiście nie idź na łatwiznę i nie bierz tych rozpuszczanych, perfumowanych).
    a co do czekolady, to spokojnie ta z duza zawartością cacao (72% i więcej) jest dużo mniej "niebezpieczna" dla boczków niż banany. niby skąd Francuzki mają taką linie a przecież "na głowę ;)" tu przypada parę kilo czekolady rocznie (choć i tak ponoć pierwsi są Szwajcarzy a Polacy jak zwykle zaszczytne ostatnie miejsce).
    twoje kotleciki są bardzo malownicze, na pewno pyszne, chętnie wprosiłabym się na obiad bo samej mi się nie chce ;) jeżeli nie lubisz panierować w bułce ani w mące to polecam zwykle płatki kukurydziane zmiażdżyć walkiem bądź zmiksować i tego używać jako panierki, kukurydza zawiera magnez a kotleciki chrupią (taki matkowy trick na dzieciaki-niejadki ;) ).
    życzę zdrowia i wiosny :)

    ReplyDelete
  11. no to trzymam kciuki, żeby Ci się jak najszybciej poprawiło

    Poswix napisała, ze tabletki nie koniecznie, ale mnie kiedyś pomogły i to dość szybko
    może ,na początku przynajmniej, warto nimi wspomóc dietę?

    ReplyDelete
  12. Ooo, są! BArdzo łądne Ci wyszły, Pola. I jakie zdrowe! Ja nie robiłąm sobie zadnych badań, ale od dawna nękają mnie bolesne skurcze. Biorę magnez z tabletkach, ale chyba powinnam to jakoś inaczej uzupełniać bo nie działa...

    Będziesz mi inspiracją. Na kotleciki się rpzymierzam, choć trochę się kapusty obawiam.

    BUźka sobotnia! Ja już wstałam z łózka i będę piec szarlotkę dla teściowej (in spe;).

    ReplyDelete
  13. ps. orzechowe
    orzechy rowniez nie sa tak "niebezpieczne" jakby sie wydawalo, tyle, ze nie wszystkie i oczywiscie nie solone. proponuje podgryzac migdaly i orzechy laskowe (to wapn i magnez) :)

    ReplyDelete
  14. No tak jak Ania napisala, przyszlo mi do glowy, ze one sa zdrowe takie... Bo chcialam napisac, ze moja mama zawsze mi mowila "zjedz sobie czekolady na dobry humor", to chyba mowi kazdy, ale jesli czekolada-slodycz nie pomaga, to kotlecikiem kraglym trzeba zaatakowac - swietny pomysl Polciu!

    wielki magnezowy :**

    ReplyDelete
  15. No tak jak Ania napisala, przyszlo mi do glowy, ze one sa zdrowe takie... Bo chcialam napisac, ze moja mama zawsze mi mowila "zjedz sobie czekolady na dobry humor", to chyba mowi kazdy, ale jesli czekolada-slodycz nie pomaga, to kotlecikiem kraglym trzeba zaatakowac - swietny pomysl Polciu!

    wielki magnezowy :**

    ReplyDelete
  16. Polciu, Ty nie dość, że mądra Babeczka jesteś i taką wielką nam tutaj wiedzę o magnezie przekazujesz,to jeszcze zdolna z Ciebie Kuchareczka i taki smakołyk prezentujesz. No zjadłabym takiego kotleciki, tylko u mnie musiałby być pieczony :)

    Buziak cieplutki Kochana :*

    ReplyDelete
  17. Jak ładnie, zielono i zdrowo!:)))
    A na deser czekoladka i przegoni wszelkie złe humory i smutki:))

    Poczytam sobie o magnezie, dziękuję:)

    Ściskam ciepło Poleczko:***

    ReplyDelete
  18. Kotleciki bardzo smakowite, a najlepiej ratować się jedzeniem bogatym w poszczególne witaminy czy minerały niż od razu rzucać się na suplementy :) Trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  19. No i miałam rację że zaaplikowałaś apetyczne kotleciki w apetycznej oprawie fotograficznej :-). Trzymam kciuki :*

    ReplyDelete
  20. Oprócz tego, że mega zdrowe, to jeszcze tak pięknie wyglądają na tych zdjęciach! Śliczne po prostu, aż szkoda jeść :)

    ReplyDelete
  21. Nie no Polka aleś trafiła w moje smaki!:DD
    Kasza gryczana, warzywka- kotleciki to jest to:D
    Suuuper!
    "Wiosno, acho to Ty!"
    xD

    ReplyDelete
  22. Poleczko magnezuj się!!!
    Kotleciki wyborne, spisałam i będę robiła...ja na warzywach teraz stoję...
    Miłego weekendu!

    ReplyDelete
  23. znalazlam chwile :) ja bym jeszcze dodala potas procz magnezu, by szybko uzupelnia sily i eliminuje skurcze. a kotleciki bardzo fajne i jak tylko odkryje czy moge jesc gryke to na pewno zrobie :)

    buziak duzy!

    ReplyDelete
  24. No właśnie - miałam to samo co ela napisać...
    Popij wszystko sokiem pomidorowym - będzie lepiej ;)

    ReplyDelete
  25. Pola , ale ty fajne kotlety wymyśliłaś, wiesz mi się tez przyda taka pyszna dawka magnezu i na następny weekend je zrobię
    Ja przedwczoraj robiłam kotlety z cieciorki , awokado tez pyszne

    ReplyDelete
  26. A ja jeszcze dodam, że najlepiej jest "wyluzować się" w jakiś sposób. Bo jak się jest zestresowanym, to organizm spala ogromne ilości magnezu o wiele za szybko.
    Tylko, że to łatwo się mówi, jak ktoś ma już objawy niedoboru. Fachowcy mówią co zrobić, ale nie podpowiadają jak:)
    Kotleciki zrobiłaś w moim ulubionym ostatnio kolorze:)
    A suplementy pomagają w potrzebie. Zażywaj witaminy w tabletkach, bo przy niedoborze sama dieta nie wystarczy. Szybko staniesz na nogi:)
    A z nadejściem przyszłej zimy, kup sobie olej z rekina czy inny tran w kapsułkach - oprócz tego, że jest zdrowy, wzmaga odporność, to jeszcze wspomaga produkcję endorfin, hormonu szcześcia:)

    ReplyDelete
  27. No, no Siostra Kolezanka bardzo mi zaimponowala! ho!ho! Piekne koteciki, cudna aranzacja:)

    ReplyDelete
  28. Biedaczynko. Ale takie kotlety na pewno ukoją drgające powieki. Tylko nie przesadź! Nadmiar równie groźny!

    ReplyDelete
  29. Pani Kochana niech się pani magnezuje, szpinakuje, kapuściuje i co tam tylko chce co by zdrowym być ;)))
    myślisz że z samego szpinaku takie kotleciki by się udały?

    a wit B i kw foliowy pachnie mi ..... :D
    buziaczki!

    ReplyDelete
  30. też mi się wydaje, że żywieniem skuteczniej wpłyniemy na nasze zdrowie niż pastylkami. a dodatkowo, przy okazji, znajdziemy lub stworzymy nowe przepisy :)
    też mi się marzą jakieś kotleciki, kuleczki itp. - u mnie chyba na soczewicę padnie... albo rybę

    ReplyDelete
  31. Ale one są ładne, widać że smaczne i naprawdę - takie zdrowe! Zdrówka Polko, zdrówka - żeby szybko wszystko wróciło do normy,
    uściski :-)))

    ReplyDelete
  32. Jeszcze nigdy nie robiłam tego typu kotletów, a te wyglądają wspaniale :)

    ReplyDelete
  33. Magnetyczna dziewczyno!
    Wzyciu nie widzialam tak wspaniale wygladajacych kotletow.
    Do tego jeszcze tak zdrowych.
    Po takiej dawce witamin wszystko szybciutko wroci do normy :)
    Tego Tobie wlasnie zyccze :)

    ReplyDelete
  34. Pola, przyjeżdżaj na ojczyźniane śmieci, humor Ci wróci, skórcze ustąpią...
    Kotlety mnie się bardzo podobają, dawno nie jadłem kotletów, nawet tych mięsnych.

    Ściskam mocno,
    ps. zobacz jak na śniadaniowym pozmieniałem wielkość kolumn - dzięki Twojej pracy nad aromatycznym i moim próbom udało się. Dziękuję jeszcze raz!

    ReplyDelete
  35. No to wypróbujemy! Moja inwencja twórcza w kwestii dań wegetariańskich ostatnio nieco oklapła, a córka mięsa nie jada ( za przykładem córki reszta rodziny też, bo matce, czyli mnie nie chce się robić dwóch obiadów.) Pozdrawiamy z lekko rozmokłych Żuław i życzymy wyrównania poziomów!

    ReplyDelete
  36. Współczuję Ci z tym magnezem, znam doskonale te objawy, na szczęście nie u siebie.
    A kotleciki się nadają dla mnie, możemy się wymienić, Ty mi robisz kotleta a ja Tobie czekoladowy sernik (też oczywiście jako istotne źródło magnezu!) :)

    ReplyDelete
  37. auc!!! alez wspaniale te kotleciki!!!! tez mam niedobor magnezu spowodowany piciem w nadmiarze kawusi i pewnie stres tez bez winy tu nie jest :( ratuje sie (niestety) kapsulkami z magnezem,ale taaaakie fajne,zielone kotleciki tez chce .....
    Buziole i szybkiego powrotu do formy Ci zycze :)

    ReplyDelete
  38. Polko, wcinaj dużo tych kotletów, by mieć siły i apetyt na życie:)
    Ściskam ciepło!

    ReplyDelete
  39. To dobrze. Ja na pewno mam naokrągło za mało magnezu. jestem humorzasta, chociaż dawno nic we mnie nie zadrżało. ;-))

    ReplyDelete
  40. To mój pierwszy post u Ciebie, Polko, choc zagladam tu czesto i szczerze podziwiam: podobaja mi sie Twoje przepisy, zdjecia i mila atmosfera na Twoim blogu
    Dzisiaj jednak chcialabym podzielic sie tym, co z wlasnego doswiadczenia wiem, ze moze pomóc, gdy brakuje nam magnezu, który jak sama napisalas jest niezwykle istotny, a nawet niezbedny do prawidlowego funkcjonowania ludzkiego organizmu.
    Prawie dokladnie rok temu rozpoczelam moje wizyty u francuskiego naturopaty, któremu skarzylam sie m.in. na bóle glowy, nerwowosc, latwe uleganie stresowi. Polecil mi wówczas branie „nigari”, które jak juz wówczas wiedzialam sluzy Japonczykom do produkcji tofu (do jego koagulacji).
    Wyjasnienie mojego naturopaty bylo nastepujace: nigari to nic innego jak chlorek magnezu, pozyskiwany z wody morskiej, a wiec zupelnie naturalny w porównaniu z dostepnym w aptekach jego odpowiednikiem, i w dodatku ta forma magnezu jest najlatwiej przyswajalna przez organizm ludzki. Tutaj znalazlam bardzo wyczerpujace objasnienie o jego zaletach: http://www.health-science-spirit.com/magnesiumchloride.html

    Sposób uzycia „nigari” jest nastepujacy: rozpuszczamy zawartosc 100g torebki w 5 litrach wody mineralnej: ja po prostu wsypywalam go do duzej 5-litrowej butli i trzaslam dopoki sie platki rozpuscily. Sposób uzycia zalecany przez mojego naturopate to bylo pól szklanki 3 x dziennie.
    Przygotowany w ten sposób napój bralam nieustannie przez 5 miesiecy, zrobilam sobie przerwe i zamierzam wrócic ponownie. Jest on calkowicie bezpieczny: zdarzylo mi sie nawet pic go w mocniejszej dawce, bez zadnych skutków ubocznych.
    Aha, i najwazniejsze: zmiejszyla sie znacznie ilosc moich bólów glowy i stalam sie spokojniejsza i radosniejsza Goraco polecam!

    Serdecznie pozdrawiam

    AniaPP

    PS. „Nigari” mozna kupic w sklepach ze zdrowa zywnoscia.

    ReplyDelete
  41. --> do AniPP --> masz calkowita racje a propos chlorku magnezu! Jest tez sympatyczna ksiazeczka po francusku na ten temat wydawnictwa Juvence, ktora tez polecam. Milo wiedziec, ze jeszcze ktos sie tym interesuje (wiele osob bowiem puka sie w glowke gdy o tym wspominam ;)).

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  42. Trzeba się wybrać do sklepu ze zdrową żywnością, nigari, nigari... zapamiętane.

    ReplyDelete
  43. Poleczko ;-) ogólnie jest teraz taki okres, że po zimie brakuje nam różnych "minerałów". Ja miałam podobne objawy i o ile drganie powiek bym zniosła tak zły humor strasznie mnie męczy. Dieta dietą, ale postanowiłam się wspomóc tabletką magneB6. No i odstawiłam jedną popołudniową kawę na rzecz wyłącznie porannej.
    Po tygodniu efekt jest zauważalny czyli wrócił spokój i uśnmiech.

    ReplyDelete
  44. Ja mogłabym przejść na dietę szpinakową - uwielbiam szpinak, w każdej postaci! Z niecierpliwością czekam na kolejne przepisy bogate w magnez - przyda mi się z początkiem wiosny, na wzmocnienie, na poprawę nastroju, na ukojenie nerwów ;)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  45. Pewna jesteś, że to niedobór magnezu, a nie charakter ;D
    Lecz się szybko i skutecznie, bo my pieniaczy pod dach nie przyjmujemy. Jedna już tutaj mieszka, dwie to będzie katastrofa ;)

    Kotlety wyglądają świetnie!

    ReplyDelete
  46. Anoushka, Ty to potrafisz rozbawic komentarzem :-) Pieniaczy powiadasz...
    Polcia,a tTy zdrowiej i daj znak zycia prosze!

    ReplyDelete
  47. Te kotlety widziałam już u Ciebie w sobte i już chciałam napisać, ze to coś dla mnie, ale nie miałam możliwości.
    Ja też mam problem z magnezem, ale i witaminą B6 i żelazem. Jem niby prdukty bogate w te składniki, ale problem chyba lezy w kwestii wchłanialności tych składników.
    U mnie jest kiepska.
    A teraz jem kaszę gryczaną :)

    p.s. puszkę kaszy gryczanej zjadłaś? u was w puszkach tez kasza jest?

    ReplyDelete
  48. Dziewczyny, a propos zelaza - to pamietajcie, ze aby to 'roslinne' sie wchlanialo, nalezy spozywac duzo witaminy C (najlepiej w naturalnej postaci) podczas posilku. Za to substancje takie jak węglany, szczawiany, fosforany, fityniany, garbniki (zawarte np. w herbacie) czy fosfoproteiny (w żółtkach jaj) niestety przyswajalność tę obniżają.

    ReplyDelete
  49. Wszedłem na chwilę, żeby sprawdzić czy już wstałaś ale widzę, że wesołe towarzystwo radzi sobie z podtrzymywaniem rozmowy.
    Jeśli choraś to pomyśl, że ja też i nie jesteś osamotniona w ogólnych bolączkach. Jeśliś nie chora to jestem sam na tym padole.

    ps. co do charakteru to raczej adhd niż nerwowość, hmm.. może to się jakoś jednak łączy:D

    ReplyDelete
  50. Kotlety bardzo apetyczne, ale podkrecilabym je odrobina swiezej chili. Powrotu do pelnej formy zycze!

    ReplyDelete
  51. Strasznie podobają mi się te kotleciki. Jeżeli tak ma wyglądać zdrowe odżywianie, to ja jak najbardziej się piszę. ;))

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! ;*

    ReplyDelete
  52. Polko, że też Ty od razu potrafisz przejść do czynu! Ja nawet nie napiszę, że mi nie wychodzi, bo oczywiście goła prawda jest taka, że mi się nie chce i już. Ale kotleciki apetyczne, może ruszę wreszcie tę kaszę co tak smętnie w szafce leży.

    A ostatnio, jak mam przerwę w pracy, albo raczej, jak już nie wytrzymuję pracując, postanowiłam spędzać czas pożytecznie i czytać co bardziej rozrywkowe portale branżowe (przynajmniej jak ktoś zauważy to mam wytłumaczenie ;) albo bzdury, ale przynajmniej w językach obcych. Co jednak nie całkiem przyniosło oczekiwane efekty, bo chociaż zaglądam tam i owszem, to równolegle zaglądam również na inne ulubione strony, o całkiem innej tematyce.

    Dużo magnezu życzę!

    ReplyDelete
  53. Polko, uwielbiam szpinak. Dziękuję za kolejny inspirujący wpis.
    Soczyście zielono u Ciebie, pięknie wiosennie.

    ReplyDelete
  54. Anno a widzisz mnie się te zdjęcia nijak nie podobały. Ale może spojrzę na nie łaskawym okiem fotografa-amatora :) Pewnie, że można zastąpić nawet się nie wahaj jeśli gryczanej nie lubisz - może być nawet zwykła biała mąka :)

    Poswixu :) Dziękuję, wiesz pomyślałam, że może ktoś skorzysta. Kotlety naprawdę były bardzo smaczne :)

    Monik :* Zuch to jesteś Ty, że ze mną dzielnie pieczesz :) I ja dobrze, że jesteś! Moc uścisków :*

    Małgosia.dz mówisz? :) Mnie się już powoli nie chce! :) Zjadłabym pszenną bułkę i popiła wielkim kubkiem kawy :)) A ręką tak machnęłam w sobotę, że mi z naszego chleba firmowego wyszedł chleb ze słonecznikiem :D

    Beatko dziękuję :* Widzę, że będzie pod górkę z tymi razowymi... ale niech tam :)) Kiełki wiem powinnam w końcu wyhodować :(

    Grażynko na razie odpuściłam, ale mi jakoś tak... ciężko. W weekend mam zamiar się porządnie wyspać :) A stres niestety będzie i towarzyszył przez kolejne dwa miesiące... Korzystaj Grażynko na zdrowie.
    :*

    Oczku :)))) Nie mogę tak dużo jej żreć bo wiesz jaka będę :D Ściskam ciepło :*:*:*

    Edytka zapraszam :) Wiesz, że mieszkam sama a łóżko mamy ogromne :) King size dodałabym :D Ooo ten biszkopt trzeba powtórzyć :)

    Leloopku :))) Jeśli tak naprawdę będzie to masz ode mnie wielkiego całusa :) Kupiłam dzisiaj magnez w płynie z dodatkiem wapna, oraz wit B6 i ten sławny kwas foliowy. Będę łykać, pić i zobaczymy. Jutro wyniki badań... Bananów jem za dużo. W ogóle jem za dużo bo przez to, że się gorzej czuję to sobie folguję... Szkoda gadać :) Sama się zapędzam w błędne koło :D I dziękuję za patent z płatkami a na kotlety zapraszam :) Orzechów chrupię dużo bo nie uważam żeby miały mi zaszkodzić :)))

    Jswm ale powiedz powiedz czy odgadłyśmy literki :D:D Dziękuję kciuki i dobre słowo na pewno się przydadzą :*

    Anulka a są :) Ania jeśli masz skurcze to nie ma na co czekać! Naprawdę potem będzie jeszcze gorzej. Być dla Ciebie inspiracją to wielki dla mnie zaszczyt :*

    Basiu a zjem :)) Ale rano bo o tej porze to się nie godzi co? :)) Całusy dla Ciebie :**

    ReplyDelete
  55. Tili Kochana bardzo dziękuję :* A taki lekko podsmażony na oliwie? Dla Ciebie to bym je upiekła :))

    Majanko wiosna w końcu idzie trzeba ją jakoś zachęcić :D Czeko czeko czekolady mam pod dostatkiem, ale dawkuję żeby się za bardzo nie rozbestwić :)

    Isadoro dziękuję trzymaj mocno bo teraz mi tego trzeba! :)

    Mihrunnisa :))))))))))

    Dragonfly dziękuję! Bardzo mi miło :) Ciepło pozdrawiam.

    Olciaky to kiedy robisz? :D

    Kass staram się ze wszystkich sił! Naprawdę, bo to już męczące jest :/ I czekam na Twoje kotlety na pewno będą smaczne ;)

    Ela no ja myślę :D Mam nadzieję, że możesz... Usmażę Tobie nawet tonę kotletów takich :)))))
    :*

    Joanno :)) Sok pomidorowy to ja love :))))

    Aluś właśnie o Tobie myślałam, jak je lepiłam wiesz? Ja Twoje zrobię tylko pewnie pietruchy dodam :) Na zdrowie :D

    Kasiu no właśnie z tym wyluzowaniem się to będzie jednak trudno... Chyba że dopiero w maju. Oby! Kochana gdyby tak można było pstryknąć palcem, usiąść na kanapie i się wyluzować.. :) Jakie życie byłoby piękne! Dziękuję za wszystkie rady :*

    Arku :)) Nie wiem czy wiesz, ale na mej gębie pojawił się rumieniec :)

    Kasiu nie będę, chociaż czuję że teraz trzeba mi go dużo ;*

    Viri Kochana będę się magnezować ile wlezie! Słowo harcerza :) Niech Tobie ten kwas lepiej nie pachnie ;PP

    Gwiazdko a co jak mi się pomysły skończą? :D Rybne też mi się marzą i wiesz co może niedługo jakieś zrobię? Czemu by nie właściwie :)

    Moniko naprawdę smaczne. Z ręką na sercu. Nie sądziłam, że to takie dobre będzie! Dziękuję za ciepłe słowa ;*

    Olu gorąco polecam! :)

    ReplyDelete
  56. Magoldie jak pięknie! Magnetyczna dziewczyno :) Podoba mi się ciekawe co na to Półówek? :D
    Dziękuję jest mi niezmiernie miło, naprawdę :*

    Michu Ty to zawsze mądrze gadasz! :) I mi się mięsa chce. Bardzo. Chyba wiem co sobie upiekę :) Coś dużego.
    Cieszę się że się udało, bo śniadaniowy wygląda przepysznie!
    Buziaki ;*

    Asiu i Wojtku gorąco polecam :) Wcale się nie dziwę, że dwóch się Tobie nie chce gotować :) Kiedyś trzeba odpocząć nawet od kuchni :)

    Felluniu oo to może Ty mi coś więcej o nich powiesz co? Dobra ja się piszę na zamianę! :)))))))

    Gosiu ja na szczęście kawę odstawiłam, chociaż wczoraj było małe odstępstwo... ale cii :)) Za to z dużą ilością mleka sojowego mniam! :)
    Dziękuję i trzymaj kciuki :*

    Korniku będę wcinać ile wejdzie mi do brzucha :)

    Krokodylu :)) We mnie drży jak nie wiem co! No właśnie tylko co? :D

    Aniu PP dziękuję że zdecydowałaś się napisać właśnie teraz. Dzisiaj podczas wizyty w sklepie zapytałam Panią o magiczne nigari, ale pokręciła tylko głową. W weekend będę w Londynie i powiedzmy sobie szczerze tam jest więcej takich sklepów i na pewno popytam. Bo na dłuższą metę to jest strasznie męczące :(
    Jeśli tylko będziesz miała ochotę napisać to pisz, pisz jak najwięcej!
    Dziękuję za link i za wszelkie info i ciepło pozdrawiam.

    Beo ja po francusku nie zrozumiem ani słowa :)

    Michu :P

    SanFran racja. Słońca, słońca mi brakuje! Dzisiaj zaopatrzyłam się w potrzebne prepraraty i zobaczymy... Mi na razie nie wróciło nic i złość we mnie wzbiera :))

    Ewo ja też lubię a najlepszy taki od Mamy z działki, z patelni z masłem i czosnkiem.. mhmhmh... Dużo zdrowia i słońca :*

    Żabo tak jestem pewna :P Się z Dawidem zgadałaś czy jak?? :)))))))))))


    Baosi ptrafi co nie? :D

    Aga-aa nie szkodzi :* Będze mi miło jeśli je zrobisz - napisz koniecznie jak smakowały i czy w ogóle smakowały! Nie w puszce trzymam kaszę od Mamy :D

    Beatko jeszcze raz dziękuję za garść informacji :*

    Michu przecie ja do pracy łażę... Nie ma zmiłuj! Adhd to ja nie mam wypraszam sobie :D

    Karolino wspaniały pomysł, ale ja niestety muszę na paprykę uważać :)

    Zaytoon ja Tobie je gorąco polecam :)) Dziękuję ;*

    KaroLino wiesz bo to już nie ma na co czekać. Mnie też się nie chce, ale nikt za mnie tego nie zrobi. A już się nie chce złościć i zasypiać gdzie popadnie ;)
    Ja bym z chęcią poczytała, ale niestety nie możemy w internecie siedzieć, że się tak wyrażę :) CO ja zacyznam mieć w nosie bo i tak odhcodzę :)))))

    Lu ja też :) Cała przyjemność po mojej stronie :**

    ReplyDelete
  57. Jeżeli chodzi o szpinak, to ja tak jak pacierza - nie odmawiam nigdy!
    I nawet sobie nie wyobrażasz, jak Cię doskonale rozumem.Żłopię kawę, budzą mnie skurcze, krzyczę na wszystkich dookoła, nie mam siły na nic i od rana zastanawiam się dlaczego boli mnie głowa...
    Postanawiam do Ciebie dołączyć i od jutra gram w zielone!

    ReplyDelete
  58. przykro, nic na to nie poradzę tak czuję i już :P

    i nie odpisała mi Pani ;) pytałam czy bez kapuchy takie kotleciki wyjdą? gdybym wpakowała w to miejsce jeszcze więcej szpinaku mojego kochanego, hm? jak myślujesz?

    pozdrawiam wieczorową porą!

    ReplyDelete
  59. AniuPP - sama sobie go kupię. Moze wtedy zacznę jeść mniej czekolady. ;-) Fajnie, że napisałaś. :-)

    ReplyDelete
  60. Do Bey: Dziekuje za "wsparcie" w sprawie nigari. Przyznaje, ze raczej latwo przyszlo mi przekonac do jego brania kilka osób w rodzinie i przyjaciol, gorzej jest jednak z ich wytrwaloscia do systematycznego stosowania. Pamietasz moze Beo autora tej ksiazki, o której wspominasz, bardzo chetnie bym ja przeczytala (niestety, nie czytam biegle po francusku, ale moze znajde tlumaczenie na portugalski). Serdecznie pozdrawiam!
    Do Polki: Przeslalam maila do Ciebie:)
    Do Krokodyla: Nie jestem pewna, czy nigari "zwalczy" apetyt na czekolade, ale mam nadzieje, ze poprawi Ci samopoczucie:)Serdecznie pozdrawiam!

    ReplyDelete
  61. --> do AniPP --> Aniu, oto namiary na ksiazke :
    http://www.amazon.fr/chlorure-magnésium-Marie-France-Muller/dp/2883531579

    Nie mam niestety pojecia, czy jest tlumaczone na portugalski, ale moze ewentualnie znajdziesz cos podobnego po portugalsku wlasnie?

    W razie czego mozesz napisac do mnie na maila (adres na blogu, wystarczy ze klikniesz tu 'na mnie' ;)).

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  62. Ewelina kotlety takie pyszne , że ty wiesz jaka część ciała urywają *****

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.