Tak nie wyglądają prawdziwe polskie wielkanocne mazurki. Niestety tak się składa, że wszelkie zdolności manualno-plastyczno-rysunkowe, jakie kiedykolwiek pojawiły się w mojej rodzinie, odziedziczyły moje dwie Siostry. Obie ładnie malują, rysują, wyklejają, ozdabiają, a dodatkowo Młodsza ma śliczny wokal. I bardzo się z tego powodu cieszę. Ja mam na pewno inne talenty, które gdzieś tam czekają sobie we mnie na odkrycie :) I ja je kiedyś odkryję!
Skoro nie umiem ładnie przyozdobić mazurków, to nie przyozdabiam ich wcale. Jestem zdania, że albo robimy coś dobrze, ale nie tykamy się tego wcale, bo później wychodzą z tego takie babole, że można się ze śmiechu posikać, szczególnie jeśli ktoś się tym publicznie chwali. Ale jak wiadomo każdy z nas jest inny i pewnie ma na ten tamat swoje zdanie. Prawidłowo.
Inna sprawa, że ja typowych maurków nie lubię. Wróć. Lubię masę i te wszystkie bakalie piątrzące się na jej wierzchu, ale ten kruchy spód... Brrrr. Przeglądałam wiele wydań kuchni polskiej i w każdej z nich podają ten sam okropny przepis na ciasto kruche czy półkruche, które moim zdaniem na takie miano nie zasługuje – przeważnie jest w nim dodatek proszku do pieczenia, gotowanych zółtek czy śmietany. Mi takie ciasto nie smakuje. Rośnie w piekarniku, nie ma smaku i można nim kaczki w stawie ukatrupić (może ktoś pamięta scenę z filmu ‘About the boy’ jak główny bohater rzucał kaczkom chleb?:)). I jestem bezwzględna – jak mnie ktoś poczęstuje kawałkiem szarlotki na takim cieście to wyjem jej środek, a spodu dyskretnie się pozbędę.
Nie mam zamiaru definitywnie rezygnować z pieczenia mazurków. Odkąd pamiętam to w moim domu były one na wielkanoc zawsze i to conajmniej w trzech różnych smakach. Moim faworytem jest mazurek kajmakowy, ale w tym roku postanowiłam trochę poeksperymentować.
Z pięciu osób cztery okrzyknęły hitem wieczoru mazurek orzechowy. Mi bardziej smakował pomarańczowy z różą. Jestem ciekawa, który Wam bardziej posmakuje?
Tym samym wykończyłam resztki konfitury z róży, którą w zeszłym roku dostałam od Basi.
Przepis na masy do obu mazurków zaczerpnęłam z zeszytu z przepisami mojej Mamy. Prawdopodobnie pochodzą ze starego wydania Poradnika Domowego, ale nie jestem tego pewna na 100%. Oba kruche spody to już mój pomysł. Użyłam proporcji jak na tradycyjne ciasto do tart, ale dodałam kilka składników, by wzbogacić jego smak.
W mazurku orzechowym część mąki w spodzie zastąpiłam mielonymi migdałami, które sprawiły, że ciasto było bardzo kruche i delikatne, co dało się odczuć przy jego wałkowaniu. Za to jego smak jest n i e d o o p i s a n i a. Masa w smaku przypomina krówki, ale jest bardziej delikatna i miękka. Nie wiem czy kojarzycie takie duże krówki, które można kupić na każdym jarmarku lub nad polskim morzem. Dostępnych jest mnóstwo smaków (w tym moje ulubione z makiem i te z orzechami) i ja zajadałam się nimi w Kołobrzegu, gdy przez 3 miesiące prowadziłam niewielką restaurację. Dodatkowo masę orzechową wzbogaciłam w alkohol, co dodatkowo nadało ciastu ‘pazura’.
Spód mazurka pomarańczowo-różanego to był totalny ekperyment. Muszę powiedzieć, że bardzo udany. Wszystkie przyprawy doskonale się ze sobą skomponowały i stanowiły fajny dodatek do pomaraczowo-różanej masy. W oryginale podana ilość cukru to 500g na 500g pomarańczy, co dla mnie jest pomyłką. Ilość cukru zmniejszyłam więc o połowę i dodałam dwie łyżki konfitury z róży. Jeśli ktoś za różą nie przepada, może ją pominąć. Myślę, że wspaniałym dodatkiem byłby jakiś pomarańczowy likier lub różana nalewka.
Mazurek pomarańczowy z różą
Spód
175g mąki pszennej
szczypta soli
75g masła
4 strączki kardamonu
kilka goździków
szczypta mielonego imbiru
skórka otarta z jednej cytryny
25g drobnego cukru
1 łyżka soku z pomarańczy
1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy
2 żółtka
szczypta soli
75g masła
4 strączki kardamonu
kilka goździków
szczypta mielonego imbiru
skórka otarta z jednej cytryny
25g drobnego cukru
1 łyżka soku z pomarańczy
1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy
2 żółtka
Mąkę przesiać razem z solą do miski.
Dodać masło i wetrzeć je w mąkę.
W moździerzu rozetrzeć kardamon i goździki.
Da mąki dodać cukier, skórkę i przyprawy. Wymieszać.
Żółtka ubić z cukrem, sokiem i wodą pomarańczową.
Dodać do suchych składników i szybko zagnieść ciasto, zlepić w kulę, owinąć folią spożywczą i schować do lodówki na minimum 40 minut.
Po tym czasie ciasto cienko rozwałkować, wyłożyć nim małe formy do tart i ponownie schować do lodówki na 40 minut.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200C, wyłożone ciastem formy przykryć małym kawałkiem papieru do pieczenia, obciążyć ceramicznymi groszkami i piec przez 10 minut. Zdjąć groszki, papier i dopiekać kolejne 5 minut, aż będą złoto-brązowe.
Wystudzić.Masa pomarańczowa
2 cytryny
500g pomarańczy (3 duże sztuki)
250g cukru brązowego
1/8 l wody
2 łyżki konfitury z róży
100 g płatków migdałowych
Pomarańcze i cytryny wyszorować. Zetrzeć skórkę, obrać z białych błonek i miąższ pokroić wyrzucając pestki.
Przełożyć do rondla, dodać cukier i wanilię i gotować na gęstą przejrzystą masę, często mieszając.
Zestawić z palnika, dodać konfiturę z róży i płatki migdałowe.
Wyłożyć na ciasto za pomocą noża maczanego w gorącej wodzie.
Mazurek orzechowy
Spód
150g mąki pszennej

szczypta soli
25g drobnego cukru
50g mielonych migdałów
90g zimnego masła
1 jajko
2 krople esencji migdałowej
Mąkę przesiać z solą do miski.
Dodać cukier i migdały, wymieszać i dodać zimne masło pokrojone na kawałki.
Wetrzeć masło w mąkę, aż do powstania dużych okruchów.
Jajko ubić z esencją migdałową i dodać do suchych składników.
Szybko zagnieść ciasto, zlepić w kulę, owinąć folią spożywczą i schować do lodówki na minimum 40 minut.
Po tym czasie ciasto cienko rozwałkować, wyłożyć nim małe formy do tart i ponownie schować do lodówki na 40 minut.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200C, wyłożone ciastem formy przykryć małym kawałkiem papieru do pieczenia, obciążyć ceramicznymi groszkami i piec przez 10 minut. Zdjąć groszki, papier i dopiekać kolejne 5 minut, aż będą złoto-brązowe.
Wystudzić.
Masa orzechowa
100g łuskanych orzechów włoskich
100g cukru pudru
100g masła
2 żółtka
½ szkl. słodkiej śmietanki
½ laski wanilii
2 łyżki whisky lub wódki
Orzechy uprażyć na patelni, wystudzić i zmielić w młynku.
Wsypać do rondla, zalać śmietanką i podgrzać.
Dodać masło.
Do gorącej masy orzechowej dodawać po jednym żółtku i ucierać.
Wyłożyć na ciasto i do każdego mazurka włożyć połówkę orzecha.
Smacznego!









W mazurku przecież chodzi po pierwsze o smak. Ozdoby to sprawa drugorzędna. Twoje bronią się oryginalnością! Mogę się założyć, że mało kto spotkał się z takimi mazurkami... Żal mi trochę, że nie mam konfitury z róży. Może rodzina dałaby się namówić na mazurek domowy zamiast kupnego. Na szczęście reszta ciast jest domowa... :-)
ReplyDeletePozdrawiam i jeszcze raz chwalę za cudne mazurki! :-)
Ooooo, ja poproszę ten pomarańczowy! Pięknie wygląda i tak też musi smakować.
ReplyDeleteoj jestem przekonana że masz mnóstwo talentów, niewiem jak ze śpiewaniem ( nie znam Ciebie z tej strony hahaha) ale jeżeli chodzi o fotografię i zmysł artystyczny to dam sobie rękę obciąć że takie talenty posiadasz :0 pozdrawiam
ReplyDeletehmmm to jeszcze raz ja :) zauważyłam jeszcze jeden talent a mianowicie umiesz pięknie pisać, opowiadać :) zazdroszczę :)
ReplyDeletePolko, chyba fałszywa skromność :) Ktoś to robi takie piękne zdjęcia, musi mieć talent plastyczny, w końcu dobre oko to podstawa :)
ReplyDeleteJa kruche ciasto robię ostatnio tylko z masła, mąki i wody - jest tak delikatne, jakby wcale go nie było i pozwala na pełne rozkoszowanie się smakiem nadzienia. Chociaż na opcję z mielonymi migdałami też się pewnie w końcu skuszę...
A widzisz Poleczka, ja bym się za ten bezpłciowy, twardy spód dała pociąć! Uwielbiam kruche, im twardsze tym dla mnie lepsze! Tarty, mazurki, im niższe, bardziej płaskie tym dla mnie smaczniejsze. Ale każdy ma swojego bzika:)
ReplyDeleteCo do talentów, to czasami w najmniej oczekiwanym momencie odkrywamy w sobie jakieś zdolności. No może nie graniczące z talentem, ale zawsze...;)
Świętu Kochana z mazurkiem czy bez!!!
Poleczko witaj w klubie, ja tez nie przepadam za tym kruchym ciastem. Wlasnie kilka dni temu dumalam jakie w tym roku zrobie mazurki, mam nadzieje, ze beda dobre, choc nie tak oryginalne jak Twoje.
ReplyDeleteA i jeszcze cos. Talent to Ty Kochana masz do robienia pieknych zdjec i do pisania. Mazurki prezentuja sie jak trzeba, sa bardzo ladne.
pozdrawiam :)
ps Ale dzis upal.
u mnie w domu, jedynie słuszne ciasto mazurkowe było takie:
ReplyDelete1 kg mąki krupczatki
60 dkg masła
25 dkg cukru pudru
4 żółka,
1 całe jajko
otarta skórka z 2 cytryn lub drobno posiekana wanilia
2 dkg świeżych drożdży
Mąkę posiekać z tłuszczem, cukrem, drożdżami (roztartymi na proszek z mąką)
dodać żółtka, jajko, skórkę,
zagnieść ciasto, nie wyrabiać za długo, oziębić.
na blachach rozkładamy 1/2 cm warstwę ciasta, brzegi smarujemy białkiem i układamy na około wałek z ciasta. do gorącego piekarnika , kiedy brzegi są złote przykryć je pergaminem.(bo inaczej się przypalą)
Spróbuję orzechowy. :-)
ReplyDeleteJa robię mazurki na bardzo cienkim spodzie, kruchym, tak z proszkiem i śmietaną. :-)) Jemy je po małym kawałeczku, wiec takie zrobienie tarteletek nie dziwi mnie, bo tak się u nas te mazurki zjada, małymi porcjami.
Ja tam dekoruję, choc też nie wiem, kim będę w przyszłości, a plastykiem na pewno nie. ;-))Nie odmawiam sobie jednak przyjemności. Lubię drogę, nie efekt końcowy. :-))
Całusy, Polko, fajowe te Twoje mazurki i spróbuję zrobić spód wg Twojego przepisu. :-))
Pa, pa.
A ja myślę, że niektóre Twoje talenty już dawno się odkryły:)
ReplyDeleteTeż tak mam, że wolę czegoś nie zrobić, jeśli nie umiem niż zrobić tak jak umiem:)
Świetne te małe mazurki!
ta masa orzechowa do mnie trafia, takiego mazurka to bym chciała :)
ReplyDeletea co talenty kulinarne się już nie liczą :)
Wyglądają bardzo apetycznie, więc bez problemu można zrezygnować z tych kiczowatych czasem ozdób.
ReplyDeleteObdarzono Cię talentami i to hojnie...
Jak dla mnie to te mazurki są śliczne! A pomarańcza z różą musi smakować wybornie.. szkoda, że u nas nie można nabyć dobrej konfitury z róży :)
ReplyDeletelubię kruche ciasto natomiast nie lubi go mój żołądek :/ półkruchego nie lubimy oboje ;) tez zostawię na talerzu a środek wyjem :)
ReplyDeleteja robię kruche wg. przepisu cioci Krysi czy innej Halinki (każdy sobie znajdzie jakąś w rodzinie) 3/2/1 czyli 300g maki, 200 g masła i 100 g cukru, zawsze na słonym maśle i z dodatkiem utartej skorki cytrynowej, którą gdybym bigos robiła dodałabym nawet do niego ;) nie zagniatam tylko łączę wszystko w grudki najzwyklejszym mikserem i obowiązkowo postój w lodowce lub nawet w zamrażalniku. wydaje mi się, ze wtedy kruche ciasto ma smak :)
Twoje wypełniacze z pewnością wypróbuje choć w tym roku mam jazdę na ciasta cytrynowe i z pewnością będzie mazurek cytrynowy :)
a Twoje talenta ? jeden już znamy robisz ciekawe kompozycje i piękne zdjęcia :)
Polko podajmy sobie dlonie. Caly czas wiosennie u Ciebie, milo czytac!
ReplyDeleteJa tez nIe cierpie klasycznych mazurkow wg przepisow typu Kuchnia polska na tyh wszystkich pseudokruchych spodach. NIe lubie tez lukru, nadmiaru slodkosci i ozdob, od ktorych na sam widok moze czlowieka zemdlic. Robie jeden rodzaj mazurak - na kruchym spodzie wg przepisu mojego meza. do tego masa kajmakowa albo czekoladowa, albo konfiturowa i tyle. przyozdabiac rowniez nie umiem. i tak lubie - prosto. milego weekendu!
Świetne te tartaletkowe mazurki ;) Bo ja też klasycznych nie lubię.
ReplyDeletePoproszę tego z orzeszkiem.
Tez mam starszą zdolniejszą siostrę. Znam ból. I też cekam na objawienie talentu. Długo czekam. Ale cierpliwa jestem:)
ReplyDeleteNatomiast chyba u Ciebie to troche fałszywa skromność, bo Mazurki sa obłedne. Już miałam robić orzechowy od Dorotuś ,ale przez Ciebie albo zrobie dwa, albo najpierw Twoj wypróbuję. Świetnie piszesz. świetnie pieczesz. Świetnie wymyślasz co upiec. świetnioe ozdabiasz, bo orzechowy skromnie ale z klasą a pomarańczowy tak piękny że nie można go ozdabiac i tak też trzeba umiec:). Pozdrawiam
Strasznie mi się podobają wszytskie. :) A na smak mam ochotę..pomarańczowy!
ReplyDeletei tak uważam, że są piękne
ReplyDeletea zresztą Mama zawsze mi powtarza "z ładnej miski się nie najesz" :))
Ja lubię mazurka z gorzką, pomarańczową masą. Z Najlepszą robiłyśmy go przez kilka świąt pod rząd :)
ReplyDeleteAha - w kwestii kaczek czuję się niedoinformowana. Nie oglądałam filmu, o tym, że był sobie chłopiec, chlip!
ściskam Polcia
(talent to Ty masz, tylko skromniacha z Ciebie, że heeeej! A te chleby wszystkie? :))
tak , tak ,a świstak siedzi i zawija w pazłotka ....
ReplyDeletePola , nie masz zdolności , hi hi , ty wiesz jak mi humor poprawić:DDD
Mazurki nie dość ,ze ślicznie się prezentują to z opisu wiem ,że są pyszne
a jakie chleby pieczesz , ho ho , a jakie zdjęcia robisz
Ha! Takie babunie to moja ulubiona forma mazurka. Najbardziej lubię z masą kajmakową i orzechami. Wcinam i wcinam, a brzuch rośnie i rośnie...
ReplyDeleteWyglądają znakomicie! :)
ReplyDeleteHehe no I pozostałam posądzona o fałszywą skromność, a to wcale nie o to mi chodziło :)
ReplyDeleteJa naprawdę NIE umiem dekorować tortów, mazurków, ciast, nie umiem również ozdabiać choinki, robić stroików, ani kartek. Czy żałuję? Może trochę, ale za to ja potrafię upiec puszysty wysoki biszkopt czy chleb na zakwasie a moja Starsza Sis nie :) W przyrodzie zawsze jest równowaga :)
Poswix racja ale ja bym czasem chciała, żeby on wyglądał jak z obrazka :) Ale nic na siłę. Wiesz co ja bym Ci nawet radziła zrobić z samą pomarańczą to naparwdę zupełnie inny smak niż tych kupnych.
Caracordata hihi już ich nie ma :D
Piegusku :) No ja myślę, że jakieś mam :D W sumie każdy z nas ma, ale inny bo każdy z nas jest przecież wyjątkowy prawda? A widzisz bo ja trochę taka gawędziara jestem ;)
Katasz no i ładnie :) Dzięki Katasz :P Talentu plastycznego nie mam za grosz. Ledwo 4 miałam na koniec roku :)
Llooka :) Racja każdy przecież ma smaka na coś innego :) O tak jestem za tym że ma być mało ciasta :)
Karolka wiesz ja lubię, ale tak jak napisała katasz – bez śmietany, proszku do pieczenia i musi być bardzo delikatny. No i musi być go mało :) A nadzienia duuużo :) Upał??? Tu pada :P
Jswm dziękuję za przepis :) To chyba jest bardziej takie krucho-drożdżowe co? :) Moja babcia robi pierożki nadziewane mięsem i kapustą z tego ciasta. Właśnie mogę sobie wykorzystać? Bo mam pewien pomysł :)
Krokodyl dobra i powiesz czy Ci smakowało :) A widzisz u mnie wszystko musi ładnie wyglądać :) Ale ja jestem ... dziwna :)
Delie mówisz? :D
Magdo ta masa jest pyszna. Taka właśnie krówkowa :) Kulinarne liczą się jak najbardziej :D
Alicjo :) Do gotowania i pisania głupot to i owszem :)
Carmellina tutaj też nie, dlatego jestemBasi wdzięczna :)
Leloopku oo a na nawet nie wiedziałam, że ciasto kruche może szkodzić! Biedna jesteś. Podoba mi się dodatek masła solonego i skórki. Ja mam ostatnio fazę na skórę pomaraczową chyba sobie nawet ususzę, bo mam fajny przepis :) Może się nim nawet podzielę :D
Magdaleno podaję zatem :) Ja lukier lubię, ale z umiarem. Tak wiesz do smaku tylko. Wiesz czasem proste rzeczy są najpiękniejsze na świecie, myślę że się ze mną zgodzisz :)
Ptasia proszę :) /podaje Ptasi mazurka/
Kaczucha :) Na pewno już się jakiś objawił :D No i teraz jestem cała w burakowych pąsach! :)
Dragonfly hihihi to mój faworyt :D
Agatku dziękuję :*
Zemi oooo mniam! Koniecznie ze skórkami :) Hihih obejrzyj ja myślę że będziesz tym filmem zachwycona :)
Alaaaaaaaa kopa masz :) Mocnego :P A może się skusisz na jakiś? :)
Antek noo takie sliczne są prawda? :) Brzuch zostaw w spokoju neich sobie rośnie :D Taki jego urok :P
Snow Lady dziękuję!
ReplyDeleteZyczę wszystkim udanego piątkowego wieczoru :)
no tak... tak się przejęłam ciastem, że nie napisałam, ze w tym roku biorę przykład z Ciebie i do pomarańczy dodam różę - bardzo smakowicie się to zapowiada.
ReplyDeleteco do ciasta jeszcze, to ono jest dziwne, ma drożdże a właściwie nie rośnie i jest niesamowicie kruche, wręcz sypkie po upieczeniu (co mnie denerwuje przy krojeniu) ale uwielbiam jego smak - to taki smak dieciństwa
Szczerze powiedziawszy takie mazurki bardziej mi się podobają od tych tradycyjnie dekorowanych. Wyglądają pięknie!
ReplyDeletePomarańcza z różą powiadasz? Super!
ReplyDeleteJa nie mogę się zdecydować co zrobić na Święta:( Myślałam o takich mazurkowych tarteletkach, a u Ciebie tak ślicznie wyglądają, więc się utwierdzam:) Buziaki!
Bardzo jesteś ostra dla tych biednych mazurków. Ja się przyznaję, że też nie przepadam, ale nie tyle dlatego, że mi ciasto nie smakuje, co raczej ponieważ zawsze piekę je za długo i przez to jest, jakie jest. U mnie w żelaznym menu też jest mazurek orzechowy, może spróbuję wprowadzić do niego Twój spód i będzie trochę lepiej (bo masa orzechowa jest ok, nawet bardzo). A ozdoby moim zdaniem nie są takie ważne, bo mazurek co prawda ładnie wygląda, ale tylko przed ukrojeniem pierwszego kawałka, no i ciężko go potem kroić manewrując między tymi gadżetami.
ReplyDeleteMniam Poleczko! ale kuszace te mazurki! slinka cieknie jak szalona, zostal jeszcze maly kawalek dla starej kolezanki, tak po znajomosci?:D
ReplyDeleteMoim zdaniem mazurki najladniejsze sa wlasnie takie prosto przyozdobione, albo wcale. Pieknie Ci wyszly.
caluje;*
to ja wybieram orzechowe:) u mnie w domu nie było tradycji mazurkowej i nawet nie wiem jak smakują...
ReplyDeleteHm, Polko, powiem bowiem upiekę niedługo ;-))) Hm, bo u mnie też musi ładnie wyglądac, jestem estetką. Z tymże najwiekszą frajdę sprawia mi robienie czegoś i niekonieczniwe tylko tego do czego mam talent, to żem miała na myśli. :-)
ReplyDeletePrzepis właśnie wydrukowany, zdam relację. :-))
Uściski
Daleko u Ciebie talentów szukać, Poleczko droga. A nie widzisz, jak cudne zdjęcia robisz? Nie widzisz, jak cudnie gotujesz i aranżujesz potrawy, co? ;))
ReplyDeleteSwoją drogą - nie miałam pojęcia, że prowadziłaś kiedyś restauracyjkę. Szkoda, że nie dane mi było jej odwiedzić... (Kołobrzeg to tylko jakieś 600km ode mnie... xD)
"Mazurki" są wręcz zachwycające. I myślę, że oba posmakowałyby mi na równi.
Co do tych polskich, tradycyjnych, ciężko mi się wypowiadać, bo nigdy (karygodne!) chyba ich nie próbowałam...
Uściski! ;*
kopa:DDD, no nie :P
ReplyDeletePrzepisy wydrukowałam i nie mówię nie , przyznaje ,że oba są fajne
pieczenie to Twój talent!
ReplyDeleteI uwiecznianie tych cudów na zdjęciach również!
A mazurki same w sobie są ładne, bez ozdób. :]
Może na waflach by ci posmakowały, skoro kruche odpada?
A ja jak zwykle inaczej, bo powiem Ci, że mi nawet najzwyklejsze kruche ciasto smakuje:)
ReplyDeletePolcia, masz talent do robienia przecudnych, ciepłych zdjęć.
Masz talent do pichcenia.
Nie znam Cię aż tak bardzo, piszę co widzę.
A jestem pewna, że masz jeszcze milion innych talentów, o których nie dane jest mi wiedzieć:)
Miłego weekendowania!
Ależ słodziutkie! I takie kolorowe! Ogromnie podobają mi się zdjęcia!
ReplyDeleteBądźmy szczerzy...strasznie mi się podobają :)
ReplyDeletePiękne wykonanie i bardzo ciekawe przepisy :)
Poli niezawodna jesteś w tej dziedzinie;
buziak
M.
I kto tu innych zachęca do ćwiczenia się w robieniu zdjęć, aż w końcu kiedyś wyjdą? Oj Poleczko, nie ładnie, nie ładnie ;) Talenta masz i to dużo.
ReplyDeleteA mazurki - cudne, nawet takie nieprzybrane. Mój faworyt mazurkowy to mazurek robiony przez moją Teściową, z żurawiną, dżemem wiśniowym polany gorzką czekoladą.
Poleczko, piękne zdjęcia robisz, potrafisz gotować i piec. To już wiemy wszyscy. Na pewno masz jeszcze inne talenty, każdy coś tam ma! A mazurki w małych foremkach od dwóch lat robi moja Mama i mamy nową tradycję mazurkową:) Twoje są bardzo smakowite, szczególnie interesująco brzmi mazurek różany. Nie mogę sobie wyobrazić jego smaku, ale bardzo mnie nęci:) Pozdrawiam Cię serdecznie!
ReplyDeletePomarańczowego z różą chetnie bym spróbowała :) A talent masz, do robienia pieknych zdjec :)
ReplyDeleteOj i ja nie mam ani krzty talentu plastycznego, graficznego i tym podobnych. A bardzo bym chciala.
ReplyDeleteNo ale nie moze byc tak ze wszyscy te same talenty bedziemy miec ;)
Ja rok temu popelnilam mazurtka kajmakowego i okazal sie klapa ze wzgledu na spod wlasnie. Moze w tym roku zrobie w formie takich malych tartaletek...
Wygladaja oblednie :)
hmm ja to bym chyba też tak jak i większość Twoich Gości na orzechowy postawiła, chociaż kolorem kusi pomarańczowy, poproszę dwa może dla porównania ;)
ReplyDeletePoleczko a gotowanie/pieczenie to nie jest Twój talent?
:)
pozdrawiam ciepło!
ojej, wszyscy juz chyba napisali, ze Twoim talentem jest to co tu wyprawiasz na tym blogu! :-) a ja dodam jeszcze, ze powinnas pracowac w reklamie, bo jak nie lubie mazurkow to te zjadlabym bez mrugniecia okiem!
ReplyDeletePoleczko Kochana, toć Ty masz mnóstwo talentów Dziewczyno!:)))
ReplyDeleteZdjęcia, opisy, pyszne dania, bardzo lubię do Ciebie zaglądać:))
A Twoje mazurki są prześliczne!
Pozdrawiam ciepło:)
Ha, Poluś, blisko mi do Ciebie... - U WIELU też jem tylko środek szarlotki...
ReplyDeleteA krówki w Kołobrzegu... tak te z makiem czemuś najlepsze... Na rower najlepsze.
Ładne masz te mazureńki, Dziewczynko, bardzo ładne. Urocze - prosto do schrupania:)
Podoba mi się ten dodatek wody z kwiatu pomarańczy do ciasta i oczywiście dodatek róży, którą uwielbiam. Mazurki to jedne z moich ulubionych ciast. Oczywiście nie mam na myśli takiego zestawu : twardy margarynowy i wcale niekruchy spód, warstwa jakiegoś dżemu, który prawie nie wie co to owoce i gruba warstwa kolorowego lukru. Takie mazurki są w cukierni koło mnie i zawsze nie mogę się nadziwić, że znajdują tylu nabywców.
ReplyDeletePo prostu - WOW!
ReplyDeletejak ich dużo i jakie różne :)
i jakie piękne!
no i że jeszcze restaurację prowadziłaś? no no!
i chyba u mnie w domu też nikt nie przepada za mazurkowym spodem... bo w sumie jak jeden się na Wielkanoc pojawi, to jest dobrze. Chętnie jednak wypróbuję ten spód z migdałami. Może i w tym roku jeszcze...?
A scenę rzucania pamiętam, oj pamiętam :D
Pozdrawiam Polu kochana!
aaa... i talenty to Ty masz moja droga, oj masz... nie ma się w ogóle nad czym zastanawiać!
ReplyDeleteNo i co z tego, że tak nie wyglądają, co?:D
ReplyDeleteMi tam one się bardzo podobają i powiem jeszcze jedno- capnę zaraz przez monitor tego z orzechem w środeczku.
Buziol duży, Polcia!
Poleczko, mam pytanie:
ReplyDeletejeśli chciałabym upiec mazurka orzechowego w blaszce kwadratowej 25x25, powinnam podwoić składniki?
ja tego z orzechem też zabieram :)
ReplyDeleteale nie zrozumiałam o co wychodzi z tą wymianą?
Cukrowa Wróżko, jedną porcją ciasta wylepiłam 4 małe formy na tarty o średnicy 11cm. Jeśli będziesz robić ozdobne ranty, zrobiłabym ciasto z 1.5 podanej porcji.
ReplyDeletePozdrawiam wszystkich na resztę komentarzy odpowiem wieczorem :)
Polko, wiesz, ja też nie lubię mazurków i prawie ich nie robię... W tym roku nawet gdybym chciała, to nie mam do tego głowy... A Twoje mimo braku ozdób pysznie się prezentują :)
ReplyDeleteA ja tę konfiturę to już na samym początku zjadłam... Szkoda, ze nie zostawiłam choćby odrobiny n apóźniej! Hm... Chyba chciałabym zjesć sobie tego z różą właśnie, choć pewnie orzechowy najbardziej by mi posmakował :)
ReplyDeleteA dziś cały dzień leje :((( Przyszedł weekend i zrobiło sięobrzydliwie...
napisałaś przyprawy, a ja od razu pomyślałam o kardamonie :)
ReplyDeletepozdrawiam i ściskam
Wiesz Poleczko Twoje mazurki bez ozdabiania to po prostu dzieło sztuki :) co do talentów, to masz na pewno talent kulinarny a przy okazji robisz świetne zdjęcia, sądzę że nawet moja najgorsza potrawa wyszłaby na Twoim zdjęciu całkiem nieźle :D Właściwie to Twoje zdjęcia mają to do siebie, że aż chce się dziubnąć widelcem, czy to łyżką w monitorze i skosztować wszystkich tych smakołyków :D:* Ale się spisałam....pozdrawiam Cię :*
ReplyDeleteHa! Wczoraj przeglądałam sobie Twojego bloga i znalazłam ubiegłoroczne mini-mazurki. I się zastanawiałam czy może właśnie takiej formy w tym roku nie zaproponować... Tym wpisem mnie przekonałaś :) Ja tez z mazurków najbardziej lubię ich środek ;)
ReplyDeletekobieto jeszcze Ci mało? Twoje talenty są już odkryte, przynajmniej te dwa, które wszyscy tu widzimy i podziwiamy: talent do gotowania i pstrykanie fotek!
ReplyDeletezawsze mi brakowało takich artystycznych zdolności
ReplyDeletezawsze chciałam ładnie rysowac, malowac, szyc
a nic z tego nigdy nie wychodziło
szkoda
dobrze chociaż, że ciasteczka mi się udają..
Twoja wersja mazurków podoba mi się bardzo bardzo
piekłam je tylko raz w życiu, roku temu
w moim Domu nigdy nie było mazurkowe tradycji
chyba i w tym roku się na jakies skuszę
ta wersja różana bardzo mi się podoba, bo mamy jeszcze sporo różanej konfitury, którą robiłam latem..
Ja bym powiedziala, ze masz talent do skromnosci ;)
ReplyDeleteU mnie mazurkow nigdy nie bylo!
W zasadzie to zrobilam tylko jeden raz i nikt go nie ruszyl ...
Z Twoich propozycji skusilabym sie na ten orzechowy :)
Zdjecia jak zawsze mocno przekonujace :)
Poleczko co Ty gadasz! Przecież masz talent do zdjęć i do gotowania! I to na prawdę niezwykły, często zapierający dech w piersiach. Musicie być siostrami-artystkami :)
ReplyDeleteJak dla mnie mazurki są mazurkami i są przepięknie ozdobione ;)
Są śliczne, a na pewno przepyszne.
Twoje mazurko-tarteletki mają rzesze wielbicieli w Moim Najbliższym Otoczeniu :D Wcale mu się zresztą nie dziwię :)
ReplyDeleteTrzymaj się, już tylko 20 dni!
Uściski :*
Jswm :) Ja na pewno po świętach wykorzystam Twój przepis bo mi sie kulebiaka chce właśnie na takim kruchym cieście. Albo małe knyszaki zrobię ;)
ReplyDeleteMarto dziękuję. Mi się podobają te dekorowane, ale tak wiesz lekko i delikatnie. Bo takie co aż z nich kapie bakaliami to nie...
Pinkcake powiadam i zajadam :) Muszę je znowu upiec. Wiesz Pink takie małe wygodniej się je no i nie trzeba się gimnastykować nad stołem z nożem :)
KaroLina ano jestem. Ale smaczne były i to przyznaję z ręką na sercu :) Czyli wcale taka ostra nie jestem co? :) Hihi masz rację a weź natraf nożem na migdała :D
Ola pewnie! Dla Ciebie zawsze Olu :*
Myniolinka wiesz tak naprawdę to mazurki smakują podobnie do tart, tylko te klasyczne mają twardsze spody no i pełno w nich bakalii. Wiesz jeśli znajdziesz czas to ja bym proponowała żebyć jakiś malutki sobie upiekła. Fajna zabawa jeśli ktoś lubi dekorować :)
Krokodyl :) Dobra w takim razie czekam na recenzje :)
Zaytoon nie no ja nie mówię że żadnych nie mam, tylko mam inne niż dekorowanie :) I wcale nie narzekam naprawdę. Chociaż śpiewać przy ludziach to nie będę raczej nigdy dla ich własnego dobra :D Wiesz ona nie była moja, ale przez jedne wakacje nie było właścicieli i powiedzmy że się nią opiekowałam:) To były czasy... Wstawanie o 6 rano, cały dzień na nogach i zostawanie do ostatniego gościa... O rany teraz już bym nie dała rady!
Margot nawet dwa :)
Cukrowa wróżka no mam nadzieję :D Kruche może być, ale takie bardzo bardzo delikatne. Ale wiesz co Wróżko? Z tymi waflami to może być to :) Dzięki!
Goś :D Każdy ma jakiegoś bzika :)
Aniu dziękuję :)
Monik Kochana :***
Kabamaiga no zachęcam ale w żadnym wypadku nie zniechęcam :D Kabamaigo a mogę prosić o przepis na ten z żurawiną?
Kasiac granie na nerwach i płacz z byle powodu jak np wczoraj :) O tak w tym jestem świetna :D I zasypianie na fotelu z komputerem na kolanach :)
Aklat dziękuję! :*
Ewa dokładnie. Byłoby okroooooopnie nudno :)))))) Kajmakowy mhmhmhmhhm.... :D
Viridianka pomarańczowy jest dla tych co lubią troszkę bardziej słodko-gorzko :)))) Orzechowy chrupie jak krówka z orzechami :) Oba pyszne!
Cudny Wianku hehe kto wie jaka mnie czeka kariera :D
Majanko dziękuję ;*
Ewelajno hihih to jak mnie kiedyś odwiedzisz to będę musiała się postarać :D Albo upiekę szarlotkę bez ciasta :D Same jabłka :D
Lo hihih zgadzam się z Tobą co do jednej literki! :D Spód na margarynie brrrrrrrr :D
Amarantko Ty jesteś Kochana! Wiesz tą restauracją to było fajne doświadczenie, ale dużo zdrowia mnie to kosztowało... Fajny ten film co nie? :D
Olciaky oiwiedzmy że wyglądają ... inaczej :D Inne znaczy oryginalne (cytując skecz kabaretu Potem) :)))))
Jukejka a bierz se nawet dwa :D
Grażynko :*
Anulka Ty wiesz jak ja ją oszczędzałam?? :) Miałam robić rogaliki, ale teraz się cieszę, że sobie zostawiłam na sam koniec hihih ;) Dużo słońca Aniu :* Tu dzisiaj też pada i jest zimno...
Gwiazdko :) Wspaniały pomysł!
Fiolunka dziękuję :* Naprawdę aż chce się piec, jak się czyta takie słowa.
Mafilka :)
Aga-aa nie nie nie :) Nie jest mi mało, nie narzekam tylko mówię że akurat nie mam tych potrzebnych do dekorowania mazurków :P
Asiejko Tobie brakuje? Na blogu pełno jest pięknych rzeczy i to pudełeczko na ciasteczka co je sama zrobiłaś. Piękne! No właśnie ciasteczka zawsze pieczesz cudne, to jest wielki talent :) Jestem pewna że Twój mazurek to będzie prawdziwe dzieło sztuki :*
Magoldie Mama mówi że czasem aż za bardzo ... Ale mam to chyba po Niej właśnie :)
Wiesz Magoldie może właśnie przez ten spód co ja go nazywam twardym? Jestem pewna że ten orzechowy by Ci posmakował :)
Dziwnograj hehehe ludziska ja nie mówię, że nie mam mówię tylko że mi manualne rzeczy nie wychodzą :) No kartek na święta sama nie zrobię np :D
Fellunia :D Twoje najbliższe otoczenie to aż jeden Wielbiciel :D No od dzisiaj juz 18!
Ale mnie rozbawilas tytulem :-) Rety, opadaja mi rece Polu gdy widze ile Ty wspanialosci pieczesz/gotujesz! szacun :*
ReplyDeleteWydaje mi sie, ze przepisy poprzeplataly sie, bo sposob wykonania spodu kazdego mazurka odpowiada skladnikom tego drugiego...
ReplyDeleteA w wersji do druku jest jeszcze inaczej...
ReplyDeleteBasiu :* A ty wcale nie jesteś lepsza :P
ReplyDeleteDrogi Anonimusie bardzo dziękuję za czujność :) Oczywiście przy wklejaniu przepisów z Worda pomieszałam te spody... Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie powinnam wszystko dwa razy sprawdzać!
Dziękuję raz jeszcze już poprawiłam.
Polka
Wlasnie Polu nie jestem, nie bede sie przekomarzac, u Ciebie tyle cudow, ze wymiekam, ale kiedys mam nadzieje i sprobowac :-) Co do biletu sprawa obdgadana, no!
ReplyDeleteMazurek orzechowy - boski! A kruchy spód najlepszy, jaki kiedykolwiek upiekłam, a piekłam i ich wiele...super pomysł z dodaniem zmielonych migdałów.
ReplyDeleteBasiu nareszcie! :))))) Nie moge sie doczekac!
ReplyDeleteAuteczko :))) Ciesze sie ze sie udal i smakowal :)