Kochani bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze i porady pozostawione pod poprzednim wpisem.
Miałam obawy, czy nie będzie on za bardzo 'osobisty', ale przyznam, że liczyłam na wasze komentarze.
Zostawiliście ich mnóstwo, za co jestem Wam wdzięczna. Odpowiednie kroki ku lepszemu już podjęłam :)
Dziś wraz z Monik zapraszamy Was na ciasto drożdżowe.
Ciasto pachnące wanilią, cytrusami i suszoną żurawiną.
Puszyste.
Rozpływające się w ustach.
PYSZNE!
Przepis (zerkając do porad o których wspomniałam tutaj) napisałam właśnie dla Niej.
Ze względów wiadomych naniosłam jedną małą poprawkę - do ciasta dodałam mąkę pszenną białą jak i razową. Obie chlebowe. Razową postanowiłyśmy przesiać tak, by otręby nie obciążyły struktury ciasta. Zwiększyłyśmy ilość płynu i masła.
I tu niespodzianka - do mleka dodałyśmy sok wyciśnięty z jednej dużej pomarańczy. I to był strzał w 10-tkę!
Powiem Wam jedno - Monika to wspaniała Kobieta. Nie ma takich wiele na świecie, pełnych ciepła i dobra. Ale przede wszystkim odważna, bo mało kto poświęciłby większą część niedzieli na testowanie mojego przepisu, z którego 'nie wiadomo co się upiecze'.
Upiekło się najsmaczniejsze ciasto drożdżowe jakie jadłam do tej pory.
W domu pięknie pachniało masłem i drożdżami.
Nie myślcie, że zwariowałam - mimo złego samopoczucia nie zakochałam się bez pamięci w razowych wypiekach, co to to nie! Ale to ciasto jest inne, a jego sekretem jest długie wyrabianie.
Żałuję, że nie mogłam poczęstować nim Połówka...
Upieczcie je, a nie pożałujecie.
Drożdżowe z wanilią
Na blaszkę o wymiarach:300g mąki pszennej chlebowej, przesianej
spód - długość 22 cm, szerokość 8 cm
góra - długość 24 cm, szerokość 10 cm
głębokość - 7 cm
200g mąki pszennej chlebowej razowej, przesianej by pozbyć się otrębów
25g drożdży świeżych lub 2 łyżeczki drożdży suszonych
1 łyżeczka soli
100g cukru
250ml mleka (u mnie sojowe)
sok wyciśnięty z 1 dużej pomarańczy
100g masła
4 żółtka
skórka otarta z jednej pomarańczy
skórka otarta z jednej limonki lub cytryny
ziarenka wyskrobane z dwóch lasek wanilii
125g żurawiny suszonej
Zaczyn
Drożdże rozetrzeć w kubku z łyżką cukru, dodać 60 ml ciepłego mleka i 2 łyżki mąki. Wymieszać, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.
Ciasto
Resztę mleka podgrzać.
Masło roztopić w garnuszku i ostudzić.
Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę.
Obie mąki wymieszać w misce. Dodać ziarenka wanilii, sól, wyrośnięty zaczyn, żółtka ubite z cukrem, resztę ciepłego mleka i sok z pomarańczy. Wyrobić gładkie, lekko lepkie i elastyczne ciasto (ok. 15-20 minut).
Stopione masło dodać w 4 partiach dodając kolejną dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta w ciasto. Wyrobić kolejne 15 minut.
Dodać skórkę otartą z pomarańczy i limonki lub cytryny oraz żurawinę. Chwilę wyrobić.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce - ciasto ma podwoić objętość.
Po tym czasie ciasto należy przebić ręką i przełożyć do podłużnej foremki wysmarowanej masłem lub oliwą (ciasto powinno wypełnić nie więcej niż połowę blaszki). Następnie przykryć i ponownie zostawić do wyrośnięcia (ponownie ma podwoić objętość).
Piec rozgrzać do temp 180C.
Ciasto posmarować z wierzchu rozmąconym jajkiem i piec do suchego patyczka (ok. 35-40 min).
Studzić chwilę w piekarniku, a później na kratce.
Smacznego!








Ależ jest PIĘKNE!!!!!
ReplyDeletePoli, Kochana dziękuję za cudowną zabawę. Mam nadzieję następny wypiek popełnimy live ;)
A zabawa z Twoim nowym przepisem to była prawdziwa frajda :*
Buziak wielki
M.
Poleczko, narobiłaś(narobiłyście) mi takiej ochoty, ale no, takiej ochoty na to ciast, że juz bym leciała i robiła, ale zrobie je, bo tak cudnie zachwalasz, zę juz w opisie sie zakochałam:)
ReplyDeleteTrzecie zdjęcie - sam puch!
ReplyDeleteA mąka razowa - dla zdrowotności?
Monik wiesz ja mam nadzieję, że popełnimy więcej niż jeden co? :))
ReplyDeleteWspaniale spędziłam z Tobą czas czy to w kuchni czy poza nią.
DZIĘKUJĘ :*
Ewelajno to było specjalnie :P
:) Polecam gorąco naprawdę jest banalnie proste :)
Anno to w ramach uzupełniania magnezu...
:)
Poleńko, zajrzałam jeszcze popatrzeć, nastroić się i wydrukować. Jutro popełnię... Chjoćby nie wiem co... Po pracy... Będzie Twoje - Wasze ciasto drożdżowe...
ReplyDeleteBuziaki:*
Kochana, a zmierzysz swoja blaszkę...? Twoje ma taki ładny kształt, chciałabym odpowiednio dopasować blaszkę. Drożdżowe piekłam tylko raz i nie wiem, że nie łatwo tak "na oko" ocenić wilekość potrzebną.
ReplyDeletePoproszę...:)
Ewelajno Droga daj znać czy smakowało :) Koniecznie!
ReplyDeleteObmierzyłam blaszkę i dopisałam wymiary pod tytułem przepisu ma nadzieję że pomoże ;*
Wiesz co, no wiesz co no po prostu nie dobra jesteś i tyle :P. Takie zdjęcia z samego ranka mi serwujesz. Ostatnim zdjęciem rozłożyłaś mnie na łopatki. Ja bym tylko dodała na górę wielgachną kruszonkę :D Buziak
ReplyDeleteWspaniale wygląda to ciasto! Chętnie je kiedyś zrobię, musi być przepyszne.
ReplyDeletePozdrawiam cieplutko Poleczko:**
Poleczko :) Przecież to Twój blog. Jak najbardziej może być osobisty. Zresztą wiesz, że nasza kulinarna społeczność zawsze jest przyjaźnie nastawiona do świata :)))
ReplyDeleteA ciasto rzeczywiście piękne. Nieudziwnione, wygląda cudownie! Wypróbuję :)
Pola, Twoje drożdżowe to zawsze klasa - co ja mówię, najwyższa klasa :) Zapamiętuję sobie ten przepis i pewnie niedługo je popełnię, tym bardziej, że przyda się zachomikowanie kolejnych białek na makaroniki :D
ReplyDeleteŚciskam Cię cieplutko :***
Poleczka, ukłony i jeszcze raz ukłony
ReplyDeletea ja uwielbiam drożdżowe , razowe wypieki też , to pewnie w weekend i u mnie będzie taka drożdżówka tylko nie obiecuję takich pięknych zdjęć
Piękne! i ciacho i zdjęcia...
ReplyDeleteidealne do kawy, takie na tu i teraz ;) narobiłaś mi ochoty!
Sił Poleczko kochana nabieraj!
niech Ci się wszystko unormuje :)
ja na pewno wypróbuję. jestem uzależniona od drożdży :) a to ciasto jest b. zachęcające
ReplyDeletePiękne Poleczko!
ReplyDeleteDałabyś kawałek ;) Albo nie, kupiłam wczoraj drożdże, to sama sobie upiekę, o!
:*
Polaaa, bo ja się nie znam, więc się zapytam: a po co używać razową mąkę skoro trza ją przesiać? To znaczy wiem po co przesiać, ale nie wiem czy ona wtedy się różni od chlebowej bardzo? Wogóle mam ostatnio mąkowe dylematy...;) Ale napisze Ci priv.
ReplyDeleteZa to ciasto extra klasa i zupełnie moje smaki: żurawina i pomarańcza... Pachniec musiało bosko... mmm....
:*
Oj ja też nabrałam ochoty na ciasto drożdżowe jak napatrzyłam się na zdjęcia. Przepis bardzo fajny i chętnie go wypróbuje.
ReplyDeleteUpiekę! I jestem pewna, że nie pożałuję!
ReplyDeleteMiłego wtorku!:)
Przeczytałam "pachnące wigilią"...
ReplyDeleteA drożdzowe to przez całe moje dzieciństwo jedyne ciasto jakie akceptowałam:)
Ale ładne! I w dodatku z żurawiną:)
z takiego towarzystwa (Poleczka i Monika) moglo wyjsc tylko cudenko! pozdrawiam
ReplyDeletePolciu,
ReplyDeletekorzystac z Twoich przepisów to sama przyjemnośc, zapewniam Cię!
cudowna drożdżówka
taka domowa pełna ciepła
i ten pomarańczowy aromat..
czarodziejko!
Podziwiałam u Moniki tego Waszego klasyka :) i teraz będę miała dylematy co piec ... Kusicielki ;D
ReplyDeleteNie no Pola... Ono jest takie, że nic tylko zjeść. Serwujesz do tego czaj? ;)
ReplyDeleteJestem pod wrażeniem autorskiego przepisu. Zdolna baba!
cmokam
ps. widzę zmiany na górze ;) No i... 45 dni to już wcale nie tak dużo :)))
Poleczko ciasto takie pełne ciepła. Powiedz mi tylko czy wyrabiałaś ręcznie czy w robocie?
ReplyDeleteJak myślisz czy można po prostu dać cukier z wanilią (taki własnej roboty, z ziarenkami) zamiast cukru i ziarenek z wanilii? Czy to już może nie to samo.
No i ciekawi mnie co to za książka tam leży.
o 7 rano, w czerwonej piżamie w kratkę, mieszałam składniki... Ręcznie wyrabiałam.................
ReplyDeleteDonoszę, że piżama "unurana"..., a ciasto pyszne:)
Dziękuję:)
Czuję jakbym PRAWIE z Wami piekła...
Poluś, pozdrawiam pięknie:)
A moja foremka taka sama:)
Polcia ze zdjecia zamienila sie w bukiet z pieruszkowej natki - to sie zdziwilam :D
ReplyDeleteA wiesz, ze ta bula to wyglada idealnie. Wczoraj po raz 5-ty pieklam Twoje z kokosowym mlekiem, a tu jest nastepca - pewnie ze ja upieke, nie mozna nie wyprobowac przepisu z taka iloscia wanilii! Urocze jest ostatnie zdjecie, gdzie tych ziarenek tak pelno. Nie sciemniam, taka bym chciala jutro na sniadanie :-) :*
Polciu, pysznie wygląda, takie prawdziwie domowe. Obśliniłam monitor. Wiem, to nieładnie, ale jestem na diecie i u mnie na razie same warzywa. Boję się, że jakbym upiekła takie cudo jak Twoje, to obezwładniający zapach w całym domu nie pozwoliłby mi się powstrzymać.
ReplyDeleteTo chociaż się napatrzę i pogrzeję w cieple Twoich opowieści.
Uwielbiam drożdżowe :) Domyślam się jak miłe było to wspólne pieczenie. Pozdrawiam bardzo serdeczne - muffingirl
ReplyDeletePoleczko! Wspaniały, wspaniały przepis. Po prostu się w nim zakochałam. Postanowienie, nie postanowienie, ale to ciasto upiec muszę. Koniecznie.
ReplyDeleteI cieszę się, że zdrowie można poprawiać nawet takimi pysznościami. I w tak miłym Towarzystwie... ;))
Pozdrawiam! ;**
Ale piękną drożdżówkę razem wyczarowałyście! Ten dodatek soku pomarańczowego mnie ujął i już marzę o pomarańczowych bułeczkach drożdżowych :)
ReplyDeletePoleczko, mam nadzieję, że już się "namagnezowałaś" i przywitasz wiosnę w pełni sił! Buziaki!
Nie ma to jak drożdżówka!
ReplyDeleteJak nie mam weny to zawsze piekę drożdżówkę...zawsze inną...jak tam magnez u Ciebie Poleczko? Opychaj się czekoladą, to bardzo smaczny magnez , duzo magnezu mają też:
żurawina 40-200mg magnezu na 1kg produktu
kakao 35mg/1kg
groch,fasola,ryż...35mg/1kg
maka, płatki owsiane 36mg/1kg
maka pszenna 10-70mg/1kg
kasztan jadalny 40mg/1kg
szpinak,sałata 30mg/1kg
maka sojowa 40mg/1kg
orzech kokos., czekolada 30mg/1kg
itd...
Pozdrawiam wiosennie...
Poleczko, jak Ty cos wymyslisz... :) Piekne jest to ciasto. Nie mozna przejsc obok niego obojetnie :)
ReplyDeleteJakie cudo - i wanilia i pomarańcza i żurawiny! I drożdżowe ciasto, wow :) Mam zawsze dylemat czy wolę drożdżowe czy sernik, ale wiem że w tej chwili to bym zjadła chociaż malutki kawałeczek Twojego ciacha najchętniej :))) A jakby tak jeszcze kruszonkę, mmm.. Ale i bez kruszonki jest pierwsza klasa :)
ReplyDeleteI widzę zmiany na blogu i nowe zjęcie, hihi :) Ładnie :)))
cudo! po prostu. udane ciasta drożdżowe zawsze mi imponują
ReplyDeletepozdrawiam ciepło
PS. będę mieć dla Ciebie w najbliższych dniach kilku zup "magnezowych", całkiem przypadkiem albo i telepatycznie ;)
ciasto jak koronacja pieknej interentowej przyjazni :)
ReplyDeleteDwie cieple osoby jak TY i Monika moga stworzyc tylko cuda :)
Mihrunnisa wiesz co, no po prostu ja się staram jak nie wiem, a Ty mi tu że ja niedobra jestem :) Kruszonkę zrobię specjalnie dla Ciebie następnym razem zgoda? :)
ReplyDeleteMajanako może się przyłączysz następnym razem? :)
Dziwnograjku no niby zgadza się., ale różni ludzie chodzą po świecie... Wypróbuj u napisz czy smakowało :)
Tili dziękuję :* Ja chyba się z drożdżowym bardzo lubię. Bardzo :) Zakochana a Makaronikach – tak będę do Ciebie mówić od dzisiaj :D
Aluś ee tam wcale nie trzeba mi się kłaniać! Zrób Aluś bo będzie Tobie smakować :* Wracaj szybko do zdrowia Alcia!
Amarantko jejku dziękuję bo mi się ostatnio nic z moich zdjęć nie podoba ale mam nadzieję, że to przejściowe jest! Bardzo dziękuję już jest wszystko na dobrej drodze :)
Jswm :)))))) to tak jak ja :D
Edytka upiecz upiecz! I się przyłącz następnym razem :)
Mafilko do chlebów nigdy nie przesiewam, ale otręby obciążyłyby strukturę tego ciasta i wyszła by klucha. Różni się (wyczytałam bo wiesz że ja na głowę nie upadłam żeby dniami i nocami czytać takie rzecz :)) samym procesem wytwarzania, więc czy ją przesiejsz czy nie i tak będzie inna niż biała :) Casto pachniało nieziemsko i dodam że dzisiaj jest jeszcze świeże :)
Amatoreczko zachęcam :)
Agato :) Nie pożałujesz :D Miłej środy :D
Delie ta łapka w avatarze jest cudna! Żurawinę mogłabym jeść tonami :D Nie wiem co by z tego wyszło ... :D
Cudny Wianku :*:*:*
Asiejko bardzo dziękuję :* Chciałabym Nią być wiesz? Tak chociaż na ¼ etatu :)
Szarlotku :) Oczywiście nasze drożdżowe :))))))
Oczku hihihi w zasadzie tak , ale u mnie nazywa się to Madhubanka :) Przepis to wiesz jak na klasyczne drożdżowe tylko z małymi dodatkami ... :D Buziaki Moja Droga Oczkownico :*
Kabamaigo recznie. Nie posiadam ani maszyny do chleba, ani robota na literę K :) Wzystko ręcznie jak w mordę strzelił! :) Wiesz co pewnie że można, Tylko musiałabyś zastąpić nim część cukru z przepisu. Na pewno będzie smaczne :) A książka niestety pożyczona i będę musiała ją oddać :( To stara Kuchnia Polska. Bardzo stara :)
Ewelajna jesteś niezła! Ja dzisiaj ledwo spadlam (doslownie) z łóżka o 7 rano żeby iść do pracy :) Ale ja jej już nie lubię to pewnie dlatego :D Piżama ‘unurana’ jak ja lubię to słowo czy będę go mogła użyć kiedyś w poście? :)))))))) A zdjęcia są ducne. Przepiękne! Powinnaś założyć bloga. Cieszę się, że z nami piekłaś :*
Basiu a no :) Po co macie moją gębę oglądać codziennie :))) Ani ona ładna ani miła :D Basia Ty koniecznie upiecz to ciasto. Wiesz ja myślałam żeby te psetki gorzkie jeszcze dodać te wiesz od Ciebie (Mahlab! Przypomniało mi się) ale w sumie zpoamniałam :) Basiu jak się spotkamywieszkiedy to może uda mi się i taką bułę upiec dla Was :*
Lu wiesz może wyjdę na samochwałę, ale to ciasto smakowało prawie tak jak mojej Mamy :) Myślę że byłaby ze mnie dumna hihi :) Dużo silnej woli :*
Muffingirl ;)))))
Zaytoon ogromnie mnie to cieszy! :) Od razu zrobiło mi się lepiej i weselej po takim wspólnym pieczeniu wiesz?
Komarko w Twoim wykonaniu to będzie prawdziwe dzieło sztuki! :) Magnezuję się codziennie słowo harcerza :)
Kass oj nie ma :) Dziękuję za komentarz zapisałam sobie, wydrukowałam i będę codziennie czytać :*
Majka :D
Moniko zapraszam mam ze sobą dwa kawałki i dzisiaj jest naprawdę cały czas świeże! Sama nie mogłam w to uwierzyć... Dobra obiecuję że następnym razem będzie z kruszonką :D Idzie wiosna, przyszły zmiany :D
Gwiazdko :* Będę uważnie śledzić :)
Magoldie :**
Polcia, aż sobie wyguglowałam tę madhubankę. Fajna! Zapisałam sobie. Jak rozumiem - dajesz kozie?
ReplyDeletecmoko!
Jaka by tam Polciu ta buzia nie byla, to chyba taka wole od wiechy z pietruszki :-))
ReplyDeleteA wiesz, Ty o mahlabie - niezle masz przeczucie, jest wlasnie taki tajny plan z pewna Pania co blisko Ciebie mieszka, by "cos" z nim zrobic - piszesz sie na to?
Bula jest obledna i zmalpuje ja, zdecydowanie!
Drożdżowe to ja uwielbiam w każdej postaci ! To jest bardzo, bardzo kuszące :)
ReplyDeleteBędę zaszczycona :D:*
ReplyDeleteŚliczne zdjęcia...
ReplyDeleteA pewnie że bym się przyłączyła, tylko trzeba było powiedzieć :P
ReplyDeletePołówkowi upieczesz drugie. :) A tym możesz podzielić się na przykład ze mną. :D Co Ty na to? :)
ReplyDeleteMnie nieodmiennie zadziwia, że wypieki z dodatkiem mąki razowej potrafią tak bardzo zaskakiwać. Na plus oczywiście.:)
brzmi i wygląda naprawdę pysznie! nie mogę się napatrzeć
ReplyDeletePrzepis jest zupełnie niezwykły, aż trudno uwierzyć, że to zwykłe drożdżowe. Chociaż muszę się przyznać, że chyba szybko go nie spróbuję, bo tyle wyrabiania, to jednak nie dla mnie, chociaż zawsze mnie zadziwiają przepisy, które każą ciasto miętosić nawet godzinę, co na pewno ma jakieś naukowe wytłumaczenie.
ReplyDeleteI muszę Ci powiedzieć, że się dzięki Tobie zmobilizowałam i udało mi się ugotować kilka porządnych obiadów. Było naprawdę pysznie, chociaż nie bez wpadek, bo pomidorowa dostała stanowczo zbyt duży chlup balsamico, ale cukrem się wyrównało i w efekcie dawno nie jadłam takiej dobrej. Pozdrowienia!
Skoro czytałaś i się różni, to ja Ci wierzę :)
ReplyDeletetam gdzie wanilia, tam i ja. :]
ReplyDeleteZrobiłam i było warte 40minut rzucania o stół (tzn.wyrabiania) - nawet Niejedzący-Ciast-Drożdżowych-Bo-Są-Suche stwierdził, że dobre, czyli tłumacząc na nasze: wilgotne, delikatne, pachnące. Najlepsze drodzowe jakie robiłam. Nie znam Połówka, ale na pewno byłby zachwycony. My jesteśmy:D
ReplyDeleteBasia czekam na Twoją wersję :*
ReplyDeleteMihrunnisa :D
Antysujx dziękuję!
Edysia dobra następnym razem powiem :)
Małgosia wchodzę w to! :)))) Na sobotę będę znowu coś piekła to się możemy umówić :)))
Karolino wiesz ten dodatek soku pomarańczowego to był strzał w 10tkę! dzięki niemu ciasto było świeże przez 4 dni, co nigdy wcześniej z drożdżowym mi się nie przytrafiło. Ja dziękuję, że do mnie zaglądasz :*
Mafilka :)))))
Cukrowa Wróżko i ja i ja! :)
Emilio bardzo mnie cieszą Twoje słowa. Połówkowi upiekę na weekend - mam nadzieję, że podzieli Wasze zdanie :)