Monday, 1 March 2010

Pachnące wanilią...


Kochani bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze i porady pozostawione pod poprzednim wpisem.
Miałam obawy, czy nie będzie on za bardzo 'osobisty', ale przyznam, że liczyłam na wasze komentarze.
Zostawiliście ich mnóstwo, za co jestem Wam wdzięczna. Odpowiednie kroki ku lepszemu już podjęłam :)

Dziś wraz z Monik zapraszamy Was na ciasto drożdżowe.
Ciasto pachnące wanilią, cytrusami i suszoną żurawiną.
Puszyste.
Rozpływające się w ustach.
PYSZNE!
Przepis (zerkając do porad o których wspomniałam tutaj) napisałam właśnie dla Niej.
Ze względów wiadomych naniosłam jedną małą poprawkę - do ciasta dodałam mąkę pszenną białą jak i razową. Obie chlebowe. Razową postanowiłyśmy przesiać tak, by otręby nie obciążyły struktury ciasta. Zwiększyłyśmy ilość płynu i masła.
I tu niespodzianka - do mleka dodałyśmy sok wyciśnięty z jednej dużej pomarańczy. I to był strzał w 10-tkę!

Powiem Wam jedno - Monika to wspaniała Kobieta. Nie ma takich wiele na świecie, pełnych ciepła i dobra. Ale przede wszystkim odważna, bo mało kto poświęciłby większą część niedzieli na testowanie mojego przepisu, z którego 'nie wiadomo co się upiecze'.
Upiekło się najsmaczniejsze ciasto drożdżowe jakie jadłam do tej pory.
W domu pięknie pachniało masłem i drożdżami.
Nie myślcie, że zwariowałam - mimo złego samopoczucia nie zakochałam się bez pamięci w razowych wypiekach, co to to nie! Ale to ciasto jest inne, a jego sekretem jest długie wyrabianie.
Żałuję, że nie mogłam poczęstować nim Połówka...

Upieczcie je, a nie pożałujecie.



Drożdżowe z wanilią
Na blaszkę o wymiarach: 
spód - długość 22 cm, szerokość 8 cm
góra - długość 24 cm, szerokość 10 cm
głębokość - 7 cm
300g mąki pszennej chlebowej, przesianej
200g mąki pszennej chlebowej razowej, przesianej by pozbyć się otrębów
25g drożdży świeżych lub 2 łyżeczki drożdży suszonych
1 łyżeczka soli
100g cukru
250ml mleka (u mnie sojowe)
sok wyciśnięty z 1 dużej pomarańczy
100g masła
4 żółtka
skórka otarta z jednej pomarańczy
skórka otarta z jednej limonki lub cytryny
ziarenka wyskrobane z dwóch lasek wanilii
125g żurawiny suszonej

Zaczyn

Drożdże rozetrzeć w kubku z łyżką cukru, dodać 60 ml ciepłego mleka i 2 łyżki mąki. Wymieszać, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Ciasto

Resztę mleka podgrzać.
Masło roztopić w garnuszku i ostudzić.
Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę.
Obie mąki wymieszać w misce. Dodać ziarenka wanilii, sól, wyrośnięty zaczyn, żółtka ubite z cukrem, resztę ciepłego mleka i sok z pomarańczy. Wyrobić gładkie, lekko lepkie i elastyczne ciasto (ok. 15-20 minut).
Stopione masło dodać w 4 partiach dodając kolejną dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta w ciasto. Wyrobić kolejne 15 minut.
Dodać skórkę otartą z pomarańczy i limonki lub cytryny oraz żurawinę. Chwilę wyrobić.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce - ciasto ma podwoić objętość.
Po tym czasie ciasto należy przebić ręką i przełożyć do podłużnej foremki wysmarowanej masłem lub oliwą (ciasto powinno wypełnić nie więcej niż połowę blaszki). Następnie przykryć i ponownie zostawić do wyrośnięcia (ponownie ma podwoić objętość).
Piec rozgrzać do temp 180C.
Ciasto posmarować z wierzchu rozmąconym jajkiem i piec do suchego patyczka (ok. 35-40 min).
Studzić chwilę w piekarniku, a później na kratce.

Smacznego!



49 comments:

  1. Ależ jest PIĘKNE!!!!!

    Poli, Kochana dziękuję za cudowną zabawę. Mam nadzieję następny wypiek popełnimy live ;)

    A zabawa z Twoim nowym przepisem to była prawdziwa frajda :*

    Buziak wielki
    M.

    ReplyDelete
  2. Poleczko, narobiłaś(narobiłyście) mi takiej ochoty, ale no, takiej ochoty na to ciast, że juz bym leciała i robiła, ale zrobie je, bo tak cudnie zachwalasz, zę juz w opisie sie zakochałam:)

    ReplyDelete
  3. Trzecie zdjęcie - sam puch!

    A mąka razowa - dla zdrowotności?

    ReplyDelete
  4. Monik wiesz ja mam nadzieję, że popełnimy więcej niż jeden co? :))
    Wspaniale spędziłam z Tobą czas czy to w kuchni czy poza nią.
    DZIĘKUJĘ :*

    Ewelajno to było specjalnie :P
    :) Polecam gorąco naprawdę jest banalnie proste :)

    Anno to w ramach uzupełniania magnezu...
    :)

    ReplyDelete
  5. Poleńko, zajrzałam jeszcze popatrzeć, nastroić się i wydrukować. Jutro popełnię... Chjoćby nie wiem co... Po pracy... Będzie Twoje - Wasze ciasto drożdżowe...
    Buziaki:*

    ReplyDelete
  6. Kochana, a zmierzysz swoja blaszkę...? Twoje ma taki ładny kształt, chciałabym odpowiednio dopasować blaszkę. Drożdżowe piekłam tylko raz i nie wiem, że nie łatwo tak "na oko" ocenić wilekość potrzebną.
    Poproszę...:)

    ReplyDelete
  7. Ewelajno Droga daj znać czy smakowało :) Koniecznie!
    Obmierzyłam blaszkę i dopisałam wymiary pod tytułem przepisu ma nadzieję że pomoże ;*

    ReplyDelete
  8. Wiesz co, no wiesz co no po prostu nie dobra jesteś i tyle :P. Takie zdjęcia z samego ranka mi serwujesz. Ostatnim zdjęciem rozłożyłaś mnie na łopatki. Ja bym tylko dodała na górę wielgachną kruszonkę :D Buziak

    ReplyDelete
  9. Wspaniale wygląda to ciasto! Chętnie je kiedyś zrobię, musi być przepyszne.
    Pozdrawiam cieplutko Poleczko:**

    ReplyDelete
  10. Poleczko :) Przecież to Twój blog. Jak najbardziej może być osobisty. Zresztą wiesz, że nasza kulinarna społeczność zawsze jest przyjaźnie nastawiona do świata :)))
    A ciasto rzeczywiście piękne. Nieudziwnione, wygląda cudownie! Wypróbuję :)

    ReplyDelete
  11. Pola, Twoje drożdżowe to zawsze klasa - co ja mówię, najwyższa klasa :) Zapamiętuję sobie ten przepis i pewnie niedługo je popełnię, tym bardziej, że przyda się zachomikowanie kolejnych białek na makaroniki :D

    Ściskam Cię cieplutko :***

    ReplyDelete
  12. Poleczka, ukłony i jeszcze raz ukłony
    a ja uwielbiam drożdżowe , razowe wypieki też , to pewnie w weekend i u mnie będzie taka drożdżówka tylko nie obiecuję takich pięknych zdjęć

    ReplyDelete
  13. Piękne! i ciacho i zdjęcia...
    idealne do kawy, takie na tu i teraz ;) narobiłaś mi ochoty!

    Sił Poleczko kochana nabieraj!
    niech Ci się wszystko unormuje :)

    ReplyDelete
  14. ja na pewno wypróbuję. jestem uzależniona od drożdży :) a to ciasto jest b. zachęcające

    ReplyDelete
  15. Piękne Poleczko!
    Dałabyś kawałek ;) Albo nie, kupiłam wczoraj drożdże, to sama sobie upiekę, o!

    :*

    ReplyDelete
  16. Polaaa, bo ja się nie znam, więc się zapytam: a po co używać razową mąkę skoro trza ją przesiać? To znaczy wiem po co przesiać, ale nie wiem czy ona wtedy się różni od chlebowej bardzo? Wogóle mam ostatnio mąkowe dylematy...;) Ale napisze Ci priv.
    Za to ciasto extra klasa i zupełnie moje smaki: żurawina i pomarańcza... Pachniec musiało bosko... mmm....
    :*

    ReplyDelete
  17. Oj ja też nabrałam ochoty na ciasto drożdżowe jak napatrzyłam się na zdjęcia. Przepis bardzo fajny i chętnie go wypróbuje.

    ReplyDelete
  18. Upiekę! I jestem pewna, że nie pożałuję!
    Miłego wtorku!:)

    ReplyDelete
  19. Przeczytałam "pachnące wigilią"...
    A drożdzowe to przez całe moje dzieciństwo jedyne ciasto jakie akceptowałam:)
    Ale ładne! I w dodatku z żurawiną:)

    ReplyDelete
  20. z takiego towarzystwa (Poleczka i Monika) moglo wyjsc tylko cudenko! pozdrawiam

    ReplyDelete
  21. Polciu,

    korzystac z Twoich przepisów to sama przyjemnośc, zapewniam Cię!

    cudowna drożdżówka
    taka domowa pełna ciepła
    i ten pomarańczowy aromat..

    czarodziejko!

    ReplyDelete
  22. Podziwiałam u Moniki tego Waszego klasyka :) i teraz będę miała dylematy co piec ... Kusicielki ;D

    ReplyDelete
  23. Nie no Pola... Ono jest takie, że nic tylko zjeść. Serwujesz do tego czaj? ;)

    Jestem pod wrażeniem autorskiego przepisu. Zdolna baba!

    cmokam

    ps. widzę zmiany na górze ;) No i... 45 dni to już wcale nie tak dużo :)))

    ReplyDelete
  24. Poleczko ciasto takie pełne ciepła. Powiedz mi tylko czy wyrabiałaś ręcznie czy w robocie?
    Jak myślisz czy można po prostu dać cukier z wanilią (taki własnej roboty, z ziarenkami) zamiast cukru i ziarenek z wanilii? Czy to już może nie to samo.
    No i ciekawi mnie co to za książka tam leży.

    ReplyDelete
  25. o 7 rano, w czerwonej piżamie w kratkę, mieszałam składniki... Ręcznie wyrabiałam.................
    Donoszę, że piżama "unurana"..., a ciasto pyszne:)
    Dziękuję:)
    Czuję jakbym PRAWIE z Wami piekła...
    Poluś, pozdrawiam pięknie:)

    A moja foremka taka sama:)

    ReplyDelete
  26. Polcia ze zdjecia zamienila sie w bukiet z pieruszkowej natki - to sie zdziwilam :D

    A wiesz, ze ta bula to wyglada idealnie. Wczoraj po raz 5-ty pieklam Twoje z kokosowym mlekiem, a tu jest nastepca - pewnie ze ja upieke, nie mozna nie wyprobowac przepisu z taka iloscia wanilii! Urocze jest ostatnie zdjecie, gdzie tych ziarenek tak pelno. Nie sciemniam, taka bym chciala jutro na sniadanie :-) :*

    ReplyDelete
  27. Polciu, pysznie wygląda, takie prawdziwie domowe. Obśliniłam monitor. Wiem, to nieładnie, ale jestem na diecie i u mnie na razie same warzywa. Boję się, że jakbym upiekła takie cudo jak Twoje, to obezwładniający zapach w całym domu nie pozwoliłby mi się powstrzymać.

    To chociaż się napatrzę i pogrzeję w cieple Twoich opowieści.

    ReplyDelete
  28. Uwielbiam drożdżowe :) Domyślam się jak miłe było to wspólne pieczenie. Pozdrawiam bardzo serdeczne - muffingirl

    ReplyDelete
  29. Poleczko! Wspaniały, wspaniały przepis. Po prostu się w nim zakochałam. Postanowienie, nie postanowienie, ale to ciasto upiec muszę. Koniecznie.

    I cieszę się, że zdrowie można poprawiać nawet takimi pysznościami. I w tak miłym Towarzystwie... ;))

    Pozdrawiam! ;**

    ReplyDelete
  30. Ale piękną drożdżówkę razem wyczarowałyście! Ten dodatek soku pomarańczowego mnie ujął i już marzę o pomarańczowych bułeczkach drożdżowych :)
    Poleczko, mam nadzieję, że już się "namagnezowałaś" i przywitasz wiosnę w pełni sił! Buziaki!

    ReplyDelete
  31. Nie ma to jak drożdżówka!
    Jak nie mam weny to zawsze piekę drożdżówkę...zawsze inną...jak tam magnez u Ciebie Poleczko? Opychaj się czekoladą, to bardzo smaczny magnez , duzo magnezu mają też:
    żurawina 40-200mg magnezu na 1kg produktu
    kakao 35mg/1kg
    groch,fasola,ryż...35mg/1kg
    maka, płatki owsiane 36mg/1kg
    maka pszenna 10-70mg/1kg
    kasztan jadalny 40mg/1kg
    szpinak,sałata 30mg/1kg
    maka sojowa 40mg/1kg
    orzech kokos., czekolada 30mg/1kg
    itd...

    Pozdrawiam wiosennie...

    ReplyDelete
  32. Poleczko, jak Ty cos wymyslisz... :) Piekne jest to ciasto. Nie mozna przejsc obok niego obojetnie :)

    ReplyDelete
  33. Jakie cudo - i wanilia i pomarańcza i żurawiny! I drożdżowe ciasto, wow :) Mam zawsze dylemat czy wolę drożdżowe czy sernik, ale wiem że w tej chwili to bym zjadła chociaż malutki kawałeczek Twojego ciacha najchętniej :))) A jakby tak jeszcze kruszonkę, mmm.. Ale i bez kruszonki jest pierwsza klasa :)
    I widzę zmiany na blogu i nowe zjęcie, hihi :) Ładnie :)))

    ReplyDelete
  34. cudo! po prostu. udane ciasta drożdżowe zawsze mi imponują
    pozdrawiam ciepło
    PS. będę mieć dla Ciebie w najbliższych dniach kilku zup "magnezowych", całkiem przypadkiem albo i telepatycznie ;)

    ReplyDelete
  35. ciasto jak koronacja pieknej interentowej przyjazni :)
    Dwie cieple osoby jak TY i Monika moga stworzyc tylko cuda :)

    ReplyDelete
  36. Mihrunnisa wiesz co, no po prostu ja się staram jak nie wiem, a Ty mi tu że ja niedobra jestem :) Kruszonkę zrobię specjalnie dla Ciebie następnym razem zgoda? :)

    Majanako może się przyłączysz następnym razem? :)

    Dziwnograjku no niby zgadza się., ale różni ludzie chodzą po świecie... Wypróbuj u napisz czy smakowało :)

    Tili dziękuję :* Ja chyba się z drożdżowym bardzo lubię. Bardzo :) Zakochana a Makaronikach – tak będę do Ciebie mówić od dzisiaj :D

    Aluś ee tam wcale nie trzeba mi się kłaniać! Zrób Aluś bo będzie Tobie smakować :* Wracaj szybko do zdrowia Alcia!

    Amarantko jejku dziękuję bo mi się ostatnio nic z moich zdjęć nie podoba ale mam nadzieję, że to przejściowe jest! Bardzo dziękuję już jest wszystko na dobrej drodze :)

    Jswm :)))))) to tak jak ja :D

    Edytka upiecz upiecz! I się przyłącz następnym razem :)

    Mafilko do chlebów nigdy nie przesiewam, ale otręby obciążyłyby strukturę tego ciasta i wyszła by klucha. Różni się (wyczytałam bo wiesz że ja na głowę nie upadłam żeby dniami i nocami czytać takie rzecz :)) samym procesem wytwarzania, więc czy ją przesiejsz czy nie i tak będzie inna niż biała :) Casto pachniało nieziemsko i dodam że dzisiaj jest jeszcze świeże :)

    Amatoreczko zachęcam :)

    Agato :) Nie pożałujesz :D Miłej środy :D

    Delie ta łapka w avatarze jest cudna! Żurawinę mogłabym jeść tonami :D Nie wiem co by z tego wyszło ... :D

    Cudny Wianku :*:*:*

    Asiejko bardzo dziękuję :* Chciałabym Nią być wiesz? Tak chociaż na ¼ etatu :)

    Szarlotku :) Oczywiście nasze drożdżowe :))))))

    Oczku hihihi w zasadzie tak , ale u mnie nazywa się to Madhubanka :) Przepis to wiesz jak na klasyczne drożdżowe tylko z małymi dodatkami ... :D Buziaki Moja Droga Oczkownico :*

    Kabamaigo recznie. Nie posiadam ani maszyny do chleba, ani robota na literę K :) Wzystko ręcznie jak w mordę strzelił! :) Wiesz co pewnie że można, Tylko musiałabyś zastąpić nim część cukru z przepisu. Na pewno będzie smaczne :) A książka niestety pożyczona i będę musiała ją oddać :( To stara Kuchnia Polska. Bardzo stara :)

    Ewelajna jesteś niezła! Ja dzisiaj ledwo spadlam (doslownie) z łóżka o 7 rano żeby iść do pracy :) Ale ja jej już nie lubię to pewnie dlatego :D Piżama ‘unurana’ jak ja lubię to słowo czy będę go mogła użyć kiedyś w poście? :)))))))) A zdjęcia są ducne. Przepiękne! Powinnaś założyć bloga. Cieszę się, że z nami piekłaś :*

    Basiu a no :) Po co macie moją gębę oglądać codziennie :))) Ani ona ładna ani miła :D Basia Ty koniecznie upiecz to ciasto. Wiesz ja myślałam żeby te psetki gorzkie jeszcze dodać te wiesz od Ciebie (Mahlab! Przypomniało mi się) ale w sumie zpoamniałam :) Basiu jak się spotkamywieszkiedy to może uda mi się i taką bułę upiec dla Was :*

    Lu wiesz może wyjdę na samochwałę, ale to ciasto smakowało prawie tak jak mojej Mamy :) Myślę że byłaby ze mnie dumna hihi :) Dużo silnej woli :*

    Muffingirl ;)))))

    Zaytoon ogromnie mnie to cieszy! :) Od razu zrobiło mi się lepiej i weselej po takim wspólnym pieczeniu wiesz?

    Komarko w Twoim wykonaniu to będzie prawdziwe dzieło sztuki! :) Magnezuję się codziennie słowo harcerza :)

    Kass oj nie ma :) Dziękuję za komentarz zapisałam sobie, wydrukowałam i będę codziennie czytać :*

    Majka :D

    Moniko zapraszam mam ze sobą dwa kawałki i dzisiaj jest naprawdę cały czas świeże! Sama nie mogłam w to uwierzyć... Dobra obiecuję że następnym razem będzie z kruszonką :D Idzie wiosna, przyszły zmiany :D

    Gwiazdko :* Będę uważnie śledzić :)

    Magoldie :**

    ReplyDelete
  37. Polcia, aż sobie wyguglowałam tę madhubankę. Fajna! Zapisałam sobie. Jak rozumiem - dajesz kozie?

    cmoko!

    ReplyDelete
  38. Jaka by tam Polciu ta buzia nie byla, to chyba taka wole od wiechy z pietruszki :-))
    A wiesz, Ty o mahlabie - niezle masz przeczucie, jest wlasnie taki tajny plan z pewna Pania co blisko Ciebie mieszka, by "cos" z nim zrobic - piszesz sie na to?
    Bula jest obledna i zmalpuje ja, zdecydowanie!

    ReplyDelete
  39. Drożdżowe to ja uwielbiam w każdej postaci ! To jest bardzo, bardzo kuszące :)

    ReplyDelete
  40. A pewnie że bym się przyłączyła, tylko trzeba było powiedzieć :P

    ReplyDelete
  41. Połówkowi upieczesz drugie. :) A tym możesz podzielić się na przykład ze mną. :D Co Ty na to? :)
    Mnie nieodmiennie zadziwia, że wypieki z dodatkiem mąki razowej potrafią tak bardzo zaskakiwać. Na plus oczywiście.:)

    ReplyDelete
  42. brzmi i wygląda naprawdę pysznie! nie mogę się napatrzeć

    ReplyDelete
  43. Przepis jest zupełnie niezwykły, aż trudno uwierzyć, że to zwykłe drożdżowe. Chociaż muszę się przyznać, że chyba szybko go nie spróbuję, bo tyle wyrabiania, to jednak nie dla mnie, chociaż zawsze mnie zadziwiają przepisy, które każą ciasto miętosić nawet godzinę, co na pewno ma jakieś naukowe wytłumaczenie.

    I muszę Ci powiedzieć, że się dzięki Tobie zmobilizowałam i udało mi się ugotować kilka porządnych obiadów. Było naprawdę pysznie, chociaż nie bez wpadek, bo pomidorowa dostała stanowczo zbyt duży chlup balsamico, ale cukrem się wyrównało i w efekcie dawno nie jadłam takiej dobrej. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  44. Skoro czytałaś i się różni, to ja Ci wierzę :)

    ReplyDelete
  45. Zrobiłam i było warte 40minut rzucania o stół (tzn.wyrabiania) - nawet Niejedzący-Ciast-Drożdżowych-Bo-Są-Suche stwierdził, że dobre, czyli tłumacząc na nasze: wilgotne, delikatne, pachnące. Najlepsze drodzowe jakie robiłam. Nie znam Połówka, ale na pewno byłby zachwycony. My jesteśmy:D

    ReplyDelete
  46. Basia czekam na Twoją wersję :*

    Mihrunnisa :D

    Antysujx dziękuję!

    Edysia dobra następnym razem powiem :)

    Małgosia wchodzę w to! :)))) Na sobotę będę znowu coś piekła to się możemy umówić :)))

    Karolino wiesz ten dodatek soku pomarańczowego to był strzał w 10tkę! dzięki niemu ciasto było świeże przez 4 dni, co nigdy wcześniej z drożdżowym mi się nie przytrafiło. Ja dziękuję, że do mnie zaglądasz :*

    Mafilka :)))))

    Cukrowa Wróżko i ja i ja! :)

    Emilio bardzo mnie cieszą Twoje słowa. Połówkowi upiekę na weekend - mam nadzieję, że podzieli Wasze zdanie :)

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)
Komentarze są moderowane - złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.