Dzisiaj porozmawiałam chwilę z Alą i Ala powiedziała takie piękne, acz smutne zdanie 'biedna Polska znowu będzie biedniejsza'. Czytam wiadomości, słucham radia i nie wierzę w to co widzę i słyszę. Smutno, okropnie smutno i słowa odpowiednie trudno znaleźć (to w kontekście powodzi, Peggy :*).
Jeszcze przez chwilę będzie monotematycznie, choć nie lubię powtarzalności, a zdecydowanie nie lubię jej w kuchni, bo prowadzi do monotonii. A stąd już tylko o krok do kulinarnej nudy. Dlatego jeśli jem na śniadanie kanapki to staram się by każdego dnia w tygodniu miały inny dodatek, ‘pancakes’ jem raz na dwa tygodnie, a naleśniki traktuję jako bezwzględny luksus.
Jeszcze przez chwilę będzie monotematycznie, choć nie lubię powtarzalności, a zdecydowanie nie lubię jej w kuchni, bo prowadzi do monotonii. A stąd już tylko o krok do kulinarnej nudy. Dlatego jeśli jem na śniadanie kanapki to staram się by każdego dnia w tygodniu miały inny dodatek, ‘pancakes’ jem raz na dwa tygodnie, a naleśniki traktuję jako bezwzględny luksus.
Wiem, że przepisów na placuszki (pancakes, pankejki) jest w sieci setki, a wujek google zapytany o pomoc wskaże drogę do konkretnego przepisu. Nie wiem natomiast jak się stało, że nigdy się z Wami przepisem na swoje ulubione placki nie podzieliłam. W zasadzie żadna nowość – każdy kto je chociaż raz zrobił zna proporcje składników, których kombinacja może być właściwie dowolna. Nie oszukujmy się. Żadna to nowość i wszystkie prezentowane w sieci czy na blogach przepisy mają swoje oryginalne źródło pochodzenia, tylko jedni się do tego przyznają, a inni nie.
Placki w dzisiejszej kombinacji usmażyłam pierwszy raz w dzień, kiedy z Moniką piekłyśmy nasze drożdżowe ciasto, a drugi raz kiedy Monika zrobiła u siebie na blogu wpis o placuszkach od Pani Nigelli Lawson. Publikacji się nie doczekały, aż do dzisiaj kiedy o w ciągu dnia zajrzałam do Monik, by otulić się ciepłem płynącym z Jej bloga.
Ponieważ dotarł do mnie malutki pakuneczek od pewnej Młodej Damy (Mihrunniso dziękuję – sprawiłaś mi wielką radość :*) zawierający kandyzowaną pigwę, chciałam ją wykorzystać i zrobiłam szybką konfiturę, która wspaniale pasuje do wszelkich małych placuszków. Świetnie pasowałby również jakikolwiek dżem (niezbyt słodki), miód, syrop klonowy czy dowolny syrop (bardzo smaczny jest syrop z daktyli czy orzechów laskowych).Placuszki usmażyłam bez tłuszczu na żeliwnej patelni do naleśników i muszę powiedzieć, ze są o wiele lepsze w smaku – bardziej puszyste bo nie nasiąknięte olejem czy masłem. Do takich placuszków można dodać dowolne owoce (do samego ciasta) lub już usmażone owocami ozdobić i podać z kleksem bitej śmietany. Można użyć dowolnej mąki (pamiętając, że mąka razowa wymaga większej ilości płynu niż pszenna) i dowolnego mleka (na przykład kokosowego) czy jogurtu (naturalny, grecki, kozi, sojowy, ryżowy). Wszystko zależy od tego co lubimy i w jakich proporcjach.
400g rabarbaru
2 łyżki kandyzowanej pigwy (lub 2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy)
2 łyżki cukru
1 laska wanilii
skórka otarta z 1 pomarańczy
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
100ml whisky (lub dowolnego, mocnego alkoholu wedle gustu)
Rabarbar kroimy na małe kawałki (ok. 2cm) i dokładnie mieszamy z pigwą (lub 2 łyżkami kandyzowanej skórki) i skórką otartą z pomarańczy.
Na dużej patelni z cukru robimy karmel, wciskamy sok z pomarańczy i dokładnie mieszamy.
Dodajemy owoce ze skórką i ziarenka wanilii oraz pustą ‘łupinkę’ i smażymy, aż rabarbar zacznie się rozpadać.
Podlewamy alkoholem i smażymy jeszcze chwilkę, aż 1/3 jego objętości odparuje.
Studzimy.
UWAGA Konfitura jest lekko kwaśna, można pod koniec gotowania dodać więcej cukru według uznania
UWAGA Konfitura jest lekko kwaśna, można pod koniec gotowania dodać więcej cukru według uznania
Placuszki (pancakes) z konfiturą z rabarbaru
Poniżej przepis z moimi modyfikacjami
Mieszanka na placki
600g mąki (u mnie 200g mąki gryczanej, 200g mąki orkiszowej, 100g mąki z ciecierzycy, 100g mąki pszennej razowej)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka przyprawy korzennej (bez mąki)
6 łyżek jasnego brązowego cukru
Składniki mieszanki wymieszać razem i trzymać w zamkniętym pojemniku.
Składniki mieszanki wymieszać razem i trzymać w zamkniętym pojemniku.
Sposób przyrządzenia placków (porcja dla dwóch Zawszepolek lub jednego Połówka - wychodzi 6 placuszków)
100 g mieszanki j/w
1 jajko (białko oddzielone od żółtka)
50 ml jogurtu sojowego (lub maślanki)
50 ml mleka sojowego (lub dowolnego mleka)
50 ml mleka sojowego (lub dowolnego mleka)
1 łyżka delikatnego oleju (dobrze sprawdza się migdałowy lub z orzechów włoskich) (lub 2 łyżki roztopionego masła)
skórka otarta z połowy cytryny
sok wyciśnięty z 1/4 cytryny
kilka kropel ekstraktu z migdałów (lub aromatu migdałowego)
Białko ubić z sokiem z cytryny i szczyptą soli.
Żółtko ubić z jogurtem, mlekiem i olejem lub masłem.
Do 100g mieszkanki dodać ubite żółtka, skórkę i sok z cytryny, ekstrakt z migdałów i wymieszać.
Do masy dodać 1/3 ubitych białek, delikatnie wymieszać, dodać pozostałe białka i delikatnie wymieszać całość.
Smażyć małe placuszki na żeliwnej patelni bez dodatku tłuszczu.skórka otarta z połowy cytryny
sok wyciśnięty z 1/4 cytryny
kilka kropel ekstraktu z migdałów (lub aromatu migdałowego)
Białko ubić z sokiem z cytryny i szczyptą soli.
Żółtko ubić z jogurtem, mlekiem i olejem lub masłem.
Do 100g mieszkanki dodać ubite żółtka, skórkę i sok z cytryny, ekstrakt z migdałów i wymieszać.
Do masy dodać 1/3 ubitych białek, delikatnie wymieszać, dodać pozostałe białka i delikatnie wymieszać całość.
Podawać ciepłe z konfiturą.
Smacznego!
PS A jeśli troszkę konfitury nam zostanie, to możemy podać ją z naszym ulubionym, niesłodzonym jogurtem :)








Bosz.. jakie foty, omdlewam no! Cudo! Poleczko, ja nie mogę do Ciebie wchodzić, bo jestem zaśliniona na maksa!:)
ReplyDeleteBoska konfitura, boskie placuszki, nawet o tej godzinie tak nieprzyzwoitej bym wciągnęła solidną porcyję ;))
Buziol:**
Polko! Tobie miłość już wyznałam, teraz muszę się przyznać, że mam jeszcze słabość do Twoich słoiczków z kokardkami - cudne!
ReplyDeletePlacuszkom i konfiturom także mówię wielkie TAK!
Pozdrawiam z bardzo deszczowej krainy!
zdjęcie placuszków genialne!
ReplyDeletea ja sobie jakies 100 lat temu obiecałam, że zrobię mieszankę ... i co? i nic :))
ale pysznosci tutaj serwujesz,ta konfiturka mi sie chyba bardziej podoba z tym jogurcikiem niz z placuszkami,cos ostatnio jogurtowo-owocowa sie zrobilam i chyba dlatego.....
ReplyDeleteBuzka***
Cudne ! Aż mi się zachciało pankejków o tej nieprzyzwoicie późnej porze ... ;) Warto mieć taką mieszankę pod ręką - na nagły plackowy głód będzie jak znalazł :D
ReplyDeletePoleczko!!mam,mam!!!! wiesz co :) 450-teczke-dzis przyszla,ale sie ciesze :)
ReplyDeleteBuzka i sorry za OT :)
Łoj, a dlaczego w tej Polsce tak biednie? Bo ja nie wiem, serio. Mi tu całkiem dobrze i z tego co widzę na Stalowej to moim sąsiadom też - hmm, ale może to za wąska perspektywa.
ReplyDeletePiękne zdjęcia - jak zwykle :)
Wspaniałe konfitury!
Pozdrawiam!
U Ciebie jak zwykle pyszności Poleczko :)
ReplyDeleteChyba będę musiała kiedyś do Ciebie wpaść na takie placuszki, bo jeszcze nigdy ich nie jadłam. Albo wiesz co? Sama konfitura z jogurtem też może być :))
Raz, dwa, trzy... śniadanie w niedziele robisz Ty :D
ReplyDeleteNie wiem, co mi się bardziej podoba- placuszki czy konfitura ! Wyglądają tak, że mam chęć sięgnąć przez ekran :)
ReplyDeleteChoć ja muszę przyznać, że nie jestem wielbicielką pankejków, to apetycznie sobie popatrzeć. Zwłaszcza, że nie jadłam dziś kolacji. Kandyzowana pigwa? Hmmm spróbuję z tegorocznymi zbiorami. Pigwę to ja mogę zawsze i wszędzie.A no i ja tam nie uważam, że w Polsce biednie. A powodzie zdarzają się wszędzie.
ReplyDeletena pankejki z taką konfiturką to i ja bym się skusiła :)
ReplyDeleteposzalalas z iloscia przepisow :)
ReplyDeleteNo, oczywiście nie wiem jak placuszki (!), ale konfitura to jest pierwsza klasa!
ReplyDeleteNo, jak Zgibek mowi ze pierwsza klasa to napewno cos wie ;)
ReplyDeleteaaa...w sumie to ja wiem tez ze i konfitura i placuszki pierwyj sort :D
placuszki boskie, ale ta konfitura!! mniam mniam :-)
ReplyDeleteAle pychota! uwielbiam pancakes :) na sniadanie z takim dzeme... nic tylko sie zaszyc pod koldra i wychodzic tylko do kuchni po talerzyk z kolejnym placuszkiem!:)
ReplyDeletesciskam:*
Oj Polko!Jakis ciezki to rok dla naszego kraju...
ReplyDeleteDla tych pankejkow mozna wskoczyc w ekran, ja jestem absolutnie uzalezniona od wszelkich plackow i wyobraz sobie , ze tez jeszcze na swoim blogu nie mam przepisu na te ulubione.
Konfitura tez godnie sie prezentuje obok palcuszkow!
Swietna robota :)
Placuszki wyglądają pysznie:) Kiedyś robiłam różne ich kombinacje, teraz u mnie królują naleśniki;))) A konfitura - brak słów tak pysznie wygląda :)
ReplyDeletePlacuszki, jak i konfitura świetne. Mniam. Polko miło mi, że zostałaś obserwatorką mojego bloga. Pozdrawiam z wciąż deszczowego południa Polski.
ReplyDeleteTak mieszkam sobie w tej Polsce i tak się zastanawiam, czemu biedna? Rozumiem, czemu biedniejsza, ale biedna?
ReplyDeletePoziom życia w ostatnich kilkunastu latach znacznie wzrósł, wcale biedni nie jesteśmy. Samochodów na ulicach zatrzęsienie, coraz więcej rodzin ma po dwa. Mieszkania idą jak świeże bułeczki, posiadanie domku z minimum ogródkowym to już nie jest jakiś wielki luksus.
Wycieczki zagraniczne wyprzedają się tak, że trudno złapać Last Minute.
Nie jesteśmy biednym krajem, jedynie lubimy się użalać nad sobą. Mnie się nasuwa inne zdanie: "Głupia Polska znów dała ciała". Po powodzi 13 lat temu nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków. 13 lat to mnóstwo czasu na zbudowanie wałów, zbiorników retencyjnych, na wydanie zakazu budowy nowych domów blisko powodziowych rzek. Ale "biedni" Polacy często wydaję kupę kasy na działki z "dostępem do wody", żeby mieć własny mostek, łódeczkę i ładny widok za oknem. A potem w płacz.
Powódź to katastrofa, ale przestańmy udawać, że nas zaskoczyła. Jak się mieszka nad wodą, która wylewa, to trzeba się liczyć z konsekwencjami. To jak wielki whinning co roku, gdy spadnie śnieg, że zima zaskoczyła drogowców.
A pancakes śliczne. Aż mi ślinka pociekła.
Pozdrawiam
A, i gwoli sprostowania. Nie twierdzę, że Ci, których zalało są głupi. Uważam, że po prostu nasze państwo i władze lokalne w tym wypadku dały ciała.
ReplyDeleteMiędzy innymi (oprócz udrażniania rowów, budowy wałów, zbiorników retencyjnych, itd.) powinny zostać stworzone odpowiednie plany zagospodarowania z uwzględnieniem terenów zalewanych, bo nie każdy jest świadomy tego, że "ta mała rzeczka z mostkiem" może się w niektórych warunkach stawać groźnym żywiołem.
To tyle. Wolałam sprostować, zanim mnie ktoś zlinczuje.
Poleczko placuszki wspaniale słoneczne...a za oknem nieustający deszcz:( z trwogą patrzę na moją rzekę, która wyglada złowieszczo...
ReplyDeletenie chcę przeżywać tego co 13 lat temu...nie chcę!!!!
Pozdrawiam.
Zdecydowanie zbyt rzadko naleśniki goszczą w naszej kuchni. Za szybkie, zbyt krótkie poranki - szkoda. Piękne zdjęcia! Szczególnie to pierwsze ;)
ReplyDeletePolko skusiła mnie ta konfitura. Ale proszę doprecyzuj ile w nim ma być cukru? niemożliwe, żeby tylko 2 łyżki, z opisu wynika, że jeszcze jakaś ilość powinna być, tylko ile??? Please help!
ReplyDeleteno i po takich zdjęciach nie ma mocnych, po powrocie z pracy zabieram się za konfiturę z rabarbaru :) pozdrawiam
ReplyDeleteChilliBite już poprawiłam przepis! Dziękuję za czujność :) Tak są tam tylko dwie łyżki cukru, bo kandyzowana pigwa (jak i skórka) są dosyć słodkie i zależało mi, by ta konfitura była lekko kwaśna - tak żeby pasowała do słodkich placuszków czy ciasta. Ale spróbuj - można zawsze troszkę więcej cukru dosypać.
ReplyDeletePozdrawiam ciepło!
a ja wszystkie moje pigwy(no nie było dużo to fakt tyle co w sam raz) zużyłam na wielkanocny mazurek
ReplyDeleteSkąd miałam wiedzieć ,że Pani wyskoczy z taka konfiturą ?
Ojej jakie zdjęcia
a ta mieszanka na placki ma bardzo ciekawy skład -te różne mąki
Ja chcę takie placki i taką konfiturę i jeszcze, żebym potrafiła robić takie zdjęcia (mam nadzieję, że słucha mnie jakaś złota rybka).
ReplyDeleteThis comment has been removed by the author.
ReplyDeleteOch jeszcze jedno Polko :) bardzo spodobał mi się ten utwór, u mnie też już gra!
ReplyDeletePozdrawiam ciepło (u mnie słońce wyszło zza chmur!!)
O, moje ulubione wstążki :) ale już nie rafia, widzę pewien eklektyzm dekoracyjny :)
ReplyDeleteA, od razu po rzucie oka na foty się domyśliłam, że mąka gryczana była w składzie - placuszki z nią są fajne...
No, placuszki pierwsza klasa! Takie puszyste i te owocowe dodatki... rozmarzyć się człowiek może! Pozdrowienia gorące!
ReplyDeleteWow!
ReplyDeleteKandyzowana pigwa?:D
Na deszcz - Pola idealna.
ReplyDeleteZaglądam i od razu cieplej, słoneczniej, przyjemniej...
Jak ja bym kiedyś chciała u Ciebie zjeść śniadanie... ech!
Też z niepokojem patrzę na to, co się dzieje w PL, przede wszystkim ze względa na to, że i moi rodzice mają dom przy samym wale. I tyle na ten temat, bo to drażliwy temat z różnych względów :)
Mam nadzieję, że będzie dobrze, a przynajmniej nie będzie gorzej niż jest.
Uwielbiam.. Kocham wszelkie placuszki, pankejki i pancakes.. Jem je co tydzień, zawsze w sobotę, zawsze inne. Taka moja tradycja:) Czas na te.. Te cudne zdjęcia, ta konfitura..nie dajesz mi wyboru;)))
ReplyDeleteA ja, chociaż teoretycznie lubię w jedzeniu różnorodność, to swoje ulubione potrawy mogłabym jeść codziennie bez końca, kiedy pracowałam w restauracji indyjskiej i dostawałam tam jedzenie, to przez całe wakacje jadłam praktycznie to samo i nie znudziłam się do tego stopnia, że kiedy raz zapomnieli mi dać naan, to urządziłam żenującą awanturę. Niestety w normalnym życiu trzeba być troszkę rozsądniejszym i placuszki i naleśniki jadam raczej rzadko, chociaż za nimi przepadam. Konfitura też brzmi bajecznie, kurczę, szkoda, że mi się tak nie chce tak jak Tobie wypełniać te słoiczki pysznościami.
ReplyDeleteA wiesz, wczoraj przed snem przeczytałam, zobaczyłam sobie raz jeszcze i zasnęłam :)
ReplyDeleteDziękuję Kochanie.
A tym bardziej, że wiedząc że nie przepadasz za Panią Lawson - jednak po raz kolejny pokazałaś jak bardzo otwartą Osóbką jesteś.
Piękności, pyszności.
Buziaki mocne przesyłam
M.
O, "mniam" jednym słowem, zwłaszcza konfitura, ale i placka bym nie odmówiła, poczęstuję się, co? :-) Zdjęcia śliczne jak zawsze, ale to z łapką mnie szczególnie ujęło - super!
ReplyDeletePozdrawiam ciepło Pola, mimo tego paskudnego deszczu.. :-)))
Zrobię ją, choćby nie wiem co! Zobaczycie:)
ReplyDeleteTu mam maleńkie zaległości ale raz dwa biorę się za odpisywanie!
ReplyDeletePolko, zgadzam się z Anoushką :)
ReplyDeletezdjęcia bajeczne.
ReplyDeletePoldek, jak Ty je robisz?
no jak?
aż mam ochotę oblizywać monitor (moze przy okazji go wyczyszczę, bo brudny, że hej).
zrób mi placuszki... plizzz
No ta Alcia to mowi madre rzeczy, szkoda ze takie smutne czasem... Ale i tak bywa, niestety...
ReplyDeletePola, wiesz ten dzem byl pyszny i ten ktory mam w sloiczku tez, pyszny do tego stponia, ze sama sobie wlasnie taki uwarzylam - pychota, dziekuje Ci ogromnie za przepisy i pomysly!
I buziak sle wielki :**