Właśnie przejęłam komputer z rąk podstępnego fana piłki nożnej (komputer należący do fana się zepsuł). Właśnie wróciłam ze spotkania z uroczą właścicielką Słodkiej łyżeczki (Olu dziękuję za spotkanie:*). Właśnie usiadłam i kończę post z wczoraj...
Kiedy ktoś zapyta mnie, jaki dzień tygodnia jest moim ulubionym, bez wahania odpowiem - sobota. W sobotę można się wyspać, w sobotę w południe na siłowni jest pusto i przyjemnie (większość bywalców odsypia piątkowe imprezy i zbiera siły na kolejne dwa dni szalonej zabawy), w sobotę Pan Łukasz sprzedaje na naszym lokalnym targu prawdziwe* warzywa i owoce, w sobotę po całym tygodniu porannego mijania się jemy z Dawidem wspólne śniadanie... Soboty są leniwie, powolne i pyszne. Po sobotniej wizycie na targu przytargaliśmy do domu trzy płócienne torby pełne młodych warzyw - pomiędzy chrupką marchewką, dorodnymi buraczkami, młodziutkim bobem, wiejskimi jajkami i innymi dobrami, znalazła swoje miejsce spora główka młodej kapusty (nasza pierwsza w tym sezonie). Od razu wiedziałam co z niej zrobię - coś czego smak i zapach przeniesie mnie w jakieś miłe miejsce. W miejsce, w którym mogłabym być tą samą małą dziewczynką siedzącą na kuchennym taborecie i patrzącą jak Mama z lekkością i gracją krząta się po kuchni i gotuje najpyszniejszy na świecie bigos z młodej kapusty. Jarski. Pozostaje tylko pytanie, czy będzie to bigos, czy kapuśniak?
Musicie wiedzieć, że w moim domu rodzinnym bigos i kapuśniak z młodej kapusty przygotowuje się w identyczny sposób i z tych samych składników. Oba dania gościły u nas na stole wraz z pojawieniem się pierwszych główek młodej kapusty w ogrodzie Mamy. Różnica jest taka, że do kapuśniaku dodajemy więcej wody, a z bigosu nadmiar wody odlewamy tuż przed dodaniem pomidorów. Ponieważ o tej porze roku pomidory nie są jeszcze tak smaczne i aromatyczne jak lubię, użyłam moich ulubionych pomidorów z puszki San Marzano. Wersja oryginalna nie zawiera grzybów i pieczarek, ale moim zdaniem po ich dodaniu bigos dużo zyskuje na smaku. Jeśli ktoś grzybów nie lubi, może je śmiało pominąć, a jeśli ktoś woli wersję mięsną to zapraszam do Kikki.Oczywiście namawiam Was do znalezienia swojej ulubionej wersji tego dania, a mój przepis potraktujcie jako inspirację do znalezienia swojego ulubionego smaku.
Bigos lub kapuśniak z młodej kapusty
2 łyżki masła
2 łyżki oliwy
1 duża główka młodej kapusty
2 marchewki
garść suszonych prawdziwków
3 małe białe cebule (ostre)
4 duże ząbki czosnku (najlepiej świeżego)
12-15 brązowych pieczarek (użyłam chestnut)
1 puszka pomidorów (użyłam San Marzano)
sól
świeżo mielony czarny pieprz
1 łyżeczka domowego pieprzu ziołowego
szczypta płatków chili
2 szczypty ziaren kminku
duży pęczek koperku
Kapustę obieramy z wierzchnich, uszkodzonych liści i drobno szatkujemy.
Marchew kroimy w półplasterki.
W rondlu podsmażamy pokrojoną marchewkę i poszatkowaną kapustę na łyżce masła i łyżce oliwy, lekko solimy i dodajemy tyle wody by przykryła kapustę.
Dodajemy kminek, opłukane suszone grzyby i dusimy przez 10 minut.
UWAGA! Jeśli robimy bigos to odlewamy nadmiar wody, jeśli gotujemy kapuśniak wodę dolewamy (ilość wody zależy od tego czy lubimy kapuśniak/bigos bardziej/mniej gęsty).
Dodajemy pomidory z puszki i gotujemy na małym ogniu kolejne 10 minut.
Cebulę kroimy w drobna kostkę, a czosnek przeciskamy przez praskę.
Pieczarki kroimy w plasterki.
Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i łyżkę oliwy, dodajemy cebulę i smażymy, aż się zeszkli.
Dodajemy czosnek i pieczarki, lekko solimy i smażymy przez 5 minut
Zawartość patelni dodajemy do bigosu wraz z płynem, jaki powstał podczas smażenia. Dusimy kolejne 5-10 minut (czas duszenia zależy od tego, jak drobno poszatkowaliśmy kapustę).
Doprawiamy solą, pieprzem, pieprzem ziołowym i płatkami chili.
Po zdjęciu z palnika dodajemy posiekany koperek.
Podajemy z młodymi ziemniakami lub pieczywem (wspaniale pasuje razowy żytni chleb).
Smacznego!
Kusiło mnie by do bigosu dodać odrobinę sosu sojowego, ale uznałam, że jest on zupełnie zbędny i zdusi smak kapusty. Młoda kapusta jest wspaniałym warzywem - nie potrzebuje miliona przypraw i uważam, że warto dać jej szansę.
*nie lubię smaku warzyw kupionych w osiedlowym markecie - przez cały rok smakują tak samo sztucznie







Wiosną zawsze czekam na pojawienie się pierwszej młodej kapusty i oczywiście truskawek. Bigos prezentuje się fantastycznie. Pozdrawiam krajankę :)
ReplyDeleteMłoda kapusta jest cudownym warzywem: uwielbiam parzybrodę, lekko tylko podduszoną z niewielką ilością wody, z marchewką, kminkiem, szczyptą mąki; albo ze śmietaną i koperkiem. Taką właśnie koperkową wersję mam w planach na jutro. Ale do kapusty chyba trzeba dorosnąć bo nie lubiłam jako dziewczę bardzo bardzo młode, a moje dzieci też nie pałają miłością. Jutro mają szansę na zrobienie kroku w dobrym kierunku. Pozdrawiam ciepło :)
ReplyDeleteAleż chętnie zjadłabym taką michę bigosu, kiedy na zewnątrz tak nieprzyjemnie jak ostatnio...
ReplyDeleteA mój ulubiony dzień tygodnia? Tak, sobota. Kiedy to dom wypełnia się zapachem chleba, długiego snu i uśmiechu.
Ściskam, Poleczko! ;*
Polacia, dzawaj bigos tylko bez tej pieczarki, no! Zjadlabym, bo wiesz, ze ja chcialam robic kulebiak z mloda kapusta, a w CZ nie ma serka homogenizowanego i nie wiem jak z problemem tym sobie poradzic?
ReplyDeleteUsciski Polu!
PS.1. "prawdziwe warzywa" uwielbiam to okreslenie i blaszany garnuszczek z pierwszego zdjecia, to ten wymarzony? :*
PS.2. Usciskaj od nas fana piki noznej, ale niech odda laptop!
PS.3. a pizze to sami sobie postawiliscie przeciez ;-) wpadajcie do Pragi!
Wspaniały bigosik bezmięsny ja tu widzę. Ale jak znam siebie jakiegoś liścia laurowego a może i ziele angielskie pewnie bym walnął ale ja mam fioła na punkcie przypraw więc wybacz. Przepisik kupuje, że się tak wyrażę. pozdrawiam
ReplyDeleteTo ja michę bigosu z pieczarkami biorę, tak jak stoi ;)
ReplyDeletePodziel się ze mną, co?
Z podobnych powodów ja lubię wtorki, środy i czwartki, choć nie we wszystkim powody się zgadzają.
ReplyDeleteW poniedziałek mam uczelnię, w weekend czasem też, natomiast we wtorek budzę się z tym cudownym uczuciem, że nie muszę: nie muszę się ubierać i wychodzić, nie muszę brać pod uwagę TŻ-a, nie muszę sprzątać, nic nie muszę. Za to mogę w piżamie, z kubkiem herbaty pomarańczowej w dłoniach na spokojnie zaplanować sobie dzień. Poczytać przepisy, przejrzeć lodówkę, ubrać się i posiedzieć z kotem na trawie przed blokiem. Zaprojektować stronę pogryzając truskawki. Przejść się na rynek i długo wybierać najładniejsze, najsmaczniejsze warzywa, zajrzeć do sprawdzonego mięsnego, kupić bukiecik kwiatów u przycupniętej z boku staruszki.
Uwielbiam środek tygodnia. Weekendy mnie nużą.
A bigos zrobimy, TŻ się zaślinił na widok zdjęcia ;)
Pozdrawiam
o Polcia , obiadek mi ugotowała ****
ReplyDeleteJa podginam kiecę i do Miss Polci już lecę :))))
p.s a na czym leży czosnek , bo mi to się podoba?
p.s 2,a ten chleb pani własnymi raczkami zrobiła? Czy może w Londynie taki fajny chleb można kupić ?
Pola, wiesz że młoda kapusta to było pierwsze danie, które sama zrobiłam i byłam z niego zadowolona? :) U nas w domu był na mięsie, ja robię taki jarski właśnie - kapusta, marchew i koperek tylko - wszystko młode + ciut masła i nic więcej do szczęścia nie trzeba :)))
ReplyDeletePlastikowe warzywa z marketu, oj to się rozumiemy :)
Polko! U mnie też soboty zdecydowanie zajmują pierwsze miejsce! Choć najlepsze i w ulubionych miejscach zakupy robię zawsze piątki, to u mnie dzień targowy:)
ReplyDeleteZa bigos właśnie po piątkowym targu w sobotę się zabiorę:)
Pozdrowienia przesyłam serdeczne:)
i udalo sie w konuc dokonczyc posta :) pychota ten Twoj bigosik Ewelina! kapusniak tez niczego sobie :p
ReplyDeleteSciskam:*
Ależ pyszności Poleczko! Czy ja moge wpaść do Ciebie na taki bigosik? Super, bardzo mi się podoba i ślinka mi leci. Lepiej to ja już spać pójdę, co?;)
ReplyDeleteBuźka:*
Ale mi narobiłaś apetytu! Aż żałuję, że w moich dzisiejszych trzech torbach z warzywami zabrakło kapusty ;(
ReplyDeleteOj ta kapusta to będzie mi się śniła aż ją zrobię.
ReplyDeleteJa tylko jeszcze dorzucę jabłuszko ze skórką, bo lubię :)))
buziak
M.
i to jest wlasnie ta roznica, nie mieszkam w zatloczonej metropolii, a w malym pieknie polozonym miescie, ale bez targu :-(( i gdzie ja teraz znajde mloda kapuste??? chlip chlip...
ReplyDeleteMłoda kapusta...Poluś to musiało być pyszne...:) Ten chlebuś aż się prosi, aby go tak w miseczce troche pomoczyć i zjeść z tym pysznym sosikiem. A taka kapustka, bo u nas na młodą mówiło, i mówi, się kapustka to naprawdę fajny wiosenny - łał , od dzisiaj juz letni(...???) obiad.
ReplyDeleteŚciskam serdecznie:)
Ha, nabrałam apetytu na taki bigos ! ja robię z boczkiem wędzonym i kiełbasą :)
ReplyDeleteEwo ja się truskawkami rozczarowałam w tym roku, to sobie odbijam na kapuście :) Biedna ona … :D Uściski!
ReplyDeleteNobleva zgadzam się! :) Parzybroda to chyba właśnie taki bigos w wykonaniu mojej Mamy wiesz? Ja pieczarki o grzyby dodałam od siebie dla wzmocnienia smaku, ale taką ‘czystą’ tez bardzo lubię. Na pewno na tym przepisie nie skończę swojej tegorocznej przygody z kapustą :) Życzę powodzenia i mam nadzieję, że Dzieciaczki kapustę młodą pokochają :D
Zaytoon a proszę Cię bardzo ;) Co podać ziemniaki? Razowy chleb? :D Sobota jest piękna…
Basia hi hi ja zapomniałam, że Ty tych pieczarek nie bardzo… Musisz sobie sama powyciągać, ja tam palców se nie będę parzyć :D A po co Ci Basia serek do kulebiaka?? Zupełnie zbędny składnik moim zdaniem :) Basiu chyba to nie ten, ale jak go zobaczyłam to nie mogłam się oprzeć! Kupiłam mu braciszka :D Do Pragi przyjedziemy kto wie może szybciej niż później? :D
Bareya ja to wszystko dodałam już w swoim pieprzu :) Ale masz rację w sumie można by tam kilka kulek ziela dorzucić…
:) Przepisik jest po to by go brać za darmo nawet!
Usagi no wiesz gdybym ja miała wolny dzień w tygodniu to pewnie na sobotę nie czekałabym jak głupia :) Po pięciu dniach przeciskania się tunelami w metrze, dotykania spoconych ludzi (nie ma szans by znaleźć odrobinę swobody) sobota jest dla mnie jak wielka ulga. Inny świat :) Właśnie muszę znaleźć dobrego rzeźnika… Dobrze że mi przypomniałaś :D\
Alcia Tobie, Basi. Edytce, Dawidowi :D Wszystkich Was nakarmię!
Hehe a nas się mówi zadzieram kiecę i lecę :D
Aluś czosnek leży na krześle, a chleb kupiłam na targu :) Ale nie mów nikomu dobra? :D
Monika gratuluję :D Moja Mam robi czasem z mięsem, ale właśnie taki pamiętam jak było w domu cienko z forsą a mięso jedliśmy od wielkiego dzwonu :) I muszę powiedzieć, że mi taki bardziej smakuje :) Masło koniecznie!
Wiesz ja wolę nie zjeść niż mam gryźć świństwo co smakuje jak NIC.
Aniu cieszę się, że jest nas więcej :) Ja w piątki zalegam na kanapie (ewentualnie w kuchni) i nie mam siły na nic :) Mój leń chyba właśnie uaktywnia się w piątki :D Ściskam ciepło :*
Ola udało, ale powinnam już dawno spac tylko, że zasnąć nie mogę … Ola na niedzielę zrobię inny równie smaczny :*
Majana jasne! :) Nawet możesz zająć najlepsze miejsce przy stole :D Śpisz już? :P
Quinoamatorka pardonsik nie chciałam :) Koniecznie do nadrobienia ta kapusta co? :)))))))
Monik zrób zrób bo lepiej żeby coś ładnego się przyśniło Tobie niż kapusta Polki :D
:*
Wianeczku no i tego zazdroszczę z całego serducha… Chociaż są plusy, ale chodzi o to by te plusy nie przysłoniły nam minusów :D
Ewelinko było :) Została jedna porcja (gotowałam wczoraj) – Dawid ma sobie zabrać na lunch, ale jeśli masz ochotę to my zrobię kanapki a Ty sobie zjesz :D Chcesz? :D
Grażynko Twojej wersji mięsnej spróbowałabym z ogromną chęcią! :)
Pozdrawiam Was ciepło i życzę wszystkim miłego wtorku! :)
Taką porcyjkę bigosu z młodej kapusty chętnie bym zjadła, i jeszcze poprosiłabym o dokładkę :)
ReplyDeletePolciu kocham młodą kapustę.
ReplyDeleteNajbardziej te wersje które gotowały moje babcie. Jedna wersja była z pomidorami i wędzonką. Do tego ziemniaki z rumianą cebulką stawiane w wielkiej misie pośrodku stołu.
U drugiej babci kapusta była bez pomidorów za to z duża ilością koperku. Obie gotuję i obie uwielbiam.
Twoja wariacja grzybowa do mnie przemawia. Chyba kupie młoda kapustę :)
A ja uwielbiam piątki. Bo mam wtedy świadomość, że dwa dni wolnego przede mną :) Piękne zdjęcia!
ReplyDeletejej.. jakie tu pyszności. Poleczko, czarujesz. zdjęcie marchewek jest urocze. takie w starym stylu.
ReplyDeletebuziak!
U nas robiło się się inaczej, ale ta wersja też kusząca. A marchewy pierwsza klasa, eko sądząc po skrętach. Nasz był taki bardziej kremowy i budyniowy (wiem nikt mnie nie pyta, ale się rozmarzyłam).
ReplyDeleteu mnie tez się tak mówi , zadzieram :DDDDD Chciałam być oryginalna:PPP
ReplyDeletep.s a o chlebie będę milczeć :D
No nie, to ja po kapustę dzisiaj lecę, bo kolejnej na blogu już nie zniosę;) A taką wersję pieczarkowo-czosnkowo-pomidorową, to chętnie bym spróbowała, bo u mnie taka tradycyjna zielona króluje(szkoda mi smaku kapusty zabijać;))
ReplyDeletePozdrawiam:)
Bardzo lubię bigos. I lubię próbować nowe jego odsłony. Wolę z kiszonej kapusty, w wykonaniu mojej mamy. Ale Twój wygląda zachęcająco.
ReplyDeletePS Pierwsze zdjęcie super, niby przaśne, a eleganckie:)
U mnie już też po debiucie młodej kapusty! Zrobiłaś mi ochotę na kolejną porcję! :)
ReplyDeletePolko!
ReplyDeleteW Twoim wykonaniu najprostsze dania zyskuja magii i wykwintnosci :)
Zdjecia dodaja smaku do calosci :)
Wspaniale!!!
Ja lubię niedziele- kiedy jest czas pojechać za miasto do znajomej, która ma najlepsze pod słońcem warzywa. Ostatnio wyposażyłam się w sporą ilość sałat, truskawek, fasolek.
ReplyDeletePodoba mi się w daniu dodatek pieczarek;)
Oj znam dobrze taki bigosik :) I w dodatku w tym tygodniu planuję go zrobić :) Pozdrawiam serdecznie!
ReplyDeletepyszności Pola :)
ReplyDeleteaż mi tu pachnie...
Poleczko, gdyby nie to, że ledwo powłóczę nogami, poleciałabym zaraz po kapustę!
ReplyDeletePierwsze zdjęcie (to z białym garnkiem i marchewkami) jest zachwycające. Zdolniacha z Ciebie :)
a ja jeszcze nie jadłam w tym roku młodej kapustki a takiej na dodatek z pieczarkami to niegdy w życiu nie jadłam. Pięknie sie prezentuje na zdjęciach :)
ReplyDeleteto ja na gęsto czyli w wersji bigosowej i z duuużą ilością koperku!
ReplyDeletepozdrawiam
kolorowych snów :)
ps. kapustę i młodą marchewkę dopisałam do listy zakupów na jutro.. dla Męża oczywiście bo jak ja wracam z pracy to już żywej duszy na naszym ryneczku nie ma :)
Wygląda pysznie! Uwielbiam taką kapustkę i to właśnie z grzybkami:) pysznie!
ReplyDeleteNo i nie ma to jak sobota, chociaż u mnie nie jest tak leniwa, to lubię ją za to , że jesteśmy razem i za wspólne posiłki :)
Buziaczki :*
Kapusta - o miłości moja!
ReplyDeletePrzyrządzam na wiele sposobów. Zupę również.
Uwielbiam w każdej postaci :)
Twoja Poleczka bardzo apetyczna.
pozdrawiam
agata
ps. nieśmiało upominam się o obiecany przepis :)
Ja też chcę normalny stragan z warzywami! Wpadla mi w oko reklama farmy 'pick your own' po drodze do pracy - muszę koniecznie sprawdzić. Inaczej tylko Sainsbury albo lokalny sklepik z mało imponującymi warzywami.
ReplyDeleteJa też chcę normalny stragan z warzywami! Wpadla mi w oko reklama farmy 'pick your own' po drodze do pracy - muszę koniecznie sprawdzić. Inaczej tylko Sainsbury albo lokalny sklepik z mało imponującymi warzywami.
ReplyDeletePomimo że nie przepadam za takimi daniami, to te zdjecia wywołują u mnie grozne poburkiwania;D Znaczy się podoba i to bardzo :)*
ReplyDeleteMłoda kapusta - mniam mniam!
ReplyDeletew każdej postaci.
Ulubiony dzień tygodnia... hmm... teraz chyba każdy :) bo teoretycznie mam wakacje :)
Polu, cudowne zdjęcia. Piękne!
ja jeszcze nie jadłam bigosu z młodej kapusty, u nas w domu rzadko się robiło jakikolwiek bigos
ReplyDeletea sobotę tez lubię ;)
Już od wczoraj niemal cały czas mam przed oczami ten Twój bigos i jutro już nie ma innej możliwości, tylko koniecznie muszę taki zrobić :)
ReplyDeletemmmm... nie ma to jak młoda kapustka
ReplyDeleteTwoja prezentuje się wspaniale!
Abbra a proszę Cię bardzo :) Na zdrowie!
ReplyDeleteLu ja też ;) Z wędzonką to musi być coś! Moja Mama robi też wersję bogatszą z kiełbasą, ale z kiełbasą to ja wolę inny bigos – postaram się niedługo na blogu pokazać.
Młoda kapusta jest pyszna i uważam że może nas nieźle zaskoczyć :)
Mania179 a wiesz coś w tym jest :) W piątek idę spać jak najpóźniej bo mi szkoda :D
Asiejko wiesz jak zobaczyłam te emaliowe kubeczki to od razu się w nich zakochałam :)
:*
Kasiu jestem ciekawa Waszej wersji! Nie wiem czy Eko – kupiłam na targu od Pana Łukasza :) Raczej nie Eko bo nie były drogie :D
Alcia Babsztylu :D
Ewena kupiłaś? :D Wiesz pieczarki mają delikatny smak. Kiedyś dodałam bo mi się psuły i od tamtej pory robię tylko tak :) Ale taka wersja podstawowa też jest pyszna! Szkoda tylko że nie mogę jeść za dużo kapusty :(
Delie witaj w klubie :) Słowo przaśne powaliło mnie na kolana :D
Agata ooo byłaś szybsza :D
Magoldie dziękuję bardzo :*
Filozofia smaku fasolka! Pewnie w szparagową żółtą prawda? :) Niedziel nie lubię bo wiem że na drugi dzień znowu trzeba iść do pracy…
Isadora :) Czekam zatem na Twoją wersję :)
Sorriso :*
Hankaskakanka :D Uczę się od najlepszych hihi Dziękuję Haniu :*
Piegusku spróbuj może akurat posmakuje Tobie tak jak mi? :)
Myniolinka :D O tak bez koperku to nie ujedzie że się tak wyrażę :D Kolorowych snów i ja życzę :* Jestem ciekawa Twojej wersji :)
Anitko o tak właśnie te wspólne posiłki są najfajniesze z całego dnia :) I spacery i lenistwo…
Pozdrawiam!
Agatko moja a ja się nie dzielę :P Cos czuję, ze w weekend znowu zagości u nas. Chodzi mi po głowie kapusta zapiekana… Masz jakiś pomysł?
Przepis prześlę w weekend :*
EmigramtkaUK a w jakiej części Anglii mieszkasz? W Londynie straganów jest na pęczki! Właśnie warzyw z Sainsbury’s nie lubię… I z każdego innego marketu chociaż M&S ma całkiem niezłe. Dają radę że się tak wyrażę :)
Szarlotek :) Cieszę się bardzo! :)
Amarantko zgadzam się :D Ja też chcę! Wakacji znaczy się :) Życie jest taaaaaakie niesprawiedliwe :D
Aga-aa zrób koniecznie! Ja myślę, że Twoja wesja będzie super bo na pewno dorzucisz coś od siebie :)
:*
Ola :) KONIECZNIE :D
Justyna dziękuję! :)
ReplyDeleteTeż zawsze robię kapuśniak i bigos podobnie - cała procedura zmienia się dopiero na końcu. Lubelaki i zamojszczaki...
ReplyDeleteCzytam Cię Pola często, tylko cicho siedzę.
Buźka!
A, i jeszcze jedno, ja też wypisuję się (kibicuję Basi) z pieczarkowego pomysłu:)
ReplyDeletePolko, Twoje danie jak zwykle wygląda super apetycznie. U mnie młoda kapusta zawsze podawana jest z koperkiem i kawałkami kiełbaski - najlepiej takiej wędzonej jałowcowej, trochę soli i już. Pomidory i pieczarki w takim bigosie to dla mnie nowość - nowość warta przetestowania.
ReplyDeleteA sobota to również mój ulubiony dzień tygodnia. Najbardziej lubię rodzinę w komplecie.
Pozdrawiam
mmm jak u ciebie pięknie ! pysznie! :):)
ReplyDeletezrobiłyśmy dziś z mamą ten bigos. jest nieziemski! dziękujemy :) na pewno nie raz jeszcze z Twoich przepisów skorzystamy.
ReplyDeleteA ja o mlodej kapuscie moge tylko pomarzyc. Strasznie ciezko jest ja tu znalezc. Szkoda, bo chetnie zjadlabym miseczke bigosu w Twojej wersji :) Wyglada mega apetycznie :)
ReplyDeleteTakże najbardziej lubię sobotę i piątek!:D
ReplyDeleteMichu lubelaki i zamojszczaki to fajne dziewczyny i chłopaki :) Czytaj na zdrowie wcale nie musisz nic pisać wiesz? Przecież to żaden obowiązek! Uściski i czekam na kolejne relacje z wycieczki :)
ReplyDeletePaulina J. dziękuję! Z kiełbasą moja mama robi inne wiosenne danie – mam nadzieję, ze na dniach zrobię i ja i uda mi się wstawić je na blogu :) Pieczarki to nowość i dla mnie – dopiero od roku je dodaję do bigosu.
Pozdrawiam ciepło :*
Joanne :)
Nakata super! Bardzo się cieszę, że smakował :)
Majka zapraszam do siebie w takim razie :) Mogę nawet dorzucić kiełbasę jeśli lubisz :)
Olciaky :D U mnie wygrywa sobota!
Jeju, Poluś - jakie foty!!!!!
ReplyDeleteMuszę powiedzieć, że osiągnęłaś wiele - nawet ja nabrałam ochoty na taki młody kapuśniaczek. I chyba sobie naprawdę zrobię :)
ReplyDeleteDzięki Dziewczynki :)
ReplyDeletezrobiłam!
ReplyDeletehttp://cioccolatogatto.blox.pl/2010/11/Prazoki-i-kapusniak.html
wyszedł dokładnie taki jak Mamy czy Babci - dziękuję Poleczka za przepis ;*