Krótka notka na szybko - tak tak ja też potrafię! :)
Uwinęłam się z raportem na jutrzejsze spotkanie, więc chce Was namówić na zrobienie domowej przyprawy. Nazwałam ją pieprzem ziołowym Polki, bo to nic innego jak mieszanka moich ulubionych przypraw zmielonych w młynku do kawy, którą trzymam zamkniętą szczelnie w słoiczku. Ostatnio ktoś mnie zapytał 'mejlowo' czy chce mi się bawić w kombinowanie, przerabianie i skąd mam na to czas? Pewnie, że mi się chce! Owszem czasu mi brakuje, ale kto ma go wystarczająco dużo? A po drugie ja naprawdę lubię mieszać, mielić i zestawiać ze sobą przeróżne smaki. Ale najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że spodziewamy się jakiegoś konkretnego aromatu, a efekt końcowy potrafi powalić nas na kolana.
Jest jeszcze inna przyczyna, dla której postanowiłam z kilku przypraw zrobić jedną. Za każdym razem jak już zbiorę w sobie wszystkie siły i zacznę mieszać dłońmi surowe mięso, chcąc je doprawić łapię 'brudnymi' rękami kilkanaście słoiczków, których potem brzydzę się dotknąć. Problem rozwiązany - słoiczek jest jeden i zawsze mogę poprosić o pomoc Dawida, który nie będzie czuł się zagubiony (no bo niby skąd ma wiedzieć, co Polka ma na myśli i ile czego chce w danym momencie dosypać?).
Jedna uwaga - warunkiem stworzenia dobrego domowego pieprzu ziołowego (a może powinnam nazwać to cudo ulubioną przyprawą do mięsa??) jest użycie dobrej jakości części składowych i nie chodzi mi o to, że mają one kosztować majątek i być z lichowiejakiegosklepu! Chodzi o to by nie były zwietrzałe, dlatego warto sprawdzić datę przydatności do spożycia na opakowaniu. Więc zostawiam na chwilę truskawki (jakieś one w tym roku są zupełnie bez smaku i szybko pleśnieją), młode warzywa i młodą zieleninę, która cieszy i karmi me oczy i namawiam Was gorąco na stworzenie swojej ulubionej mieszanki przypraw. Nie musi ona dokładnie wyglądać tak jak moja - niech będzie ona dla Was inspiracją. A może podpowiecie mi co można jeszcze do niej dodać? Chętnie poczytam o Waszych ulubionych smakach. Tymczasem zamykam komputer i niestety muszę Was przeprosić, ale w pracy nie mam czasu na zaległą korespondencję , po pracy padam na ryjek i chyba musicie poczekać do soboty :(
Miłego Wam życzę!
Domowy pieprz ziołowy Polki
1 łyżeczka ziaren białej gorczycy
1 łyżeczka ziaren jałowca
1/2 łyżeczki ziaren kminu rzymskiego
1 łyżeczka ziaren kminku
1 łyżeczka suszonego lubczyku
1/2 łyżeczki płatków chili
1 łyżeczka kulek ziela angielskiego
1 łyżeczka mieszanych kulek pieprzu
1 łyżeczka pieprzu syczuańskiego
2 liście laurowe
Wersja dla ambitnych: wszystkie składniki ucieramy w moździerzu i trzymamy w szczelnie zamkniętym słoiczku.
Wersja dla trochę mniej ambitnych, leniwych lub dla tych, którzy tak jak ja woleli kupić sobie młynek do kawy, a nie maszynkę do lodów, bo wolą wypłukać sobie trochę magnezu niż pożerać spalone w wielkim siłowym trudzie kalorie: wszystkie składniki mielimy w młynku do kawy lub ziaren i trzymamy j/w.
Smacznego!







Niezłe to. Ja bym może mojej ulubionej kolendry ale w ziarenkach dodał uprzednio ja prażac na patelni ale ja zboczony jestem jesli chodzi o kolendrę w ziarenkach, nie tą świeżą, której nie tyle nienawidzę co autentycznie wywołuje u mnie jakieś dziwne odruchy. pozdrawiam
ReplyDeletep.s. proszee o wyjaśnienie co to do cholery jest pieprz syczuański.
O jaka fajna mieszaninka:) będę musiała kiedyś spróbować :)
ReplyDeleteBuziaczki:*
Może, to i dobry pomysł zmielic przyprawy raz a dobrze :) Ja przed każdym nacieraniem mięsa wsypuję co mi w duszy gra i trę te wszystkie aromatyczne emocje w jeden proszek, by póżniej mięsko smakowało bosko :)Jednak, pomysł mi się podoba, bo to rozwiązuje problem z "kto gotuje ten przyprawia" na "nieważne kto, ważne czym" ;D
ReplyDeleteTaka przyprawa x w jednym bardzo ułatwiłaby mi życie ;) Podoba mi się pomysł, tym bardziej, że jest całkiem prosty do zrealizowania! Miłej pracy! Miłego dnia! I czekam na sobotę ;)))
ReplyDeleteMój pieprz ziołowy oryginalny zawiera:gorczycę białą, kminek, kolendrę,majeranek, chili, paprykę słodką i ostrą, liście laurowe.Ale czemu by nie zrobić swojej mieszanki, tym bardziej, że niektóre potrawy nie mogą się bez niej obejść jak choćby właśnie prezentowany przeze mnie kalafior w śmietanie. Pozdrawiam :)
ReplyDeleteBareyo tu poczytaj http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,88511,4966268,Pieprz_syczuanski.html
ReplyDelete:)
Poleczko z nieba mi spadłaś z tym przepisem Ostatnio żaden kupny pieprz ziołowy mi nie smakuje!
ReplyDeleteNo proszę, i lubczyk się znalazł, pieprz afrodyzjak?
ReplyDeletePiękne zdjęcie.
ReplyDeleteFajnie tak trzeć albo mielić i kombinować. Ja mam wszystko poupychane w woreczkach, zamkniętych w drugich woreczkach, żeby nie wietrzało.
Na słoiczki brak miejsca, nie przewidziałam, że w mojej kuchni zagości coś więcej niż pieprz i sól.
Pozdrawiam
świetny pomysł, zobaczymy co za przyprawy mi w tych Chinach zafundują :) i będziemy działać
ReplyDeletea ja o truskawkach - zapraszam do Niemiec, tutaj mają prawdziwy smak! Soczyste, słodkie i TRUSKAWKOWE, w Polsce też mi nie smakowały, kiedy ostatnio byłam, a myślałam, że najem się tam za wszystkie czasy...
Zabiegana Emma ściska zabieganą Polkę :)
Podoba mi się ten słoiczek. I pomysł na przyprawę też fajny:)
ReplyDeleteEj no Mloda!
ReplyDeletePo pierwsze trzeba brac przyklad z mojego meza... on jak cos robi, to zanim wezmie sie do pracy, wszystko jest poodmierzane i poukladane w kolejnosci dodawania. Fakt, zeby tak postepowac trzeba byc Szwajcarem... ja nie umiem :D
Po drugie, nalezy wyszkolic Dawida... troche czasu to pewnie zabierze, warto jednak, bo taki pomocnik jest wielkim skarbem:)
Po trzecie zdjecia super! Miesznka tez :)
Ja na szczęście mam do nadrobienia u Ciebie kilka wpisów wstecz :) więc cierpliwie poczekam do soboty.
ReplyDeleteMam nadzieję, że się dobrze czujesz w nowym pracowym miejscu :)
a pomysł na własną przyprawę - super!
i zdjęcia... cu-do!
Syczuański to mój afrodyzjak i jak trafiam z kimś do sklepu z przyprawami, to zmuszam do zakupu ;)
ReplyDeleteI to prawda, żeby nie kupować za dużo, bo wietrzeje wszysko raz dwa.
P.S. Truskawki bez smaku to niestety chyba standard w tym roku. Szkoda.
Fajny pomysł ! Musze sobie zrobić ulubioną mieszankę :)
ReplyDeleteno no jestem ciekawa jego smaku :)
ReplyDeleteFajna Poleczkowa mieszanka przypraw:))
ReplyDeletePozdrawiam ciepło Poleczko:*
Bardzo ciekawe polaczenie przypraw typowych dla kuchnii polskiej: jalowca, lubczyku, ziela angielskiego z orientalnym kuminem i pieprzem syczuanskim. Rowniez robie wlasne mieszanki,ale raczej te typowe zaathar, garam masala,chaat masala, ras el hanout, baharat, khmeli suneli, mieszanka do chili, czy tez pieprz ziolowy bardziej typowy dla naszej kuchni.
ReplyDeleteDo miesa za kazdym razem cos innego dodaje i rece myje przed siegnieciem do szafki, bo szalenie denerwuje mnie maniera mojego meza, ktory tego nie robi.
Ach TY Mała Robotnico :***
ReplyDeleteBardzo mi się podobuje to zestawienie i koncepcja jednego słoiczka.
i ode mnie zapracowany buziak
M :)
Same afrodyzjaki w tym słoiczku... :)
ReplyDeleteJa w domowych mieszankach uwielbiam przede wszystkim to, że pięknie wyglądają, bo jak już je zrobię, to używam raczej rzadko, chociaż właściwie nie wiem dlaczego. Na mojej liście zakupów pierwsze miejsce zajmuje jednak maszynka do lodów :) ale mam prawie zabawkowy moździerzyk, który mimo swojej wątłej konstrukcji pieprz skruszyć potrafi.
ReplyDeleteUwielbiam własnoręczne mieszanki przypraw. To całe celebrowanie, ucieranie, mieszanie, wąchanie... Przyprawę Polki też zrobię.
ReplyDeletePieprz ziołowy mocno kuszący. Bez wątpienia ma niesamowity aromat; nieporównywalny z tymi sklepowymi dziadostwami.
ReplyDeleteCo do truskawek - ja co prawda kupuję w trochę innym regionie niż Ty (;)), ale właściwie, to muszę się zgodzić - nawet w Polsce ciężko teraz trafić na truskawki rzeczywiście pysznie słodkie i aromatyczne...
Swoją drogą - chciałabym, żeby moje wpisy były tak 'krótkie' jak Twoje. ;))
Ściskam! ;*
Krótka notka, hehe :D to chyba nie u Poli ;)
ReplyDeleteFajna ta przyprawa, ja przyprawy zawsze ucieram bezpośrednio przed dodaniem ale składniki już zapisuję i wypróbuję :) Może jeszcze ciut kolendry dorzucę?
Pozdrawiam cieplutko Pola :*
No proszę, moździerz, trochę przypraw i powstaje mieszanka oraz wpis. Super...!
ReplyDeleteJa tez tak mam, że w ostatniej chwili czegoś potrzebuję i potem mam dodatkowe sprzątanie. Polka zaradziła... Też sobie taką przyprawkę sprawię:)
Zdjęcie przypraw piękne:)
Poldku, podoba mi się Twoja mieszanka, przede wszystkim za wyraźne polskie akcenty (jałowiec, lubczyk, gorczyca i ziele angielskie, wprawdzie zamorskie, ale bardzo dla kuchni polskiej charakterystyczne) i za odważne połączenie Wschodu z Zachodem. Pytasz o ulubione mieszanki przypraw. Sama sporządzam tylko te najprostsze - przede wszystkim gomasio w różnych konfiguracjach, zaatar i dukkah. Dziwnym zbiegiem okoliczności we wszystkich jest sezam :) No i uwielbiam mieszankę przypraw togarashi, o której wielokrotnie wspominałam na swoim blogu. Też zawiera sezam. Sezam po prostu świetnie pasuje do tego, czym się głównie żywię ;) Używam też różnych posypek z prażonych ziaren i orzechów. Buziaki i nie przemęczaj się za bardzo, bo kto nam będzie robił takie piękne zdjęcia???
ReplyDeleteBrawo, brawo! Ja raczej rzadko robie wlasne mieszanki. Piekne zdjecia!
ReplyDeleteO Pani! Zaległości tutaj mam jak stąd do Londka, ale o pieprzu pierznę ciut trzy po trzy. Pomysł niezły, części składowe też. Chyba przydałby mi się moździerz. Taki biały został... w zacisznej...
ReplyDeleteTrzym się Kobieto Pracująca. Zaległości nadrobię, jak się obrobię ;))
cmok, cmok
to ja bym najprawdopodobniej poszła w wersję dla ambitnych, bo moździerz posiadam i uwielbiam w nim wszystko ucierać :P
ReplyDeleteja mam tak, że zawsze przed każdym pieczeniem/gotowaniem - wystawiam wszystko sobie przed oczy, ręce myję co rusz, i na bieżąco sprzątam więc chyba mi takie cuda miksowe nie potrzebne, no ale to siem jeszcze zastanowię :)
buziaki Moja Miła ;* dużo wytrwałości i siły w nowej pracy!
Fajny, fajny ten pieprz:)
ReplyDeleteMoja Mams uwielbia wszelkie kombinajce ziołowe.
Popowiem jej zrobienie takiego pieprzu i na pewno! dam znać co tam sobie połączyła:)
Tymaczem i ja kończę,
Buziak
Poleczko, piszesz o mojej bolączce... :D Bo ja właśnie mam każdą przyprawę osobno i wyciągam je na bieżąco, gdy właśnie coś pichcę. Co prawda, o wysmarowanych słoiczkach nie ma mowy, bo mam totalnego fioła na punkcie czystych rąk i potrafię myć je podczas gotowania dosłownie co chwilę. To nie zmienia faktu, a może właśnie jest jego powodem, że takie sięganie co chwilę po inny słoiczek - jest niezwykle męczące. Tak więc pomysł - godny naśladowania.
ReplyDeletePs. Cudne zdjęcie! Bomba!
No jaki piprzyk, jak z jalowcem to biore Polu!
ReplyDeleteWiesz z tym czasem, to jest chyba tak, ze nawet gdyby doba miala 48h to i tak byloby nam malo ;) Lukasz zas zaproponowal ostatnio tabletki na zredukowanie snu, zastanawial sie czy ktos nad takimi pracuje, czasem tez mnie to ciekawi...
O ulubiona przyrawe pytasz: na pierwszym miejsu czarny pieprz swiezo mielony :D :*
Bareya a wiesz ja myślałam o kolendrze, ale niestety wyszła i w ogóle nie pamiętam kiedy mi się skończyła! Wredna Małpa :) W czerwonym :D Ja świeżej kolendry szczerze nienawidziłam, ale teraz jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółkami :)
ReplyDeleteAtinko polecam :)
Szarlotku powiem Ci że dobry :) Mam sobie słoiczek i zajmuje mniej miejsca, mam wszystko pod ręką a ile frajdy! :) Ja tam wolę mieć kontrolę nad tym, co Dawid dodaje i do czego :D
Ewa :) Mi ułatwiła i to bardzo :D Co prawda dziś poniedziałek, sobota minęła nie wiem kiedy!
:*
Ewa Smaczniutkie.pl właśnie tej kolendry mi chyba zabrakło :)Ostatnio oglądałam kalafior, ale kapusta wygrała. Kalafior musi poczekać do przyszłej soboty :)
Uściski!
Beatko polecam się na przyszłość :D
Nobleva hi hi ciiiiiii :D
Usagi dziękuję! Ja mam problem z takimi woreczkami bo mi zawsze coś ląduje na podłodze i potem muszę to w odkurzacz wciągnąć i mi szkoda. Muszę dokupić więcej słoiczków zanim wyjadę :) Buziaki Zabiegana :*
Delie słoiczek z Habitat właśnie muszę się wybrać i dokupić kolejnych sztuk 20 :)
Anoushka co tam Pani? :) Twój Mąż to rodowity Szwajcar a tam wiadomo jak w zegarku :D Ja lubię mieć pokładane, ale BEZ przesady :D A Ty nie gadaj widziałam jak masz w spiżarce słoiczki poustawiane :D Od linijki :P A Dawid to może na szkolenie do Twego Męża się wybierze ? :D
Amarantko no ja mam tyle do nadrobienia, że się nie będę przyznawać :D Czuję się coraz lepiej z dnia na dzień coraz bardziej czuję się jak u siebie ; ) Pracy dużo, ale to dobrze.
Ściskam ciepło :*
Lisko mi się niebezpiecznie jego ilość zmniejsza myślę, że czas uzupełnić zapasy :)
Szkoda ja miałam dużo truskawkowych planów, ale niestety pomysł nie wypalił. Szkoda :(
Grazynko :)
Aga-aa jak zrobię więcej to podeślę :*
Majanko :* I ja Cię mocno pozdrawiam!
Thiesso witaj! Jeśli będziesz miała ochotę, to może podzielisz się ze mną przepisami? :) Muszę przyznać, że kiedyś jak czytałam na GP o tym jak komponujecie swoje przyprawy, to myślałam że to nic fajnego i że za dużo z tym zachodu. Ale to naprawdę fajna zabawa, a smak i aromat jest niedopisania! Dziękuję a wizytę na blogu :)
Monik :* A tam robotnico :) Czasem mam zrywy a później przez tydzień cisza i błogie lenistwo :)
Cieszę się, że zajrzałaś! Mój Pracusiu :*
Pinkcake ciii nie mów tak głośno :D
KaroLina to używaj bo zwietrzeją :P Mi się marzy żeby mieć wszystko poukładane w maleńkich słoiczkach, buteleczkach… Ale do tego trzeba mieć dużą spiżarnię :) A ja jejpóki co nie mam :) Mam za to młynek to mielę ;D
Lo o tak. Wspaniale to opisałaś !
Zaytoon dokładnie! A to naprawdę nie jest nic trudnego. Wystarczy sprawdzić skład, dodać coś od siebie i mamy gotową pyszną przyprawę :)
Wiesz mam nadzieję, że za rok sobie odbiję i najem się tyyyle truskawek, że mnie będzie brzuch bolał :)
:*
Monika u mnie u mnie w końcu czyj to blog? :P No co Wy tak z tą kolendrą? :D Jak człowiek jej nie ma to wszyscy chcą :D Całusy :*
Ewelinko i jeszcze młynek do kawy :D
Quinoamatorko dziękuję z ust Mistrzyni takie słowa to prawdziwy komplement! :) Pytam o mieszanki, jako że Wy macie większe doświadczenie ode mnie i może coś ciekawego da się od Was zmałpować :) Ponoć jestem w tym dobra ;)
ReplyDeleteRobisz sama zaatar?? Masz na blogu??? Nie przemęczam się – za dużo czasu spędzam przy biurku :/
:*
Magdalena :D
Oczku do Londka zapraszam nie pierwszy raz :D Kochana jak już będzie po pierwszej wypłacie to koniecznie inwestuj w nowy! Albo lepiej w młynek do kawy :) Albo od Lipki pożycz :D Ja nawet nie obiecuję, że nadrobię ;)
Viridianka hehe mówiłam, że Ty jesteś niezły przekręcik :) I na pewno same pięć i pół w indeksie masz :P Wiesz takie cudo się przydaje jak nie masz czasu sprzątać miliona słoiczków co wiesz, że je powyjmujesz do gotowania :D Ja tam jestem trochę leniwa :D
Olciaky co tam trzymasz na zdjęciu? :)
Małgoś wychodzi na to, że mamy taką samą :D Bolączkę :D Widzisz ja to wiem, że bym się bardzo denerwowała i te ręce bym myła co chwilę i to mnie właśnie najbardziej denerwuje :) Bo jak już dotknę surowego mięsa to chcę je jak najszybciej wymieszać i już do niego nie wracać :D
:*
Basia :) Bierz ile chcesz :) Dorzucę do tego dużego całusa jeszcze!
Basia ja myślę, że jakby miała ta dobra z godzin 60 to ja i tak bym nie dała rady zrobić tego, co sobie zaplanowałam… A w ogóle jestem zła bo właśnie zjadłam krakersy na noc wrrrrr
Jak już Łukasz tą tabletkę wymyśli to ja jestem pierwsza w kolejce pamiętaj! :D
:*
Biore calusa! A jak tylko Lukasz cos w sprawie tegomedykamentu sie dowie (bo raczej nie wymysli:) to dam znac szybciorem :*
ReplyDeleteDOBRA :D
ReplyDelete