Kiedy 22-go sierpnia opublikowałam przepis na dżem jeżynowo-malinowy z dodatkiem wina Porto, nie sądziłam, że zrobi on taką furorę. Dostałam mnóstwo maili od ludzi, którzy pisali, że to najlepszy dżem jaki kiedykolwiek zrobili. I ja się bardzo cieszę, bo gdybym miała wybrać ten jeden, mój ulubiony to wybrałabym właśnie ten. Widziałam również, że i na blogach dodatek Porto do dżemów bije rekordy popularności. Jest mi niezmiernie miło bo lubię się z Wami dzielić kulinarnymi nowinkami ;)
Porto jest wspaniałym dodatkiem do domowych słodkich przetworów i ja je po prostu uwielbiam! Za głębię smaku, za barwę, za aromat i za to, że nawet najprostszy dżem z jego dodatkiem zamienia się w coś bardzo... ekskluzywnego.
Chciałam swój sezon na przetwory zakończyć* czymś wyjątkowym. Trwa sezon na śliwki, więc wiedziałam, że na pewno śliwki wykorzystam. Ponieważ tradycyjne połączenie śliwki-jabłka-gruszki jest zupełnie nie dla mnie i taki dżem jest dla mnie mdły do bólu, rozważyłam inne połączenia smaków. U Pusi (która de facto też bardzo lubi Porto i bardzo lubi je zamykać w słoikach :)) wypatrzyłam przepis na wspaniały dżem z winogron z dodatkiem właśnie Porto. Co tu ukrywać. Ja lubię Porto. Dawid uwielbia świeże figi. Śliwki są teraz najbardziej aromatyczne. I tak powstało połączenie śliwki-winogrona-figi-porto. Przy okazji zapraszam do lektury jak zrobić swój pierwszy dżem.
700g dojrzałych śliwek
300g czerwonych winogron bez pestek
8 świeżych fig
100g domowego cukru waniliowego (lub 100g ulubionego cukru wymieszanego z ziarnkami wyjętymi z 1 laski wanilii)
100g ciemnego cukru Melasa
1 pełna łyżka domowej przyprawy korzennej /lub wymieszanych w równych proporcjach co najmniej cynamonu, goździków, czarnego pieprzu, imbiru i kardamonu)
spory kawałek korzenia imbiru /obrany i starty na tarce do jarzyn/
duża szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
sok wyciśnięty 1 cytryny
skórka otarta z 1 cytryny
150ml Porto
2 łyżki octu Balsamico figowego
Śliwki i figi pokroiłam w cząstki i razem z winogronami (same owoce, bez gałązek!) umieściłam w szerokim garnku.
Zasypałam cukrem waniliowym i odstawiłam na noc w chłodne miejsce.
Na drugi dzień garnek wraz z całą zawartością postawiłam na palniku.
Dodałam melasę i wszystkie przyprawy oraz sok i skórkę z cytryny.
Ustawiłam średnią moc palnika i smażyłam dżem, aż osiągnął odpowiednią konsystencję często mieszając (zależy jak słodkie były owoce i jak dużo soku puściły przez noc).
Gdy dżem zgęstniał dodam ocet Balsamico oraz Porto i gotowałam jeszcze chwilę.
Przełożyłam do wyparzonych słoików, mocno dokręciłam zakrętki i ustawiłam je do góry nogami.
Słoiki przykryłam ścierką i zostawiłam co całkowitego ostygnięcia.
Smacznego!

Zastosowałam kilka trików, które poprawiły smak i barwę dżemu.
Pierwszy to zasypanie owoców cukrem i zostawienie ich na noc w chłodnym miejscu (niech Was ręka opatrzności broni od pozostawienia takich owoców w ciepłym miejscu bo skisną!).
Drugi to dodanie ciemnej melasy pół na pół z domowym cukrem waniliowym (co pogłębiło barwę dżemu i zwiększyło jego walory smakowe).
Trzeci to dodanie octu balsamicznego figowego, bez którego również nie wyobrażam sobie żadnego dżemu (j/w).
Czwarty to dodanie Porto pod koniec smażenia dżemu, tak by zachować jego smak i aromat, oraz procenty (alkohol dodany do dżemu zbyt wcześnie po prostu...wyparuje).
Co tu dużo mówić. Po prostu palce lizać i moje ulubione jedzenie w jednym!
JESIENNY DŻEM ZE ŚLIWEK, FIG I WINOGRON Z DODATKIEM PORTO
700g dojrzałych śliwek
300g czerwonych winogron bez pestek
8 świeżych fig
100g domowego cukru waniliowego (lub 100g ulubionego cukru wymieszanego z ziarnkami wyjętymi z 1 laski wanilii)
100g ciemnego cukru Melasa
1 pełna łyżka domowej przyprawy korzennej /lub wymieszanych w równych proporcjach co najmniej cynamonu, goździków, czarnego pieprzu, imbiru i kardamonu)
spory kawałek korzenia imbiru /obrany i starty na tarce do jarzyn/
duża szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
sok wyciśnięty 1 cytryny
skórka otarta z 1 cytryny
150ml Porto
2 łyżki octu Balsamico figowego
Śliwki i figi pokroiłam w cząstki i razem z winogronami (same owoce, bez gałązek!) umieściłam w szerokim garnku.
Zasypałam cukrem waniliowym i odstawiłam na noc w chłodne miejsce.
Na drugi dzień garnek wraz z całą zawartością postawiłam na palniku.
Dodałam melasę i wszystkie przyprawy oraz sok i skórkę z cytryny.
Ustawiłam średnią moc palnika i smażyłam dżem, aż osiągnął odpowiednią konsystencję często mieszając (zależy jak słodkie były owoce i jak dużo soku puściły przez noc).
Gdy dżem zgęstniał dodam ocet Balsamico oraz Porto i gotowałam jeszcze chwilę.
Przełożyłam do wyparzonych słoików, mocno dokręciłam zakrętki i ustawiłam je do góry nogami.
Słoiki przykryłam ścierką i zostawiłam co całkowitego ostygnięcia.
Smacznego!

* jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa...






Kolejne dżemowe cudo, Polko :)
ReplyDeleteDzięki Grażynko to numer 2 na mojej liście ;)
ReplyDeleteCo to duzo mowic - Polcia lubi Porto. Dawid uwielbia świeże figi, a Pusia (czyli ja - Tatter) lubi absolutnie wszystkie wymienione przez Polcie skladniki tego dzemu. Od zamykania w sloiku woli jednak Port w kieliszku i nic dziwnego, ze od poczatku tej jesieni juz 5 butelke otworzyla wlasnie dzis ;DDD.
ReplyDeletePani, biore przepis i po niedzieli (Farmer's Market this weekend) uwarze...a co!
Kochana a bierz, smaż, mieszaj i kosztuj! :D
ReplyDeleteJa muszę kolejną butlę zakupić bo do dżemu dodałam kieliszek a dziwnym trafem nie ma całej butelki :)
Pewnie mi Dawid podpił :D
Dzemowe delicje, ot co.
ReplyDeletewow Pola, ależ skład, ciekawa jestem smaku; no i świeże figi, nie jadłam jeszcze, jakoś nie mogę trafić, lubię suszone, ale to inny smak; piękne klimatyczne zdjęcia, wow!
ReplyDeleteKonsti dziękuję! :)
ReplyDeleteWegetarianko droga ja świeżych fig nie lubię bo są jak mydło dla mnie :)
Ale podpieczone i polane balsamico w połączeniu z niebieskim serem to poezja!
To do tego potrzebne było Ci to Porto :P Dżem-marzenie, bo o świeżych figach tutaj, to ja sobie mogę tylko pomarzyć :/ Pozdrawiam śródnocnie! :)
ReplyDeleteI ja lubię porto :) Porto w dżemie też bym nie pogardziła, szczególnie w TAKIM dżemie, nawet bez tych wszystkich przypraw ;P
ReplyDeletePolcia, maliny z Porto - miód, ale to już wiesz, nie? :) a co do połączenia śliwki-jabłka-gruszki to z dodatkiem pomarańczy zdecydowanie zyskuje :)
ReplyDeleteMówisz Pola, że Porto figi ratuje? Jakoś Ci wierzę,choć ja to jakoś za bardzo tych figów nie lubię.. Raz jeden jadłam przepyszne - na Południu, a do nas jakieś mocno wybrakowane docierają..
I jeszcze chciałam napisać że zdjęcia cudne :) Ach to Twoje okienko :)))
:*
Poki co, moim jedynym dzemowym podejsciem byl truskawkowy, ale Twoj przepis...najchetniej wyprobowalabym go juz teraz, w srodku nocy! Brzmi REWELACYJNIE!:)
ReplyDeletePozdrawiam!
i wcale nie Anonymous, a ja;)
ReplyDeleteMmmm porto, śliwki, figi i winogrona...już mi smakuje! Szczególnie,że za porto bardziej niż przepadam...:) pozdrawiam ciepło :)
ReplyDeletedżem cudowny! i chętnie bym sobie taki zrobiła, ale u mnie kiepsko o świeże figi, dlatego ja Ci Twoje podkrada, zresztą już chyba nie są potrzebne, skoro dżem zrobiony;)))
ReplyDeletePozdrawiam!
Poleczko, piękny dzemik! Kocham świeże figi,a nigdzie ich nie mogę dostać. Wyglądają tak piękne!
ReplyDeleteObżarłabym się nimi z wielką chęcią:))
BUzia:*
Pysznosci! Poleczko, musze koniecznie zrobic ten dzem! Od dluzszego juz czasu stoi u mnie buteleczka figowego octu balsamicznego i nie wiem za bardzo, co z nia poczac :)
ReplyDeleteCzy sliwki, ktore dodalas to wegierki czy moga byc jakies inne?
Intrygujące połączenie:) Podoba mi się:) A tymi figami przypomniałaś mi o czasach, kiedy po świeże figi na śniadanie schodziłam do ogródka. Jakie one były pyszne!
ReplyDeleteTego lata jadłam świeże figi, ale nie były tak piękne jak Twoje ;) Dżemu z Porto nie jadłam nigdy i mogę mieć tylko nadzieję, że kiedyś gdzieś będę miała okazję spróbować. Czasami od pierwszego smaku zaczyna się prawdziwe uzależnienie ;)
ReplyDeleteskubaniec jeden , jaki to dżem wyprodukował i wymieszał tam same pyszne składniki,aaa porto , figi, aaa
ReplyDeleteHm , to ja po proszę na swój adres jeden słoiczek tego ślicznego dżemu, bo już nie mam u mnie fig:(
Kuszace polaczenie, ale sliwek typu wegierki juz dawno nie widzialam. Zastanawiam sie jakby same winogrona zrobic z figami ...?
ReplyDeleteWitaj
ReplyDeleteCieszę się, że niedawno tutaj trafiłam - jaki piękny dżemik! Od kilku tygodni szukam rarytasiku na jesienne dni. Takiego tylko dla siebie... i nareszcie jeden znalazłam!
Nic dodać nic ująć - porto to świetny dodatek nie tylko do dżemów i konfitur ;)
ReplyDeleteOstatnio robiłam eksperymenty z armaniakiem, calvadosem oraz rumem. Bardzo udane eksperymenty ;)
PS
Proszę zostawić słoiczek na nasz przyjazd.
Jak nie zostawisz, to nie przyjedziemy :-P
Przetworowe cudo, które aż prosi się o zrobienie!
ReplyDeletetaaa, świeże figi :P Franca z Ciebie takie pyszności publikować, ja tu o świeżych figach pomarzyć mogę, phi :)
ReplyDeleteco to jest cukier MELASA ?
ReplyDeletecz to jest ciemny Muscovado?
ReplyDeletePolko, dżem zapowiada się niesamowicie. Niestety nie mam pojęcia skąd figi wziąć, więc chyba nie będę miał przyjemności skosztowania w najbliższy,m czasie...
ReplyDeletePozdrawiam!
Polko, opis dżemnu brzmi smakowicie i w ogóle nie trzeba mnie zachęcać, bym go zrobiła. Od razu się złakomiłam. ;-))
ReplyDeleteJuż myślałam, że to jakieś czary, otworzyłam Twojego bloga i tu mnie jakiś zapach dobiegł, a to tylko ciasto zaczęło pachniec, niemniej dżem niezwykle apetyczny i kawałek tego co mam w piekarniku (a nic innego to jak ciacho czekoladowo-buraczane z weekendowej piekarni) posmarowa posmarowac sobie nim to byłoby niebo.
ReplyDeleteJa przygode z 'alkoholowymi' ;) dzemami rozpoczelam 10 lat temu i do tej pory przestac nie moge ;) Zaczelo sie niewinnie od rumu, potem wina biale i czerwone + porto rzecz jasna, amaretto, whisky, armagnac, grand marnier, itd, itp. Dodaja przetworom tego dodatkowego 'czegos', prawda? :)
ReplyDeleteA figi + sliwki z porto sa pyszne, potwierdzam - bo tez w tym roku takie robilam :) Z winogronami sprobuje moze w przyszlym seznonie.
Pozdrawiam!
PS. Cukru 'melasy' chyba tutaj nie widzialam, tylko melase plynna...
Czego jak czego, ale smaku i aromatu, to temu dżemowi nie brakuje! Ależ mi się taki pyszny słoiczek zamarzył! Tylko, co piszę już notorycznie na wszystkich blogach, na których widzę cuda z figami: "gdzie ja figi znajdę, do jasnej anielki?!"...
ReplyDeleteŚciskam, moja droga Polciu! :*
obłędne przetwory!
ReplyDeletegdyby taki słoiczek skryc w spiżarce, na czarną godzinę...
Bez porto i marsali życie straciło by na smaku.
ReplyDeleteWielkiej urody przetwory czynisz.
Chciałby spróbować tego cudeńka.
pozdrawiam
p.s. ocet balsamiczny figowy. To musi być rakieta smakowa.
Niestety u "nas" na oczy nic poza "modeną" nie widziałem.
Polko, Twoje dżemy są super,ale ja najbardziej lubię te bajkowe słoiczki. Skąd Ty je bierzesz? Wyglądają tak prawdziwie, jak z babcinej spiżarni.
ReplyDeletePozdrawiam.
Alez cudownie apetycznie brzmi ten przepis.....a jak cudownie pieknie te fotki sa....
ReplyDeleteUsciski Poleczko :)
Bareya, mi się figowy bodajże w Almie rzucil w oczy:)
ReplyDeletePoleczko, w końcu zrobię któryś Twój dżemik i zdjęcie słoiczka!:)
ps. nigdy nie próbowałam porto.. trzeba nadrobić
ps2.fajną masz framugę okna;>
Jak pięknie, jak przystępnie i jak smacznie...jak to u Poli :)
ReplyDeleteKochana, Twoje słoiczki to cudeńka!
podziwiam piękności
M.
Dla mnie za dużo się w dżemie dzieje, ale zdjęcie 1sze bardzo nastrojowe. Takie sielskie ;)
ReplyDeletePolus, ilość dodatków to zawrót głowy... Pyszności... Czego tu nie ma... Jeśli chodzi o jabłka to nie zamykam ich w słoiczkach - do szarlotki wole świeże. Gruszki tak, ale w połączeniach, a figi i śliwki to już sama widziałaś u mnie. Winogrona miałam w wykonaniu mojej mamy - pyszne, ale nie łączyła ich z niczym. "Zamawiam" drugie zdjęcie:)
ReplyDeletePorto w szklance, porto w dzemie, porto z figami, figi bez porto...:)
ReplyDeletea dodatkowo samo porto kojarzy mi sie jeszcze z 'Le charme discret de la bourgeoisie', to moze kupimy butelke jakiegos ruby lub tawny, i obejrzymy w weekend:)
d.
Polko! a znasz może jakiś fantastyczny przepis na dżem/konfiturę, cokolwiek z pigwy?
ReplyDeleteA wiesz, że ja w Szczecinie nie mogę znaleźć fig? Normalnie wyparowały - jak zbyt wcześnie dodane porto ;)
ReplyDeleteU mnie dziś relacja z Chin.
Pozdrawiam
Porto jest dla mnie zbyt słodkie :) ale cieszę się, że to nie jest Twoje ostatnie słowo :)
ReplyDeleteMiłego dnia!
Korzystajac z uprzejmosci Dawidka wklejam odpowiedzi :)
ReplyDeleteI jeszcze dwa linki:
Dark Muscovado Sugar http://www.goodnessdirect.co.uk/cgi-local/frameset/detail/320250_Billington_s_Muscovado_Sugar__Dark__500g.html
Molasses Sugar http://www.amazon.com/Billingtons-Natural-Brown-Molasses-16-Ounce/dp/B000EA2DA6
Komarko Porto zawsze pod reka :) A tak w ogole to czemu Ty jeszcze nie spisz?? :p
Tu fig duzo widzisz musisz jeszcze raz przyjechac! :D
Quinoamatorko fani Porto laczmy sie! :D Jak sie wybiore w koncu do tej Warszawy to przywioze sloiczek co Ty na to? :)
Monika wiem :D Musze sie pilnowac zeby chociaz jedne sloiczek na zime zostawic! A widzisz to ja moze powinnam z ta pomarancza sprobowac?? Bo takie zwykle to dla mnie mydlane za bardzo. A figa i porto Monia POWAZNIE smakuje wysmienicie! Serio serio ;) To okno to jedyna rzecz, za która bede tesknic w tym mieszkaniu :)
Calusy :*
CookingJ :) Witaj! W nocy to niebezpiecznie, bo mozna za duzo sie najesc przed spaniem :D
Asiu ja nie wiem co to Porto w sobie ma, ze jest taaaakie dobre! :)
Anitko smialo najwyzej Dawid nie zje :) Zreszta tu mamy pod nosem na targu wiec czestuj sie i zajadaj jesli tylko masz ochote :)
Majanko dziekuje! Mi sie czasem zapomina ze ja mam tu wszystko pod reka :(
:*
Majka Ty sie w ogole nie zastanawiaj! A powiem Ci ze ten ocet pasuje do kazdego dzemu :) Slieki dalam takie fioletowe, angielskie. Z wegierkami to one nie mialy nic wspolnego :)
Delie ciesze sie! :) Ty to masz fantastyczne wspomnienia! Tylko pozazdroscic :D
Ewo wiesz ja wlasnie za bardzo nie, ale Dawid to i owszem :) Ale to pewnie dlatego, ze nie jadlam tych prawdziwych tylko angielskie niedorobki :) Ewo Twoje dzemy to bylaby prawdziwa kwintesencja smaku!
Alcia jak to juz?? Przeciez one sie dopiero zaczynaja tutaj :) Poczta nie wysle bo i nie dojdzie i ja mam problemy z dotarciem do niej :(
Miss_coco ja nie uzylam wegierek bo ich tutaj nie ma. Ale uzylam najbardziej fioletowe sliwki jakie mi sie udalo kupic :) Wiesz co ja mysle ze i bez sliwek sdmak bylby calkiem ciekawy! Koniecznie daj znac jak zrobisz :)
Natalia Wine witaj i ja sie ciesze ;) Mam nadzieje ze sie skusisz i opiszesz swoje wrazenia :)
Anoushka wiesz co wlasnie chodzi mi glowie rum i rodzynki...:) Moze sie podzielisz przepisami? :) Obiecuje nie malpowac :p Zabciu sloiczek zostawiam i czekamy zatem na Was!
Fuchsia :)
Zielenina przepraszam :) A tak na serio to przykro mi :( Rany szkoda ze nie mozna ich przeslac o tak o!
Anonimusie Drogi :)
ReplyDeleteCiemny cukier Muscovado to ciemny brazowy cukier o aromacie toffi, ktory nadaje wspanialy smak i kolor marynatom, sosom, chutney'om i czekoladowym wypiekom.
Cukier Melasa (Molasses Sugar) jest najciemniejszym ze wszystkich cukrów oraz zawiera najwiecej naturalnej melasy. Polecany jest do angielskich puddingow, angielskiego ciasta swiatecznego, ciast z owocami i przetworów.
Pozdrawiam cieplo!
Kuba szkoda ze te figi tak w Polsce trudno dostepne :( Usciski!
Krokodylku zrobisz zrobisz? :D
Noblevo czary mary hokus pokus i na Twoim stole pojawia sie dzem :D Ha! Dzisiaj po pracy obejzre sobie Twoje ciasto juz nie moge sie doczekac!
Beatko ja to kiedys wszystko nadrobie! Tylko mi piwnicy albo spizarki brakuje bo potencjal mam duzy tylko miejsca nic a nic :( Musze sobie zalozyc zerszyt z wybranymi przepisami I bede je testowac chyba do konca zycia :) Wlasnie cos mi rum chodzi op glowie i zapach pomaranczy… I jablka z orzechami ktore widzialam u Ciebie :) Chyba czeka mnie ‘busy’ weekend :D
Zaytoon oj nie :) Wiem ze wydaje sie ze ten dzem to pomieszanie z poplataniem, ale calosc jest naprawde genialna! Figi to poczta nie dojda nie ma szans :(
Sciskam Cie cieplo :*
Karmelitko dziekuje! Bedzie jeszcze jeden dzem i to juz bedzie koniec :)
Bareya bardzo zaluje ze nie masz chociaz w polowie dostepu do takich rzeczy jak ja mam tutaj :( W dodatku tu sa pewnie o polowe tansze. Dziekuje bardzo za mile slowa z Twoich ust kazdy komplement jest na wage zlota!
Paulina J. Ten akurat jest po majonezie :) Wyszorowany, wyparzony i wypieczony :) Ja mam taka przypadlosc ze lubie kolekcjonowac ladne sloiczki :)
Gosiu Mila dziekuje ;*
Atria z tego co piszecie to w tej almie jest wszystko :) Kochana rob zjecia, dzemuj i smakuj do woli!
Monik zapraszam do siebie. Obdaruje Cie sloikami ( z zawartoscia) i upijemy sie Porto wlasnie :) Co TY na to? :*
Ptasiu :) No ja wiem ze Ty wolisz proste i mi sie pewnie znudzi to kombinowanie :) Na razie wychodzi bardzo smacznie ale pracochlonnie :D
Ewelinko ja jablka tez wole tak na surowo i w ciescie, ale zrobilam 3 sloiczki do nalesnikow ;) Wiesz ze w tym samym czasie zrobilysmy te dzemy? A przeciez nawet o tym nie rozmawialysmy! Zdjecie sobie wez :*
Dawidek nic nie zrozumialam :D Ale jesli to dobry film i dokupisz do niego porto to ja jak najbardziej :*
A.grey nie znam, nigdy z pigwy nic nie robilam przykro mi ale moze zajrzyj tu do Moniki?
http://przy-stole.blogspot.com/2010/10/pigwa-wasciwie-pigwowiec_15.html
Ja bym Monice zaufala z zamknietymi oczami! :) Moze by je mozna na ostro zrobic np chilli? :)
Wiesz, przepis to ja mam, nawet dwa, tylko pomyślałam, że Ty znasz może jakiś "wyjątkowy" :)
ReplyDeleteDzięki za link, zajrzę tam :)
och, jakie cudny słoiczek wypełniony kolorami. uwielbiam figi.
ReplyDeleteCzum można zastąpić cukier Melasa?
ReplyDeletepewnie się skompromituję ale nie jadłam jeszcze świeżych fig-nie widzę ich nigdzie a szkoda bo nabrałam na nie ogromnej ochoty :) pozdrawiam
ReplyDeletePola, Pola, czekam sobie na maila, mysle co u Ciebie i troche zachodze w glowe, ze milczysz - ale wybaczam Ci, zdjecie fig mowi samo za siebie - przeurocze!
ReplyDeleteA dzem, no taki jaki bym chciala, wiesz moze jednak wymienie ten gruszkowy na taki, pozwolisz?
Usciskow moc Ewelinka :*
PS. A czy do zacnego klubu lubiacych porto przyjmujecie nowe kandydatury? :)
Polciu, nie mogę się doczekać Twojego przyjazdu, a słoiczek będzie bardzo mile widziany ;D
ReplyDeleteAnonimusie idealnie ciemnym brązowym, ale może być zwykły. Taki jaki masz pod ręką :)
ReplyDeleteKochani na resztę komentarzy odpowiem po pracy!
Poleczko, pytałaś, jak dołączyć do Pierogarni. Właśnie wystartowała listopadowa: Pierogarnia w listopadzie. Zapraszam!
ReplyDeleteWiesz, że liczyłam przed chwilą dni, od ostatniego Twojego przepisu...?
ReplyDeleteto chyba znaczy, że tęsknię :)
Zdjęcia pierwsze i ostatnie najb. mi się podobają.
ReplyDeleteOj świetne!:)
Kocham taki styl.
Uściski przesyłam Polciu