Bo może ktoś będzie chciał się rozgrzać w niedzielne południe.
Bo może ktoś tak jak ja ma ochotę czasem zjeść aromatycznie.
Bo może ktoś nie ma pomysłu na dodatek do dzisiejszego obiadu.
Ryż inaczej.
Na podstawie przepisu z książki Alastair'a Hendy Food and Travels. Asia. Na podstawie, bo liście laurowe zastąpiłam ziarnami różowego pieprzu, roztartymi w moździerzu.
Aromatyczny dodatek do wielu dań drugich i zup.
Wspaniale komponuje się z tajską zupą z kurczaka (o niej niebawem...)
A gdy już nasycicie swoje zmysły, zapraszam na ucztę dla oczu.
Kilka kadrów z jednego z najpiękniejszych miejsc na ziemi.
Z miejsca, które bardzo chciałabym nazwać swoim drugim domem.
AROMATYCZNY RYŻ Z KARDAMONEM I RÓŻOWYM PIEPRZEM
Na podstawie: Alastair Hendy Food and Travels. Asia- 1 łyżka oleju z orzechów włoskich (lub ulubionego oleju czy oliwy)
- 12 strączków zielonego kardamonu
- 6 goździków
- 1 kawałek kory cynamonu
- pół łyżeczki ziaren różowego pieprzu, roztartych w moździerzu
- 500g ryżu basmati (u mnie mieszanka ryżu basmati, dzikiego i czerwonego)
- sól
Kardamon, pieprz i goździki rozcieramy w moździerzu na proszek.
Ryż płuczemy na sicie pod zimną, bieżącą wodą tak długo, aż woda spływająca z ryżu będzie czysta. Osuszamy.
W rondlu rozgrzewamy olej (oliwę) i dodajemy przyprawy.
Smażymy chwilę, aż przyprawy uwolnią swój aromat.
Do rondla dodajemy ryż i smażymy kolejną chwilę, aż ziarenka ryżu będą szkliste.
Ryż zalewamy 700ml wody (woda ma przykryć ryż na około 2cm ponad jego powierzchnię) i dodajemy sól.
Gdy woda zacznie wrzeć, gotujemy całość przez 2 minuty, a następnie zmniejszamy moc palnika, garnek przykrywamy pokrywką i parujemy ryż przez 10-15 minut.
Wyłączamy palnik i zostawiamy ryż na kolejne 10 minut.
Przed podaniem mieszamy ryz widelcem i pozbywamy się kory cynamonu.
Smacznego!
*********
















Ryz zapowiada sie bardzo smacznie:) A mnie jak zwykle urzekły Twoje zdjęcia:) Prześliczne zrobiłaś :) Pozdrawiam!
ReplyDeletePodoba mi się ten ryż, całkiem coś innego, chętnie bym spróbowała:)
ReplyDeleteZdjecia urzekające, piękne Poleczko!
Pozdrawiam ciepło niedzielnie:*
Mam slabosc do rozowego pieprzu. I sama nie wiem, czy bardziej przez jego intensywny, ciekawy smak, czy przez kolor.
ReplyDeletecudowne foty!!!!!!cudowne!!!!gdzie sa takie piekne widoki???
ReplyDeleteCiekawam tej tajskiej zupki,bo Tom Kha Gai uwielbiam,ale pewnie masz w zanadrzu rownie pyszna lub pyszniejsza :)A ryz ciekawie brzmi :)
Niedzielne usciski :)
Śliczny słoiczek czerwonego pieprzu! A ryż,mniammmm...
ReplyDeleteZdjęcia bardzo klimatyczne.Niech Twoje życzenie się spełni!
Poleczko, może się uda, żebyś TO miejsce nazywała swoim drugim domem? W dobie samolotów wszędzie jest blisko!
ReplyDeleteA zdjęcia jak zwykle powalające:)Uściski
Jestem raczej aryżowa, ale ten wyjątkowo mnie kusi. :)
ReplyDeletePrzepiękne zdjęcia!!!
Pozdrawiam ciepło!
Dziekuje za inspiracje na dzisiejszy obiad :)
ReplyDeletepozdrawiam serdecznie
Ania
Na pewno kiedyś taki ryż sobie zrobię :)
ReplyDeleteBardzo fajny przepis! Co mi się szczególnie podoba, to ręczne dodawanie przypraw a nie korzystanie z gotowych mieszanek typu curry czy jakich tam jeszcze:-)
ReplyDeletedanie po prostu jest cudowne.
ReplyDeletezachwycające.
Uwielbiam ryż w takie zimno.
ReplyDeletePoli tak ciepło i pysznie u Ciebie, a zdjęcia zabierają w podróż.
Tajska zupa?! U mnie też tyle że Gordonowa, wiesz ze mnie żadny światowiec ;P kura, papryka, trawa cytrynowa, śmietanka kokosowa i pietrucha :) Prawie jak rosół ;))
Czekam z niecierpliwością :****
Buziaki wielkie!
M.
Jejku nawet nie wiesz że mnie ratujesz z opresji dziękuję :* kochana :-)
ReplyDeleteZnowu - wszystko, co pokazujesz, jest prawdziwą ucztą dla wszystkich zmysłów. Oczy widzą wspaniałe obrazy, nos zdaje się wyczuwać niesamowite aromaty, na języku zaczyna się czuć niewiarygodne smaki, a do tego dochodzą dźwięki fal rozbijających się o wybrzeże. Tak, Ewelinko, jesteś moją Mistrzynią!
ReplyDeleteCo do ostatniego pytania: tak, zdjęcia w takim świetle są naprawdę niesamowite i klimatyczne. Ale jakież Twoje zdjęcie takim nie było?...
Ściskam! :*
Ostatnio przekonałam się do kardamonu, więc będzie jak znalazł! Piękne to miejsce ;)
ReplyDeletepięknie! :)
ReplyDeletetez bym chcial mieszkac w hotelu;)))
ReplyDeleteUwielbiam taki sposób przygotowania ryżu, nic się nie klei a smak jest genialny. Dziekuje za Twoja wersję smakową, z pewnością wypróbuję, ryż basmati jest u mnie bardzo częstym gościem na stole ;)
ReplyDelete...koniec tęczy znalazłaś ! :)
Irlandia ?
bardzo się cieszę, że do Ciebie trafiłem :) zdjęcia są wspaniałe! czy to czasem moja ukochana Genewa?
ReplyDeleteWystarzył rzut oka na zdjęcie i na składniki i wiem, że taki ryż chętnie kiedyś przygotuję...
ReplyDeleteA Szwajcaria... kiedy pierwszy raz tam byłam, lat wiele temu, to poczułam, że to jest miejsce, w którym mogłabym się na dłużej kiedyś zatrzymać... więc marzenia Twoje, Polu, rozumiem doskonale :)
Trzymam kciuki, żeby kiedyś Ci się spełniły!
No prosze, nie mowilas ze Wam przeniesli Jet d'Eau do Londynu :)))
ReplyDeleteHeh, a skad Ty wiesz ze mam ochote na cos z olejem z orzechow wloskich i z kardamonem? Poprosze aromatyczny ryz od Poldka :D
Kochani bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa!
ReplyDeletePostaram się odpisać już wkrótce :)