Dawno, dawno temu... i tu następuje koniec bajki.
W bajce wszystko kończy się zawsze dobrze za pierwszym razem, a u mnie skończyło się dobrze dopiero za razem trzecim.
Kiedyś poskarżyłam się Basi, że mam ochotę na jakieś tradycyjne staropolskie ciasto, ale zupełnie nie wiem co bym chciała upiec. W planach miałam placek miodowy cudo (cudaczek, miodownik) lub drożdżówkę z kruszonką, ale Basia powiedziała: Polcia, a może piernik?
Piernik!
Nie musiała mnie Basia dwa razy namawiać na pieczenie piernika, bo już od zeszłego roku miałam w głowie pewien pomysł. Zamarzył mi się piernik żytni, z jasnej mąki żytniej i w dodatku piernik za zakwasie.
Nie powiem, żeby było łatwo i przyjemnie.
Przy pierwszym podejściu wyjęłam z piekarnika kamień. Niezupełnie mądrze wmyśliłam sobie, ze sam zakwas wystarczy, nie biorąc pod uwagę, że to ciasto jest ciężkie od miodu i jajek (i naprawdę mam nadzieję, że Looko się nie zatruł!).
Przy drugim podejściu dałam więcej zakwasu i sodę, ale ciasto było zbyt płynne i zamiast urosnąć do góry, pięknie wypłynęło z formy na ... boki. Poza tym kleiło się do zębów, chociaż w smaku było obłędne.
Trzecie podejście to był sukces! Piernik wyszedł pyszny, lekko wilgotny, powiedziałabym że w smaku bardzo szlachetny.
Cóż mi pozostaje? Namawiam Was na ten piernik. Jest słodki w sam raz, pełen skórki pomarańczowej i orzechów. Wilgotny, ale nie ciężki.
I co najważniejsze - ten piernik nie musi dojrzewać! Jest pyszny na drugi dzień po upieczeniu.
I nie mam się czym chwalić. Ten przepis to zmarnowane 8 jajek, ponad kilogram miodu, około 450g zakwasu i dobra, ekologiczna żytnia mąka. Ale mam nadzieję, że przepisy mistrzów rodzą się w bólach.
Do piernika polecam domową przyprawę korzenną. W zeszłym roku prezentowałam wersję podstawową, ale w tym roku postanowiłam tą wersję nieco w wzbogacić i mam swoją własną przyprawę korzenną iście luksusową! Jak ona pachnie! Istotna zmiana to zastąpienie mielonych dodatków dodatkami 'w całości', dodanie ususzonego w piekarniku imbiru i skórek z cytrusów oraz postanowiłam się przemóc i dodać jedną gwiazdkę anyżu.
Wszystkie przyprawy uprażyłam na suchej patelni, by wydobyć z nich aromat.
Dodałam również dwie mięsiste laski wanilii i zamknęłam w słoiku coś tak aromatycznego, że pozwalam sobie doprawić tym moją poranną kawę :)
Święta tuż tuż. Ja jeszcze ich nie czuję, a Wy?
LUKSUSOWA PRZYPRAWA KORZENNA
Z podanych proporcji wyszło mi 100g przyprawy - duży kawałek korzenia imbiru (około 50g)
- skórka otarta z dwóch dużych pomarańczy
- skórka otarta z trzech dużych cytryn
- 8 dużych kawałków kory cynamonu (razem około 50g)
- 1 cała gałka muszkatołowa
- 10 strączków zielonego kardamonu
- 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
- 1 łyżeczka całych goździków
- 1 cała gwiazda anyżu
- 2 łyżeczki nasion kolendry
- pół łyżeczki pieprzy białego
- pół łyżeczki pieprzu czarnego
- pół łyżeczki pieprzu różowego
- pół łyżeczki pieprzu zielonego
- 1 łyżeczka ziela angielskiego
- 2 duże i mięsiste laski wanilii
Skórki z cytrusów obieramy zesterem (lub bardzo cienko nożem i pozbywamy się białych, gorzkich części).
Imbir obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
W piekarniku nagrzanym do 160C przez 30 minut suszymy skórki, a przez 40 minut plasterki imbiru.
Wszystkie przyprawy (oprócz wanilii) prażymy na suchej patelni. Studzimy.
Ostudzone mielimy partiami razem z laską wanilii, wysuszonymi imbirem oraz skórkami z cytrusów w młynku do kawy (wersja dla wygodnych jak ja) lub ucieramy w moździerzu na proszek.
Przechowujemy w szczelnie zamykanym szklanym pojemniku z dala od promieni słonecznych.
SZLACHETNY PIERNIK NA ZAKWASIE
Proporcje mąki i miodu zaczerpnęłam ze starej książki kucharskiej z 1952r.
Proporcje mąki i miodu zaczerpnęłam ze starej książki kucharskiej z 1952r.
- 100g migdałów
- 100g orzechów włoskich
- 500g miodu (użyłam akacjowego)
- 2 łyżki domowej przyprawy korzennej j/w
- 3 duże jajka
- 150g aktywnego zakwasu żytniego gęstego
- 500g mąki jasnej żytniej*
- 200g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- skórka otarta z 2 cytryn
- skórka otarta z 2 pomarańczy
- 2 bardzo płaskie łyżeczki sody spożywczej
- mały kieliszek spirytusu (lub wódki)
Orzechy i migdały prażymy w piekarniku, studzimy i siekamy.
W szerokim rondlu podgrzewamy miód, dodajemy przyprawę korzenną i całość gotujemy na małym ogniu przez 10 minut. Następnie zestawiamy z palnika i studzimy przez 20 minut.
Do ostudzonego miodu dodajemy jajka i ubijamy mikserem przez 2-3 minuty.
Następnie do masy dodajemy zakwas, mąkę, spirytus (lub wódkę), skórkę otartą z cytrusów, skórkę kandyzowaną, orzechy, migdały i sodę.
Mieszamy dokładnie - ciasto ma być raczej gęste, więc odradzam mikser elektryczny o małej mocy.
Dobrze wymieszane ciasto przekładamy do podłużnej blaszki (moja miała wymiary spód - długość 22 cm, szerokość 8 cm, góra - długość 24 cm, szerokość 10 cm, głębokość - 7 cm).
Piekarnik nagrzewamy do 170C i pieczemy piernik około półtorej godziny lub do suchego patyczka (u mnie piekł się ciut dłużej, ale mamy w mieszkaniu bardzo kiepski piekarnik).
Po upieczeniu studzimy chwilę w blaszce, a później na kratce do studzenia pieczywa.
Smacznego!
* jeśli nie mamy mąki żytniej jasnej, możemy wymieszać przesianą mąkę żytnią razową z mąką pszenną lub białą orkiszową










Zapachniało świętami :). I chociaż u mnie już produkcja pierników w toku to chyba skuszę się i zrobię Twoją przyprawę piernikową :)
ReplyDeleteAż tu poczułam zapach Twojej przyprawy, Poleczko ! I nie tylko ona jest luksusowa, piernik też jest wyjątkowy :)
ReplyDeleteKiedy pomyślę o świętach, to pierwszym ciastem, jakie przychodzi mi na myśl jest właśnie piernik...
Poleczko, piękny ten piernik , sliczne zdjęcia , pachnąca przyprawa.
ReplyDeleteTak u Ciebie świątecznie , ślicznie.
Pozdrawiam Cię:)
no to juz wiem na co zuzyje ta nieokielznana ilosc zakwasu, jaka wyprodukowalam :D dziekuje Poleczko za przepis :D
ReplyDeletesciskam:*
ps. jeszcze tylko troche i sie widzimy!!!
Polko, jesteś Mistrzynią! Wspaniałości, wspaniałości, wspaniałości! Taki piernik to ...genialna twórczość.
ReplyDeleteJa też mam swoją przyprawę piernikową,ale pozwolisz,że ściągnę Twoją?
A zdjęcia.No cudne!
Pamiętam jak testowałam Twoje drożdżowe ciasto i pamiętam jak bosko smakowało. Wygląda na to, że teraz czas na piernik. Domowa przyprawa właśnie mi się skończyła, więc zabiorę się i za nią. Tylko nie mam i pewnie nie zdobędę różowego pieprzu. No i macie z Komarką takie same słoiczki :)
ReplyDeleteW tym roku juz sie nie obrobie z przyrzadzaniem przypraw,poza tym wyjatkowo zadnych piernikowych ciast czy ciasteczek nie pieke,to by i tak zwietrzala,ale w przyszlym roku popiernicze sobie,oj popiernicze....
ReplyDeletePrzyprawe naturalnie notuje i sie pozachwycam Twoja poki co:),a piernika kawalek porywam koniecznie :)
Usciski i milego poniedzialku :)
Poleczko, normalnie zbaraniałam!
ReplyDeleteAleż wymyśliłaś piernik! Pyszny musi być, a na zakwasie, to taki iście staropolski chyba. A przyprawa do piernika naprawdę luksusowa:)
Pozdrowienia na nowy tydzień!
Czy mogę prosić o szczegółowy przepis na zakwas?
ReplyDeletePolu, brawa za wytrwałość! i myślę, że tak faktycznie rodzą się najlepsze przepisy - metodą prób i błędów do celu, do idealnego i wymarzonego smaku :)
ReplyDeletePiernik i przyprawa wyglądają bardzo świątecznie - aż trudno uwierzyć, że nie czujesze jeszcze klimatu świąt.
Uściski Ewelinko!
No to jest piernik. I w koncu ktos nie pisze: "dodaj przyprawy do piernika".
ReplyDeleteSwietny przepis. Biore bez mrugniecia okiem. () () () () - to oklaski w wersji graficznej.
pozdrawiam
Looko sie nie zatrul. Co wiecej ma sie dobrze i piernik bardzo mu smakowal.
ReplyDeleteZakwas mam. W zasadzie wszystko mam. Wiec tak naprawde to moglabym go upiec. Zobaczymy czy mi sie uda ;)
Piernik to dla mnie zima i święta. Taki właśnie jest na Twoich zdjęciach ;) Na przedostatnim wygląda jak chleb. A słoik z korkiem cudny - marzył mi się taki do śniegowej kuli hand made.
ReplyDeleterewelacyjna ta przyprawa, bardzo mi się podoba wizja porannej kawy z nią :D
ReplyDeleteMy nie jesteśmy piernikowi, ale taki na zakwasie wygląda nieźle!
aż mi ślinianki wariują jak czytam skład tej przyprawy korzennej :)
ReplyDeletewracam do tej strony i wracam, nie mogę się naczytać i napatrzeć!
piernik genialny :) ma super dziurki!
pozdrawiam ciepło!
No to już jest mistrzostwo! Cudo.
ReplyDeleteAle mi teraz zapachniało!
ReplyDeleteWyglada zjawiskowo !
ReplyDeleteZarówno piernik, jak i przyprawa szalenie mi się podobają. Wyborne, to najlepsze słowo:) Zjadłabym kawałek:)
ReplyDeleteE.! :***
ReplyDeletewiedziałam, że to będzie prawdziwe cudeńko! Cieszę się, że się w końcu doczekałam :) za półtora tygodnia będę już w domu i będziemy z Sis piekły.
A przyprawę też się postaram zrobić, jak zdobędę wszystkie składniki, bo trochę ich tu jest ;)) a jak mi się nie uda to dajemy pewnie z 3-4 łyżki takiej kupnej?
Świetne zdjęcia! podejrzewam Cię o jeszcze lepszy smak :)
ReplyDeleteChyle czoła ! To musi być rewelacyjny piernik i nie ma innego wyjścia jak wciągnąć to luksusowe dzieło do świątecznego repertuaru :)*
ReplyDeleteWidzę, że Ty tez pomimo korzennych wypieków nie czujesz świąt. Jakoś mi się duży w tym roku, choć ulubiona grudniowa składanka wprawia w dobry nastrój ;) I ten śnieg!
ReplyDeletePiękną masz tą przyprawę! I piernik i słoiczek! Jak zwykle, wszystko!
Pozdrawiam ;)
hm ,a co to jest 8 jajek i kilo miodu w zamian za możliwość oglądania (my i wy) i jedzenia (wy) pysznego piernika ?
ReplyDeletePolcia , tys zdolna i kreatywna Bestyjka
całusy
Szlachetny piernik z luksusową przyprawą - czego chcieć więcej... Ekstra Polciu :)
ReplyDeleteNawet bez jego spróbowania nie boję się powiedzieć, że to piernik idealny. Tak wygląda, tak się zapowiada. Prawdziwie niesamowity. Jak napisałaś: szlachetny.
ReplyDeleteDo tego ta przyprawa... naprawdę absolutnie obłędna...
Ściskam, Polciu!
Patrzę że doświadczenia z piernikami miałąś podobne. Mój nadal lezakuje a ja wierzę że w końcu zmięknie...
ReplyDeleteAaa!
ReplyDeleteMoże wyduszę coś jeszcze, ale najpierw muszę ochłonąć ;-)
W tym roku zafascynowała mnie mąka żytnia w piernikach, a nie przyszło mi do głowy, żeby wykorzystać zakwas, a przecież to świetny pomysł! Muszę zrobić. Bardzo podoba mi się również skład przyprawy, tylko ten anyżek..Niby jedna gwiazdka, ale muszę to przemyśleć ;-) Pozdrawiam!
I jeszcze mam pytanie.. Dlaczego dodałaś alkohol? Występuje w wielu starych przepisach na piernik, ale w towarzystwie potażu, który się w tymże alkoholu rozpuszczało. Sama się zastanawiałam, czy go dodać jak przekładałam na nasze czasy przepis Ćwierciakiewiczowej. W końcu nie dałam, ale do tej pory zastawiam się, może jednak powinnam była. Widzisz jakiś konkretny rezultat jego działania?
ReplyDeleteMoja Droga zachwycasz!
ReplyDeletePamiętam przyprawę piernikową Twoją z ub. roku, a piernik mistrzostwo.
Fantastyczny!
Odważnie z tym zakwasem, imponujesz :)) i inspirujesz.
Ja jeszcze sypnęłam proszku do pieczenia, ale następny chętnie upiekę Twój!
buziaki
M.
wpadłam po uszy z tym piernikiem Polka! wszystko Twoja wina! skupić się nie mogę na nauce tylko o nim myślę:P
ReplyDeletei coś zauważyłam: mianowicie te same ściereczki, 'wczoraj' i dziś ;)
Ale czad, że się tak wyrażę. Piekę, piekę, bez dwóch zdań.
ReplyDeleteCoś Ty najlepszego Poleczko zrobiła ;p:). Co ja mam zrobić piec czy nie piec .Jeszcze 2 kg leżakuje mi ciasta piernikowego. Jak nie teraz to w przyszłym roku zrobię :-).
ReplyDeleteUwielbiam piernik! Ale ten to wyższa szkoła jazdy... Nie wiem, czy dałabym radę. No i ta mąka... Chyba zacznę przez net ją zamawiac :)Ale przyprawę to sobie zrobie, a co :)
ReplyDeletePozdrawiam!
ojej! wyzsza szkola jazdy z tym piernikiem Kochana! a tak poza tym zdjecie numer 1 wymiata! buziak :-)
ReplyDeleteTaka przyprawa dodana o poranku do kawy to się nazywa dobry początek dnia:)
ReplyDeleteNo wreszcie jest ten przepis, moja zytnia maka nie bedzie czekala na niego dlugo :)) Cos mam ostatnio przestoj w pieczenieu chleba zakwasowego, wiec mamie upieke na Swieta Polu piernik!
ReplyDeleteWiesz Polcia, wlasnie bylam ciekawa czy napiszesz, ze stare ciasto to Basia, ale z niego wyszlo u Ciebie cos tak iscie odswietnego, ze zadna starocia nie traci :) Usciskow moc misku :*
Pola, no to jest piernik! Na zakwasie, rety, Wy chcecie żebym ja z zazdrości ekran pogryzła chyba :D Najpierw Basia pokazuje tak cudnie polukrowane perniczki a teraz Ty taki piernik - a mój zakwas zginął tragicznie i co ja teraz zrobię, co? :)))
ReplyDeleteI to zdjęcie pierwsze z czerwonymi pieprzami to jest Polciu droga obłęd po prostu :)))
Uściski Mistrzu Polciu (no bo ten piernik to mistrzowski zdecydowanie :)))
Witam, od dłuższego czasu oglądam Pani bloga i z przyjemnością i powodzeniem realizuję różne przepisy :)
ReplyDeletePrzyznam, że piernik wygląda niesamowicie i kusi mnie bardzo, choć miałam w tym roku piec wyłącznie pierniczki... Mam tylko małą wątpliwość/pytanie - czy można zastąpić sodę proszkiem do pieczenia? Mam wrażenie, że soda - nawet w niewielkich ilościach - jest bardzo wyczuwalna we wszelkich wypiekach, a tego chciałabym w miarę możliwości uniknąć.
Z góry dziękuję za radę :)
Magda
Kochani wybaczcie - dopiero wylogowałam się z serwera i skończyłam raporty na jutro więc odpowiem tylko na trzy komentarze. A jutro uzupełnię resztę!
ReplyDeleteAnonimusie 1 tutaj znajdziesz przepis i wszystkie informacje potrzebne do wyhodowania zakwasu http://piekarniapogodzinach.blogspot.com/2010/01/zakwas-na-mace-zytniej-razowej-100.html
Magdo myślę że z powodzeniem możesz zastąpić sodę proszkiem. Jeśli zajrzysz do Basi to zobaczysz, że piernik Neli jest właśnie na proszku. Ja sody nie wyczułam wcale, ale jeśli nie lubisz to śmiało dodaj proszek. I nie Pani tylko Ewelina na bycie Panią to ja jeszcze sobie nie zasłużyłam :)
Daga (czy to od imienia Dagmara?:)) śmiało możesz dodać jedną gwiazdkę anyżu wcale go nie czuć a uwierz mi ja się z nim bardzo nie lubię! :) Dodawania spirytusu do wypieków na sodzie nauczyła mnie moja Mama, ale wiesz że nigdy jej nie pytałam o to? Zadzwonię jutro i zapytam :)
Bardzo dziękuję za komentarze i Wasze miłe słowa!
Spokojnej nocy!
Ślina mi cieknie i przysięgam, że czuję zapach tego piernika :)))
ReplyDeletePozdrawiam ;)
Taki piernik to jest dopiero piernik!:D
ReplyDeleteJa swój dziś nasączam właśnie domową wiśniówką.
Pozdrowienia dla piernikujących!
Piernik wyglada oblednie i jak mniemam smakuje podobnie.Nie czuje sie jeszcze zbyt pewnie jesli chodzi o pieczenie na zakwasie ale przyprawe piernikowa napewno zrobie.Moja byla podobna,jednak w bardziej oszczednej wersji.
ReplyDelete/pozdrawiam serdecznie
Ania
To jest piernik, na który szukałam przpeisu i nie mogłam znaleźć! i juz wiem dlaczego - bo dopiero go tworzyłaś!
ReplyDeleteR_E_W_E_L_A_C_J_A!
Innymi slowy - biegnę dokarmić zakwas :)
Pozdrawiam ciepło.
Zdecydowanie za cienkie te plastry piernika! Wołałabym o dokładkę:)
ReplyDeleteWłasna przyprawa korzenna to rewelacyjny pomysł, zwłaszcza w dobie przypraw które mają w składzie konserwanty i mąkę (!) - wiem bo niedawno szukałam porządnej...
Jak zwykle jestem pod wrażeniem Twoich eksperymentów. I jest się czym chwalić! Nie każdemu się chce dążyć do takiej perfekcji. Piernik bardzo kusi, chociaż pewnie zostanę przy moim rodzinnym przepisie (w końcu Święta zobowiązują), ale własna przyprawa brzmi przekonująco.
ReplyDeleteJa też myślami jestem daleko od Bożego Narodzenia, jakoś się ostatnio zrobiłam okropnie zajęta i na wszystko brakuje mi czasu. Aż trudno uwierzyć, że w dzieciństwie Adwent ciągnął się w nieskończoność, a Wigilia była najdłuższym dniem w roku. Mam jednak nadzieję, że jak będę w weekend piec pierniczki, to poczuję wreszcie to świąteczne "coś". Pozdrowienia serdeczne
Polko, bardzo dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. Następnym razem jak będę piekła piernik (to znaczy jutro;-)) wypróbuję ten alkohol.
ReplyDeleteA Daga to oczywiście do Dagmary :-)
Pozdrawiam!
Polko! Po raz który już padam na kolana przy Twoich postach! Jesteś niesamowita! Iście luksusowe wydanie piernika i przyprawy:)
ReplyDeletePozdrawiam Cię serdecznie!
Niesamowity. W przepięknej aranżacji.
ReplyDeletePozdrawiam cieplutko
Niestety błędów się nie uniknie, tylko tak można się nauczyć. Czytając o Julii Child podziwiałam jej wytrwałość w dopieszczaniu przepisów, żeby przepis zawsze się udał, żeby był idealny. Więc gratuluję tak małej liczby prób i sukcesu.
ReplyDeletePrzyprawa mi się szalenie podoba, aż pachnie przez monitor
No dobra, to kiedy wpadasz z tym piernikiem do mnie na zimową herbatkę? :D Wymienimy się słoiczkami z herbatą i przyprawą do piernika, ja dorzucę jeszcze parę pierniczków i lekcję lukrowania gratis :P
ReplyDeletePola, a ja dopiero teraz wdycham te Twoje aromaty, bo dopiero do mnie doszły... Al pachną...! I to jak pachną!!!
ReplyDeleteDobrych snów!
A więc do trzech razy sztuka!;) Piernik na za zakwasie z mąką żytnią? to musi być intrygujący smak! Pierniki ostatnio za mną chodzą... Zdjęcia po prostu wspaniałe!:)
ReplyDeleteWygląda cudowne!! :) Pozdrawiam!
ReplyDeleteNo to ja zamiast komplementow powiem, ze w ramach przedswiatecznego testowania przepisow zrobilam wczoraj Twoj piernik: wyszedl fantastyczny! Na pewno nie zabraknie go na moim swiatecznym stole. Dziekuje za recepture:) i pozdrawiam serdecznie.
ReplyDeleteUsciski.
O wow! pysznie! A piernika na zakwasie, to jeszcze chyba nie widziałam;))) Pysznie się zapowiada:) No i te Twoje zdjęcia .. piekne:)
ReplyDeletePolcia - upiekłam!! :) Pycha :)
ReplyDeleteja jeszcze, JESZCZE nie upiekłam, ale mam już prawie wszystkie przyprawy - brakuje mi kopru i pieprzu różowego... ale znajdę!!
ReplyDeletePolciu, piękny ten Twój piernik! Rustykalny i taki jakiś treściwy :) Przyznam, że od dłuższego czasu nie chce mi się babrać z zakwasem i utrzymuję go przy życiu jedynie z myślą o zalewajce i żurku :)
ReplyDeleteottimo regalo home made e soprattutto buonissima ricetta.compliemnti per le foto!
ReplyDeleteJakie cudeńka, przyprawa korzenna - rewelacja. A mnie właśnie do piernika takiej zabrakło ;(
ReplyDeleteI bardzo podobają mi się Twoje śnieżynki i gwiazdki ze zdjęć.
Przy okazji - WESOŁYCH ŚWIĄT :)
Taka przyprawa musi niesmaowicie pachnieć ! Przed następnymi świętami napewno spróbuję ją zrobić. Cudowny piernik, naprawdę wygląda szlachetnie :) boskie zdjecia, bardzo ciepłe. pozdrawiam i życzę zdrowych świąt :)
ReplyDeletewszystkiego dobrego Pola, zdrowych i wesołych Świąt!
ReplyDeletePoleczko! Serdeczne życzenia świąteczne!Radości, cudownych zapachów, pięknych słów i po prostu dobrych chwil Ci życzę!
ReplyDeletePozdrawiam:)
Poleczko zdrowych, spokojnych i bardzo radosnych Świąt!
ReplyDeletePięknych, spokojnych Świąt Poleczko!
ReplyDeletePolko, piękny piernik!
ReplyDeleteWesołych świąt życzę!
Piękne zdjęcie przyprawy zamkniętej w butelce z korkiem:)
ReplyDeletePoleczka przyprawa jest bossska :) warto było szukać tylu składników, bo ma naprawdę cudny zapach! Aż zorganizowałam konkurs by i inni mogli zachwycić się jej aromatem ;)
ReplyDeletea co do piernika tooo... mi nie wyszedł :( tzn upiekł się, urósł aż nadto, bałam się że wylezie z foremki ale zbyt długo go jednak trzymałam w piecu i wysechł... Smak ma fantastyczny, tyle w nim bakalii (dalam tez zurawin) i orzechów no ale bez herbaty się go jeść nie da. Połowa co prawda pożarta, a druga leżakuje - może zwilgotnieje ;)
przy okazji zrobię go jeszcze raz i będę piekła może nawet mniej niż godzinę (mam bardzo mocny piekarnik w porównaniu do Twojego).
buziaki i wracaj z nową notka prędko!
;*
Poleczko,mam nadzieję,ze wszystko u Ciebie w porządku.
ReplyDeleteWysłałam @ przed świętami.
Kochana, zyczę Ci pięknego, szczęśliwego Nowego Roku!
Majana
Poleczko ( i Polowku)
ReplyDeleteWszystkiego najsmaczniejszego w 2011!!!
A+I
Gdy już zjemy świąteczno-noworoczne ciasta, myślę,że właśnie ten szlachetny smak zagości u nas. :)
ReplyDeleteWszystkiego dobrego w Nowym Roku
Ewelinko wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)
ReplyDeletea przyprawa mnie oczarowała - jak tylko mi się skończy ta co mam to zrobie tą Twoją :)
serdecznie pozdrawiam
tęsknię...
ReplyDeletepoproszę o kolejne przepisy...
Ciekawa ta przyprawa do piernika...
ReplyDeleteprzed świętami zrobiłam podobną, no ale bez skórek cytrusów, a wydaje mi się, że to bardzo dobry pomysł, więc chyba wzbogacę swoją przyprawę o te składniki... W starek książce kucharskiej znalazłam przepis na pienik, który składał się wyłącznie z mąki ziemniaczanej i miodu...Trochę bałam się go wypróbowac, ale znalazłam podobny, nieco rozszerzony przepis na piernik warszawski... Bez cukru i tłuszczu, ale z jajkami. Mimo, że obawiałam się użycia wyłącznie mąki ziem wyszedł wyjątkowo pyszny i przypominał w smaku takie typowe pierniczki katarzynki...
Polciu, a co tu tak cicho u Ciebie ? :(
ReplyDeleteNo właśnie Polka Kochana, co tak tutaj cicho??:( Gdzie Ty jesteś????
ReplyDeleteWitam, przypadkiem trafiłam na ten intrygujący blog. Pozdrawiam autorkę i podziwiam fantazję i talent! Zapraszam również do odwiedzenia mojego skromnego bloga:)
ReplyDeletePola kurde mole, co to za luzy? Ladnei to tak droga pani? :)) Wracaj!
ReplyDeleteJestem, wróciłam :)
ReplyDeleteI mam się nadzwyczaj dobrze :D
Wow; niesamowity przeis :) Widzialam ze mnie odwiedzilas wiec rowniez zagladam :) wyslalam Ci "facebook request"; jestem tam teraz czesciej niz na moim blogu :) Moc Pozdrowien w Nowym Roku!
ReplyDeletewitam, wow - niesamowity przepis... widzialam ze mnie odwiedzilas wiec tez wpadlam na minutke - wszystkiego co Naj w Nowym Roku! - wyslalam Ci "facebook request" poniewaz tam jestem czesciej niz na moim blogu :)
ReplyDeleteTo jest idealny przepis, którego szukałam od lat! Dziękuję.
ReplyDeleteCała przyjemność po mojej stronie! :)
ReplyDeleteOniemiałam z zachwytu...
ReplyDeleteDziękuję i pozdrawiam ;)
ReplyDeleteZrobiłam! jak tylko otwieram szafkę to muszę odkręcić słoiczek i powąchać... obłędnie pachnie!
ReplyDelete