Prawdopodobnie mam niedobór magnezu. Nie wiem czy duży, czy mały ale jest. Do końca nie jestem pewna, ale już od kilku tygodni wiedziałam, że coś się święci... Jako że nie lubię się nad sobą użalać machnęłam ręką i czekałam, aż samo przejdzie.
Nie przeszło.
Nie przeszły mi też: zły humor, rozdrażnienie, niepanowanie nad emocjami, skurcze mięśni łydek, brak apetytu (widzieliście ostatnio u mnie jakiś wpis obiadowy?), nudności, zawroty głowy, mała odporność na infekcje, kłótliwość (Połówku :*), drganie powiek, bezsenność, wieczne zmęczenie, czyli typowe objawy braku magnezu w organizmie. Poszperałam w sieci i znalazłam fajny artykuł Magnez przyciąga spokój
Zrobiłam sobie listę wszystkich za i przeciw i wyszło mi, że skoro odżywiam się dobrze, to musi być inna tego przyczyna. Artykuł podaje:
‘(...)kolejne powody to stres, intensywna praca i ćwiczenia fizyczne, które zwiększają zużycie tego pierwiastka przez organizm (oho to coś o mnie chyba). Natomiast kawa, alkohol, środki odwadniające wypłukują z niego magnez (nie używam, nie pijam). Warto też pamiętać, że jego wydalanie zwiększają również słodycze, natomiast dieta bogata w tłuszcze zmniejsza wchłanianie (o a to może być o mnie!). Bez magnezu nie ma życia, bo pomaga uwalniać z białek, węglowodanów i tłuszczów energię. Bez niej żaden narząd nie będzie pracował.’
Codzienna dawka magnezu (dla kobiet) to 300–400 mg, więc warto zadbać by w naszym pożywieniu było go pod dostatkiem. A dlaczego? Dlatego:
Magnez koi nerwy - przy niedoborze magnezu stajemy się nadpobudliwi, agresywni i mamy kłopoty z koncentracją
Magnez wzmacnia mięśnie - wapń powoduje ich skurcz, a magnez rozkurcz. Jeśli istnieje równowaga pomiędzy tymi pierwiastkami, mięśnie zachowują właściwe napięcie i moc.
Magnez buduje kości i zęby - kiedy magnezu zaczyna brakować, organizm podbiera go kościom i zębom, żeby dostarczyć ważnym narządom
Magnez łagodzi PMS - zapobiega bólom i zawrotom głowy, apetytowi na słodycze, wahaniom nastroju
Gdzie magnezu szukać?
Głównym źródłem magnezu są produkty zbożowe, zwłaszcza kasza gryczana. Dużo go w warzywach strączkowych, orzechach, owocach morza, kakao i czekoladzie. Sporo magnezu zawierają kasze jęczmienne, ciemne pieczywo, groszek, szpinak, ryby, żółte sery i banany. Niewielką ilość – pozostałe warzywa i owoce, mleko, jajka, ryż, podroby, białe pieczywo. Dobrym źródłem tego minerału są też zielone części warzyw, np. fasolka szparagowa, szpinak, a także owoce morza (np. krewetki), banany oraz wody do picia bogate w ten minerał.
Zatem kilka następnych wpisów będzie bogatych w magnez. Dodatkowo dokupiłam sobie witaminę B6 oraz kwas foliowy. Od dziś na kanapkach (o zgrozo z chleba bardziej razowego niż białego) ląduje szpinak, rukola, rzeżucha I rukiew wodna. Znajdzie się też plaster sera żółtego, plasterek pomidora i awokado. Bananów ci u mnie pod dostatkiem (boczki rośnijcie zdrowo!), przeróżnych orzechów, czekolady mniej (nie chodzę na razie na siłownię). Wyciągnęłam puszkę kaszy gryczanej, puszki z fasolami (od Mamy) i zrobiłam zapas ciecierzycy (suszonej). I na bieżąco będę kombinować.
Na początek proste, ale bardzo smaczne kotlety. Przepis powstał w głowie - w poniedziałek miałam chwilę oddechu w pracy, wzięłam kartkę i długopis i zaczęłam pisać - mam w lodówce obgotowane liście kapusty (robiłam w weekend gołąbki), szpinak 'baby' i por. Jest razowa mąka gryczana...
Swoją drogą ciekawe co Wy robicie w pracy jak macie wolniejszą chwilę? :)
Kotlety z kapusty, szpinaku i mąki gryczanej
kilka obgotowanych liści kapusty (u mnie ok. 1/3 główki)
3-4 garście szpinaku
pęczek natki pietruszki
2 garście orzechów piniowych
1 średni por
2 duże ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
1 jajko
4 łyżki mąki gryczanej razowej
sól Maldon (lub dowolna sól)
świeżo mielony pieprz
pieprz ziołowy
majeranek
oliwa do smażenia
Kapustę, szpinak, natkę pietruszki (razem z łodygami) i orzechy piniowe rozdrobniłam w blenderze (można zmielić w maszynce do mięsa).
Por pokroiłam cienko i wraz z czosnkiem, przepuszczonym przez praskę, podsmażyłam na patelni na łyżce oleju i masła. Połączyłam z rozdrobnionymi warzywami.
Całość porządnie doprawiłam i dodałam jajko i 2 łyżki mąki gryczanej.
Uformowałam kotlety i każdy z nich obtoczyłam w pozostałej mące*.
Smażyłam na średnim ogniu do zrumienienia.
Zjadłam :)
Smacznego!











































