Sunday, 6 November 2011

Nieznośna ciężkość bytu i bruschetta dla wymagających


Aromat kawy roztaczający kojący aromat, kot na kolanach i wełniane kapcie z pomponem zrobione przez Babcię.
Rękawiczki długie aż po same łokcie, wełniana czapka z opasłymi guzikami i płaszcz do kolan.
Dywan z liści szeleści pod nogami jak szalony!
Odpowiednia dawka leku i nagle nieznośna ciężkość bytu ulatuje wraz z ciepłym powietrzem.
Listopad to dobry czas na jesienne porządki. Porządki w życiu i na blogu, tak by wszystko stało się czyste, lekkie i przejrzyste. 
Dopóki nie odzyskam tego, co stracone będzie mnie tutaj ciut mniej. Ale będę.
Nie ma nic piękniejszego niż kontakt z drugim człowiekiem, a to od ponad roku nie wychodzi mi zbyt dobrze.
Muszę uporać się z zaległymi mailami i komentarzami i powrócić do regularnych treningów, czekając na powrót samoakceptacji.
Od kilku tygodni zastanawiam się nad istotą prowadzenia przeze mnie bloga. Po gdańskim forum mam pewną obawę czy pisanie ma sens. Czuję się niekomfortowo, bo mam mnóstwo pomysłów, ale kompletny brak czasu na to co lubię najbardziej - fotografowanie. Wstawianie przepisów bez zdjęć słabo działa na ludzką wyobraźnię. 
Ale wiem, że usunięcie bloga to jak wydarcie kawałka z siebie. Jednego z najbardziej potrzebnych mi do wirtualnej egzystencji.
Czekam zatem na lepsze myśli odgryzając kolejny kawałek chrupkiego chleba obłożonego obficie pachnącymi pomidorami.  To ostatni dzwonek by zjeść (w miarę) smaczne pomidory. 
Pomidory, świeża bazylia, odrobina czosnku i dobra oliwa. Połączenie idealne. Idealne comfort food na sobotnie śniadanie. 
Sok cieknący po brodzie, bezwstydne oblizywanie palców i okruchy chleba spadające na talerz. 
Chleb namoczony w oliwie do granic nieprzyzwoitości.
Odrobina wędzonej soli i świeżo utłuczonego czarnego pieprzu.
Czas zatrzymany w miejscu. 
Chwilo trwaj!

43 comments:

  1. Polka, mam nadzieję, ze te ciężkie przemyślenia (blogowe) są tylko chwilowe:)Bo ja akurat czekam na kolejne przemyślenia iście blogowe:) i zdjęcia też, bo nie ma to jak poczuć ssanie w żołądku, które właśnie czuję i zaraz chyba wyskoczę po drugiej stronie ekranu;)

    ReplyDelete
  2. zdrowka zycze,samoakceptacji i pozytywnych przemyslen.....Nie znikaj.....badz.....
    Usciski :)

    ReplyDelete
  3. hm , z blogiem tak jest ,że co jakiś czas ma się go dość , nie chce się czy uważa ,ze jest bez sensu
    Ale masz racje kasowanie go to ucieczka i okaleczanie raczej siebie niż innych, więc warto żeby był
    zresztą niektórzy(znam sporo całkiem przyzwoitych blogów polskich i nie) co są prowadzone od czasu do czasu ,wiec chyba nie warto robić to na siłę,a wtedy kiedy chcemy
    Zdrowie to ważna rzecz i jak szwankuje świat inaczej wygląda i raczej nie jest to lepsza wersja , wiec Pola życzę zdrowia i dużo zdrowia
    A taka bruschettę to ja chętnie bym teraz na śniadanie zjadła , oj chętnie :)))

    ReplyDelete
  4. Poli,po BFG niektórzy nagle zamilkli i znowu się objawili...
    Powroty jak bumerang nie zawsze są najszczęśliwsze.
    Jakie ja mam przemyślenia po Gdańskim Forum...
    Ale od blogowania też trzeba czasami odpocząć,zatrzymać się chwilę.
    Nie znikaj,bo takich blogów jak na lekarstwo.Jak przeglądam czasami to mnie skręca!
    Taką kanapkę to mogę zawsze i bardzo lubię.
    Cudnie sfotografowane!

    ReplyDelete
  5. Zjadłam pyyyszne śniadanie. Układaj sobie wszystko powoli i nie zapominaj się usmiechać! :)

    ReplyDelete
  6. hm...chyba nie da się obkładać chleba bruschettą..;) tak jak dodawać do makaronu spaghetti bolognese czy serwować pomidorów z mozarellą z dodatkiem caprese....;)
    ale może się czepiam:D pozdrawiam:)
    ps. zresztą, każdy dumny kucharz wie, że pomidory pelati to bardzo smaczna włoska odmiana....;)

    ReplyDelete
  7. Szkoda by było zamykać taki piękny blog. Listopad to trudny czas na utrzymanie dobrego humoru. Mam nadzieję, że radość wróci Ci po kilku wizytach w "gajm" ;) Trzymaj się!!

    ReplyDelete
  8. Cocoluna dobry domowy chleb na zakwasie jest o nie bo lepszy niż śmieciowa bagietka z hipermarketowej półki :))

    Uściski miłej niedzieli Wam życzę!

    ReplyDelete
  9. Polciu, wielu dobrych chwil życzę!
    i nie zabieraj nam siebie!

    ReplyDelete
  10. Zgadzam się z tym co napisała Margot.
    Po prostu czasami brakuje nam weny/czasu, jest różnie, a blog na siłę prowadzony nie ma sensu. Czasami po prostu wystarczy chwila odpoczynku, lekki oddech i zatęsknisz za blogiem.
    Czasami jak czytam,że ktoś chce skasować blog,bo nie ma czasu na niego, to zastanawiam sie czy nie pisze tego po to,by ludzie napisali: 'nie kasuj,nie kasuj,prosimy'... Wydaje mi się,jak Ali,że blog to część nas i skasować to zamknąć coś za sobą.
    Tylko bezpowrotnie.
    Bo taki sam juz nigdy nie powstanie.
    Dlatego myslę,że czasem zwyczajny odpoczynek, spojrzenie z dystansem robi lepiej.
    Ewelinko, co do BF, cieszę sie,ze tam nie byłam. Nie zazdroszczę przemyśleń. Każdy ma swój sposób na prowadzenie bloga, ja nie zamierzam tego zmieniać, bo robię to dla siebie i robię to co lubię.

    Znowu sie rozgadałam...
    Zdrowia Ci zyczę i akceptacji i na Boga zjedz coś!

    Majana

    ReplyDelete
  11. Polko, życzę Ci samych pozytywnych chwil, pozytywnych myśli i dużo słońca nad Tobą.

    Uściski!

    ReplyDelete
  12. Majanko to o czym piszesz to krygowanie. Nie znoszę go tak samo u siebie jak i u innych. Nie zamknę bloga, nie napisałam nigdzie że o tym myślę. A zrobiłam ten wpis, żebyście Wy, moi czytelnicy pomogli mi odnaleźć sens tego wszystkiego. Dziś zrobiłam pyszną zupę. Nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo jest już ciemno. Jutro też ich nie zrobię, ani pojutrze, ani w środę itp. A nie chcę robić zdjęć na szybko bo to nie moja bajka. Zatem co mam zrobić? Spędzać weekendy w kuchni, żeby mieć materiał na nowe wpisy? O to mi chodzi. A nie o to, żebyście mnie prosili. Nie wiem jak to jaśniej wytłumaczyć. Dla mnie blog bez zdjęć nie istnieje.
    Pozdrawiam Cię :)

    ReplyDelete
  13. Cocoluna poprawione! Od wczoraj nie wykazuję się dużą dawką IQ, więc proszę o wybaczenie :)

    ReplyDelete
  14. nawet nie wiesz jak Cię rozumiem.... ja od 3 tygodni wyciągam w piątek zakwas, dokarmiam i planuję chleb na sobotę... w niedzielę chowam zakwas do lodówki... chleba nie było...
    i wkurzające są te krótkie dni. po pracy jest ciemno przed pracą wszystko na wariackich papierach... zdjęć nie ma...
    najchętniej posiedziałabym z Tobą pod kocem z kubkiem czegoś dobrego...
    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  15. Mam wrażenie, że BFG nie wszystkim wyszło na dobre. Wszędzie na około słyszę o zamykaniu, odpoczynku, dystansie, środowisku... Przemyśl i podejmij najlepszą decyzję dla siebie, ale nie kasuj. Zdjęcia jak zawsze cudne. Nie chcesz iść w tym kierunku? Masz talent. Pozdrawiam i zdrowiej!

    ReplyDelete
  16. Kocham bruschettę! I mimo, iż wiem co masz na myśli mówiąc o braku zdjęć, to mi akurat w tym poście wystarczy Twój opis spożywania dania by zapragnąć go spróbować (gdybym nie znała go wcześniej) lub by znów po niego sięgnąć! Nie każdy ma talent do takich opisów:)

    Co do tytułu to tak, czasem to ciężkość nieznośna ale może lepsza niż lekkość takowa?
    A w ogóle to uwielbiam tą książkę i film! (Stąd też wziął się tytuł moje bloga..))

    Jeśli nie ma czasu na zdjęcia ja z przyjemnością będę czytała tylko opisy!

    miłego tygodnia!

    ReplyDelete
  17. Doskonale Cię rozumiem, bo mi też chodziły po głowie podobne myśli...bo z jednej strony chciałoby się włożyć w bloga całe swoje serce, a z drugiej czas nie pozwala. To dlatego zniknęłam na długo, dziś myślę, że zbyt długo, ale widocznie wtedy mi było tego potrzeba...Mam jednak nadzieję, że Ty z nami zostaniesz. Odpocznij jeśli musisz, ale nie znikaj całkiem!!!

    Buziaki :-***

    ReplyDelete
  18. a pomyślałaś o zakupie lamp? skoro fotografia dla Ciebie, to coś więcej niż fascynacja, taki zakup to byłaby dobra inwestycja.

    ReplyDelete
  19. Polko, może zatem źle Cię odczytałam.
    Jeśli chodzi o zdjęcia, to większość z nas ma ten problem. Prędko robi się ciemno i po powrocie z pracy właściwie nie da się zrobić zdjęć.
    Ja rozumiem,ze masz większe wymagania co to zdjęć niż ja na przykład,ale jakoś sobie radziłaś do tej pory. Może lampy to jakieś rozwiązanie będzie?
    Ja się nie znam, radzę sobie jakoś z lepszym czy gorszym skutkiem.

    Jesień sprzyja takim przemyśleniom, a zimą to będzie jezcze gorzej (marne pocieszenie ;) ).

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  20. Poleczko kochana... nie rób mi tego!!! tak jak bruschetta tak i Twój blog sa mi potrzebne i które uwielbiam, pomidory mają jeszcze smak ale powoli skończę z nimi by nie psuć dobrego wrażenia... a do Ciebie wciąż będę wpadała nawet bez zaproszenia i patrzała co tam wyczarowalaś pieknego i pysznego, buziaki wieczorne:))))

    ReplyDelete
  21. Poldku, dobrze Cię rozumiem. Dni przelatują przez palce, znajomości urywają się, ciągle brakuje czasu na wszystko co cenne i ważne. Mam wrażenie, że uciekło mi całe lato i pół jesieni, że przespałam te pory roku. A tu zaraz zima. Pewnie nadejdzie szybciej niż myślę.
    Codziennie marzę o tym, że czas się na chwilę zatrzymuje...
    życzę Ci wytrwałości! a nam życzę ciastek w parku i gorącej kawy w termosie :)

    ReplyDelete
  22. nie biadol, nie biadol, bo się zabiadolisz ;) pomyśl że niedługo wiosna ;)

    ReplyDelete
  23. a może zwyczajnie przyszedł czas na zmiany, blog ale może inny, przecież nic nie jest wieczne. największe blogowe zawirowania to już chyba przeszłość teraz ewoluuje to co powstało, niektórzy znikają, niektórzy zmieniają. weź blogowy urlop, po jakimś czasie będziesz wiedziała za czym najbardziej tęsknisz i idź w te stronę.
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  24. Też tak czasem mam, że już brak siły i chęci na prowadzenie bloga. Trzeba dać mu wtedy odpocząć...
    I światła mi brakuje ostatnio. Całe nie muszę być codziennie w pracy, więc w niektóre dni je "łapię" :)

    Życzę wytrwałości, siły i dużo słońca!

    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  25. Dla mnie Twoje zdjęcia też wystarczą. Zresztą cudne zdjęcia, mogą wspaniale pobudzić wyobraźnię.
    A ten przepis już całkiem niedługo pojawi się w ... :)

    ReplyDelete
  26. Wrzuć nieco na luz Pola i daj sobie potęsknić za blogowaniem. Ja tak zrobiłam i ochota przyszła na nowo :)

    buziak

    ReplyDelete
  27. Nie, no przecież nie usuwaj bloga! Przeczekaj trudny czas, może później będziesz miała więcej czasu i pomysłów! Pisz rzadziej, ale pisz - lubię Cię czytać. I czasem wracam do starszych wpisów, pomysłow na dania - nigdy ich nie drukuję, mam w zakładkach. Więc jeśli już naprawdę nie będziesz miała czasu, to przerwij pisanie, ale NIE USUWAJ BLOGA! Bardzo nie lubię, jeśli chcę odszukać jakiś "zanotowany" w zakładkach przepis, a tu na ekranie wyświetla się NOT FOUND! A zdarza sie, i to wcale nierzadko!
    Niech sobie Blog bytuje w wirtualnym świecie, niech zasila Twoją i naszą pamięć. Szkoda stracić tyle ciekawych notek!

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  28. nie rezygnuj, zawieś lub odpocznij. Przemyśl, przeczekaj i powróć. Rabisz wspaniałe zdjęcia, chciałabym umieć takie robić. Chciałabym mieć kogoś kto pokazałby mi może większe zalety mojego aparatu niż ja znalazłam, bym umiała uchwycić lepsze ujęcia. Odpoczełam w zeszłym roku, co widać po liczbie wpisów i teraz znowu coś pojawia się. Życzę wiosny w duszy już teraz lub za chwilę

    ReplyDelete
  29. Co, jeśli nie dobre jedzenie i pisanina na blogu, może nas uchronić od nieznośnej ciężkości bytu ?

    Pozdro czekoladowe! :)

    ReplyDelete
  30. Piegowata i ja mam taką nadzieję, bo mi ciążą te myśli okrutnie. A mogłabyś wyskoczyć to bym miała z kim herbatę wypić :)

    Gosia jestem, samo akceptuję się powoli i życie płynie do przodu :)

    Alcia ja nie mam go dość. Co więcej chciałabym pisać więcej! Ale pisanie idzie w parze z robieniem zdjęć, na które kompletnie nie mam czasu :( O to mi chodzi :) Zapraszam zatem do siebie na śniadanie! Zapewniam moc atrakcji :)

    Amber jestem bardzo ciekawa Twoich przemyśleń. Naprawdę! Podzielisz się nimi? Proszę :)

    Praline staram się, naprawdę bardzo się staram!

    Hankaskakanka nie cierpię listopada. Ja chcę już wiosny! Siłownia mnie wskrzesi wiem to :)

    Jswm nie zabiorę, obiecuję. Ja bym chciała dać Wam siebie więcej :)

    Renia_t dziękuję! Oby się spełniło…

    Myniolinka to prawie tak jak u mnie z jedyną różnicą, że chleb u mnie jest ale ciągle ten sam. Za krótkie te weekendy ;( Koc mam obszerny więc zapraszam! Zgarniemy jeszcze kota to nas porządnie wygrzeje :)

    Lo bo czasem chyba za dużo się myśli zamiast działać. BGF to fajne przeżycie, tylko trzeba podejść do tego z dystansem. Ja właśnie chciałabym iść w TYM kierunku, ale nie mam teraz takiej możliwości. Niestety. Ściski!

    Olliveta ale zobacz jak dodanie zdjęcia pozytywni wpływa na całość! Muszę coś wymyśleć, bo ja bez zdjęć zginę. To jest część mnie. Jedna z najważniejszych.
    Uściski !

    Karo pewnie, że zostanę! Tylko chciałabym móc więcej i więcej… I wkurzam się bo nie mam takiej możliwości :(
    Buziak :*

    A.grey to się kłóci z moimi przekonaniami, ale coraz częściej o tym myślę :)

    ReplyDelete
  31. Kass dziękuję :*

    Karolu już nadeszła. Marzną dłonie, czubek nosa i stopy. Ja tej zimy nie chcę. Nie chcę tych ciemności. Fuj :(

    Aga-aa :D

    Leloop ja wiem za co tęsknię. Za światłem dziennym. I za niechodzeniem do pracy. Jak byłoby pięknie!

    Sisters4cooking jak ja bym chciała mieć chociaż jeden dzień wolny! To by mnie uszczęśliwiło.

    Kabamaiga dziękuję :*

    Oczku ja już tęsknie za światłem dziennym :)

    Hajduczek nie usunę. Za dużo serca w niego włożyłam. Poczekam na lepsze dni. Mam nadzieję, że niedługo nadejdą bo ja umrę bez robienia zdjęć. Bardzo się cieszę, że mogę być inspiracją dla Ciebie :)

    Anna-apsik1 poczekam na lepsze światło chyba. Byle do wiosny! :) A ja z chęcią się podzielę wiedzą, naprawdę! :)

    Aurora coś w tym jest! :)

    ReplyDelete
  32. Każdy z nas ma chwile słabości a lepiej zrobić sobie małą przerwę niż zlikwidować bloga (kilka lat ciężkiej pracy zatracone)
    Twoje zdjęcia zawsze były zachwycające ale każde nowe jest jeszcze lepsze :)
    Powodzenia

    ReplyDelete
  33. Pola, najlepiej chyba przeczekać.
    Myślę, że każdy z nas blogujących przechodzi przez ten okres "niebytu", czy "ciężkość bytu". Jak zwał, tak zwał, a wiadomo o co chodzi.
    Przyszło, to i pójdzie. Prędzej czy później. Zadbaj o to co czeka, a potem uśmiechnij się znów nad kolejnym wpisem. :)
    Pozdrówka!

    ReplyDelete
  34. Pola, każdy ma "swój czas" na wszystko - spokoju serca Ci życzę, bo on wszystko wyjaśnia. Bądź Kim Jesteś, a nie kimś innym, a...światło przyjdzie... - w każdym tego słowa znaczeniu:)
    Pozdrawiam Cię gorąco i dziękuję za tak miły komentarz u mnie:)!
    Trzymaj się w zdrowiu!

    ReplyDelete
  35. Poleczko,
    po raz kolejny odnajduje po kawalku siebie w Twoich slowach i wydaje mi sie, ze po czesci Wiem co czujesz...
    Nie daj sie jesienno-zimowo szaroburowym nastrojom:) Odpisuj na mejle, szukaj kontaktu z bliskimi Ci ludzmi i trenuj ile sie da. Nie ma to jak sportowe endorfiny na poprawe samopoczucia:)
    Cierpliwie poczekam na na kolejne slowa, zdjecia i ciekawe przepisy:):)
    Sciskam!

    ReplyDelete
  36. Marudzisz!

    Ja też 3/4 tego co ugotuję zjadam na pniu (przepiórki?pyszne..były..). Ty i tak piszesz dość rzadko posty, więc dawaj wtedy, kiedy czujesz że będziesz z nich zadowolona i już!:)

    ps. opcja awaryjna, kiedy będziesz już na dnie desperacji - zacząć bawić się halogenami przez zimę:)

    ReplyDelete
  37. Ale o co chodzi z tym zamykaniem bloga po tym Gdańskim Forum? Wszyscy coś niby wiedzą, ale przynajmniej tutaj, nie wiadomo o co chodzi. MOja koleżanka była na tym forum w zeszłym roku i dowiedziała się, że nie prowadzi bloga tylko blogaska, bo mały itp... Może to coś w tym rodzaju? W końcu dla siebie się ma bloga, czyż nie? Ja za tydzień wyjeżdżam do Norwegii na 4 letni kontrakt, tam w tej chwili dzień trwa 4 godziny, za 2 tygonie dnia nie będzie w ogóle, ja to dopiero się powinienem zastanawiać, co z tym blogiem, bo jak zdjęcia robić.?

    ReplyDelete
  38. Tjryma nie wiem o co chodzi innym, ale mi o to, że nie ma możliwości skupić się tylko i wyłącznie na tym co kocham robić. Owszem mogłabym rzucić w pracy wypowiedzeniem, ale wtedy już na pewno nie mogłabym sobie uskładać grosza na nowy sprzęt. Marudzę czasem bo mi smutno o tej porze roku.

    POzdrawiam :)

    ReplyDelete
  39. Oj Pola, Pola 2 pierwsze zdjecia sa takie na obraz, minimum a zarazem maksimum! Ja tam lubei Twoje zdjecia i ciesze sie ze moge to pisac jako Buruuberii, a Ty juz wiesz jak sie nazywam i jak chcesz to mi mozesz skopac tylek, tylko sie pofatyguj do Prg :D :* PS. No przeciez wiesz, ze sie zapytam o ten mozdzierz, dawaj!
    PS.2. Bardzo mi sie podoba naglowek bloga z ksiazka, lepszy niz z aparatem, szczerze!

    ReplyDelete
  40. zdjęcie absolutnie działa mi na wyobraźnię, jest piekielnie pyszne :)
    mam ochotę wyciągnąć z niego bruschettę i ja zjeść

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)
Komentarze są moderowane - złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.