6 cudownych dni.
Powolnych, niespiesznych, leniwych.
Oglądanie filmów w nocy i przeciąganie się w łóżku do późnego południa.
Ja i Siostra.
Siostry to część mnie.
Siostry to część mnie.
Nasze ścieżki nieustannie przeplatają się, krzyżują i łączą ze sobą.
To tęsknota i łzy w oczach na pożegnanie.
To szczera radość, bez drzazg zazdrości.
To porozbijane kolana.
To kręcące się spódnice.
To wata cukrowa i oranżada w woreczku.
To robienie głupich min do zdjęć.
To podbieranie sobie ubrań i kosmetyków.
To wspólne spacery.
To osoby, na które mogę zawsze liczyć.
Miłość siostrzana to potęga, której kiedyś nie rozumiałam, a którą teraz cenię ponad życie.
Jestem szczęściarą, wiecie?
Przepis na to zdrowe ciasto znalazłam w zeszycie u Siostry. W zeszycie pełnym nowinek i starych przepisów. Ciasto zawiera w sobie dużo bakalii, dlatego z powodzeniem może zastąpić bożonarodzeniowy keks. Przepis skusił mnie swoją prostotą i składnikami, a także łatwością wykonania. Jest bardzo smaczne, chociaż to z gatunku tych bardziej ciężkich. Nie rośnie prawie w ogóle, a jest miękkie (choć nie jest puszyste). Kusi mnie tylko jedno - dodanie do ciasta większej ilości jajek. Następnym razem spróbuję zwiększyć ich liczbę z jednego do trzech oraz dodam odrobinę więcej jogurtu. Po naradach z Alą i Edytką postanowiłyśmy dodać swoje ulubione przyprawy - każda do swojego wypieku. Najlepsza rekomendacja? Ciasto ma jedną wadę - nie można przestać go jeść! I ten zapach prażonych płatków i ziaren lnu...
Edytka & Alcia pieczenie z Wami to sama przyjemność!
BARDZO ZDROWY KEKS
Ciasto piekłam z połowy porcji w 8 indywidualnych małych keksówkach o wymiarach: dół - szer. 4cm, długość 7cm, góra - szer. 6cm, długość 9cm, głębokość - 4cm. - 1.5 szkl ulubionych płatków śniadaniowych, niebłyskawicznych (użyłam okiszowych i żytnich wymieszanych pół na pół)
- 0.5 szkl siemienia lnianego
- 0.5 szkl otrębów pszennych
- 1 szkl ulubionej mąki (użyłam białej orkiszowej, pamiętajmy że razową lepiej przesiać w celu pozbycia się otrębów)
- 0.5 szkl brązowego cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3/4 łyżeczki soli
- skórka otarta z 1 cytryny
- 1 łyżeczka mielonego imbiru
- szczypta cynamonu
- 2 szkl bakalii (np. śliwki, morele, daktyle, rodzynki, papaja, ananas, imbir, skórka kandyzowana, migdały, orzechy włoskie)
- 1.5 szkl jogurtu naturalnego (użyłam sojowego)
- 2/3 szkl miodu
- 1 jajko
- tabliczka gorzkiej czekolady
- kawałek masła
- szczypta różowego pieprzu
Dodać mąkę, cukier, proszek, sól, skórkę, przyprawy i bakalie.
Wymieszać.
Osobno utrzeć jogurt, miód i jajko.
Mokre składniki dodać do suchych i dokładnie wymieszać
Piec w formie do keksu przez około godzinę, albo do suchego patyczka*.
Studzić chwilę w formie, a później na kratce.
Masło stopić w kąpieli wodnej, dodać czekoladę połamaną na kawałki, pieprz u wymieszać.
Czekoladę wylać na ciasto i poczekać, aż zastygnie.
Można posypać siekanymi migdałami.
Smacznego!
PS O konkursie ziarenkowym pamiętam i już wkrótce wylosuję zwycięzce!
























