Monday, 25 April 2011

ZAMOŚĆ














Sunday, 24 April 2011

WDZIĘCZNOŚĆ


Friday, 22 April 2011

NA ŚNIADANIE - placuszki z bananem i orzechowym masłem.


Odpowiadając grupowo na liczne, powtarzające się pytania zadawane drogą mejlową:

Nie brakuje mi dostępności do niezwykłych produktów, bo można je kupić w Polsce.
Nie brakuje mi londyńskiego metra, bo nigdy go nie lubiłam.
Nie brakuje mi londyńskich parków, bo mam piękne warszawskie.
Nie brakuje mi Londynu.
NIE brakuje mi Anglii.
Czego mi brakuje? Kultury osobistej ludzi, ale bez tego potrafię żyć.
Nie potrafię żyć bez domu, a dom to dla mnie nie tylko miejsce, gdzie mieszkam, ale również rodzina, znajomi, przyjaciele i wewnętrzne szczęście, spokój i harmonia. I to MAM.

Sobotni poranek, mocna kawa i poranny przegląd ulubionej prasy. Jest WSPANIALE.
NARESZCIE mogę na bieżąco czytać Wysokie Obcasy. Pochłaniam kolejne artykuły jak wszechobecny aromat mielonych kawowych ziaren. Zachwycam się starannością i literackim kunsztem.
‘Piątka wymaga od kobiet odwagi. Kiedyś – odwagi bycia nowoczesną, dziś – nienowoczesną (…)’*
W natłoku przeróżnych kulinarnych nurtów wybieram bycie nienowoczesną.
Wybieram polne kwiaty w wazonie i domowy twaróg.
Wybieram masło i domowe nalewki.
Wybieram kaszę gryczaną i polskie zioła.
Wybieram ręczne wyrabianie ciasta drożdżowego i rozgniatanie bananów między palcami.
Wybieram powolne celebrowanie śniadań.
Wybieram placuszki bananowe z masłem ocrechowym.
*cytat pochodzi z artykułu ‘Chanel 5. Zapach śpiącej pantery’ Wysokie obcasy extra, Maj 2011

PLACUSZKI ŚNIADANIOWE Z BANANAMI I MASŁEM ORZECHOWYM
/Przepis własny. Podane proporcje wystarczają na przygotowanie 1 porcji (6 placuszków)/

  • 125ml ulubionego jogurtu (u mnie kozi jagodowy - do kupienia w delikatesach Piotr i Paweł)
  • 1 jajko, lekko rozbite
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub migdałowego
  • 1 bardzo dojrzały banan, rozgnieciony
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 60g mąki ulubionej mąki (u mnie orkiszowa)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • ćwierć łyżki oleju

miód tymiankowy, ulubiony dżem, ulubiony jogurt, słodka śmietanka - do podania

Do miski wkładamy jogurt, rozbite jajko, ekstrakt, rozgniecionego banana i masło orzechowe i krótko, ale dokładnie mieszamy mikserem lub trzepaczką balonową.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, odrobiną sody i szczyptą soli.
Dodajemy do wymieszanej masy i jeszcze raz krótko mieszamy.
Na samym końcu dodajemy olej i ostatni raz mieszamy.
Placuszki smażymy na rozgrzanej patelni bez tłuszczu i ciepłe podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!



PS
Życzę Wam pięknego i harmonijnego czasu wielkanocnego.

Po prostu.

Polka

Autor zdjęcia: Dawid

Saturday, 16 April 2011

LUBICIE banany?


Thursday, 14 April 2011

DROŻDŻOWA brioszka z semoliny



Bo drożdżowe ciasto jest najlepsze na świecie!
Bo dobrze wyrobione jest miękkie i puszyste.
Bo ładnie odchodzi od dłoni.
Bo jest sprężyste i dobrze 'naciągnięte'.
Bo drożdży w nim ma być tyle, by nie było ich mocno czuć.
Bo ma odpowiednią ilość każdego ze składników.
Bo zawiera prawdziwe masło i dobrą mąkę.

Mama nauczyła mnie jak zrobić je dobrze. Wszystkim co wiem podzieliłam się z Wami tutaj.
I mogę powiedzieć z dumą, że ciasto drożdżowe wychodzi mi zawsze i robię je z pamięci.
Ale zdarza się, że przez swoją nieuwagę czegoś nie doczytam i przepis mnie pokonuje.
I tak było z przepisem na brioszki, które były propozycją Zapbook w Weekendowej Piekarni Ali i musiał on czekać ponad rok, bym znowu się z nim zmierzyła.
O brioszkach przypomniała mi Basia, więc szybko odkopałam przepis u Ali, troszkę go zmieniłam i upiekłam pyszną drożdżową brioche (brioszkę). I nie będę już piekła żadnej innej, bo ta jest dla mnie idealna!
Semolina nadaje temu wypiekowi szlachetności i ciekawego smaku. Przyznam, że nie byłam pewna konsystencji tego ciasta, ale zupełnie niesłusznie. Ciasto jest bardzo miękkie i nie sprawia żadnych problemów podczas wyrabiania. Pięknie chłonie tłuszcz i bardzo łatwo daje się formować.
Przepis, który zawiera 300g masła, więc może być odrobinę kłopotliwy. Ostatni etap trwa dosyć długo, bo dodanie masła MUSI odbyć się w kilku etapach, a kolejną porcję masła dodajemy dopiero wtedy, gdy poprzednia zostanie przez ciasto wchłonięta. Ciasto po pierwszym wyrośnięciu musi postać w lodówce przez minimum godzinę - to ułatwi jego formowanie oraz wpłynie na smak i strukturę brioche. Przy formowaniu kulek blat musimy delikatnie posypać semoliną, a cały etap musi odbyć się dosyć szybko, by ciasto nie zaczęło 'płynąć' od temperatury naszych dłoni.Brioche wspaniale smakuje z masłem, ulubioną konfiturą czy nutellą (jeśli ktoś ją lubi). Jeśli upieczemy ją w keksówce, pokrojona na kromki wspaniale czerstwieje w lekko rozgrzanym piekarniku. A najlepiej smakuje gorąca, wyjęta właśnie z pieca o 1-ej nad ranem. Tak wiem, każdy kawałek zawiera nieskończoną ilość kalorii, ale szczerze (i brzydko) mówiąc mam to gdzieś.

Saturday, 9 April 2011

TYMIANKOWY miód


Kuchnia to magia. Moje prywatne atelier smaków i zapachów.
Dodaj szczyptę miłości, szczęścia, radości i spokoju, zamieszaj i ciesz się niepowtarzalnym smakiem.
Koniecznie dodaj świeże zioła.
Wystarczy kilka aromatycznych listków czy gałązek i zwykłe zamienia się w niezwykłe.
Bez świeżych ziół kuchnia jest nudna, prawie nijaka. Zioła pozwalają wydobyć z potrawy to, co głęboko w niej ukryte. A utwierdziłam się w tym w zeszłym roku, gdy w małej kuchni londyńskiej ważyłam dżemy z ziołami.
Coś wspaniałego!
Hodowanie ziół przynosi spokój.
Rozmawiaj z nimi, dotykaj ich listków i gałązek, rozetrzyj je delikatnie między palcami i ciesz się nieskończonym aromatem.
Mój faworyt to tymianek.
Biel doniczki i soczysta zieleń.
Para idealna.

MIÓD TYMIANKOWY
Pasuje do wszystkiego! Słodkich i słonych placuszków, mięsa, herbaty, razowego chleba, dojrzałego sera, orzechów - posłuchajcie swojej wyobraźni.

  • 1 mały słoiczek ulubionego miodu (mój ulubiony to miód akacjowy)
  • kilkanaście gałązek świeżego tymianku
  • odrobina soku wyciśniętego z cytryny
  • kawałek świeżego korzenia imbiru

Tymianek dokładnie płuczemy.
Listki tymianku odrywamy z gałązek. Możemy też zostawić gałązki w całości.
Można to zrobić na dwa sposoby - możemy delikatnie chwycić za czubek gałązki i palcami 'zjechać' ku jej dołowi) lub możemy delikatnie skubać listki palcami.
Listki wraz z gałązkami wkładamy do małego rondla.
Dodajemy miód i sok z cytryny oraz imbir pokrojony w cienkie plasterki
Całość podgrzewamy na małym ogniu przez kilka minut, pilnując by miód się nie zagotował.
Rondel zestawiamy z palnika i zostawiamy do ostygnięcia.
Miód wraz z gałązkami i listkami tymianku przekładamy do słoika i zakręcamy.
Trzymamy w kuchennej szafce.

Smacznego!



Friday, 1 April 2011

CUKIERNIA u Polki

Do trzech razy sztuka!

Cukiernia po raz trzeci otwiera swoje drzwi i mam nadzieję, że już ich nie zamknie.
Prawda jest taka, że jej żywotność zależy od Was. Jeśli będą chętni na wspólne pieczenie, Cukiernia będzie trwała po wsze czasy. A przynajmniej do czasu pisania przeze mnie bloga.

Nowe otwarcie to nowa nazwa i nowe logo.
Ponieważ pieczemy raz w miesiącu, nazwa Weekendowa Cukiernia się przedawniła. Dlatego od dzisiaj zapraszam Was do Cukierni Polki.
Poza zmianą nazwy i logo reszta pozostaje dokładnie taka sama.
Zresztą.
Tutaj możecie przeczytać sobie wszystko na nowo.
Stworzyłam również bardzo prosty formularz, dzięki któremu możecie zgłosić swoje wypieki bez wysyłania linków na moją skrzynkę pocztową.
I z tej samej strony możecie pobrać kody do banerów (w wersji dużej oraz małej).

A na pierwsze odnowione, przedwielkanocne wydanie Cukierni u Polki zapraszam w imieniu Moniazo i Jej bloga Trzy pomidory. Mam nadzieję, że licznie przyłączycie się do nas!

Pozdrawiam,

Polka




EDIT
Nie bójcie się ingerować w oryginalny przepis! Przeciez wtedy jest najlepsza zabawa :)

EDIT2
Proszę o podsyłanie linków TYLKO I WYLĄCZNIE do wypieku zaproponowanego przez Moniazo. Na tym wlaśnie polega cała zabawa, że pieczemy to samo każdy w swojej kuchni. Linki do innych wypieków nie będą akceptowane. Proszę przeczytajcie zasady Cukierni.