Jestem beznadziejna w odpisywaniu na komentarze i zaległe maile. Jestem jeszcze większym 'odwlekaczem' niż Anulka. I żebym nie wiem jak bardzo się starała, nie mogę odmówić sobie popołudniowej drzemki na kanapie w salonie. Nie lubię publikować nowych postów zanim nie odpowiem na zaległe komentarze i wiadomości, ale MUSZĘ, po prostu MUSZĘ podzielić się z Wami tym przepisem bo nie zasnę :)
Są takie dni kiedy mam wrażenie, że totalnie się wypaliłam. Czuję pustkę. To znak, by powrócić do obejrzanych już filmów, przejrzanych zdjęć i przeczytanych książek. To tak jakby w ogóle nie widziało się ich wcześniej. Inne emocje, inne odczucia, inne wnioski, inne przemyślenia. Nasza wyobraźnia jest skarbnicą niekończących się pomysłów, trzeba tylko ją uwolnić od wszelkich barier i reguł. I własnie wtedy nadchodzi nieodparta pokusa, by spróbować czegoś nowego.
Kiedy na straganach pojawia się rabarbar, w moim domu na stole pojawia się rabarbarowy kompot. Czasem zwykły, a czasem zupełnie inny. Zeszłoroczna wersja z różowym winem była prawie idealna. Prawie, bo Dawid nie lubi mięty. Za to oboje lubimy bazylię, którą mamy w kuchni prawie zawsze. Ponieważ nie lubię słodzić kompotów sypkim cukrem, przygotowałam syrop bazyliowy na bazie cukru Demerara. Celowo wybrałam właśnie ten cukier, bo syrop przygotowany na jego bazie podkręcił różową barwę kompotu i dodał mu ciekawego posmaku. Do tego świeże listki bazylii z rabarbarem… świetne połączenie! Smak idealny. Wystarczy kilka kostek lodu i możemy delektować się wyszukanym smakiem.
Jeśli chcemy by kompot miał różowy kolor, należy użyć czerwonych łodyg rabarbaru, których nie obieramy (pamiętając by je dokładnie umyć pod bieżącą wodą) oraz gotujemy kompot maksymalnie 10 minut, a następnie wstawiamy na całą noc do lodówki razem z kawałkami rabarbaru. Ilość cukru zależy od tego czy lubimy kompot mniej czy bardziej słodki.
Pamiętajmy, że kompot można pić zarówno na ciepło (np. w zimie) lub na zimno podany z kostkami lodu. Kombinacja owoców jest właściwie dowolna, co dodatkowo podkreśla jego uniwersalność i ponadczasowość. Kompot wspaniale przetrzymuje zimę – wystarczy zlać ciepły do dużych, umytych i osuszonych w piecu słoików, szczelnie zakręcić i chwilę pasteryzować, a potem przez zimę możemy cieszyć się wspaniałym smakiem wiosennych i letnich owoców.
W tym roku w wersji dla dorosłych, polecam wymieszać kompot pół na pół z Martini Bianco i wrzucić do szklanki kilka dodatkowych listków bazylii.
Mhmmmm…
BAZYLIOWY SYROP
- 200g cukru Demerara (lub białego, ale wtedy syrop nie będzie miał głębokiego, karmelowego koloru)
- 200ml wody
- pęczek bazylii
Cukier i wodę umieszczamy w rondlu i gotujemy na średnim ogniu do momentu, aż cały cukier się rozpuści.
Wtedy dodajemy gałązki bazylii z listkami i całość gotujemy do tzw. nitki.
Przelewamy do butelki i studzimy.
KOMPOT Z RABARBARU Z SYROPEM BAZYLIOWYM
- 600g czerwonych łodyg rabarbaru, umytych i pociętych na 1-2cm kawałki
- 1l wody
- skórka z dwóch cytryn otarta lub zdjęta zesterem
- 1 kawałek kory cynamonu
- 4 łupinki kardamonu z ziarenkami
- 1 laska wanilii, przecięta na pół
- syrop bazyliowy j/w
- sok z cytryny (do smaku)
Rabarbar gotujemy ze wszystkimi przyprawami (z wanilii wydłubujemy ziarenka i również dodajemy do kompotu) w 1l wody przez 10 minut (nie więcej!).
Odstawiamy do ostygnięcia i wstawiamy na całą noc do lodówki.
Na drugi dzień przecedzamy przez gazę i dokładnie odciskamy kawałki rabarbaru*, by uzyskać jak najwięcej soku.
Dosładzamy syropem bazyliowym i dodajemy sok z cytryny.
Podajemy z kostkami lodu i swieżymi listkami bazylii.
Polecam wymieszać kompot w proporcjach 1:1 z Martini Bianco.
Smacznego!
*rabarbar z kompotu możemy wykorzystać jako nadzienie do drożdżowych bułeczek, tarty czy szarlotki. Wystarczy odciśnięte kawałki rabarbaru wymieszać z mielonymi migdałami (bez skórki) i połową słoika słodkiego dżemu (np. truskawkowego z wanilią)
PS Zakończyłam wstępne prace nad swoim portfolio. Na razie skromne, ale moje. Jeśli macie ochotę, zapraszam.














