Tuesday, 24 May 2011

O MÓJ RABARBARZE. Kompot z rabarbaru z syropem bazyliowym.



Jestem beznadziejna w odpisywaniu na komentarze i zaległe maile. Jestem jeszcze większym 'odwlekaczem' niż Anulka. I żebym nie wiem jak bardzo się starała, nie mogę odmówić sobie popołudniowej drzemki na kanapie w salonie. Nie lubię publikować nowych postów zanim nie odpowiem na zaległe komentarze i wiadomości, ale MUSZĘ, po prostu MUSZĘ podzielić się z Wami tym przepisem bo nie zasnę :)

Są takie dni kiedy mam wrażenie, że totalnie się wypaliłam. Czuję pustkę. To znak, by powrócić do obejrzanych już filmów, przejrzanych zdjęć i przeczytanych książek. To tak jakby w ogóle nie widziało się ich wcześniej. Inne emocje, inne odczucia, inne wnioski, inne przemyślenia. Nasza wyobraźnia jest skarbnicą niekończących się pomysłów, trzeba tylko ją uwolnić od wszelkich barier i reguł. I własnie wtedy nadchodzi nieodparta pokusa, by spróbować czegoś nowego.

Kiedy na straganach pojawia się rabarbar, w moim domu na stole pojawia się rabarbarowy kompot. Czasem zwykły, a czasem zupełnie inny. Zeszłoroczna wersja z różowym winem była prawie idealna. Prawie, bo Dawid nie lubi mięty. Za to oboje lubimy bazylię, którą mamy w kuchni prawie zawsze. Ponieważ nie lubię słodzić kompotów sypkim cukrem, przygotowałam syrop bazyliowy na bazie cukru Demerara. Celowo wybrałam właśnie ten cukier, bo syrop przygotowany na jego bazie podkręcił różową barwę kompotu i dodał mu ciekawego posmaku. Do tego świeże listki bazylii z rabarbarem… świetne połączenie! Smak idealny. Wystarczy kilka kostek lodu i możemy delektować się wyszukanym smakiem.

Jeśli chcemy by kompot miał różowy kolor, należy użyć czerwonych łodyg rabarbaru, których nie obieramy (pamiętając by je dokładnie umyć pod bieżącą wodą) oraz gotujemy kompot maksymalnie 10 minut, a następnie wstawiamy na całą noc do lodówki razem z kawałkami rabarbaru. Ilość cukru zależy od tego czy lubimy kompot mniej czy bardziej słodki.
Pamiętajmy, że kompot można pić zarówno na ciepło (np. w zimie) lub na zimno podany z kostkami lodu. Kombinacja owoców jest właściwie dowolna, co dodatkowo podkreśla jego uniwersalność i ponadczasowość. Kompot wspaniale przetrzymuje zimę – wystarczy zlać ciepły do dużych, umytych i osuszonych w piecu słoików, szczelnie zakręcić i chwilę pasteryzować, a potem przez zimę możemy cieszyć się wspaniałym smakiem wiosennych i letnich owoców.

W tym roku w wersji dla dorosłych, polecam wymieszać kompot pół na pół z Martini Bianco i wrzucić do szklanki kilka dodatkowych listków bazylii.

Mhmmmm…





BAZYLIOWY SYROP

  • 200g cukru Demerara (lub białego, ale wtedy syrop nie będzie miał głębokiego, karmelowego koloru)
  • 200ml wody
  • pęczek bazylii

Cukier i wodę umieszczamy w rondlu i gotujemy na średnim ogniu do momentu, aż cały cukier się rozpuści.
Wtedy dodajemy gałązki bazylii z listkami i całość gotujemy do tzw. nitki.
Przelewamy do butelki i studzimy.

KOMPOT Z RABARBARU Z SYROPEM BAZYLIOWYM

  • 600g czerwonych łodyg rabarbaru, umytych i pociętych na 1-2cm kawałki
  • 1l wody
  • skórka z dwóch cytryn otarta lub zdjęta zesterem
  • 1 kawałek kory cynamonu
  • 4 łupinki kardamonu z ziarenkami
  • 1 laska wanilii, przecięta na pół
  • syrop bazyliowy j/w
  • sok z cytryny (do smaku)

Rabarbar gotujemy ze wszystkimi przyprawami (z wanilii wydłubujemy ziarenka i również dodajemy do kompotu) w 1l wody przez 10 minut (nie więcej!).
Odstawiamy do ostygnięcia i wstawiamy na całą noc do lodówki.
Na drugi dzień przecedzamy przez gazę i dokładnie odciskamy kawałki rabarbaru*, by uzyskać jak najwięcej soku.
Dosładzamy syropem bazyliowym i dodajemy sok z cytryny.
Podajemy z kostkami lodu i swieżymi listkami bazylii.
Polecam wymieszać kompot w proporcjach 1:1 z Martini Bianco.
Smacznego!

*rabarbar z kompotu możemy wykorzystać jako nadzienie do drożdżowych bułeczek, tarty czy szarlotki. Wystarczy odciśnięte kawałki rabarbaru wymieszać z mielonymi migdałami (bez skórki) i połową słoika słodkiego dżemu (np. truskawkowego z wanilią)





PS Zakończyłam wstępne prace nad swoim portfolio. Na razie skromne, ale moje. Jeśli macie ochotę, zapraszam.

Friday, 20 May 2011

KRZEMIEŃ

Udanego weekendu! Niech będzie słoneczny i dokładnie taki, jaki sobie wymarzyliście.




Thursday, 19 May 2011

SZPARAGI NA START dla Niej i dla Niego. I dla Basi :)



Maj to zdecydowanie jeden z najfajniejszych miesięcy w roku. Pachnie bez, słońce wyciąga pierwsze, nieśmiałe piegi i jak grzyby po deszczu pojawiają się uliczne stragany i straganiki z sezonowymi warzywami i owocami. O tak, uwielbiam mieć wybór i cieszyć oko dobrem wszelakim!
I są już szparagi! Szparagów długo się bałam i nie byłam pewna, czy przypadniemy sobie do gustu. Zupełnie niepotrzebnie. Bo jak można bać się czegoś, co ma same zalety?

Szparagi są niskokaloryczne (mają tylko 18 kcal w 100g), są przy pożywne (zawierają sporo białka), są cennym źródłem witamin (C, K oraz z grupy B), żelaza, potasu, magnezu, selenu i fosforu, a dodatkowo w zielonych pędach znajduje się witamina A i zawierają znaczne ilości kwasu foliowego

Szparagi lubię, ale nie ogarnia mnie szparagowa gorączka. I chociaż z większym utęsknieniem czekam na inne warzywa, dziś bez szparagów nie wyobrażam sobie majowego obiadu. Poniżej niewielka garść informacji (które mam nadzieję będą dla Was przydatne) oraz dwa moje ulubione i najprostsze przepisy na szparagi.
W obu przypadkach podajemy szparagi z ulubioną sałatką.

Jakie szparagi wybrać?

Na naszym rynku dostępne są zarówno szparagi białe i zielone, ale moim faworytem są zdecydowanie szparagi zielone. Skąd róznica? Ich różna barwa wynika z różnego sposobu ich uprawy – zielone wypustki wyrastają nad ziemią, a białe rosną nią przysypane. Występuje jeszcze trzecia odmiana szparagów (szparagi fioletowe) w Polsce niestety niedostępna, albo bardzo trudno dostępna :)
Szparagi zielone mają bardziej wykwintny smak i nie wymagają obierania. Wystarczy je dokładnie opłukać, odłamać zdrewniałe końcówki łodygi i gotowe. Jak to zrobić? Chwycić szparaga mniej więcej w 2/3 długości (licząc od góry) i lekko zgiąć - szparag złamie się sam dokładnie w tym miejscu, w którym kończy się zdrewniała część łodygi.
Szparagi białe obiera się od góry tuż pod główką, odcinając zdrewniałe końce.
W obu przypadkach obierków i końcówek łodyg nie należy wyrzucać, bo można wykorzystać je do przygotowania wywaru na zupę, sos czy risotto.

Jak kupić dobre szparagi?

Żeby kupić dobre szparagi nie potrzeba specjalistycznej wiedzy. Szparagi muszą być smukłe, jędrne, intensywnie zielone i soczyste. Łodygi nie powinny mieć suchych, zdrewniałych końcówek, a sama główka powinna być świeża, ciemno zielona i zamknięta jak pąk. Miękkich i wiotkich szparagów z mocno rozłożoną główką NIE kupujemy,

Jak przyrządzić szparagi, by czerpać z nich jak najwięcej?

Szparagi najlepiej spożywać surowe lub jak najkrócej poddane obróbce cieplnej. Źródła wszelkie podają, że najkorzystniej jest gotować szparagi w całości związując je w pęczki po 8-10 sztuk i ustawiając pionowo w naczyniu. Nie jest to konieczne. Szparagi wystarczy dokładnie opłukać pod zimną, bieżącą wodą i wrzucić do wrzącej wody z odrobiną sol, cukru i soku z cytryny. Mała uwaga - soku z cytryny nie dodaje się podczas gotowania zielonych szparagów, ponieważ zabarwia je on na szaro.
Szparagi białe gotuje się do miękkości (około 10-30 minut - podaję widelki czasowe, bo w gotowaniu białych szparagów ekspertem nie jestem, najlepiej po 10 minutach spróbować i dogotowywać wedle gustu), a szparagi zielone do momentu, aż główki będą miękkie, a łodygi al dente. Po ugotowaniu szparagi od razu serwujemy, lub jeśli będziemy spożywać je w sałatce najlepiej rozłożyć je pojedynczo na papierowym ręczniku i ostudzić.
Ze szparagów przyrządza wyśmienite zupy (najczęściej typu krem), omlety, tarty, zapiekanki, są też efektownym składnikiem sałatek. Risotto ze świeżymi szparagami jest przepyszne i zachęcam Was do przygotowania tego dania chociaż raz w sezonie. Szparagi smakują wybornie polane dobrą oliwą i skropione sokiem z cytryny. Dobrze komponują się z sosami, które lekko kontrastują z ich łagodnym smakiem. Polecam posypać je świezymi ziołami.

Jak przechowywać szparagi?

Szparagi najlepiej spożyć w dniu zakupu – są wtedy najsmaczniejsze. Jeśli jednak nie mozemy tego zrobić, najlepiej zawinąć je w wilgotną ściereczkę lub ręcznik papierowy i schować do lodówki.  Tak zabezpieczone szparagi wytrzymają około 4 dni.
Surowe szparagi można również zamrozić, oczywiście po umyciu i dokładnym osuszeniu i należy je zjeść w ciągu miesiąca. Jeśli przed zamrożeniem delikatnie je zblanszujemy, czyli włożymy do wrzącej wody i chwile obgotujemy, można je przechowywać przez kilka miesięcy. Zamrożone szparagi gotuje się bez rozmrażania przez około 2–3 minuty w posolonym wrzątku.




SZPARAGI DLA NIEJ (GOTOWANE WE WRZĄTKU, POSYPANE PARMEZANEM, PRAŻONYMI PŁATKAMI MIGDAŁOWYMI I POLANE SOSEM BALSAMICZNYM)

Sos balsamiczny

  • 4 łyżki najlepszej oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka miodu (bardzo smaczny jest gryczano-lipowy)
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • szczypta wędzonej soli (lub zwykłej soli)
  • 1 duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

Wszystkie składniki sosu umieszczamy w zakręcanym pojemniku i energicznie mieszamy, aż do połączenia składników.
Odstawiamy na bok.

Szparagi

  • 18 zielonych szparagów (umytych i przygotowanych j/w)
  • kilka gałazek bazylii z listkami
  • garść płatków migdałów
  • garść startego parmezanu
  • sok z cytryny (do smaku)

Płatki migdałów prażymy na suchej patelni.
Szparagi wrzucamy na 3-4 minuty do osolonego wrzątku i osuszamy ręcznikiem papierowym.
Ciepłe związujemy galązkami bazylii (po 3, 4 sztuki), kładziemy na talerzu, polewamy sosem balsamicznym, skrapiamy sokiem z cytryny i obsypujemy płatkami migdałów oraz parmezanem.




SZPARAGI DLA NIEGO (GOTOWANE WE WRZĄTKU, OWINIĘTE W PLASTERKI SZYNKI PARMEŃSKIEJ, KRÓTKO OBSMAŻONE NA OLIWIE, POSYPANE PARMEZANEM I POLANE SOSEM BALSAMICZNYM)

Sos balsamiczny

  • 4 łyżki najlepszej oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka miodu (bardzo smaczny jest gryczano-lipowy)
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • szczypta wędzonej soli (lub zwykłej soli)
  • 1 duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

Wszystkie składniki sosu umieszczamy w zakręcanym pojemniku i energicznie mieszamy, aż do połączenia składników.
Odstawiamy na bok.

Szparagi

  • 18 zielonych szparagów (umytych i przygotowanych j/w)
  • 6 plasterków szynki parmeńskiej
  • garść startego parmezanu
  • sok z cytryny (do smaku)

Szparagi wrzucamy na 2 minuty do osolonego wrzątku i osuszamy ręcznikiem papierowym.
Ciepłe zawijamy w plasterki szynki parmeńskiej(po 3 sztuki szparagów na jeden plasterek) i smazymy krótko na dobrze rozgrzanej patelni z kilkoma kroplami oliwy, aż szynka będzie chupiąca.
Podsmażone szparagi kładziemy na talerzu, polewamy sosem balsamicznym, skrapiamy sokiem z cytryny i obsypujemy parmezanem.