Gdybym miała częstować Was poniższym kakao w takim tempie, w jakim pokazuję je na blogu, niechybnie pilibyście zimnego gluta z kożuchem na jego powierzchni. Ale co zrobić? Warszawa zmienia swoją aurę jak rękawiczki. Jeszcze dziś, bardzo wczesnym ranem była ośnieżona i uprzejma. Gdy przemierzaliśmy pieszo Dolny Mokotów, stopy zapadały nam się w białym puchu, a włosy nieprzyzwoicie oblepiały nam duże i ciężkie płatki śniegu. Od południa miasto jest ochlapane i aroganckie, a po twarzy spływają strugi zimnego deszczu. Nie lubię takiej Warszawy, bo w deszczu widać jak się puszy i pręży.
A ja zaczynam pisać kolejny post mając nadzieję, że chociaż jeden skończę pisać do końca. Macie tak czasami? Słowotok myśli tuż przed snem, a nad ranem kompletną pustkę w głowie. Przez ostatnie 2 tygodnie nie wydarzyło się nic szczególnie interesującego, o czym mogłabym Wam napisać. Wróciłam do treningów, a przez znienawidzoną przez mnie piłkę nożną (od zawsze powtarzam, że football sucks!), o mały włos nie udusiłam się własnymi nerwami.
W takich chwilach przydaje się dobrze skomponowany dopalacz. Mój bezwględnie musi zawierać dobre ciemne kakao, dobrą gorzką czekoladę i odrobinę dobrego alkoholu.
Udanego poniedziałku Wam życzę.
PS Wszystkie spostrzeżenia dotyczące Warszawy są moją subiektywną opinią i zastrzegam sobie prawo do swobodnego jej wyrażania i przetwarzania.
A ja zaczynam pisać kolejny post mając nadzieję, że chociaż jeden skończę pisać do końca. Macie tak czasami? Słowotok myśli tuż przed snem, a nad ranem kompletną pustkę w głowie. Przez ostatnie 2 tygodnie nie wydarzyło się nic szczególnie interesującego, o czym mogłabym Wam napisać. Wróciłam do treningów, a przez znienawidzoną przez mnie piłkę nożną (od zawsze powtarzam, że football sucks!), o mały włos nie udusiłam się własnymi nerwami.
W takich chwilach przydaje się dobrze skomponowany dopalacz. Mój bezwględnie musi zawierać dobre ciemne kakao, dobrą gorzką czekoladę i odrobinę dobrego alkoholu.
Udanego poniedziałku Wam życzę.
PS Wszystkie spostrzeżenia dotyczące Warszawy są moją subiektywną opinią i zastrzegam sobie prawo do swobodnego jej wyrażania i przetwarzania.
ENERGETYZUJĄCE KAKAO
/1 porcja/
1 szklanka mleka sojowego* (może być krowie, ale wtedy kakao będzie miało zupełnie inny smak)
2 czubate łyżeczki dobrego, ciemnego kakao
2 kostki ciemnej czekolady o zawartości minimum 70% kakao (może być z dodatkami – ja użyłam czekolady z siekanymi migdałami)
2 łyżki ulubionego alkoholu (ja użyłam swojej wódki korzennej)
szczypta mielonego imbiru
szczypta cynamonu
2-3 ziarenka różowego pieprzu
*jeśli użyjemy mleka sojowego niesłodzonego lub mleka krowiego dodajemy 1 – 2 łyżeczki ciemnego miodu lub syropu z agawy (może być cukier)
Do rondla wlewam mleko i podgrzewam na małym ogniu.
Do kubka wsypuję kakao, mielony imbir, szczyptę cynamonu i ziarenka pieprzu.
Gdy mleko będzie gorące wlewam jedną pełną dużą łyżkę wazową do kubka z kakao i dokładnie mieszam, by pozbyć się grudek.
Gdy mleko w garnku zacznie się podnosić, wlewam do niego zawartość kubka.
Dodaję kostki czekolady, miód (lub syrop z agawy lub cukier) i gotuję 2 minuty na bardzo małym ogniu ciągle mieszając.
Zdejmuję garnek z palnika i dodaję alkohol.
Całość mieszam i przelewam do kubka.
Dekoruję siekaną czekoladą i podaję gorące.
Smacznego!






Oj przydałby się dziś taki dopalacz, oj przydał :)
ReplyDelete"zimny glut z korzuchem" - wymiatasz Polcia :-))) Do piłki nic nie mam, może dlatego że nie znam nikogo kto by namiętnie oglądał, kakao nie pijam no i w sumie nie wiem co Ci tu w związku z tym Pola napisać.. Ale cokolwiek bym chciała to (zgodnie z prawdą) napiszę że bardzo to fajne - czytać Twoją nową notkę :)))
ReplyDeleteBuziak Polu :-)
Ad. PS. B. lubię takie subtelne aluzje, brawo! :-)))
Och , jak ja kocham takie pyszności, teraz, kiedy czeka mnie 7 zaliczeń w tym tygodniu przydała by mi się niemała cysterna takiej czekolady - dla rozluźnienia, dla rozgrzania, dla pobudzenia.
ReplyDeletePozdrawiam i zapraszam (http://www.zuzia.mec.com.pl/)!
kakao jest takie kojące..
ReplyDeletePięknie opisałaś Warszawę- nawet zaczęłam ją lubić, być może dlatego , że przestałą wydawać się taka bezosobowa. Muszę wypróbować przepis kusicielu :)
ReplyDeletemmm pychota:)))
ReplyDeleteOj fajne to kakao :) na mnie niestety kakao nie dzila pobudzająco, raczej tak wieczornie śpiąco ;)
ReplyDeleteOj fajne to kakao :) na mnie niestety kakao nie dzila pobudzająco, raczej tak wieczornie śpiąco ;)
ReplyDeleteZdecydowanie takie przysmaki są najlepsze na taką okropną pogodę. Czekolada, coś korzennego i ciepłego i odrobina rozgrzewającego alkoholu - napój teraz idealny... :)
ReplyDeleteTo musiało być pyszne. Ja zazwyczaj popijam kakao z wódką waniliową domowej roboty, ale następnym razem spróbuję Twojego.
ReplyDeleteAle smakowicie... Skorzystam z przepisu :>
ReplyDeleteDoczekaliśmy się wreszcie. Ja kakao lubię od czasu do czasu jako rozgrzewacz. Najlepiej wieczorem, pod kocyk plus dobra książka.
ReplyDeletea co Ty trenujesz? bo chyba nie football ??
ReplyDeleteto kakaO będzie dobre na przeziębienie wtedy kalorii nie liczę :)
ja kakao pijam raz na ruski rok i bez %,a odnośnie Warszawy to ja wolę Gdańsk nawet taki rozkopany jak dziś :D
ReplyDeleteDobrze porawaia humorki owocoterapia.
ReplyDeleteSkorzystam z przepisu już dziś. na pociechę. na stypę. na żałobę po wolnym Internecie. na pohybel... i dla samej, rozkosznej przyjemności picia czegoś gorącego i pysznego też :)
ReplyDeleteA czym Cię tak piłka nożna, zdradzisz? Może być na maila :D
Pozdrawiam czekoladowo :)
P.S. U nas tylko plucha, Ava na osiatkowanym balkonie nawet chwilę nie chce posiedzieć. Może jutro da namówić się na spacer.
na prawdziwe kakao zawsze mam ochotę,jednak z ekskluzywnym dodatkiem alkoholu nie eksperymentowałam;)a chyba warto!
ReplyDeleteps.piękne łyżeczki,po prostu inna epoka!
Pozdrawiam!
M.
Ewelinka, wszystko co dobre zachlannie biore, wiec nawet na przestygniete kakao sie skusze, nawet takie z kozuchem, kozuch lubie ;)
ReplyDeleteOch Praga tez wiesz taka smutna, ale chyba nie arogancka, przynajmniej z pozycji naszego slonecznego salonu :D Ogromne buziaki, i pisz tu, choc wiem ze czasem bywa tak ze sie nei "kce"... :*
Właśnie skończyłam... Niestety swoje - dolce gusto i powiem Ci, że jestem uzależniona. Twojego tez spróbuję niech tylko wieczór będzie wolny..., a teraz do nauki marsz...! Pa, Pola!
ReplyDeleteKakao, nie ma to jak kakao zimą:).
ReplyDeleteJa coś rzadko je pijam,ale moje dziecko rano dostaje kubek kakao.
:)
Pozdrawiam.
A co trenujesz jeśli można wiedzieć? ;)
ReplyDeleteJeśli chodzi o słowotok... to znam to uczucie... staram się zapisywać... ale często nie mam gdzie, ale właśnie leżę w łóżku... i potem się męczę i katuję przypomnieniami... ;)
Miłego wieczoru :)
Ja poproszę duży kubek! Ta pogoda mnie wykończy - po pięknie zapowiadającym się kawałku zimy, znów wróciła mroczna zimo-jesień :/ Spaaaać....
ReplyDeleteHej! Ale bym się chętnie napił takiego kakao - w sam raz na taki dzień jak dziś. Pozdrawiam!
ReplyDeleteKulinarne-smaki nic nie stoi na przeszkodzie żeby sobie taki zafundować :D
ReplyDeleteMonika staram się jak mogę hehe :D
Zuzia M 7 zaliczeń???? Aż nie wiem co mam napisać :) Powodzenia!
Asieja masz przepiękne zdjęcie w profilu :*
Szewc bez butów... a wiesz że ja mam mieszane uczucia? Raz mi się podoba i jestem w niej zakochana, ale są chwile kiedy całym sercem Jej nienawidzę. Ech. Dylematy, dylematy :)
Scraperka :)
Shapeofmyheart1 poważnie? Ja po całym kubku mam ochotę jedynie na zakopanie się jak najgłębiej pod kołdrę :D
Joon jak znalazł! Trzeba tylko uważać z częstotliwością :D
Zielona oooo a czy mogę przepis na TAKĄ wódkę? :)
Douma zapraszam :)
Karolinko przepraszam za zwłokę :D Książka lub gazeta, kostki gorzkiej czekolady … rozmarzyłam się :)
Etrala w życiu! Figurę trenuję :D
Alcia poważnie??? Ja uwielbiam i to nie zawsze z % :) Alcia Gdańsk nawet deszczowy jest przepiękny ach!
Grzech Galaktyta a masz jakieś fajne pomysły? Chętnie podpatrzę!
Usagi Skorzystałaś? :) O piłce odpiszę dzisiaj na maila ma się rozumieć :* Ja w weekend założę Loli szelki i posiedzimy na balkonie :)
Monisia warto :) Ale nie można pić codziennie :) Łyżeczki upolowane na targu staroci – prawda że bardzo retro? :)
Basiu nawet kożuch na zimnym glucie? :D Ty to jesteś! Nie znam żadnej innej osoby która lubi mleczne kożuchy :)
Nie chce się Basiu, co zrobić można jedynie ze sobą walczyć :*
Ewelinko uczysz się? Powodzenia! Niech Ci nauka gładko się wchłania tak jak magnez z kakao :*
Majana tak tak! I gorąca czekolada :)
Mała Mi siebie :) A tak na poważnie to mam treningi 1:1 :) Staram się odzyskać zgubioną formę hehe Wiesz Mi? Ja chyba zacznę zasypiać z notesem pod poduszką :)
Komarka może być kubek w kropki? :) Warszawa od dwóch dni biała i mroźna – na razie więcej nie narzekam :)
Kuba hej hej :) To zapraszam jak będziesz w Warszawie!
Wzruszenie dla moich ślinianek!
ReplyDeletePozdrawiam ślinianki :D
DeleteA jakie mleko sojowe polecasz do takiego kakałka:)? Ja niestety znam tylko takie, co zawierają mnóstwo E:/
ReplyDeleteAuteczko kupuję waniliowe lub zwykłe w Organic Farma Zdrowia. Tam tego z E nie mają :)
Deleteit seems to be delicious!
ReplyDeletegood photos, as always :)
Thx so much!! Glad to read your comment :)
Deletexxx
O! kakałko...! ;PPPP
ReplyDeleteJakbyś dzisiaj przyszła to byś dostała kopa :D
DeleteZainspirowałaś mnie do zrobienia takiego cudownego napoju, jutro ruszam do sklepu po składniki :-)
ReplyDeleteRewelacyjne zdjęcia.
Dziękuję w imieniu zdjęć, bo to sztuczne światło było :)))
DeleteJestem dziwakiem i lubię kożuch z mleka :D Więc ja bym się nie przejmowała zwłoką, pożarłabym kożuch i podgrzała kakao jeszcze raz ;) Swoją drogą, taki ciepły kubeczek wygląda naprawdę rozgrzewająco i przyjemnie. Taki do kontemplacji, z kotem grzejącym nogi, psem na kolanach i widokiem na las :]
ReplyDeleteToczka to mamy umowę :) Bierzesz kożuchy a ja całą resztę :D
Delete