Tuesday, 28 February 2012

Poranek z gwiazdami i pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem


Szur, szur, szurrrrrr
- Lola, nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrr
- Lola, Nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrr
- Lola! Powiedziałam nie drap szafy. Budzik jeszcze nie dzwonił, daj pospać.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrrrrr

- Lo.. Lola? Która godzina? Ty nigdy nie wstajesz przed 5:30. Niemożliwe... To jakiś obłęd... Budzik nie dzwonił. Gdzie jest mój telefon????

Zerwała się z łóżka i zaspanymi oczami zerknęła na wyświetlacz telefonu, który nieubłaganie wskazywał godzinę 5:52. Jak to możliwe?? Przecież pamięta, że ustawiła go na 5:00!

Ogarnęła ją panika. Spakować mikser, bio-bulion, miód bazyliowy, dżem, aparat, wizytówki. I jeszcze woreczek kaszy jęczmiennej, bo przecież to musi być pęczak. A jeśli kupili perłową?

- Dobrze że nie muszę się malować – odetchnęła z ulgą i jednocześnie krzyknęła - moje włosy!

Przemyła twarz zimną wodą i odzyskała resztki zdrowego rozsądku. Zadzwoniła po taksówkę, nakarmiła Futro, spakowała potrzebne rzeczy, związała włosy w kucyk i dotarła do studio minutę przed czasem.


Tak, prawie zaspałam na swój telewizyjny debiut. Budzik w telefonie nie zadzwonił, ale czujne Futro zaczęło skrobać pazurkami w szafę za co musiało znieść falę miłości i wdzięczności przez kolejnych 5 minut. Do studio DDTVN pojechałam z sercem walącym jak młot, z uśmiechem na buzi i z lekko drżącymi rękami. W progu przywitał mnie Pan Ochroniarz, który dwa razy upewnił się czy jestem na liście gości. Potem przejęła mnie Ania Senkar (Aniu dziękuję!), Pani Makijażystka i Aneta, która pokazała mi studyjną ‘kuchnię’. Na skrawku papieru dostałam wypisane godziny mojego wejścia na wizję, na blacie kuchennym położyłam ukradkiem listę potraw do programu (ludzie z nerwów robią różne rzeczy – jedni na przykład zapominają języka w gębie, a inni zapominają dodać marchewkę do marchewkowego ciasta), podłączyłam swój mikser, obwąchałam składniki, pomacałam kaszę i mąki, wzięłam głęboki wdech i czekałam na godzinę zero.
Dostałam kilka wskazówek technicznych – kiedy jesteśmy na antenie nie można siekać, smażyć tak by coś skwierczało, używać miksera i generalnie robić większego hałasu :)
Kilka razy spojrzałam w lustro – nigdy nie miałam tak precyzyjnie zrobionego makijażu, nie mówiąc o jego ilości :) Ale wszystko wyglądało bardzo subtelnie. Pani Makijażystka idealnie dobrała kolor cieni do oczu do mojej tuniki.
Uścisnęłam dłoń Doroty Wellman, a Marcin Prokop cały czas mnie rozśmieszał i chwała Mu za to – całe napięcie zeszło ze mnie już przed drugim wejściu na wizję.
Nie dostałam wcześniej instrukcji, wypisanych pytań czy dialogów. Wszystko szło na żywo. To bardzo dziwne uczucie był otoczonym przez tyle osób.
A najbardziej zaskoczyła mnie jedna rzecz - cały program jest zaplanowany co do sekundy, wszyscy wiedzą co mają robić, a atmosfera w studio jest bardzo miła. Nazwałabym to wyluzowanym profesjonalizmem.
Taki występ to wspaniała przygoda i życzę każdemu z Was (nawet tym, którym 'gratuluję' nie przechodzi przez gardło) byście mieli okazję ją przeżyć.
Wejść na antenę miałam sztuk 4 - na stronie DDTVN można zatem obejrzeć 4 krótkie filmy. Jeśli klikniecie w zdjęcie poniżej, przekieruje Was ono w odpowiednie miejsce.

Trochę zwlekałam z wpisem, ale weekend był bardzo nerwowy, Lola miała mały zabieg i od soboty nosi czerwony kubraczek, z którego nie jest bardzo zadowolona...


A tymczasem zapraszam na domowe pierogi. Moje ulubione, bo nadziewane farszem z kaszy gryczanej i twarogu, ukrytym w cienkim, pszenno-razowym cieście. Polane olejem z pestek winogron i podsmażoną na nim cebulą. Możecie mi wierzyć lub nie, ale zrobienie pierogów w domu to naprawdę nic trudnego! Odrobina chęci, czasu i macie na stole odrobinę wyrafinowanej prostoty.


DOMOWE PIEROGI NADZIEWANE KASZĄ GRYCZANĄ I TWAROGIEM

Nadzienie:

2 szklanki ugotowanej na sypko kaszy gryczanej
400g twarogu
sól
pieprz ziołowy (polecam)
2 jajka
kilka gałązek świeżego tymianku lub mięty, drobno posiekane
1 cebula posiekana w drobną kostkę i podsmażona na złoto na łyżce oleju

Zimną kaszę mieszamy dokładnie z serem, tymiankiem, solą i pieprzem.
Dodajemy podsmażoną cebulę oraz jajka, wszystko dokładnie mieszamy i lepimy z nadzienia małe kulki.

Ciasto:

200g mąki pszennej
100g mąki pszennej razowej
1 niepełna szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka soli
1/2 łyżki oleju

Z mąki, wody, soli i oleju zagniatamy miękkie i elastyczne ciasto.
Formujemy z niego kulę, owijamy w folię i zostawiamy na 30 minut na blacie kuchennym by odpoczęło.
Po tym czasie dzielimy ciasto na części i każdą z nich rozwałkowujemy na cienki placek.
Szklanką lub okrągłą foremką do ciastek wycinamy kółka.

Lepienie pierogów:

Każdy krążek ciasta kładziemy na dłoni i lekko go rozciągamy.
Nakładamy kulkę farszu, zamykamy krążek ciasta w półksiężyc i dokładnie zlepiamy jego brzegi (gdyby farsz nam uciekał delikatnie ugniatamy go środkowym palcem, a brzegi ciasta zlepiamy palcem wskazującym i kciukiem).
Pierogi układamy na deseczce posypanej mąką.
W dużym garnku zagotowujemy wodę z solą i olejem (1 łyżka na duży garnek).
Pierogi wrzucamy na gotującą się wodę partiami. W trakcie gotowania należy raz zamieszać je drewnianą łyżką, by nie przylepiły się do dna garnka.
Gdy pierogi wypłyną na wierzch, gotujemy je kolejne 5 minut i wybieramy łyżką cedzakową.
Pierogi podajemy gorące prosto z wody lub układamy je na lekko naoliwionych płytkich talerzach i przed podaniem podsmażamy.

Smacznego!

106 comments:

  1. Gratuluję, bo występ był naprawdę dobry. Oglądało się z przyjemnością.

    Lola długo będzie w kubraczku? MIała jakiś zabieg?
    (nie znam się).
    A wiesz,co mnie zaskoczyło? Że Lola jest taka jasna,bo wydawała mi się ciemniejsza na poprzednich zdjęciach;).
    Śliczna jest.
    Pierogi pysznie wyglądają, no jak z kaszą to na pewno smakują rewelacyjnie.
    Pozdrowienia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Majanko Lola w sobotę miała zabieg kastracji. Musi nosić kubraczek, żeby nie lizała sobie szwów. Mam nadzieję, że jutro już będziemy mogli Jej go zdjąć. Niewygodnie Jej z nim.

      Dziękuję Kochana :*

      Delete
  2. Gratulacje! :D
    Zazdroszczę ale kompletnie bez złości, pozytywnie zazdroszczę!


    a pierogi... takich nigdy nie jadłam a kuszą bo wyglądają wręcz nieprzyzwoicie smacznie.
    ale może najpierw ruskie? które "chodzą" za mną już od dłuższego czasu?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pozytywna zazdrość jest mobilizująca :)
      Ruskie zrobię w weekend :))))

      Delete
  3. to moje ulubione pierogi! Gratuluję gotowania na antenie :)

    ReplyDelete
  4. Szur, szur, szurrrrrr
    - Ava, nie drap szafy.
    Szur, szur, szurrrrrrrrrrr
    - Ava, Nie drap szafy.
    Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrr
    - Mroziu, wstawaj, budzik drapie....

    Skąd ja to znam :D Koty to jednak są znormalizowane.

    O programie już pisałam - podobało mnie się, specjalnie wstałam o jakiejś dzikiej godzinie, żeby Cię obejrzeć :)

    A takie pierogi zrobię siostrze w piątek, wege jest, to ze mną zje, bo chłop nie przepada za kaszą :)

    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Lola w tym kubraczku wygląda obłędnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehe to tak jak u nas! :))))))
      No dziękuję że zerwałaś się z łoża żeby popatrzeć na moją gębę :)))))
      A ja w weekend robię russsssskie - z mietą!
      PS Lola może i wygląda obłędnie, ale jest obrażona co nie przeszkadza Jej się przytulać :)))

      Delete
  5. wypadłaś świetnie :) Też lubię domowe pierogi, ale nigdy mi się lepić nie chce ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mi też się nie chce - zazwyczaj :))
      Dzięki Zieleninko!

      Delete
  6. Bardzo fajnie wypadłaś! Naturalnie i na luzie. Kociczka w kubraczku, bidulka, ale widok bezcenny:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie mogę się nie zgodzić :) Wygląda jak mały słodziak :D

      Delete
  7. wszystko zapowiada sie palce lizac :o)...jak wyprobuje, to dam znac
    dobrego dnia

    ReplyDelete
  8. Witam,
    pierwszy raz zostawiam tutaj komentarz;)
    Gratuluję bardzo! Ewelino, masz bardzo przyjemny głos;) I zgadzam się w 100% z tym co powiedziałaś o produktach ekologicznych. Zdrowy rozsądek to podstawa.
    Uwielbiam kaszę gryczaną, więc pierogi dopisuję do listy 'must to do'
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anno dziękuję za komentarz! Jeśli masz ochotę to zapraszam do komentowania częściej, chociaż sama wiem że bywa to trudne :)
      Ja lubię jeść zdrowo, ale skąd mam mieć pewność że to co nazwane jest ekologicznym naprawdę takie jest??

      Uściski :)

      Delete
  9. Ewelino -oglądałam DD TVN z Twoim udziałem. Od razu na hasło 'kuchnia blogerki' zaczęłam gorączkowo główkować co to za blog... :) Ale ponieważ dość często do Ciebie zaglądam, nie miałam problemu z odszukaniem i zidentyfikowaniem ;)
    Z całego serca Ci GRATULUJĘ! :) I debiutu, bo wierze, że to nie tylko super-przygoda, ale i stres nie z tej ziemi; i przede wszystkim bloga -bo jest świetny! :D

    Co do pierożków -robiłam kiedyś bardzo bardzo podobne. Tyle, że z rozmarynem. Więc podpisuję siępod opinią, że są pyyyycha! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nika cieszę się bardzo! :)
      Blog to dużo pracy, kilka zwątpień, ale nie umiem przestać go pisać. To spora część mnie samej :)
      A pierogi z rozmarynem na pewno zrobię! Uwielbiam rozmaryn :)

      Delete
  10. No w koncu! Wczoraj sie nie doczekalam. Filmiki obejrzane i bardzo sie ciesze, ze mialam okazje zobaczyc Cie "na zywo".
    Na pierogi sie nie porwe, bo mi sie zwyczajnie nie chce, ale wykorzystam pomysl z pieprzem ziolowym, bo z takiego farszu robie po prostu zapiekanke.
    A Lola to mnie zupelnie rozwalila w tym kubraczku, szkoda, ze biedaczka ma depresje kubraczkowa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wczoraj polazłam spać :) Przepraszam, czasem to silniejsze ode mnie!
      ja z tego farszu robię golasy :))
      Taki pieróg biłgorajski bez ciasta :D

      Delete
  11. Fajna przygoda, miło było oglądnąć Cię w "akcji" , zero stresu i zdenerwowania. Pięknie było i oby się jeszcze powtórzyło :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oby! :)
      Będę trzymać kciuki i za siebie i za Was :)

      Delete
  12. Ewelina - bardzo się cieszę razem z Tobą! studio DDTVN jest rzeczywiście bardzo przyjazne i wierzę, że musiało być to dla Ciebie świetne i bardzo przyjemne przeżycie. Gratulacje! i obyś tam częściej bywała :) a takie pierogi nazywaliśmy w naszym domu pod Kazimierzem "lubelskimi", chociaż zamojska rodzina nigdy ich nie serwowała. Ściskam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Kochana! Przeżycia na pewno nie zapomnę do końca życia, zwłaszcza Doroty W i Marcina P :))))))
      Pierogi lubelskie - boskie!
      Uściski :)

      Delete
  13. Bo najlepsza improwizacja, to ta dokładnie zaplanowana :-) Gratulacje, fajnie wypadłaś, myślę, że to nie ostatni raz! Zdrówka dla Loli!

    ReplyDelete
  14. Gratuluję :) Program oglądałam :)

    ReplyDelete
  15. Oglądałam na żwo od drugiego wejścia i na stronie netowej też ( zresztą jak zawsze, przecież wiesz- czytam dwa razy, bo mogę przemyśleć i wtedy coś napisać). Niesamowita przygoda Cię spotkała, trochę stresująca ale fajnie wyszło. A kotka to niezła fotomodelka, niesamowicie usiadła

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu ja czytam czasami po 4 razy :) I nie zawsze mam wenę na komentarz więc doskonale wszystko rozumiem :)
      Przygoda warta nerwów. Było naprawdę bardzo fajnie!
      Pozdrowienia ode mnie i Loli :)

      Delete
  16. To połączenie kaszy i twarogu z pierogach wniósł do Jego i Jej domu On. Ona jest nim zachwycona:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A mnie nauczyła Mama :)
      I również jestem zachwycona :)

      Delete
  17. Wspaniały debiut w tv. Gratuluję serdecznie. Oglądałam na żywo wszystkie 4 wejścia ;)

    Pierożki z kaszą. Jeszcze takich nie robiłam i nie jadłam. Kiedyś nawet nie wiedziałam, że takie istnieją..ale ostatnio spotykam je coraz częściej. Chyba się skuszę i zrobię według Twojego przepisu.

    Ojej, jak mi burczy...z głodu ;)

    Pozdrawiam Ciebię i Lolę (ślicznie jej w tym kubraczku) ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Asiu bardzo mi miło :)
      Dało się patrzeć na moją gębę? :)))
      Pierogi wymagają odrobiny zachodu - nie będę ukrywać, ale efekt... :)

      Pozdrawiam!

      Delete
  18. Ewelina, jak fajnie to wszystko opisałaś. Gratuluję Ci tej przygody!
    Jak dla mnie, jeśli była tam Dorota Wellman, to atmosfera musiała być na luzie, a jednocześnie profesjonalna :)
    A ja jutro będę się uczyła robić pierogi i może zacznę je wreszcie produkować sama w domu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) Ola dziękuję!
      Mam nadzieję na spotkanie na warsztatach :)
      PS Jestem ciekawa jak skończyła się sprawa z C? U mnie cisza :) Głucha cisza :)

      Delete
  19. Gratuluje :) Ciesze sie ze wystep sie udal :)

    Moje futra jak uwazaja ze juz powinnam wstac tez budza, choc one sa mniej subtelne - wskocza na lozko, stana kolo glowy i do ucha glosne 'miau' ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agatku dziękuję!
      A ile masz Futer? :) Ja bym chciała mieć jeszcze jedno...

      Delete
  20. Gratulacje!!! Istotnie, 'wyrafinowana prostota' idealnie oddaje naturę tego dania.

    ReplyDelete
  21. Rewelacja! Wypadłaś świetnie! naturalnie i profesjonalnie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! I mogłybyśmy w końcu się zobaczyć :)

      Delete
    2. Liczę na to, że wkrótce to nastąpi! od ostatniego razu chyba rok minął?

      Delete
    3. Prawie tak! Jak to szybko zleciało :(

      Delete
  22. Gratuluję sukcesu! Pyszności im tam przygotowałaś. Dzisiejsze pierogi też super. Ale ze wszystkiego najbardziej podoba mi się przepiękna Lola.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mariszka dziękuję, ale to chyba za wcześnie żeby mowić o sukcesie :) To był jeden występ i pewnie tak zostanie :)
      Lola pozdrawia serdecznie :)

      Delete
  23. No i udźwignęłaś,,,było dobrze! gratuluje!!
    Życzę dalszych sukcesów!!!

    ReplyDelete
  24. Mi taka forma prezentacji jak w śniadaniowym programie TVN bardzo się podoba.Nie ma presji i spięcia,tylko profesjonalna praca i fajny klimat.
    Nie znoszę reżyserowanych występów.Od razu trącą sztucznością.
    Pierogi takie,że ech!
    Zjadłabym sporo...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kiedyś zatem musimy zrobić spotkanie u mnie :)
      Pierogowe :)

      Delete
  25. P.s.
    Lola wygląda uroczo w tym kubraczku!

    ReplyDelete
  26. Bardzo lubię te pierogi, ale nie wpadłam na to żeby do ciasta dać mąkę razową. Chętnie spróbuję tej zdrowszej wersji. Gratuluję telewizyjnego debiutu i życzę dalszych sukcesów. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewinka są trochę inne w smaku, ale inne nie znaczy gorsze :)
      Ciasto się trochę bardziej lepi, ale odrobina cierpliwości i się uda!

      Delete
  27. Ewelinko powtórze co już wcześniej napisałam: w DDTVN byłaś bardzo profesjonalna i wyluzowana, po prostu SUPER! :)
    A pierogi sa na pewno pyszne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kass dziękuję! Nawet nie musiałam wypijać kielicha na rozluźnienie :)

      Delete
  28. Pola no wow ! Gwiazda :) w domu sobie pooglądam, bo na żywo to ja Cię jeszcze nie widziałam :)
    a pierogi zrobię w sobotę, tylko myślę, czy ciasto mi wyjdzie jak dam samą make razową ?

    pozdrowienia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czy uda Ci się tak cienko rozwałkować ciasto wiesz? Ono będzie na pewno mniej elastyczne. Ale możesz spróbować zaparzyć mąkę może w ten sposób? Jestem bardzo ciekawa jak wyjdą! Do odważnych świat należy :)

      Delete
    2. spróbuje zrobić, jak sie nie będzie dało rozwałkować, to jakoś zapiekę wszystko w piekarniku ;) cmok

      Delete
    3. Zapieczone są chyba nawet smaczniejsze ;)

      Delete
    4. widziałam :) zdecydowanie za krótko !!! ale bardzo fajnie :) no i wyglądasz na miłą osóbke ;)

      Delete
    5. ha ta odpowiedź do mnie nie dotarła :D a ja przyszłam Ci powiedzieć miła osóbko :)))
      że pierogi robiłam, zrobiłam ciasto z samej mąki razowej pszennej, wyszło swietne, daje sie rewelacyjnie wałkować, farsz cudny, połączyłam razem i zapiekałam w piekarniku - to jednak jest błąd, bo farsz zrobił się suchy, pewnie za długo trzymałam, chciałam mieć troszkę chrupiące ;)
      jak powtórzę, to je ugotuję
      pozdrowienia :*

      Delete
  29. Z przyjemnością obejrzałam wszystkie filmiki z Twojego telewizyjnego debiutu i muszę przyznać Panu Prokopowi rację, bardzo sympatyczna z Ciebie osóbka :] Można to było wyczuć już na blogu, ale żywy człowiek to żywy człowiek, chodzi, gada, śmieje się :D Z proponowanych przez Ciebie w programie dań, chętnie wypróbuję owsiankę i kaszotto, a placuszki zdaje się podobne już próbowałam, pyszna sprawa :D

    Kicia biedna, pogłaszcz ją ode mnie :] A pierożkami mnie troszkę zaskoczyłaś, bo połączenie kaszy i ciasta wydaje mi się nieco egzotyczne. Może się skuszę, muszę przemyśleć sprawę, choć pierogi robię tak rzadko, że szkoda gadać :]
    Pozdrawiam gorąco!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Toczka serdecznie dziękuję! Zawsze bałam się takiego obnażania przed ludźmi, ale chyba miło jest czytać kogoś wiedząc jak wygląda i jaki ma głos :)
      Chociaż na pewno to jest mniej tajemnicze...
      Kaszotto - rewelacja! Pierogi z kaszą - niebo w gębie :) Poważnie!
      Lola będzie wyprzytulana :)

      Delete
  30. Oglądając nie mogłam się nadziwić, że żadnej tremy nie było po Tobie widać.
    Super! Podziwiam i gratuluję!
    Lola wygląda przecudnie choć po minie widać, że zachwycona nie jest;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Umiem się dobrze maskować :)))))
      Zachwycona nie była - ze złości nasikała mi na podłogę :)

      Delete
  31. Kurcze!!! A ja tak chciałam Cię zobaczyć... chciałam i przegapiłam, mówi się trudno. Mam nadzieję, że następnym razem się uda.
    I chociaż nie oglądałam, to gratuluję. Zawsze to kolejne nowe doświadczenie w życiu :-)

    Agnieszka

    mamajulki080506/aczp

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnieszko możesz obejrzeć na stronie ddtvn - zdjęcie przekieruje Cię w odpowiednie miejsce :)

      Delete
  32. Moja Ty Gwiazdo telewizyjna! I jak sie pieknie usmiechalas (do tego peczotta???) Dobrze, ze sa te filmiki w necie i moglam sobie moja kume podgladac jak gotuje...dla calej PL...Buziaki i usciski kongratulacyjne ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pusia dziękuję :* Pęczotto! To jest lepsza nazwa niż kaszotto - jesteś genialna :)

      Delete
  33. Polko!moje szczere gratulacje:)podziwiam za subtelność i niezmącony spokój.To na prawdę musiało być nie lada wyzwanie,a oglądając Ciebie czułam się,jakbyś robiła to codziennie,niczym Nigella;)
    uściski!
    ps.pierogi,jak najbardziej w moim guście,jestem ciekawa smaku kaszy gryczanej w połaczeniu z twarogiem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Monika :)
      Najgorzej było przy pierwszym wejściu na antenę, później się już człowiek przyzwyczaja :)) Poważnie :)
      Kasza gryczana i twaróg to jedno z najsmaczniejszych połączeń na świecie ;)

      Delete
  34. To koleżanko po pierwsze , no Lola jest wspaniała i te ubranko dodaje jej uroku , wygląda jak ,,Paryżanka"
    Po drugie to pierogi to chyba specjalnie dla Alci zrobiłaś co?Zresztą chyba wiesz ,ze uwielbiam pierogi i lepić i jeść:D
    A po trzecie , już pisałam ,ale kto mi zabroni? w programie wypadłaś rewelacyjnie , tak naturalnie, taka moja Poleczka*
    Po czwarta buźka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Paryżanka - Alciu jesteś bossska! :)
      Mogą być specjalnie dla Ciebie a co :) Prosto z serca dla Alci :)

      Delete
  35. Ewelinko mi tam gratuluję przez gardło przechodzi. No i nie wiedziałam, że to trzeba było tak wcześnie wstać. Nie wyglądałaś na zaspaną :)
    A pierogi z Lubelszczyzny rodem :) Uwielbiam. Babcia zawsze mówiła, że rwali do nich miętę, która rosłą niedaleko stodoły.

    ReplyDelete
  36. Widziałam :))) Gratki duże. To kiedy to oblewamy? Bo zapomnę w końcu jak wyglądasz (ta, a Ty mi pewnie powiesz - to sobie włącz DDTVN)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja już zapomniałam :( nie wiedziałam że ścięłaś włosy !
      Musimy jakąś imprezę w starym gronie zrobić :)

      Delete
    2. Kochana, ja już zapomniałam, że u fryca byłam. Zarosnę i tyle mnie zobaczysz jako chłopczyka ;P

      Pisz, kiedy możesz wpisać mnie w grafik i coś myślimy. I Karola jeszcze weźmiemy, bo z nią to już się 2 lata umawiam ;)

      Delete
  37. Lola dobrze się spisała ;))
    Taki występ to musi być wspaniałe przeżycie, bardzo Ci gratuluję ;)

    ReplyDelete
  38. "Paryżanka" - czad! Jestem za :D Aluś. Lola laska po prostu :*
    Zupełnie jak jej Mama ;) w DD, po prostu KLASA. Bardzo mi się podobało Poli!

    A pierogi...mmmm....daj...daj...daj...:)

    Kiss!
    M.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moni Ala jest boska :D
      Dziękuję Kochana :*
      Przyjedź na kawę!

      Delete
  39. Lola piękna i to ubranko takie k..ocie, rewelacja! Bardzo fajnie się prezentowałaś w Tvn :-)i nie wstydź się zdjęć bo mi ręce opadły kiedy to usłyszałam! To ja powinnam zlikwidować bloga w takim razie ale co tam...będę wytrwale dążyć do lepszej jakości :-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Małgosiu :)))))))
      Dziękuję pięknie! Nie ma się co krygować - pierwsze zdjęcia nigdy nie są tak ładne ja kolejne :)

      Delete
  40. Gratuluję występu i odwagi :)
    masz cudną kocice! może sprawisz jej towarzystwo? dwa Futra to zawsze więcej niż jedno! a i one mają weselej jak nie ma nikogo w domu! polecam z wlasnego doswiadczenia :)
    pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magda dziękuję. Odwaga się znalazła, bo to było jedno z moich marzeń :)
      Myślę o braciszku dla Loli, ale D średnio przekonany ...
      Może go zaskoczę?? :)

      Delete
    2. różnica między 1 a 2 kotami w domu tylko na plus wychodzi:) znam takich opornych, którzy w końcu sie przekonali i teraz nie wyobrażają juz sobie jednego ;)
      zaskoczenie może być;) bo przecież takiego kociego cuda na pewno nie będzie miał serca odtrącić :D czyż nie?
      pozdrawiam

      Delete
  41. W tele świetnie Ci poszło :) Gratulacje :) A zdjęcia tych pierogów ... no bardzo mi się podobają:) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  42. Oj to się futru należy solidna porcja smakołyku jakiegoś :) Świetnie Ci poszło w TV :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję starałam się jak mogłam! :))))

      Delete
  43. To mój pierwszy komentarz i przyznaję się od razu że następnego dnia po emisji programu wypróbowałam owsiankę - bardzo mi smakowała.

    A jeśli chodzi o futra to moje (3 sztuki :)) na dźwięk budzika o godz. 5.00 wskakują na łóżko z głośnym mrrrr a jeśli od razu nie wstanę to zaczynają mnie udeptywać (posiadacze kotów będą wiedzieć o co chodzi).
    A Lola jest super kotki mam o bardzo podobnym umaszczeniu (Kirę i Kicię) obie już po zabiegu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agata witaj :) Owsianka jest smaczna prawda? Taka inna :)
      Udeptują Cię z rana?? Extra!! Lola tylko wieczorem - rano się przytula :))
      Chętnie zobaczyłabym Twoje Futra na zdjęciach :)

      Delete
    2. Ależ proszę bardzo o to one:
      Kira: http://rash.home.pl/koty/kira/kira.jpg
      Chester: http://rash.home.pl/koty/chester/chester.jpg
      http://rash.home.pl/koty/cg.jpg
      Kira i Chester: http://rash.home.pl/koty/2011.jpg
      Kicia http://rash.home.pl/koty/mama.jpg - zdjęcie jest sprzed 3 lat.

      Kira i Chester to rodzeństwo (3 lata w kwietniu a tak było w 2009 w maju http://rash.home.pl/koty/24.jpg) a Kicia jest ich mamą przy czym Kicię mamy dopiero od roku bo wcześniej bardzo chciała być kotem wolnym, ale gdy odszedł jej towarzysz życia to zabraliśmy ją do domu.

      Delete
  44. Biedna L. miała kobiecą operację, by więcej małych Lol nie było?... Moja Pipi też chodziła w takim kubraczku:) Pierogi super, szczególnie na Twoich zdjęciach, bo za konsumpcją nie szaleję. Bardzo fajnie, że promujesz polską kuchnię, nawet w nowomodnej stacji tv;) gratulacje! nie wiesz może, gdzie w okolicy sadyby (poza jedynym i wyjątkowym bazarkiem:) można dostać pęczak?bo się doszukać nie mogę! Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  45. Bardzo ładne zdjęcia. Piękna Lola w kubraczku. No, to miałaś pobudkę.:-) Z listy b. mi się podobał bazyliowy dżem. :-) Potem obejrzę filmiki, z przyjemnoscią :-)
    Pozdrawiam :-))

    ReplyDelete
  46. Poleczko , wypadłaś świetnie ! Tak naturalnie... to na pewno pierwszy występ w TV ? ;-)
    Super zdjęcia , fajny opis , ciekawe przepisy , a widok Loli w kubraczku rozbrajający :-))
    Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  47. Fajnie jest oglądać blogerów w telewizji i konfrontować wyobrażenie z internetu z tym, co widzi się na ekranie telewizora:). Jak dla mnie wypadłaś bardzo dobrze i podziwiam, że tak znakomicie poradziłaś sobie ze stresem!

    ReplyDelete
  48. gdybym systematyczniej śledziła blog, to bym nie przegapiła Twojego telewizyjnego DEBIUTU....



    niemniej GRATULUJĘ! odwagi i świetnego występu! na szczęście na stronce DDTVN są powtórki:)



    fajnie wyszło


    :)

    ReplyDelete
  49. Pola, podobało mi się! Właśnie obejrzałam sobie Twój debiut - i wyszło bardzo obiecująco: kamera Cię lubi, masz dobry głos (dla mnie to ważne!) w ogóle - pełny profesjonalizm :) Doceniam, bo ja przed kamerą drętwieję lub rzucam się nerwowo - dla kontrastu. Brrrr...

    Pozdrowienia ślę, gapiąc się na lubelskie pierogi :)

    ReplyDelete
  50. hej! gratulacje z okazji telewizyjnego debiutu :) mam 2 pytania dotyczące pierogów (które właśnie bulgoczą w garnku) :-) pierwsze dotyczy ciasta - moje ciasto dramatycznie się klei do wszystkich możliwych powierzchni i innych pierogów ;) czy to może być dlatego, że nie dałam mąki razowej? drugie pytanie dotyczy proporcji ciasta i farszu. Bo mi farszu wyszedł pełen garnek i po zużyciu całego ciasta zostało mi jeszcze pół garnka.. jak Ty to robisz, że zużywasz całość? I czy masz jakiś pomysł jak takie resztki wykorzystać? dzięki i całusy dla kota - moja kotka spędziła w takim kubraczku 3 tygodnie i była z tego powodu szalenie nieszczęśliwa. Na całe szczęście to już za nami. Pozdrawiamy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Igo :) Dziękuję!
      Pierogi się kleją ponieważ ciasto ma za mało mąki, a za dużo wody. Niestety każda mąka jest inna i każda chłonie wodę po swojemu. O dziwo pierogi zrobione z mąki białej (tylko), która ma więcej glutenu kleją się mniej niż te zrobione z mąki białej i razowej. Dosypałabym więcej mąki, albo przy wałkowaniu ciasto sporo jej podsypała :)
      Farszu z tego przepisu wyszło mi w sam raz do ciasta - lepiłam dosyć spore kulki. Zobacz na zdjęciu powinni być widać, że pierogi są duże i grube :) A jeśli zostanie ci nadzienia, to możesz zrobić coś co nazywa się w moim domu golasy. Dodaj jeszcze jedno jajko, świeżą miętę, ulep stożki i hop do pieca :) Potem stożki pokrój w grube plastry, odsmaż na maśle i podaj z kwaśną śmietaną :) Niebo w gębie!

      Delete
  51. Dałabym się zabić za te pierogi :) Moja babcia mówiła mi zawsze, że ciasto na pierogi to sama mąka i woda, ale podoba mi się pomysł na to, żeby dodać oleju - zawsze to dodatkowa dawka omega 3 ;) Poproszę choćby jednego!

    ReplyDelete
  52. Witam. Pierwszy raz widzę przepis na miętowe pierogi, które tradycyjnie lepi się w mojej rodzinie. I rzeczywiście dziadkowie pochodzą z lubelskiego;) Przepis ten różni się jedynie tym, że kasza gryczana była gotowana nie na wodzie, a na mleku. Przy następnej okazji polecam wypróbować.
    Jeszcze uwaga dla tych, którzy się zastanawiają, co zrobić z nadwyżką farszu w stosunku do ciasta: najlepszym wyjściem jest polanie go jogurtem naturalnym i zjedzenie - ja wolę od pierogów;)
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję świetnego bloga i rewelacyjnych zdjęć!

    ReplyDelete

Dziękuję za odwiedziny :)

UWAGA - wszystkie komentarze są moderowane.
Komentarze złośliwie oraz zawierające SPAM są usuwane.