Szur, szur, szurrrrrr
- Lola, nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrr
- Lola, Nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrr
- Lola! Powiedziałam nie drap szafy. Budzik jeszcze nie dzwonił, daj pospać.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrrrrr
- Lo.. Lola? Która godzina? Ty nigdy nie wstajesz przed 5:30. Niemożliwe... To jakiś obłęd... Budzik nie dzwonił. Gdzie jest mój telefon????
Zerwała się z łóżka i zaspanymi oczami zerknęła na wyświetlacz telefonu, który nieubłaganie wskazywał godzinę 5:52. Jak to możliwe?? Przecież pamięta, że ustawiła go na 5:00!
Ogarnęła ją panika. Spakować mikser, bio-bulion, miód bazyliowy, dżem, aparat, wizytówki. I jeszcze woreczek kaszy jęczmiennej, bo przecież to musi być pęczak. A jeśli kupili perłową?
- Dobrze że nie muszę się malować – odetchnęła z ulgą i jednocześnie krzyknęła - moje włosy!
Przemyła twarz zimną wodą i odzyskała resztki zdrowego rozsądku. Zadzwoniła po taksówkę, nakarmiła Futro, spakowała potrzebne rzeczy, związała włosy w kucyk i dotarła do studio minutę przed czasem.
Tak, prawie zaspałam na swój telewizyjny debiut. Budzik w telefonie nie zadzwonił, ale czujne Futro zaczęło skrobać pazurkami w szafę za co musiało znieść falę miłości i wdzięczności przez kolejnych 5 minut. Do studio DDTVN pojechałam z sercem walącym jak młot, z uśmiechem na buzi i z lekko drżącymi rękami. W progu przywitał mnie Pan Ochroniarz, który dwa razy upewnił się czy jestem na liście gości. Potem przejęła mnie Ania Senkar (Aniu dziękuję!), Pani Makijażystka i Aneta, która pokazała mi studyjną ‘kuchnię’. Na skrawku papieru dostałam wypisane godziny mojego wejścia na wizję, na blacie kuchennym położyłam ukradkiem listę potraw do programu (ludzie z nerwów robią różne rzeczy – jedni na przykład zapominają języka w gębie, a inni zapominają dodać marchewkę do marchewkowego ciasta), podłączyłam swój mikser, obwąchałam składniki, pomacałam kaszę i mąki, wzięłam głęboki wdech i czekałam na godzinę zero.
Dostałam kilka wskazówek technicznych – kiedy jesteśmy na antenie nie można siekać, smażyć tak by coś skwierczało, używać miksera i generalnie robić większego hałasu :)
Kilka razy spojrzałam w lustro – nigdy nie miałam tak precyzyjnie zrobionego makijażu, nie mówiąc o jego ilości :) Ale wszystko wyglądało bardzo subtelnie. Pani Makijażystka idealnie dobrała kolor cieni do oczu do mojej tuniki.
Uścisnęłam dłoń Doroty Wellman, a Marcin Prokop cały czas mnie rozśmieszał i chwała Mu za to – całe napięcie zeszło ze mnie już przed drugim wejściu na wizję.
Nie dostałam wcześniej instrukcji, wypisanych pytań czy dialogów. Wszystko szło na żywo. To bardzo dziwne uczucie był otoczonym przez tyle osób.
A najbardziej zaskoczyła mnie jedna rzecz - cały program jest zaplanowany co do sekundy, wszyscy wiedzą co mają robić, a atmosfera w studio jest bardzo miła. Nazwałabym to wyluzowanym profesjonalizmem.
Taki występ to wspaniała przygoda i życzę każdemu z Was (nawet tym, którym 'gratuluję' nie przechodzi przez gardło) byście mieli okazję ją przeżyć.
Wejść na antenę miałam sztuk 4 - na stronie DDTVN można zatem obejrzeć 4 krótkie filmy. Jeśli klikniecie w zdjęcie poniżej, przekieruje Was ono w odpowiednie miejsce.
Trochę zwlekałam z wpisem, ale weekend był bardzo nerwowy, Lola miała mały zabieg i od soboty nosi czerwony kubraczek, z którego nie jest bardzo zadowolona...
A tymczasem zapraszam na domowe pierogi. Moje ulubione, bo nadziewane farszem z kaszy gryczanej i twarogu, ukrytym w cienkim, pszenno-razowym cieście. Polane olejem z pestek winogron i podsmażoną na nim cebulą. Możecie mi wierzyć lub nie, ale zrobienie pierogów w domu to naprawdę nic trudnego! Odrobina chęci, czasu i macie na stole odrobinę wyrafinowanej prostoty.
A tymczasem zapraszam na domowe pierogi. Moje ulubione, bo nadziewane farszem z kaszy gryczanej i twarogu, ukrytym w cienkim, pszenno-razowym cieście. Polane olejem z pestek winogron i podsmażoną na nim cebulą. Możecie mi wierzyć lub nie, ale zrobienie pierogów w domu to naprawdę nic trudnego! Odrobina chęci, czasu i macie na stole odrobinę wyrafinowanej prostoty.
DOMOWE PIEROGI NADZIEWANE KASZĄ GRYCZANĄ I TWAROGIEM
Nadzienie:
2 szklanki ugotowanej na sypko kaszy gryczanej
400g twarogu
sól
pieprz ziołowy (polecam)
2 jajka
kilka gałązek świeżego tymianku lub mięty, drobno posiekane
1 cebula posiekana w drobną kostkę i podsmażona na złoto na łyżce oleju
Zimną kaszę mieszamy dokładnie z serem, tymiankiem, solą i pieprzem.
Dodajemy podsmażoną cebulę oraz jajka, wszystko dokładnie mieszamy i lepimy z nadzienia małe kulki.
Ciasto:
200g mąki pszennej
100g mąki pszennej razowej
1 niepełna szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka soli
1/2 łyżki oleju
Z mąki, wody, soli i oleju zagniatamy miękkie i elastyczne ciasto.
Formujemy z niego kulę, owijamy w folię i zostawiamy na 30 minut na blacie kuchennym by odpoczęło.
Po tym czasie dzielimy ciasto na części i każdą z nich rozwałkowujemy na cienki placek.
Szklanką lub okrągłą foremką do ciastek wycinamy kółka.
Lepienie pierogów:
Każdy krążek ciasta kładziemy na dłoni i lekko go rozciągamy.
Nakładamy kulkę farszu, zamykamy krążek ciasta w półksiężyc i dokładnie zlepiamy jego brzegi (gdyby farsz nam uciekał delikatnie ugniatamy go środkowym palcem, a brzegi ciasta zlepiamy palcem wskazującym i kciukiem).
Pierogi układamy na deseczce posypanej mąką.
W dużym garnku zagotowujemy wodę z solą i olejem (1 łyżka na duży garnek).
Pierogi wrzucamy na gotującą się wodę partiami. W trakcie gotowania należy raz zamieszać je drewnianą łyżką, by nie przylepiły się do dna garnka.
Gdy pierogi wypłyną na wierzch, gotujemy je kolejne 5 minut i wybieramy łyżką cedzakową.
Pierogi podajemy gorące prosto z wody lub układamy je na lekko naoliwionych płytkich talerzach i przed podaniem podsmażamy.
Smacznego!








Gratuluję, bo występ był naprawdę dobry. Oglądało się z przyjemnością.
ReplyDeleteLola długo będzie w kubraczku? MIała jakiś zabieg?
(nie znam się).
A wiesz,co mnie zaskoczyło? Że Lola jest taka jasna,bo wydawała mi się ciemniejsza na poprzednich zdjęciach;).
Śliczna jest.
Pierogi pysznie wyglądają, no jak z kaszą to na pewno smakują rewelacyjnie.
Pozdrowienia :)
Majanko Lola w sobotę miała zabieg kastracji. Musi nosić kubraczek, żeby nie lizała sobie szwów. Mam nadzieję, że jutro już będziemy mogli Jej go zdjąć. Niewygodnie Jej z nim.
DeleteDziękuję Kochana :*
Gratulacje! :D
ReplyDeleteZazdroszczę ale kompletnie bez złości, pozytywnie zazdroszczę!
a pierogi... takich nigdy nie jadłam a kuszą bo wyglądają wręcz nieprzyzwoicie smacznie.
ale może najpierw ruskie? które "chodzą" za mną już od dłuższego czasu?
Pozytywna zazdrość jest mobilizująca :)
DeleteRuskie zrobię w weekend :))))
to moje ulubione pierogi! Gratuluję gotowania na antenie :)
ReplyDeleteDziękuję :)
DeleteSzur, szur, szurrrrrr
ReplyDelete- Ava, nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrr
- Ava, Nie drap szafy.
Szur, szur, szurrrrrrrrrrrrr
- Mroziu, wstawaj, budzik drapie....
Skąd ja to znam :D Koty to jednak są znormalizowane.
O programie już pisałam - podobało mnie się, specjalnie wstałam o jakiejś dzikiej godzinie, żeby Cię obejrzeć :)
A takie pierogi zrobię siostrze w piątek, wege jest, to ze mną zje, bo chłop nie przepada za kaszą :)
Pozdrawiam serdecznie
P.S. Lola w tym kubraczku wygląda obłędnie :)
Hehe to tak jak u nas! :))))))
DeleteNo dziękuję że zerwałaś się z łoża żeby popatrzeć na moją gębę :)))))
A ja w weekend robię russsssskie - z mietą!
PS Lola może i wygląda obłędnie, ale jest obrażona co nie przeszkadza Jej się przytulać :)))
wypadłaś świetnie :) Też lubię domowe pierogi, ale nigdy mi się lepić nie chce ;-)
ReplyDeleteMi też się nie chce - zazwyczaj :))
DeleteDzięki Zieleninko!
Bardzo fajnie wypadłaś! Naturalnie i na luzie. Kociczka w kubraczku, bidulka, ale widok bezcenny:-)
ReplyDeleteNo nie mogę się nie zgodzić :) Wygląda jak mały słodziak :D
Deletewszystko zapowiada sie palce lizac :o)...jak wyprobuje, to dam znac
ReplyDeletedobrego dnia
Koniecznie! Będę czekać :)
DeleteWitam,
ReplyDeletepierwszy raz zostawiam tutaj komentarz;)
Gratuluję bardzo! Ewelino, masz bardzo przyjemny głos;) I zgadzam się w 100% z tym co powiedziałaś o produktach ekologicznych. Zdrowy rozsądek to podstawa.
Uwielbiam kaszę gryczaną, więc pierogi dopisuję do listy 'must to do'
Pozdrawiam serdecznie,
Ania
Anno dziękuję za komentarz! Jeśli masz ochotę to zapraszam do komentowania częściej, chociaż sama wiem że bywa to trudne :)
DeleteJa lubię jeść zdrowo, ale skąd mam mieć pewność że to co nazwane jest ekologicznym naprawdę takie jest??
Uściski :)
Ewelino -oglądałam DD TVN z Twoim udziałem. Od razu na hasło 'kuchnia blogerki' zaczęłam gorączkowo główkować co to za blog... :) Ale ponieważ dość często do Ciebie zaglądam, nie miałam problemu z odszukaniem i zidentyfikowaniem ;)
ReplyDeleteZ całego serca Ci GRATULUJĘ! :) I debiutu, bo wierze, że to nie tylko super-przygoda, ale i stres nie z tej ziemi; i przede wszystkim bloga -bo jest świetny! :D
Co do pierożków -robiłam kiedyś bardzo bardzo podobne. Tyle, że z rozmarynem. Więc podpisuję siępod opinią, że są pyyyycha! ;)
Nika cieszę się bardzo! :)
DeleteBlog to dużo pracy, kilka zwątpień, ale nie umiem przestać go pisać. To spora część mnie samej :)
A pierogi z rozmarynem na pewno zrobię! Uwielbiam rozmaryn :)
No w koncu! Wczoraj sie nie doczekalam. Filmiki obejrzane i bardzo sie ciesze, ze mialam okazje zobaczyc Cie "na zywo".
ReplyDeleteNa pierogi sie nie porwe, bo mi sie zwyczajnie nie chce, ale wykorzystam pomysl z pieprzem ziolowym, bo z takiego farszu robie po prostu zapiekanke.
A Lola to mnie zupelnie rozwalila w tym kubraczku, szkoda, ze biedaczka ma depresje kubraczkowa.
Wczoraj polazłam spać :) Przepraszam, czasem to silniejsze ode mnie!
Deleteja z tego farszu robię golasy :))
Taki pieróg biłgorajski bez ciasta :D
Fajna przygoda, miło było oglądnąć Cię w "akcji" , zero stresu i zdenerwowania. Pięknie było i oby się jeszcze powtórzyło :) Pozdrawiam
ReplyDeleteOby! :)
DeleteBędę trzymać kciuki i za siebie i za Was :)
Ewelina - bardzo się cieszę razem z Tobą! studio DDTVN jest rzeczywiście bardzo przyjazne i wierzę, że musiało być to dla Ciebie świetne i bardzo przyjemne przeżycie. Gratulacje! i obyś tam częściej bywała :) a takie pierogi nazywaliśmy w naszym domu pod Kazimierzem "lubelskimi", chociaż zamojska rodzina nigdy ich nie serwowała. Ściskam :)
ReplyDeleteDziękuję Kochana! Przeżycia na pewno nie zapomnę do końca życia, zwłaszcza Doroty W i Marcina P :))))))
DeletePierogi lubelskie - boskie!
Uściski :)
Bo najlepsza improwizacja, to ta dokładnie zaplanowana :-) Gratulacje, fajnie wypadłaś, myślę, że to nie ostatni raz! Zdrówka dla Loli!
ReplyDelete:))))))
DeleteGratuluję :) Program oglądałam :)
ReplyDeleteBardzo mi miło :)
DeleteOglądałam na żwo od drugiego wejścia i na stronie netowej też ( zresztą jak zawsze, przecież wiesz- czytam dwa razy, bo mogę przemyśleć i wtedy coś napisać). Niesamowita przygoda Cię spotkała, trochę stresująca ale fajnie wyszło. A kotka to niezła fotomodelka, niesamowicie usiadła
ReplyDeleteAniu ja czytam czasami po 4 razy :) I nie zawsze mam wenę na komentarz więc doskonale wszystko rozumiem :)
DeletePrzygoda warta nerwów. Było naprawdę bardzo fajnie!
Pozdrowienia ode mnie i Loli :)
To połączenie kaszy i twarogu z pierogach wniósł do Jego i Jej domu On. Ona jest nim zachwycona:)
ReplyDeleteA mnie nauczyła Mama :)
DeleteI również jestem zachwycona :)
Wspaniały debiut w tv. Gratuluję serdecznie. Oglądałam na żywo wszystkie 4 wejścia ;)
ReplyDeletePierożki z kaszą. Jeszcze takich nie robiłam i nie jadłam. Kiedyś nawet nie wiedziałam, że takie istnieją..ale ostatnio spotykam je coraz częściej. Chyba się skuszę i zrobię według Twojego przepisu.
Ojej, jak mi burczy...z głodu ;)
Pozdrawiam Ciebię i Lolę (ślicznie jej w tym kubraczku) ;)
Asiu bardzo mi miło :)
DeleteDało się patrzeć na moją gębę? :)))
Pierogi wymagają odrobiny zachodu - nie będę ukrywać, ale efekt... :)
Pozdrawiam!
Ewelina, jak fajnie to wszystko opisałaś. Gratuluję Ci tej przygody!
ReplyDeleteJak dla mnie, jeśli była tam Dorota Wellman, to atmosfera musiała być na luzie, a jednocześnie profesjonalna :)
A ja jutro będę się uczyła robić pierogi i może zacznę je wreszcie produkować sama w domu.
:) Ola dziękuję!
DeleteMam nadzieję na spotkanie na warsztatach :)
PS Jestem ciekawa jak skończyła się sprawa z C? U mnie cisza :) Głucha cisza :)
Gratuluje :) Ciesze sie ze wystep sie udal :)
ReplyDeleteMoje futra jak uwazaja ze juz powinnam wstac tez budza, choc one sa mniej subtelne - wskocza na lozko, stana kolo glowy i do ucha glosne 'miau' ;-)
Agatku dziękuję!
DeleteA ile masz Futer? :) Ja bym chciała mieć jeszcze jedno...
Gratulacje!!! Istotnie, 'wyrafinowana prostota' idealnie oddaje naturę tego dania.
ReplyDeletePrawda? :)
DeleteRewelacja! Wypadłaś świetnie! naturalnie i profesjonalnie
ReplyDeleteDziękuję! I mogłybyśmy w końcu się zobaczyć :)
DeleteLiczę na to, że wkrótce to nastąpi! od ostatniego razu chyba rok minął?
DeletePrawie tak! Jak to szybko zleciało :(
DeleteGratuluję sukcesu! Pyszności im tam przygotowałaś. Dzisiejsze pierogi też super. Ale ze wszystkiego najbardziej podoba mi się przepiękna Lola.
ReplyDeleteMariszka dziękuję, ale to chyba za wcześnie żeby mowić o sukcesie :) To był jeden występ i pewnie tak zostanie :)
DeleteLola pozdrawia serdecznie :)
No i udźwignęłaś,,,było dobrze! gratuluje!!
ReplyDeleteŻyczę dalszych sukcesów!!!
Dziękuję Ozzie! :]
DeleteMi taka forma prezentacji jak w śniadaniowym programie TVN bardzo się podoba.Nie ma presji i spięcia,tylko profesjonalna praca i fajny klimat.
ReplyDeleteNie znoszę reżyserowanych występów.Od razu trącą sztucznością.
Pierogi takie,że ech!
Zjadłabym sporo...
Kiedyś zatem musimy zrobić spotkanie u mnie :)
DeletePierogowe :)
P.s.
ReplyDeleteLola wygląda uroczo w tym kubraczku!
Dama jest obrażona :)
DeleteBardzo lubię te pierogi, ale nie wpadłam na to żeby do ciasta dać mąkę razową. Chętnie spróbuję tej zdrowszej wersji. Gratuluję telewizyjnego debiutu i życzę dalszych sukcesów. Pozdrawiam.
ReplyDeleteEwinka są trochę inne w smaku, ale inne nie znaczy gorsze :)
DeleteCiasto się trochę bardziej lepi, ale odrobina cierpliwości i się uda!
Ewelinko powtórze co już wcześniej napisałam: w DDTVN byłaś bardzo profesjonalna i wyluzowana, po prostu SUPER! :)
ReplyDeleteA pierogi sa na pewno pyszne!
Kass dziękuję! Nawet nie musiałam wypijać kielicha na rozluźnienie :)
DeletePola no wow ! Gwiazda :) w domu sobie pooglądam, bo na żywo to ja Cię jeszcze nie widziałam :)
ReplyDeletea pierogi zrobię w sobotę, tylko myślę, czy ciasto mi wyjdzie jak dam samą make razową ?
pozdrowienia
Nie wiem czy uda Ci się tak cienko rozwałkować ciasto wiesz? Ono będzie na pewno mniej elastyczne. Ale możesz spróbować zaparzyć mąkę może w ten sposób? Jestem bardzo ciekawa jak wyjdą! Do odważnych świat należy :)
Deletespróbuje zrobić, jak sie nie będzie dało rozwałkować, to jakoś zapiekę wszystko w piekarniku ;) cmok
DeleteZapieczone są chyba nawet smaczniejsze ;)
Deletewidziałam :) zdecydowanie za krótko !!! ale bardzo fajnie :) no i wyglądasz na miłą osóbke ;)
DeleteMiłą? :>
Deleteha ta odpowiedź do mnie nie dotarła :D a ja przyszłam Ci powiedzieć miła osóbko :)))
Deleteże pierogi robiłam, zrobiłam ciasto z samej mąki razowej pszennej, wyszło swietne, daje sie rewelacyjnie wałkować, farsz cudny, połączyłam razem i zapiekałam w piekarniku - to jednak jest błąd, bo farsz zrobił się suchy, pewnie za długo trzymałam, chciałam mieć troszkę chrupiące ;)
jak powtórzę, to je ugotuję
pozdrowienia :*
Z przyjemnością obejrzałam wszystkie filmiki z Twojego telewizyjnego debiutu i muszę przyznać Panu Prokopowi rację, bardzo sympatyczna z Ciebie osóbka :] Można to było wyczuć już na blogu, ale żywy człowiek to żywy człowiek, chodzi, gada, śmieje się :D Z proponowanych przez Ciebie w programie dań, chętnie wypróbuję owsiankę i kaszotto, a placuszki zdaje się podobne już próbowałam, pyszna sprawa :D
ReplyDeleteKicia biedna, pogłaszcz ją ode mnie :] A pierożkami mnie troszkę zaskoczyłaś, bo połączenie kaszy i ciasta wydaje mi się nieco egzotyczne. Może się skuszę, muszę przemyśleć sprawę, choć pierogi robię tak rzadko, że szkoda gadać :]
Pozdrawiam gorąco!
Toczka serdecznie dziękuję! Zawsze bałam się takiego obnażania przed ludźmi, ale chyba miło jest czytać kogoś wiedząc jak wygląda i jaki ma głos :)
DeleteChociaż na pewno to jest mniej tajemnicze...
Kaszotto - rewelacja! Pierogi z kaszą - niebo w gębie :) Poważnie!
Lola będzie wyprzytulana :)
Oglądając nie mogłam się nadziwić, że żadnej tremy nie było po Tobie widać.
ReplyDeleteSuper! Podziwiam i gratuluję!
Lola wygląda przecudnie choć po minie widać, że zachwycona nie jest;)
Umiem się dobrze maskować :)))))
DeleteZachwycona nie była - ze złości nasikała mi na podłogę :)
Kurcze!!! A ja tak chciałam Cię zobaczyć... chciałam i przegapiłam, mówi się trudno. Mam nadzieję, że następnym razem się uda.
ReplyDeleteI chociaż nie oglądałam, to gratuluję. Zawsze to kolejne nowe doświadczenie w życiu :-)
Agnieszka
mamajulki080506/aczp
Agnieszko możesz obejrzeć na stronie ddtvn - zdjęcie przekieruje Cię w odpowiednie miejsce :)
DeleteMoja Ty Gwiazdo telewizyjna! I jak sie pieknie usmiechalas (do tego peczotta???) Dobrze, ze sa te filmiki w necie i moglam sobie moja kume podgladac jak gotuje...dla calej PL...Buziaki i usciski kongratulacyjne ;D
ReplyDeletePusia dziękuję :* Pęczotto! To jest lepsza nazwa niż kaszotto - jesteś genialna :)
DeletePolko!moje szczere gratulacje:)podziwiam za subtelność i niezmącony spokój.To na prawdę musiało być nie lada wyzwanie,a oglądając Ciebie czułam się,jakbyś robiła to codziennie,niczym Nigella;)
ReplyDeleteuściski!
ps.pierogi,jak najbardziej w moim guście,jestem ciekawa smaku kaszy gryczanej w połaczeniu z twarogiem.
Dziękuję Monika :)
DeleteNajgorzej było przy pierwszym wejściu na antenę, później się już człowiek przyzwyczaja :)) Poważnie :)
Kasza gryczana i twaróg to jedno z najsmaczniejszych połączeń na świecie ;)
To koleżanko po pierwsze , no Lola jest wspaniała i te ubranko dodaje jej uroku , wygląda jak ,,Paryżanka"
ReplyDeletePo drugie to pierogi to chyba specjalnie dla Alci zrobiłaś co?Zresztą chyba wiesz ,ze uwielbiam pierogi i lepić i jeść:D
A po trzecie , już pisałam ,ale kto mi zabroni? w programie wypadłaś rewelacyjnie , tak naturalnie, taka moja Poleczka*
Po czwarta buźka
Paryżanka - Alciu jesteś bossska! :)
DeleteMogą być specjalnie dla Ciebie a co :) Prosto z serca dla Alci :)
Ewelinko mi tam gratuluję przez gardło przechodzi. No i nie wiedziałam, że to trzeba było tak wcześnie wstać. Nie wyglądałaś na zaspaną :)
ReplyDeleteA pierogi z Lubelszczyzny rodem :) Uwielbiam. Babcia zawsze mówiła, że rwali do nich miętę, która rosłą niedaleko stodoły.
Karolinko :**
DeleteWidziałam :))) Gratki duże. To kiedy to oblewamy? Bo zapomnę w końcu jak wyglądasz (ta, a Ty mi pewnie powiesz - to sobie włącz DDTVN)
ReplyDeleteJa już zapomniałam :( nie wiedziałam że ścięłaś włosy !
DeleteMusimy jakąś imprezę w starym gronie zrobić :)
Kochana, ja już zapomniałam, że u fryca byłam. Zarosnę i tyle mnie zobaczysz jako chłopczyka ;P
DeletePisz, kiedy możesz wpisać mnie w grafik i coś myślimy. I Karola jeszcze weźmiemy, bo z nią to już się 2 lata umawiam ;)
Lola dobrze się spisała ;))
ReplyDeleteTaki występ to musi być wspaniałe przeżycie, bardzo Ci gratuluję ;)
Dziękuję! :)
Delete"Paryżanka" - czad! Jestem za :D Aluś. Lola laska po prostu :*
ReplyDeleteZupełnie jak jej Mama ;) w DD, po prostu KLASA. Bardzo mi się podobało Poli!
A pierogi...mmmm....daj...daj...daj...:)
Kiss!
M.
Moni Ala jest boska :D
DeleteDziękuję Kochana :*
Przyjedź na kawę!
Lola piękna i to ubranko takie k..ocie, rewelacja! Bardzo fajnie się prezentowałaś w Tvn :-)i nie wstydź się zdjęć bo mi ręce opadły kiedy to usłyszałam! To ja powinnam zlikwidować bloga w takim razie ale co tam...będę wytrwale dążyć do lepszej jakości :-))
ReplyDeleteMałgosiu :)))))))
DeleteDziękuję pięknie! Nie ma się co krygować - pierwsze zdjęcia nigdy nie są tak ładne ja kolejne :)
Gratuluję występu i odwagi :)
ReplyDeletemasz cudną kocice! może sprawisz jej towarzystwo? dwa Futra to zawsze więcej niż jedno! a i one mają weselej jak nie ma nikogo w domu! polecam z wlasnego doswiadczenia :)
pozdrawiam serdecznie
Magda dziękuję. Odwaga się znalazła, bo to było jedno z moich marzeń :)
DeleteMyślę o braciszku dla Loli, ale D średnio przekonany ...
Może go zaskoczę?? :)
różnica między 1 a 2 kotami w domu tylko na plus wychodzi:) znam takich opornych, którzy w końcu sie przekonali i teraz nie wyobrażają juz sobie jednego ;)
Deletezaskoczenie może być;) bo przecież takiego kociego cuda na pewno nie będzie miał serca odtrącić :D czyż nie?
pozdrawiam
W tele świetnie Ci poszło :) Gratulacje :) A zdjęcia tych pierogów ... no bardzo mi się podobają:) Pozdrawiam!
ReplyDeleteDziękuję! :*
DeleteOj to się futru należy solidna porcja smakołyku jakiegoś :) Świetnie Ci poszło w TV :)
ReplyDeleteDziękuję starałam się jak mogłam! :))))
DeleteTo mój pierwszy komentarz i przyznaję się od razu że następnego dnia po emisji programu wypróbowałam owsiankę - bardzo mi smakowała.
ReplyDeleteA jeśli chodzi o futra to moje (3 sztuki :)) na dźwięk budzika o godz. 5.00 wskakują na łóżko z głośnym mrrrr a jeśli od razu nie wstanę to zaczynają mnie udeptywać (posiadacze kotów będą wiedzieć o co chodzi).
A Lola jest super kotki mam o bardzo podobnym umaszczeniu (Kirę i Kicię) obie już po zabiegu.
Agata witaj :) Owsianka jest smaczna prawda? Taka inna :)
DeleteUdeptują Cię z rana?? Extra!! Lola tylko wieczorem - rano się przytula :))
Chętnie zobaczyłabym Twoje Futra na zdjęciach :)
Ależ proszę bardzo o to one:
DeleteKira: http://rash.home.pl/koty/kira/kira.jpg
Chester: http://rash.home.pl/koty/chester/chester.jpg
http://rash.home.pl/koty/cg.jpg
Kira i Chester: http://rash.home.pl/koty/2011.jpg
Kicia http://rash.home.pl/koty/mama.jpg - zdjęcie jest sprzed 3 lat.
Kira i Chester to rodzeństwo (3 lata w kwietniu a tak było w 2009 w maju http://rash.home.pl/koty/24.jpg) a Kicia jest ich mamą przy czym Kicię mamy dopiero od roku bo wcześniej bardzo chciała być kotem wolnym, ale gdy odszedł jej towarzysz życia to zabraliśmy ją do domu.
Biedna L. miała kobiecą operację, by więcej małych Lol nie było?... Moja Pipi też chodziła w takim kubraczku:) Pierogi super, szczególnie na Twoich zdjęciach, bo za konsumpcją nie szaleję. Bardzo fajnie, że promujesz polską kuchnię, nawet w nowomodnej stacji tv;) gratulacje! nie wiesz może, gdzie w okolicy sadyby (poza jedynym i wyjątkowym bazarkiem:) można dostać pęczak?bo się doszukać nie mogę! Pozdrawiam:)
ReplyDeleteBardzo ładne zdjęcia. Piękna Lola w kubraczku. No, to miałaś pobudkę.:-) Z listy b. mi się podobał bazyliowy dżem. :-) Potem obejrzę filmiki, z przyjemnoscią :-)
ReplyDeletePozdrawiam :-))
Poleczko , wypadłaś świetnie ! Tak naturalnie... to na pewno pierwszy występ w TV ? ;-)
ReplyDeleteSuper zdjęcia , fajny opis , ciekawe przepisy , a widok Loli w kubraczku rozbrajający :-))
Pozdrawiam :-)
Fajnie jest oglądać blogerów w telewizji i konfrontować wyobrażenie z internetu z tym, co widzi się na ekranie telewizora:). Jak dla mnie wypadłaś bardzo dobrze i podziwiam, że tak znakomicie poradziłaś sobie ze stresem!
ReplyDeletegdybym systematyczniej śledziła blog, to bym nie przegapiła Twojego telewizyjnego DEBIUTU....
ReplyDeleteniemniej GRATULUJĘ! odwagi i świetnego występu! na szczęście na stronce DDTVN są powtórki:)
fajnie wyszło
:)
Pola, podobało mi się! Właśnie obejrzałam sobie Twój debiut - i wyszło bardzo obiecująco: kamera Cię lubi, masz dobry głos (dla mnie to ważne!) w ogóle - pełny profesjonalizm :) Doceniam, bo ja przed kamerą drętwieję lub rzucam się nerwowo - dla kontrastu. Brrrr...
ReplyDeletePozdrowienia ślę, gapiąc się na lubelskie pierogi :)
hej! gratulacje z okazji telewizyjnego debiutu :) mam 2 pytania dotyczące pierogów (które właśnie bulgoczą w garnku) :-) pierwsze dotyczy ciasta - moje ciasto dramatycznie się klei do wszystkich możliwych powierzchni i innych pierogów ;) czy to może być dlatego, że nie dałam mąki razowej? drugie pytanie dotyczy proporcji ciasta i farszu. Bo mi farszu wyszedł pełen garnek i po zużyciu całego ciasta zostało mi jeszcze pół garnka.. jak Ty to robisz, że zużywasz całość? I czy masz jakiś pomysł jak takie resztki wykorzystać? dzięki i całusy dla kota - moja kotka spędziła w takim kubraczku 3 tygodnie i była z tego powodu szalenie nieszczęśliwa. Na całe szczęście to już za nami. Pozdrawiamy!
ReplyDeleteWitaj Igo :) Dziękuję!
DeletePierogi się kleją ponieważ ciasto ma za mało mąki, a za dużo wody. Niestety każda mąka jest inna i każda chłonie wodę po swojemu. O dziwo pierogi zrobione z mąki białej (tylko), która ma więcej glutenu kleją się mniej niż te zrobione z mąki białej i razowej. Dosypałabym więcej mąki, albo przy wałkowaniu ciasto sporo jej podsypała :)
Farszu z tego przepisu wyszło mi w sam raz do ciasta - lepiłam dosyć spore kulki. Zobacz na zdjęciu powinni być widać, że pierogi są duże i grube :) A jeśli zostanie ci nadzienia, to możesz zrobić coś co nazywa się w moim domu golasy. Dodaj jeszcze jedno jajko, świeżą miętę, ulep stożki i hop do pieca :) Potem stożki pokrój w grube plastry, odsmaż na maśle i podaj z kwaśną śmietaną :) Niebo w gębie!
Dałabym się zabić za te pierogi :) Moja babcia mówiła mi zawsze, że ciasto na pierogi to sama mąka i woda, ale podoba mi się pomysł na to, żeby dodać oleju - zawsze to dodatkowa dawka omega 3 ;) Poproszę choćby jednego!
ReplyDeleteWitam. Pierwszy raz widzę przepis na miętowe pierogi, które tradycyjnie lepi się w mojej rodzinie. I rzeczywiście dziadkowie pochodzą z lubelskiego;) Przepis ten różni się jedynie tym, że kasza gryczana była gotowana nie na wodzie, a na mleku. Przy następnej okazji polecam wypróbować.
ReplyDeleteJeszcze uwaga dla tych, którzy się zastanawiają, co zrobić z nadwyżką farszu w stosunku do ciasta: najlepszym wyjściem jest polanie go jogurtem naturalnym i zjedzenie - ja wolę od pierogów;)
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję świetnego bloga i rewelacyjnych zdjęć!