Czasem to co banalne, jest najsmaczniejsze i ma niezwykłą moc przywoływania pięknych chwil.
Patrzycie na stos zdjęć i widzicie tylko kolejne obrazy.
I chcecie czegoś bardziej namacalnego.
Sięgacie do lodówki i wyjmujecie z niej garść czerwonego, soczystego słońca.
Odkręcacie mały słoik i wracają do Was wakacyjne wspomnienia.
Są tylko Wasze i chcecie się nimi podzielić tylko z najbliższą Wam osobą.
Jeśli tak jak ja nie lubicie sklepowego koncentratu pomidorowego, to w te pędy biegnijcie do sklepu i kupcie opakowanie suszonych w słońcu pomidorów. Niech to bedą takie pomidory, które mają intensywnie czerwoną skórkę i które nie pływają zanurzone po szyję w oleju.
Patrzycie na stos zdjęć i widzicie tylko kolejne obrazy.
I chcecie czegoś bardziej namacalnego.
Sięgacie do lodówki i wyjmujecie z niej garść czerwonego, soczystego słońca.
Odkręcacie mały słoik i wracają do Was wakacyjne wspomnienia.
Są tylko Wasze i chcecie się nimi podzielić tylko z najbliższą Wam osobą.
Jeśli tak jak ja nie lubicie sklepowego koncentratu pomidorowego, to w te pędy biegnijcie do sklepu i kupcie opakowanie suszonych w słońcu pomidorów. Niech to bedą takie pomidory, które mają intensywnie czerwoną skórkę i które nie pływają zanurzone po szyję w oleju.
Zróbcie najlepszy na świecie domowy koncentrat i zachowajcie go na jutro.
Pokażę Wam, do czego go użyć.
PASTA Z SUSZONYCH POMIDORÓW
100g suszonych na słońcu pomidorów
2 ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
kilka kropel octu balsamicznego
Pomidory umyj i namocz we wrzącej wodzie. Pozwól im chłonąć ją przez nie więcej niż 30 minut.
Przełóż je do wysokiego, wąskiego naczynia, dodaj obrane ząbki czosnku, odrobinę wody, w której się moczyły oraz oliwę z oliwek.
Zmiksuj wszystko blenderem na gładką (lub mniej gładką) masę.
Dopraw octem balsamicznym, schowaj do słoika, zakręć i trzymaj w lodówce.
Uważaj, żeby nie zjeść całej jego zawartości, bo jutro pokażę Ci do czego taką pastę można wykorzystać.
Smacznego!




Cudo! Robię! I faktycznie - suszone pomidory pachną latem i słońcem...
ReplyDeletePozdrawiam Ewelinko! :)
Nat pochwalisz się swoim? Na pewno zrobisz cudne zdjęcia!
DeleteUściski!
No mniam. Uwielbiam (choć do tej pory sama nie robiłam, kupowałam ;). PS. Pomiziałam Lolę, tą w rogu ekranu, myszką :)
ReplyDeletePtasiu moderacja :) Zmądrzałam w końcu :)
DeleteLola mruczy z radości :)
suszone na słońcu.. zapowiada się pysznie aromatycznie!
ReplyDeleteAromatyczne, suszone na słońcu pomidory - brzmi wspaniale:)
ReplyDeleteostatnio tez duzo ich uzywam bo sa fajniejsze niz te w oleju:) pasta zapowiada sie obiecujaco:)
ReplyDeleteMuszą smakować ciepłym latem...to smak, którego nam teraz potrzeba :)
ReplyDeleteściskam Poli :*
M.
mmm...
ReplyDeletete pomidory zapowiadaja na pewno jakies pyszne danie:)
ReplyDeleteAleż się Ewelino rozszalałaś z postami. Super tak móc tu często zaglądać po nowości. Czekam co też przygotowałaś z tej pasty.
ReplyDeleteładne zdjęcia...
ReplyDeletePolko, czekam zatem na jutrzejszą odsłonę ;) uwielbiam potrawy z suszonymi pomidorami!
ReplyDeleteNo to ja czekam, czekam, bo przyznaję, poza bułkami nie wiem do czego można wykorzystać:/
ReplyDeleteNo masz Ci los, a ja swoje już dawno przerobiłam na pływające po szyję w oliwie, czosnku i bazylii. Nic to, i tak tu jutro zajrzę :)
ReplyDeletepycha i tak śłonecznie
ReplyDeleteTaka pasta jest lepsza niz jakikolwiek koncentrat - pachnie latem i sloncem...
ReplyDeletemmmm ale pychota:)))
ReplyDeletepiękne zdjęcia.
ReplyDeletetakie artystyczne.
Zadziwiające jak nam wszystkim się te pomidory kojarzą ze słońcem, jesli nie z wakacjami, to koniecznie z latem. Wsapaniale, że możemy myśleć o lecie w lutym. Dzięki za smakowitą podróż w czasie.
ReplyDeleteJak dobrze, ze zima mozemy przywolac troche lata, na przyklad dzieki takim pomidorom :) Mam ich jeszcze odrobine ze slonecznej Italii i trzymam prawie jak skarb ;)
ReplyDeleteCzasami dodaje je tez do zup, bo smak mimo wszystko inny niz z przecieru (choc niestety bardziej jako 'dodatek' niz skladnik glowny ;)).
Pozdrawiam!
Ja niedawno zastanawiając się co zrobić z suszonymi pomidorami postanowiłam zanurzyć je w słoiku z olejem rzepakowym z czosnkiem i bazylią :) Jeszcze ich nie wypróbowałam, ale może faktycznie zmiksuję je przed użyciem? ;) Hm...
ReplyDeleteooo ja ostatnio chciałam kupić pomidory suszone w sklepie ale nie było... mieli tylko pesto z nich i stwierdzam, że cudowne:)
ReplyDeletesmaki pewnie podobne jak Twoje:)
extra!!!! zezarlabym lyzka caly sloik takiej......
ReplyDeleteusciski :)
Dziękuję za wszystkie komentarze!
ReplyDeletePasta jest cudna. Dzisiaj dodałam odrobinę do pieczonego pasztetu :)