Zapiekanka-kartoflanka
Czasem najprostsze danie smakuje lepiej niż to podane w wielogwiazdkowej restauracji. Bo przywołuje wspomnienia, bo przynosi ze sobą zapachy dzieciństwa, bo koi i uspokaja.
Są takie dni kiedy wertuję po kolei książki kucharskie i z każdą kolejną brak mi pomysłu na obiad. Może gdyby w sklepach było mniej wszystkiego, gdyby chociaż przez krótką chwilę przenieść się w czasy kiedy na sklepowych półkach było bardzo mało albo nic, wymyślenie obiadu trwało by tyle co mrugnięcie powieką.
Próbuję wyciszyć myśli i przywołać wspomnienia. O tym, gdy siedziałam na kuchennym stołku i patrzyłam, jak Mama smaży drożdżowe racuszki z jabłkami, jak przekłada biszkoptowy tort maślaną masą, jak Babcia lepi pierogi i nadziewa kurczaka.
Mamy i Babcie jak wróżki potrafią wyczarować coś pysznego z niczego. Niedościgniony wzór.
Czasem to co najprostsze, jest najlepsze.
ZAPIEKANKA Z ZIEMNIAKÓW I BOCZKU
1kg ziemniaków (lepsze będą te sałatkowe)
400g chudego wędzonego boczku, pokrojonego w kostkę
2 małe cebule, pokrojone w cienkie piórka lub drobną kostkę
biała część małego pora, pokrojonego w plasterki
3 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
kilka pieczarek pokrojonych w plasterki
pieprz, sól, suszony lubczyk, szczypta pieprzu cayenne, sól wędzona (opcjonalnie)
olej do smażenia (z pestek winogron jest moim ulubionym)
1 duża śmietana
3 jajka
150g twardego zółtego sera (użyłam sera Gruyère), startego
Piekarnik rozgrzewamy do 180C (z funkcją termoobieg do 160C).
Ziemniaki obieramy, kroimy w plasterki i gotujemy w osolonej wodzie przez 15 minut, aż zaczną robić się miękkie (uwaga! nie mogą się rozpadać).
Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę i por i smażymy, aż warzywa zaczną nabierać złotego koloru.
Dodajemy czosnek i pieczarki, przyprawiamy (pomijamy sól) i smażymy jeszcze chwilę.
Na oddzielnej suchej patelni wysmażamy krótko boczek i dodajemy do warzyw. Mieszamy całość, próbujemy i solimy.
Śmietanę rozbijamy z jajkami i dodajemy ser. Przyprawiamy pieprzem i solą.
W naczyniu do zapiekania układamy warstwę ziemniaków, warstwę warzyw z boczkiem, znowu warstwę ziemniaków, warzyw i ziemniaków.
Polewamy wszystko masą śmietanową, wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około 40 minut.
Góra zapiekanki powinna być chrupka, a ziemniaki wypieczone.
Przed krojeniem chwilkę zapiekankę studzimy, ale podajemy ciepłą.
Bon Appétit!
i pomyśleć, że to było jedno z pierwszych dań, które sama umiałam zrobić :) uwielbialiśmy zapiekankę na kolację. Dziś sama dzieciom taką robię czasami, a medal "najlepszej mamy" u której "wszystko najpyszniejsze" dostałam kilka dni temu od młodszego syna. Dobrego weekendu Ewelina.
ReplyDeleteWzajemnie :) Niech będzie piękny, smaczny i uśmiechnięty!
DeleteZapiekanki, kto ich nie lubi. Twoja wygląda wyśmienicie!
ReplyDeleteA dziękuję :)
Deleteobłędnie wygląda i niestety podejrzewam, że podobnie smakuje :/ bomba!
ReplyDeleteAha :)
DeleteUwielbiam takie zapiekanki :)
ReplyDeleteProste, smaczne i treściwe :)
DeleteBabcie mają to "coś". Właśnie z pod ich rąk wychodzą najlepsze pierogi z wiśniami czy "zgliwiaki/zgliwki" (Jeśli dobrze pamiętam jak określała je moja babcia.)Moja babcia często też robiła tarciucha z ziemniaków. Polecam. Do szklanki zsiadłego mleka.
ReplyDeleteTakie danie po prostu.
Pozdrawiam
Ania
Wróżki, prawdziwe wróżki :)
DeleteTarciucha znam, Babcia robiła pyszny, aż siny :)
No u mojej też był sinawy. Ale to na pewno nie ta sama babcia. :)
Delete:)))))
DeleteDla mnie zapiekanka z ziemniaków to też jedno z pierwszych dań, które potrafiłam zrobić! Uwielbiam - przypieczony wierzch, rozpływający się w ustach środek! A nie wiem jak tam porównanie prostych dań z wielogwiazdkowymi, życzę sobie żeby na te drugie było mnie stać ;)
ReplyDeleteJa by wolała wydać na obiektyw, ale jestem zboczona wiem wiem :))))
DeleteKurczę ja pierwsze co ugotowałam na studiach to uwaga 'risotto' (nawias nie jest tu przypadkowy) z tartą marchewką i kiełbasą :))))
Myslę, że tacy, którzy do gwiazdkowych na lunche chodzą obiektywy kupują sobie jak ja bułki. A to był taki pilaf studencki? Cokolwiek w piątek w lodówce zostało? Ja na studiach żywiłam się passatą, oliwkami i makaronem ... aż mi się zatęskniło za Wrocławiem i za tamtymi czasami!
DeleteO! robiłam coś podobnego. Polecam też zamiast ziemniaków kaszę jaglaną. A z zapiekanem to jednak najczęściej robię makaronowe.
ReplyDeleteGosiu! Dzięki za pomysł :) Uwielbiam jaglaną :*
DeleteU mnie zestaw ziemniaki+por+boczek gości w zapiekankach bardzo często :) W domu rodzinnym co najmniej raz w tygodniu na talerzach lądowała zapiekanka - tak żeby nic się nie zmarnowało.
ReplyDeletePozdrowienia serdeczne :)
Moja Mami czasami robiła taką z resztek wędlin i kiełbas :) Dobre było :)
DeleteA ja bym nawet poszla dalej z ta mysla Pola, ze "najprostsze, jest najlepsze." nie tylko czasem ;)
ReplyDeleteCo zapiekanki ziemniaczane maja do siebie? Zaiemniaczana zapiekanka to chyba pierwsza potrawa jaka pamietam... :))
Mają wszystko, czego nam potrzeba Basiu :*
DeletePycha. Uwielbiam ziemniaki i takie zapiekanki. Proste żarcie na zwykły dzień. Psuje mi do niej wędzony ser :)
ReplyDeleteMniej znaczy więcej, jakże trafne to powiedzenie jest :)
DeleteWędzony!!! :) Podoba mi się to połączenie ;)